kraty

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » wt lip 27, 2010 2:59 am

Dispar pisze:Znam przypadki gdy ojciec z synem mieli gołębniki po przeciwnych stronach podwórka i łapali sobie gołebie, oraz gdy sąsiedzi siadali razem na ławce przy piwie i też łapali sobie gołębie. To nie jest chęć zdobycia gołębia tylko pokazania, że moje gołębie są mądrzejsze od innych i lepiej latają i to ja nauczyłem ich tego.
W tym roku nad miasteczkiem prawie już nie widziałem ,,lotu jasnych" za to pocztowych lata mnóstwo :( .
P. S. Może za parę lat taki lot złożony z setki srebrniaków i pary czarnych wiszfanów sobie założę :D .
i tu co piszesz o tych sąsiadach siedzących przy piwie o ojcu z synem to jest coś co można przyjąć jako sport fajnie siedzą piją piwo i gadają o ptakach ale takich jest mniejszość reszta to zwykli łapacze którzy łapią sobie na złość wiesz ile na giełdzie widziałem mordobicia za to że sąsiad sąsiadowi coś złapał i na giełdę wywiózł to raczej nie jest sport pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: stasiek » wt lip 27, 2010 6:22 am

Ja jestem za tym ze co usiądzie na dachu to trzeba łapać ,bo jak nie ja złapie to kto inny i bedzie się cieszył a tak to ja jestem zadowolony :D

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: opal » wt lip 27, 2010 9:10 am

Witam.I Stasiek ma rację i Wściekły ma rację.Sam jestem najlepszym tego przykładem.Do momentu gdy trzymałem gołębie pod szmatę to łapanie obcych(pomijając aspekt chorób) było dla mnie czymś normalnym i w pełni akceptowalnym.Istniała nawet tradycja wykupu.Chciałeś z powrotem swojego gołębia ,to musiałeś coś za niego dac.Wszyscy tak postępowali i nikt się nie obrażał ani nie nazywał drugiego złodziejem.Napiszę więcej ten,który łapał dużo obcych cieszył się wśród innych gołębiarzy poważaniem bo miał mądre i dobrze wytrenowane ptaki,które potrafiły przyprowadzic jednorazowo ze ściny kilka lub kilkanaście obcych gołębi.Tak to wyglądało i nie ma co ściemniac, tak było wszędzie.Sytuacja zmieniła się gdy zacząłem hodowlę na pokrój.Zgromadziłem ładne i cenne ptaki.Wszystkie były w wolnym oblocie.Tu zaczął się problem, bo mój jeden gołąb był nieraz cenniejszy niż połowa lotu sąsiada.Ja goniłem obce ze swoich dachów i ich nie łapałem a sąsiedzi też obiecali,że nie będą łapac moich ptaków.Ja im nie łapałem ,ale oni ,gdy tego nikt nie widział moje łapali i wywozili na sprzedaż lub do rodziny mieszkającej w innej miejscowości.U siebie ich nie trzymali bo przecież była umowa,że sobie nie łapiemy.Tu mógłbym przyznac rację Wściekłemu.Dogadaliśmy się,że sobie nawzajem nie łapiemy a potem jedna strona nie dotrzymuje umowy.To podchodziło pod złodziejstwo i tym właśnie było.Co do pocztowych to też mam pewne wątpliwości.Nikt po tego ptaka nie idzie do gołębnika hodowcy, ten ptak sam przylatuje na podwórko gołębiarza.Można by to podciągnąc pod zgubę.A za oddanie zguby należy się znależne.Mam rację? Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » wt lip 27, 2010 1:56 pm

