kraty

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: arbiter » sob lip 24, 2010 9:17 pm

nie stać Cię na karmę dla psa to zrezygnuj z psa

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: stasiek » sob lip 24, 2010 9:24 pm

Moj pies lubi krwiste mieso i jeszcze swieze

Awatar użytkownika
papier
Posty: 175
Rejestracja: wt lis 22, 2005 6:17 am
Lokalizacja: Kiernozia/lowicz
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: papier » sob lip 24, 2010 11:53 pm

Wsciekły ,złodzieje jak ty to piszesz musiały bardzo Ci zajśc za skóre ,przy Twoich rozmiarach jakimi sie chwalisz to biada każdemu co wejdzie ci w droge... więc posłuchaj osiłku o małym rozumie Jeśli twój gołąb wejdzie do mojego gołebnika i jesteś w stanie udowodnic to ,że jest on twój to możesz mnie nazywać złodziejem a jeśli ten twój gołąb przyniesi ze soba jakieś zarazki to nadal on będzie twój czy już sie go wyprzesz (acha zapomniałem ,ze ty masz gołębie w super zdrowiu i ich wirusy i bakterie sie nie imają) ,przecież nie jestem w stanie udowodnic ,ze jest on twój. Czy kiedy kolwiek jak zobaczyłęś obcego gołębia u sibie na dachu to wziołęś miseczke wody i ziarna by mógł spokojnie sie napić i polecieć dalej ,oczywiście bez stresowania go (dla Ciebie napisze wyrażniej bez łapania go w łapy)... to było pytanie roteryczne...
Wiesz co najbardziej mnie wkurza u takich ludzi jak ty ,że dużo krzycza a sami nic nie robią. Piszesz o pocztowcach ,że sobie poradzili z problemem ,może i tak albo mają więcej szacunku do gołebia ,bo załużmy ,że by ciebie wypuścić 500 km od domu to bys z rok wracał do domu ze łzami w oczach i z gilem do pasa żebrając pod kazdym domem by podwiózł Cię w kierunku Warszawy ,bo tam już masz wielu "przyjaciół".

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » ndz lip 25, 2010 2:26 am

moje gołębie również czasami chorują i dlatego nie polecam ich łapać :D hodowałem pocztowe i puszczałem na lot powyżej 1000,500 to nie tak daleko i dlatego dla mnie łapanie to kradzież jak dla każdego hodowcy gołębi pocztowych miałem też kradzież gołębi z gołębnika dlatego moja kariera z pocztowymi dobiegła końca także nie karz mi kochać złodziei gołębi jestem w stanie zrozumieć przyzwyczajenia starszego hodowcy jak np pan Stasiek ale dlaczego zachęcać do tego młode pokolenie mój ojciec jeszcze marzy sobie o przycięciu obcego ptaka ale pomyślcie sobie jak to jest gdy hodowca czeka na swojego ptaka który wraca z ponad 1000 w wielki upał lub burze opada z sił i siądzie na chwilę odpocząć a tu nagle ktoś go łapie wynosi na bazar wyrywa wszystkie lota lub zamyka w klatce gdzie respekt dla takiego ptaka który się tyle męczy aby jakieś bydle go później skubało z piór i ja niby dużo krzyczę a nic nie robię ja nie łapie ptaków i w swoje łapy nie biorę i tłumaczę wszystkim dlaczego tego robić nie wolno a uznanie u łapaczy i złodziei gołębi mam głęboko w tyle pozdrawiam


PS.dziękuję papier za słowa uznania
golebie-akrobatyczne

Chaczins
Posty: 85
Rejestracja: ndz maja 23, 2010 10:00 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: Chaczins » ndz lip 25, 2010 8:57 am

Papier, twój post jest tak nie zrozumiały, i bez treści, że praktycznie bezwartościowy.


"dużo krzycza a sami nic nie robią"
Akurat w tej dziedzinie nic nie robienie jest dobre.