opal pisze:Witam.I Stasiek ma rację i Wściekły ma rację.Sam jestem najlepszym tego przykładem.Do momentu gdy trzymałem gołębie pod szmatę to łapanie obcych(pomijając aspekt chorób) było dla mnie czymś normalnym i w pełni akceptowalnym.Istniała nawet tradycja wykupu.Chciałeś z powrotem swojego gołębia ,to musiałeś coś za niego dac.Wszyscy tak postępowali i nikt się nie obrażał ani nie nazywał drugiego złodziejem.Napiszę więcej ten,który łapał dużo obcych cieszył się wśród innych gołębiarzy poważaniem bo miał mądre i dobrze wytrenowane ptaki,które potrafiły przyprowadzic jednorazowo ze ściny kilka lub kilkanaście obcych gołębi.Tak to wyglądało i nie ma co ściemniac, tak było wszędzie.Sytuacja zmieniła się gdy zacząłem hodowlę na pokrój.Zgromadziłem ładne i cenne ptaki.Wszystkie były w wolnym oblocie.Tu zaczął się problem, bo mój jeden gołąb był nieraz cenniejszy niż połowa lotu sąsiada.Ja goniłem obce ze swoich dachów i ich nie łapałem a sąsiedzi też obiecali,że nie będą łapac moich ptaków.Ja im nie łapałem ,ale oni ,gdy tego nikt nie widział moje łapali i wywozili na sprzedaż lub do rodziny mieszkającej w innej miejscowości.U siebie ich nie trzymali bo przecież była umowa,że sobie nie łapiemy.Tu mógłbym przyznac rację Wściekłemu.Dogadaliśmy się,że sobie nawzajem nie łapiemy a potem jedna strona nie dotrzymuje umowy.To podchodziło pod złodziejstwo i tym właśnie było.Co do pocztowych to też mam pewne wątpliwości.Nikt po tego ptaka nie idzie do gołębnika hodowcy, ten ptak sam przylatuje na podwórko gołębiarza.Można by to podciągnąc pod zgubę.A za oddanie zguby należy się znależne.Mam rację? Pozdrawiam.
niech będzie że zguba ale czy zgubą jest gołąb łapany pod kratę lub ściągany z dachu pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: darecki » wt lip 27, 2010 2:44 pm

Bywają przybłędy ,że kijem wypędzić nie można.
Co zrobić z takimi ptakami :?:

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: darecki » wt lip 27, 2010 2:57 pm

" czy ty się nie wkurzysz jak ci dobra sroczka spierdzieli z woliery między nogami i poleci do sąsiada a on powie że to u was tradycja i łeb jej urwie tylko po to żebyś ty jej nie miał "

wscekly Oczywiście ,że się wkurzę ,ale tylko na siebie,że zostawiłem otwartą wolierę.
Piszesz ,że sąsiad urwie łeb........
Nie wszędzie są tacy hodowcy jak w twoich stronach ,że na złość sąsiadowi urywają łby gołębiom i zjadają je na surowo. :D
W moich stronach hodowcy mają trochę szacunku dla gołębi...
Przynajmniej w mojej okolicy zawsze można się dogadać...
Ostatnio zmieniony wt lip 27, 2010 6:18 pm przez darecki, łącznie zmieniany 1 raz.

bartekbenio
Posty: 53
Rejestracja: śr lip 21, 2010 3:53 pm
Lokalizacja: Nowe Grobice/Chynów
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: bartekbenio » wt lip 27, 2010 4:17 pm

no dobra ale czy ma ktoś odsprzedać kratę?? małą taka niewielka??

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: stasiek » wt lip 27, 2010 4:26 pm

Krate musisz zrobić sobie sam pod wymiar dachu gołębnika bo moze kupna byc za duża lub za mała i otwierana jak ci pasuje na ile stron

bartekbenio
Posty: 53
Rejestracja: śr lip 21, 2010 3:53 pm
Lokalizacja: Nowe Grobice/Chynów
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: bartekbenio » wt lip 27, 2010 4:39 pm

no tak tylko jak masz 13 lat to nie zrobisz sam??

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: stasiek » wt lip 27, 2010 5:11 pm

Teraz krata to jest nie praktyczna .Najlepsza jest siatka zaciągana,bo wszystko mozesz pod nia trzymac tak jak pod kratą a zarazem mozesz wszystko łapac jak ci usiadzie .Kilka sztuk na raz, nawet wróble i komary

Chaczins
Posty: 85
Rejestracja: ndz maja 23, 2010 10:00 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: Chaczins » wt lip 27, 2010 6:21 pm

Bartek, jak masz 13 lat i chęci, to jesteś w stanie wszystko samemu zrobić.
GG 9883309

Awatar użytkownika
Happek
Posty: 166
Rejestracja: czw lip 22, 2010 9:54 pm
Lokalizacja: Okolice Siedlec
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: Happek » wt lip 27, 2010 8:07 pm

Witam

To na tym forum będzie chyba mój pierwszy post.
Bawiłem się w to dobre 10lat temu gdy miałem gromadę koków, zaczynałem i hodowla opierała się na tym co zobaczyłem u kogoś to znaczy że tak pewnie się robi a bynajmiej że tak się da albo można nauka przez oczy ;]
Lecz szybko mi to przeszło bo uznałem że żyje w trochę innych czasach i nie widzę w tym sensu jakoś tak to mi umarło naturalnie. Z czasem potem nabrałem do tego takiego podejścia że rzucam kamieniami teraz po dachach tylko jeden wielki łomot jak coś tylko usiądzie żeby leciało w ciort jak najdalej.
Pieniędzy za to nie nabiorę, do hodowli mi się to nie nada, chorobę przyniesie i jeszcze pretensji możliwych gromadę do tego będę musiał otworzyć gołębie, które do wolnego oblotu mają dostęp 10razy w roku albo i nie.
Nie chce nikogo urazić, bo może w waszych stronach i rodzinach są inne tradycje lecz w mojej okolicy obserwuje ścinki tylko u hodowców którzy mają lot badziewia, ewentualnie jakieś jasne itp może ładne lecz robią to tylko dopóki nie złapią choroby.
Dzisiaj na targu stoję sprzedając swoje zakonniczki, a koleś podchodzi do handlarza który stał i z kimś za mną rozmawiał wyciąga kasztana czy jak to tam badziewie się zwie w każdym bądź razie klasa zerowa, skulanego, zasranego że się tak wyrażę w opłakanym stanie na dodatek z brudnej torby u boku kierownicy.
Popatrzyłem się i miałem chęć powiedzieć "Idź Pan w diabły bo mi to coś ptaki pozaraża".
Oprócz jakiś złapanych przez burze pocztowych co innego można złapać?
Chłam i badziewie, które z powodu jakiejś swojej słabości usiadło na tym dachu i pokarało nas swoją obecnością.
Chyba że mamy gołębnik z sąsiadem płot w płot i nasze loty chodzą obok siebie.
Lecz jeśli mamy jakieś wymyślne rasy to i tak nic ciekawego nie złapiemy i po co nam to?
Osobiście ani ładnych Zakonniczek ani Felegyhazer czy tym bardziej Pawi na pewno nie złapie, bo w większości jak u mnie nie mają one dostępu do wolnego oblotu non stop.
Osobiście raz miałem paree lat temu przypadek że złapano mi gołębie, wtedy był on dla mnie wartościowy pojechałem okazało się że jest na słowo o pieniądzach zgarnąłem gołębia pod pachę i poszłem. I mało mnie obchodzą tradycje, sens hodowli itd. Moje, moje...mój kot u sąsiada także jest mój.
Jak telefon na drodze zgubie a ktoś znajdzie a mam papiery to mój nie sądzicie?
Tak samo z gołębiem. Mam foty bo często wrzucam po forach, mam spisane numery obrączek, znam je.
Osobiście nie dał bym sobie w kasze dmuchać i grosza nikomu za swojego złapanego nie zapłacił.
Kraty na gołębniku także nie mam goły dach, niech się na nim wróble pierdzielą a kraty nie będzie, jest wylot i mała woliera po bokach.
Moje zdanie jest takie złodziej nie złodziej...co moje to moje nie twoje.
Gołąb w garść i do widzenia. Nie pasi to micha.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: opal » wt lip 27, 2010 8:08 pm