Co do pojenia i karmienia gołębi w locie: Nie jestem zwolennikiem tej metody. Inni uczestnicy lotu mogą nie miec tego rarytasu. Konkurencja staje się więc nie równa i nie fair.
GG 9883309

Awatar użytkownika
donatello
Posty: 172
Rejestracja: pt maja 28, 2010 5:33 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: donatello » ndz lip 25, 2010 11:40 pm

stasiek pisze:To jest sport łapanie ze scinki gołebi ,jeden łapie zeby trzymac, drugi rzeby sprzedac a ja psa nimi karmie
Ja nie jestem z kosmosu...i wiem jak to wyglada, pierwsze sciny to robilem w wieku 7 lat.
Mozesz z tych ptakow nawet kaszanke robic...jak swietna...
Jednak to juz raczej forum ptactwa miesnego, NIZ OZDOBNEGO Ci polecam i to jeszcze jak humanitarny uboj prowadzisz...
Ktos mi powiedzial ze ty "stasiek" to nawet spoko kolo jestes i tak Ci sie tylko wyrwalo...
Wierze w to.
Wiec nie pisz w ten sposob prosze, bo uwazam to za niestosowne na tej stronie. Mnie, jako uzytkownika i milosnika ptakow to obraza.
Nie wiem jak innych...ale ja mysle ze posty tego typu nie dodaja atrakcji tej stronie...
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
donatello
Posty: 172
Rejestracja: pt maja 28, 2010 5:33 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: donatello » pn lip 26, 2010 12:24 am

papier pisze:Wsciekły ,złodzieje jak ty to piszesz musiały bardzo Ci zajśc za skóre ,przy Twoich rozmiarach jakimi sie chwalisz to biada każdemu co wejdzie ci w droge... więc posłuchaj osiłku o małym rozumie Jeśli twój gołąb wejdzie do mojego gołebnika i jesteś w stanie udowodnic to ,że jest on twój to możesz mnie nazywać złodziejem a jeśli ten twój gołąb przyniesi ze soba jakieś zarazki to nadal on będzie twój czy już sie go wyprzesz (acha zapomniałem ,ze ty masz gołębie w super zdrowiu i ich wirusy i bakterie sie nie imają) ,przecież nie jestem w stanie udowodnic ,ze jest on twój. Czy kiedy kolwiek jak zobaczyłęś obcego gołębia u sibie na dachu to wziołęś miseczke wody i ziarna by mógł spokojnie sie napić i polecieć dalej ,oczywiście bez stresowania go (dla Ciebie napisze wyrażniej bez łapania go w łapy)... to było pytanie roteryczne...
Wiesz co najbardziej mnie wkurza u takich ludzi jak ty ,że dużo krzycza a sami nic nie robią. Piszesz o pocztowcach ,że sobie poradzili z problemem ,może i tak albo mają więcej szacunku do gołebia ,bo załużmy ,że by ciebie wypuścić 500 km od domu to bys z rok wracał do domu ze łzami w oczach i z gilem do pasa żebrając pod kazdym domem by podwiózł Cię w kierunku Warszawy ,bo tam już masz wielu "przyjaciół".
Papier, zmiksowales kolege "wsciekly" ze mna.
To ja pisalem ze "duzy" jestem. :D
Piszac o mnie "osilku bez mozgu" nie obrazam sie, porownujac moje posty z Twoimi, to wiesz...jezeli chodzi o forme to nawet dumny jestem...ze taki "bezmozg" ze mnie :D
Ktos juz napisal ze Twoje posty sa nie zrozumiale...bez analizy jestem tego samego zdania.

Awatar użytkownika
donatello
Posty: 172
Rejestracja: pt maja 28, 2010 5:33 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: donatello » pn lip 26, 2010 12:31 am

stasiek pisze:Moj pies lubi krwiste mieso i jeszcze swieze
Urwij leb krowie sasiada jak sie u Ciebie zablaka... :wink: pies bedzie zadowolony. :D
Sasiad chyba mniej... :?

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: stasiek » pn lip 26, 2010 5:56 am

Jak zaczynałem trzymać gołębie to jezdziłem po gołebiarzach i kupowalem lub dostałem jakies golebie i była atrakcja jakas coś swiezego w gołebniku .Teraz jak masz coś łapanego z okolicy to musisz jechac na bazar i sprzedac :?: Sprzedaz moze 1szt albo wcale ,dolicz sobie paliwo ,czas,i bilet wstepu i okaze sie ze koszty przerastaja wartosc golebi wiec jakie jest wyjscie,rosołu nagotowac lub upiec jako przeporki :lol: ile mozna jesc rosół Młodzi teraz nie garną sie do gołebi wola komputer lub popatrzec na taniec na rurze :!:

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: dred » pn lip 26, 2010 9:08 am

stasiek pisze:lub popatrzec na taniec na rurze :!:
Stasiu nie tylko młodzi :P

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: krzysiek » pn lip 26, 2010 10:32 am

Co do tańca, jestem za. Zresztą nie tylko na rurze.Nie tak dawno w dyskotekach w moich stronach była moda na tancerki w klatkach.A co do łapania gołębi. To gołębiarska tradycja, każdy sam niech oceni, dobra, czy zła. Jednak łapanie ptaków po to, by je skrócić o głowę to już jest wypaczenie. często bywam na giełdzie w Zgierzu. Wielu łapaczy przynosi tam złapane ptaki, by je sprzedać. takie gołębie sprzedaje się poniżej ceny, nieraz za złotówkę. Te, których nikt nie kupi są na koniec targu wypuszczane.Nikt tam ptakowi głowy nie urywa. Zawsze znajdzie się ktoś chętny do kupienia tanio złapanego ptaka.Raz widziałem na giełdzie, jak ktoś skrócił ptaka o głowę. Facet odkupił od łapacza własnego ptaka i z jakiegoś sobie znanego powodu urwał gołębiowi głowę.Pewnie był bardzo rozgoryczony faktem, że jego ptak dał się złapać.

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: dred » pn lip 26, 2010 10:50 am

Panowie takie procedery łapania gołębi do czego mają służyć niech mi ktoś wyjaśni ??
w Belgii czy Holandii ptaków bez kart własności się nie sprzedaje mówię tu o gołębiach pocztowych, tam ptak jest warty 1 e ale kartę własności posiada. Nie było by problemu na gołębi ozdobne też można by robić karty własności jak na pocztowe. Każdy także może samemu takie karty wykonać i wydrukować pod nawet obrączkę z targu i w takim wypadku jest wszystko do udowodniania. I tak jak pisałem wcześniej , ptak obcy w naszym gołębniku czy nawet na dachu to potencjalna "zaraza " . Każdy robi jak uważa za stosowne, Ja jestem przeciwko łapaniu obcych gołębi. Już 2 x sie przekonałem jak straż miejska podeszła do takich łapaczy na targu i kazała im pokazać karty własności na gołębie pocztowe i nie myślcie że panowie z grup mundurowych nie znają się na rasach gołębi :) Ci długo się tłumaczyli ale to ich sprawa. Pozdrawiam i nie się Każdy zastanowi jak złapię gołebia z obrączką z tipesem lub adresówką ile ten ptak jest wart dla Nas a ile do jego właściciela i jaki potencjalne zagrożenie stanowi ten obcy ptak :?

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: krzysiek » pn lip 26, 2010 12:30 pm

Co innego w Belgii czy Holandii , co innego u nas.Trudno od razu zmienić wielopokoleniową tradycję.Może uda się to w przypadku gołębi pocztowych, chociaż też nie wszędzie.Jednak ścinki wśród hodowców gołębi do ganiania są w wielu miastach tak zakorzenione, że wiele lat minie, zanim część hodowców z takiej tradycji zrezygnuje.Są miejsca, gdzie na niedużym terenie znajduje się kilkadziesiąt stad złożonych z 500 i więcej ptaków, przeważnie budapesztów, "jasnych' i najzwyklejszych koków i sensem życia ich właścicieli są ścinki i łapanka obcych. Sporym wydatkiem jest samo wykarmienie takiego stada, nie wspomnę już o utrzymaniu ptaków we względnym zdrowiu.Jak wpłynąć na takich ludzi, by nagle z tradycji przekazanej im przez ojców i dziadków zrezygnowali.Jedynie ci, co przestawili profil hodowli na ptaki typowo ozdobne, zbyt wartościowe materialnie, by dawać je na ścinkę, mogą z czasem z tradycyjnego gołębiarstwa przestawić się na inne tory. Jednak i tacy nie odmawiają sobie dreszczyku adrenaliny, gdy przy wylocie usiądzie obcy gołąb. Tak już jest, takie jest nasze polskie gołębiarstwo, z niego się wywodzimy, no, przynajmniej większość z nas, chociaż coraz mniej osób się do tego przyznaje. Także tych łapiących obce ptaki.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: opal » pn lip 26, 2010 1:39 pm