Witam.Wściekły przypomina mi się komedia "Nie ma mocnych".Tam Pawlak też się zdenerwował jak mu samolot na jego niebo wleciał.Podobnie jest i w tym przypadku.Dach i krata jest własnością danego gołębiarza.I na swoim podwórku może robic co chce.Złapał jednego czy dziesięc pocztowych z lotów jego sprawa.I tylko od niego zależy, czy powiadomi właściciela, czy też nie będzie mu się chciało.Prawo mówi,że powinien podjąc próbę ustalenia właściciela zguby.Wystarczy,że wywiesi na płocie kartkę ,że przybłąkał się do niego obcy gołąb i według prawa będzie w porządku.Gdyby tego nie zrobił to policjant mógłby mu zarzucic,że przywłaszczył sobie zgubę, nie próbując ustalic właściciela.Ta kartka na płocie zabezpiecza go przed wszystkimi konsekwencjami.Działa zgodnie z prawem i policjant może go cmoknąc.Ty jako były hodowca pocztowych masz inne podejście do lotów.Dla przeciętnego gołębiarza jest obojętne czy to pocztowy czy jasny i to "ptica" i to" ptica".Włazi pod kratę to go tnie.A potem na targu sprzedają pocztowe po 2 zł.Ponadto nie bardzo rozumiem po cholerę hodowcy pocztowych taki ptak,który nie kończy lotu i daje się złapac pod kratę.Dla mnie taki gołąb to brak do skasowania.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: zbiter » wt lip 27, 2010 8:55 pm

Ładny wybrak ,załóżmy robi ptak kilka konkursów i się wiesza to trza go skasować? Nie tędy droga.Hodowcy pocztowych płaczą że łapią im ptaki ale -
-kto kupuje łapane gołębie?
-po kiego się umożliwia lotowanie cudzymi ptakami poprzez wydawanie duplikatów kart :shock: :shock: :shock:
Szukaj a znajdziesz

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » wt lip 27, 2010 9:29 pm

darecki pisze:Bywają przybłędy ,że kijem wypędzić nie można.
Co zrobić z takimi ptakami :?:
takich można się pozbyć ja nie piszę o przybłędach wszyscy wiedzą że tego nie da się uniknąć ja piszę o świadomym łapaniu ptaków nie nazywam łapaczem czy złodziejem osoby do której wchodzi jakiś ptak łapanie gołębia a wejście tzw przybłędy gdzie nie da się ustalić właściciela a on po wyrzuceniu lub gonieniu nie chce odlatywać to nie jest wina hodowcy pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » wt lip 27, 2010 9:38 pm

darecki pisze:" czy ty się nie wkurzysz jak ci dobra sroczka spierdzieli z woliery między nogami i poleci do sąsiada a on powie że to u was tradycja i łeb jej urwie tylko po to żebyś ty jej nie miał "

wscekly Oczywiście ,że się wkurzę ,ale tylko na siebie,że zostawiłem otwartą wolierę.
Piszesz ,że sąsiad urwie łeb........
Nie wszędzie są tacy hodowcy jak w twoich stronach ,że na złość sąsiadowi urywają łby gołębiom i zjadają je na surowo. :D
W moich stronach hodowcy mają trochę szacunku dla gołębi...
Przynajmniej w mojej okolicy zawsze można się dogadać...
z tym urwaniem to przykład tylko u mnie wogule się nie łapie gołębi i w promieniu kilku kilometrów nikt nie ma kraty większość wbiła sobie do głowy że nie tędy droga jak coś komuś wejdzie to jak wiemy czyj to się odwozi bądź dzwoni a jak nie to szmata i poszedł jak nie pomaga to łeb urywam pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: darecki » wt lip 27, 2010 9:43 pm

wscekly4405 pisze:
darecki pisze:Bywają przybłędy ,że kijem wypędzić nie można.
Co zrobić z takimi ptakami :?:
takich można się pozbyć ja nie piszę o przybłędach wszyscy wiedzą że tego nie da się uniknąć ja piszę o świadomym łapaniu ptaków nie nazywam łapaczem czy złodziejem osoby do której wchodzi jakiś ptak łapanie gołębia a wejście tzw przybłędy gdzie nie da się ustalić właściciela a on po wyrzuceniu lub gonieniu nie chce odlatywać to nie jest wina hodowcy pozdrawiam
Właśnie o tym piszę..................
Dla mnie każdy obcy ptak na MOIM GOŁĘBNIKU to przybłęda.
Nie mam kraty, otwieram drzwi od mamek i ptaki robią sobie co chcą.
Taką przybłędę łapię świadomie i zamykam w klatce,bo nie pozwolę,żeby delikwent obsrywał mi dach i woliery.

JESTEM ZŁODZIEJEM CZY NIE JESTEM :shock:

Napewno nie będę latał z wywieszonym jęzorem i szukał właściciela.. :!:
Przy nadarzającej się okazji ptaka wypuszczam jak najdalej od mojego gołębnika..........,jeśli nikt się nie zgłosi. :D

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » wt lip 27, 2010 10:07 pm

opal pisze:Witam.Wściekły przypomina mi się komedia "Nie ma mocnych".Tam Pawlak też się zdenerwował jak mu samolot na jego niebo wleciał.Podobnie jest i w tym przypadku.Dach i krata jest własnością danego gołębiarza.I na swoim podwórku może robic co chce.Złapał jednego czy dziesięc pocztowych z lotów jego sprawa.I tylko od niego zależy, czy powiadomi właściciela, czy też nie będzie mu się chciało.Prawo mówi,że powinien podjąc próbę ustalenia właściciela zguby.Wystarczy,że wywiesi na płocie kartkę ,że przybłąkał się do niego obcy gołąb i według prawa będzie w porządku.Gdyby tego nie zrobił to policjant mógłby mu zarzucic,że przywłaszczył sobie zgubę, nie próbując ustalic właściciela.Ta kartka na płocie zabezpiecza go przed wszystkimi konsekwencjami.Działa zgodnie z prawem i policjant może go cmoknąc.Ty jako były hodowca pocztowych masz inne podejście do lotów.Dla przeciętnego gołębiarza jest obojętne czy to pocztowy czy jasny i to "ptica" i to" ptica".Włazi pod kratę to go tnie.A potem na targu sprzedają pocztowe po 2 zł.Ponadto nie bardzo rozumiem po cholerę hodowcy pocztowych taki ptak,który nie kończy lotu i daje się złapac pod kratę.Dla mnie taki gołąb to brak do skasowania.Pozdrawiam.
nie zawsze lot jest łatwy są burze upały gołąb musi odpocząć kilka dni z takiej przygody najlepszemu się zdarza połapią a na wiosnę jak przeżyje wraca ale za późno na szczepienia za póżno na wciągnięcie go na spis za późno na parowanie bo samic dla niego nie zostawił hodowca i nie wiadomo w jakim zdrowiu i teraz dylemat co z nim zrobić cały rok lotów w plecy dla takiego ptaka a był jednym z najlepszych w stadzie a nie miał szans bo jakaś gnida go zamkneła lub powyrywała mu pióra a nawet jak przyleci w tym samym roku a był rwany odrosty to nie naturalne pierzenie często są żle odrośnięte ptak wtedy także nie ma szans w lotach mi po roku przylatywało średnio 2-3 gołębie które nieżle latały rok wcześniej ale się przycieły ile nie przeżyło spotkania z łapaczem bo trzymane w syfie bo nie da się kilkudziesieciu łapanych ptaków utrzymać w zdrowiu i ilu jest w polsce hodowców którym dobry ptak się zawiesi i przyleci po roku kilkadziesiąt tysięcy pomnóż przez 2-3 gołębie które wracają i następne 2-3 ktyóre nie przeżyją wtedy dowiesz się jakie szkody przynosi kradzież poprzez łapanie jastrząb przynosi mniejsze straty bo jak miałem pocztowe to rocznie gineło z rąk jastrzebia około 5-7 sztuk w oddziele w którym lotowałem wzieli się za łapaczy jak ktoś łapie pocztowe to może się spodziewać szybko policji i jakoś nie cmokają na 5 lat zakaz hodowli gołębi i grzywna pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » wt lip 27, 2010 10:12 pm