Witam.I tu Krzysiek ma rację.Chodzi o ten dreszczyk adrenaliny.Usiądzie na dachu czy nie usiądzie? Wejdzie pod kratę czy też nie wejdzie? Jak byłem młodym chłopakiem, to cała rodzina miała areszt domowy,gdy siedział obcy (bałem się ,że ktoś z domowników go spłoszy).Potem przyszedł kręciek i obcy zrobił się niepożądanym gościem.Sytuacja się zmieniła.Obcy stanowił realne zagrożenie dla stada.Od tej pory nie pozwalam obcym siadac na swoich dachach.Zawsze podobało mi się "lotowanie" pocztowych.Hodowców pocztowych i ich ptaki podziwiłem i szanowałem.Jak tylko była okazja to zawsze pocztowego nakarmiłem ,napoiłem i pozwoliłem odpocząc przed dalszym lotem.To też się u mnie zmieniło.Bałem się chorób ale to był tylko jeden z powodów.Głównie podpadli mi hodowcy pocztowych.Młodzi nie pamiętają ale kiedyś nie było internetu i telefonów komórkowych.Trzeba było sporo czasu zmarnowac , by ustalic nazwisko właściciele przybłąkanego ptaka.Dwa razy,rok po roku,zdarzyło mi się,że przybłąkały się do mojego stada pocztowe z lotu.Zamieszkały w gołębniku i zachowywały się jak u siebie.Spisałem dane z obrączki i ustaliłem przez Związek właściciela.Do jednego wysłałem list(facet nie miał telefonu) i otrzymałem odpowiedż.I wcale nie były to podziękowania.Wprost przeciwnie.Facet nazwał mnie "łapaczem" i sugerował,ze przywłaszczyłem cudzego ptaka.Drugi był jeszcze lepszy,w rozmowie telefonicznej grzecznie podziękował za fatygę.Na pytanie co z ptakiem usłyszałem "urwij mu łeb".Zgadnijcie co robiłem z przybłąkanymi pocztowymi w kolejnych latach? Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » pn lip 26, 2010 1:56 pm

jaki jest sens istnienia tego forum promowanie złodziei gołębi niedługo młodzi będą pytać jakie są sposoby aby złapać sąsiadom jak najwięcej gołębi dziwię się wam jak można uważać kradzież czyjejś własności za normalną rzecz hodowcy :lol: zwykli złodzieje i gołębiarze :oops: wstydzić się za was trzeba nie tylko Polacy czytają to forum nawet na wschodzie gdzie według niektórych jest zacofanie nie łapie się gołębi tak jawnie jak w naszym cywilizowanym kraju zwykłe z was mendy i jak śmiecie nazywać się hodowcami ja też kiedyś byłem nie lepszy puki ktoś mądrzejszy mi nie wytłumaczył jaką krzywdę robię gołębiom oraz ich właścicielom pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » pn lip 26, 2010 2:06 pm

opal pisze:Witam.I tu Krzysiek ma rację.Chodzi o ten dreszczyk adrenaliny.Usiądzie na dachu czy nie usiądzie? Wejdzie pod kratę czy też nie wejdzie? Jak byłem młodym chłopakiem, to cała rodzina miała areszt domowy,gdy siedział obcy (bałem się ,że ktoś z domowników go spłoszy).Potem przyszedł kręciek i obcy zrobił się niepożądanym gościem.Sytuacja się zmieniła.Obcy stanowił realne zagrożenie dla stada.Od tej pory nie pozwalam obcym siadac na swoich dachach.Zawsze podobało mi się "lotowanie" pocztowych.Hodowców pocztowych i ich ptaki podziwiłem i szanowałem.Jak tylko była okazja to zawsze pocztowego nakarmiłem ,napoiłem i pozwoliłem odpocząc przed dalszym lotem.To też się u mnie zmieniło.Bałem się chorób ale to był tylko jeden z powodów.Głównie podpadli mi hodowcy pocztowych.Młodzi nie pamiętają ale kiedyś nie było internetu i telefonów komórkowych.Trzeba było sporo czasu zmarnowac , by ustalic nazwisko właściciele przybłąkanego ptaka.Dwa razy,rok po roku,zdarzyło mi się,że przybłąkały się do mojego stada pocztowe z lotu.Zamieszkały w gołębniku i zachowywały się jak u siebie.Spisałem dane z obrączki i ustaliłem przez Związek właściciela.Do jednego wysłałem list(facet nie miał telefonu) i otrzymałem odpowiedż.I wcale nie były to podziękowania.Wprost przeciwnie.Facet nazwał mnie "łapaczem" i sugerował,ze przywłaszczyłem cudzego ptaka.Drugi był jeszcze lepszy,w rozmowie telefonicznej grzecznie podziękował za fatygę.Na pytanie co z ptakiem usłyszałem "urwij mu łeb".Zgadnijcie co robiłem z przybłąkanymi pocztowymi w kolejnych latach? Pozdrawiam.
cop do tego co nazwał cię łapaczem to ja miałem przypadek iż znalazł podobno gościu mojego ptaka gdzieś wyczerpanego i dzwoni pyta co za gołąbek jak latał pogadaliśmy trochę ja chciałem aby mi go wysłał powiedziałem że wyślę mu 100 na wysyłkę i falaszkę za to że wporządku gościu jak chciałem dane to klijent się rozłączył i tyle o nim słyszałem następnego który zadzwonił już trzymałem na dystans kazałem aby urwał łeb bo słaby gołąb wtedy ptak szybciej wracał do domu :D pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
Garłaczek
Posty: 135
Rejestracja: śr kwie 07, 2010 7:48 pm
Lokalizacja: Zelów
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: Garłaczek » pn lip 26, 2010 2:07 pm