darecki pisze:
wscekly4405 pisze:
darecki pisze:Bywają przybłędy ,że kijem wypędzić nie można.
Co zrobić z takimi ptakami :?:
takich można się pozbyć ja nie piszę o przybłędach wszyscy wiedzą że tego nie da się uniknąć ja piszę o świadomym łapaniu ptaków nie nazywam łapaczem czy złodziejem osoby do której wchodzi jakiś ptak łapanie gołębia a wejście tzw przybłędy gdzie nie da się ustalić właściciela a on po wyrzuceniu lub gonieniu nie chce odlatywać to nie jest wina hodowcy pozdrawiam
Właśnie o tym piszę..................
Dla mnie każdy obcy ptak na MOIM GOŁĘBNIKU to przybłęda.
Nie mam kraty, otwieram drzwi od mamek i ptaki robią sobie co chcą.
Taką przybłędę łapię świadomie i zamykam w klatce,bo nie pozwolę,żeby delikwent obsrywał mi dach i woliery.

JESTEM ZŁODZIEJEM CZY NIE JESTEM :shock:

Napewno nie będę latał z wywieszonym jęzorem i szukał właściciela.. :!:
Przy nadarzającej się okazji ptaka wypuszczam jak najdalej od mojego gołębnika..........,jeśli nikt się nie zgłosi. :D
jak go wypuszczasz to łapiesz go świadomie po to aby sobie go przywłaszczyć czy aby zadbać o zdrowie swoich ptaków złodziej to ktoś co sobie coś przywłaszcza nie chce oddać właścicielowi itd itp.jak już wspomniałem przybłędy się zdarzają pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Lotnik_94
Posty: 183
Rejestracja: pn gru 31, 2007 5:15 pm
Lokalizacja: Okolice Warszawy
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: Lotnik_94 » wt lip 27, 2010 11:40 pm

zbiter pisze:Mądrze napisałeś tylko Ci przyklasnąć . u mnie było identycznie..
Jeśli by był ktoś zainteresowany toi jest do sprzedania lot gołębi , ganianych - srebrniaki pasiaki ,perłowe , berlinskie kostkowe ,kasztany , bociany i inne około 100 sztuk może wiecej
A po ile za sztuke?
Pozdrawiam
Obrazek
Obrazek

bartekbenio
Posty: 53
Rejestracja: śr lip 21, 2010 3:53 pm
Lokalizacja: Nowe Grobice/Chynów
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: bartekbenio » śr lip 28, 2010 10:43 am

u mnie na wsi też łapią gołębie i sprzedają za 5 zł innym zaczynającym gołębiarzom ale mój sąsiad złapał ostatnio jakiegoś pocztowca oryginalnego i go sprzedał za 200 zł

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » śr lip 28, 2010 2:29 pm

to masz się czym szczycić
golebie-akrobatyczne

Janusz3
Posty: 116
Rejestracja: czw paź 08, 2009 9:16 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: Janusz3 » śr lip 28, 2010 9:08 pm

Kolega opowiadał że jak był chłopakiem to w jego okolicy też łapali się , chodził zbierał z kolegami butelki i gdzie się dało ciułał grosze aby kupić gołębie , i przy oblatywaniu wiadomo że coś starzy gołębiarze im złapali jedni oddawali drudzy nie szczególnie jeden zawzioł się i powiedział że gówniarze w jego okolicy nie będą trzymali gołębi .Mineło kilka lat chłopaki dorośli sprawili taki łomot dla gościa że nie mógł się pozbierać i zakazali hodowli gołębi bo jak zobaczą u niego choć jednego gołębia to za każdym razem wpierdziel . gostek rad nie rad zlikwidował gołębie i na pewno żałował swojego postępowania ja nie chce nikogo straszyć , niech każdy przemyśli swoje postępowanie żeby nie spotkał ich taki sam los jak tego GOSTKA z tej bajki . Cy nie lepiej w zgodzie żyć ????
klub-akrobatyczne.pl

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: darecki » śr lip 28, 2010 9:17 pm

Janusz ...... piszesz scenariusz do następnej części Chłopców z ferajny Martina Scorsese :?: :lol:

Janusz3
Posty: 116
Rejestracja: czw paź 08, 2009 9:16 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: Janusz3 » śr lip 28, 2010 9:31 pm

DARECKI jak chcesz mogę ci go odsprzedać za GOŁĘBIE
klub-akrobatyczne.pl

ODPOWIEDZ