Panie Krzyśku,
w Zgierzu raz byłem na tej giełdzie. Jest tam trochę ptaków, lecz większość miernej jakości.(dla mnie lepiej, bo nakupię lotu po 12-25 za parkę)
Czy często tam Pan bywa???
Czy odbywa się to co niedzielę???

Pozdrawiam

Garłaczek
Gołębie=Przyjaciele

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: stasiek » pn lip 26, 2010 6:48 pm

Ja nie pisze o pocztowych .Pocztowy jak wejdzie do mnie to dostanie jesc i pic i zostanie wypuszczony ja mówie o gołebiach innych ras.Ten co mnie zna i był u mnie to wie ze nie mam kraty ani szpicówek na gołebniku tylko drzwi ktorymi wchodza i wychodza gołebie wiec obcy ma tylko jedno wyjscie drzwi :lol:

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » pn lip 26, 2010 7:11 pm

stasiek pisze:Ja nie pisze o pocztowych .Pocztowy jak wejdzie do mnie to dostanie jesc i pic i zostanie wypuszczony ja mówie o gołebiach innych ras.Ten co mnie zna i był u mnie to wie ze nie mam kraty ani szpicówek na gołebniku tylko drzwi ktorymi wchodza i wychodza gołebie wiec obcy ma tylko jedno wyjscie drzwi :lol:
czyli z tego wynika że nie jest pan łapaczem a tylko usuwa pan zagrożenie z gołębnika ja też wyrzucam gołębia jak wejdzie a jak nie chce odlecieć a nie znam właściciela w przypadku ozdobnych lub hodowca nie chce pocztowego to też jestem zmuszony zlikwidować takiego delikwenta raczej krytykuję celowe łapanie pod kratę czy w inny sposób i pomimo iż właściciel jest nam znany zabijamy,sprzedajemy lub zatrzymujemy ptaszka to mnie wkurza to że się czasem coś zapląta tego nie da się uniknąć pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: krzysiek » pn lip 26, 2010 8:45 pm

Wściekły, rozumiem, że te uszczypliwości były między innymi do mnie. Nie przypominam sobie, bym dał Ci do tego jakiś powód albo czymkolwiek Cię obraził. Nie napisałem, ze jestem łapaczem, nawet nie mam sprzętu do tego celu stosowanego.Nie napisałem, ze podobne praktyki stosuję, ani że je popieram. Napisałem, i jest to w pełni zgodne z prawdą, że gołębiarstwo, ścinki i łapanka to nasza stara tradycja a tradycję, dobrą czy złą należy zrozumieć i uszanować.Wątpię, czy daje ci to jakiekolwiek prawo do nazywania mnie złodziejem, o gołębiarza się nie obrażam.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: Dispar » pn lip 26, 2010 9:44 pm

Bardzo chętnie wróciłbym do czasów ganiania gołębi, ścinek i łapania ich sąsiadowi. Jak widzę pięknie ,,chodzacy" lot na niebie to moja dusza aż pieje. Nawet moja żona czasami jak wraca z pracy to opowiada mi jak to ślicznie w stadzie frufały czyjeś gołebie koło jej pracy :D .
Ta tradycja powoli zamiera i martwi mnie to bo za kilkadziesiąt lat większość gołebi ozdobnych będzie siedziała w wolierach a zamiast skrzydeł wyrosną im łapki do szybszego nabierania pszenicy do dzioba.
Hodowcy którzy specjalizuja się w takim ganianiu gołebi nie zwracają zbytniej uwagi na rasowość gołębia - on ma długo latać, nie siadać na obce gołebniki, nie wybijać się z własnego stada podczas ścinki. Pod tym kątem ptaki się selekcjonuje a co nie zdaje egzaminu to wont z gołębnika. Znam przypadki gdy ojciec z synem mieli gołębniki po przeciwnych stronach podwórka i łapali sobie gołebie, oraz gdy sąsiedzi siadali razem na ławce przy piwie i też łapali sobie gołębie. To nie jest chęć zdobycia gołębia tylko pokazania, że moje gołębie są mądrzejsze od innych i lepiej latają i to ja nauczyłem ich tego.
W tym roku nad miasteczkiem prawie już nie widziałem ,,lotu jasnych" za to pocztowych lata mnóstwo :( .
P. S. Może za parę lat taki lot złożony z setki srebrniaków i pary czarnych wiszfanów sobie założę :D .

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: darecki » pn lip 26, 2010 10:03 pm

To były piękne czasy kiedy jesienią przychodziły stada liczące po 200 sztuk nad mój dach ..tylko słychać było gwizd ,a ja gnałem do gołębnika ,żeby dopędzić do ścinki.
Jedni sobie oddawali inni nie ,ale nikt nikogo nie nazwał złodziejem.
Tak było i to było sensem gołębiarstwa............

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: zbiter » pn lip 26, 2010 10:04 pm

Mądrze napisałeś tylko Ci przyklasnąć . u mnie było identycznie..
Jeśli by był ktoś zainteresowany toi jest do sprzedania lot gołębi , ganianych - srebrniaki pasiaki ,perłowe , berlinskie kostkowe ,kasztany , bociany i inne około 100 sztuk może wiecej
Szukaj a znajdziesz

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » wt lip 27, 2010 2:34 am

krzysiek pisze:Wściekły, rozumiem, że te uszczypliwości były między innymi do mnie. Nie przypominam sobie, bym dał Ci do tego jakiś powód albo czymkolwiek Cię obraził. Nie napisałem, ze jestem łapaczem, nawet nie mam sprzętu do tego celu stosowanego.Nie napisałem, ze podobne praktyki stosuję, ani że je popieram. Napisałem, i jest to w pełni zgodne z prawdą, że gołębiarstwo, ścinki i łapanka to nasza stara tradycja a tradycję, dobrą czy złą należy zrozumieć i uszanować.Wątpię, czy daje ci to jakiekolwiek prawo do nazywania mnie złodziejem, o gołębiarza się nie obrażam.
nie chodziło tylko o ciebie ale o wszystkich żadna tradycja to nie jest nie pisz głupot poza tym złą tradycję trzeba tępić przepraszam jeśli uraziłem ale sam pomyśl skoro nie łapiesz i nie masz sprzętu do łapania to po co propagujesz taki styl hodowli pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: kraty

Post autor: wscekly4405 » wt lip 27, 2010 2:45 am

darecki pisze:To były piękne czasy kiedy jesienią przychodziły stada liczące po 200 sztuk nad mój dach ..tylko słychać było gwizd ,a ja gnałem do gołębnika ,żeby dopędzić do ścinki.
Jedni sobie oddawali inni nie ,ale nikt nikogo nie nazwał złodziejem.
Tak było i to było sensem gołębiarstwa............
wszystko fajnie ganianie ścinki rozumiem też mi się to podoba ale do ścinki nie potrzeba kraty czy ty się nie wkurzysz jak ci dobra sroczka spierdzieli z woliery między nogami i poleci do sąsiada a on powie że to u was tradycja i łeb jej urwie tylko po to żebyś ty jej nie miał o to mi chodzi nie o same ścinki i ganianie osoba przywłaszczająca sobie własność innej osoby jest złodziejem czy nie i nic tego nie zmieni żadne tradycje ja sobie nie życzę aby ktoś łapał moje gołębie i przywłaszczał sobie moją własność czy to takie trudne do zrozumienia jak sąsiedzi czy inni hodowcy hodujący dla ścinek godzą się na to aby wyłapywać sobie nawzajem gołębie to ok ja jestem za jest fajnie wszyscy są szczęśliwi ale czy oni nie łapią też gołębi hodowców którzy się na takie zachowanie nie godzą pozdrawiam.
golebie-akrobatyczne

ODPOWIEDZ