Strona 1 z 4

Jastrzab

: pt paź 06, 2006 10:59 am
autor: matianto
Co zrobili by panowie z wycieĂączonym jatrzebiem? Otoz zaczne od poczatku. Ostatnio znalazlem na polu mlodego jastrzebia , ktory byl prawie martwy i postanowilem go zabrac. Wszyscy mowili mi zebym go zabil ale ja go polubilem na swoj sposob. Dawalem mu myszy i chore golebie od znajomych i jastrzab po tygodniu wyzdrowial wiec go wypuscilem.( A bylo to ok. 2 tygodnie temu). I jak na razie zaden jastrzab nie zlapal mi golebia a sasiedzi az klna poniewaz z ich golebnikow codziennie gina golebie. A co wy byscie zrobili znajdujac jastrzebia?

: pt paź 06, 2006 11:18 am
autor: bluebird
Tez kiedys znalazlem chorego jastrzebia i zrobilem to samo :lol: !

: pt paź 06, 2006 11:52 am
autor: @Robert
Zrobil bym to samo Koledzy co Wy. Niby jest tak ze Golebie lapie i w Nas zlosc kipie, ale w glebi duszy opiekujemy sie i nimi :oops:

: sob paź 07, 2006 10:26 pm
autor: ekolog
matianto jastrzab lapie tylko zdrowe golebie a skoro tobie nie lapie tylko wszystkim sasiadom to ty sie przygladnij swoim ptaszkom :D i nie licz na to ze on bedzie mial jakies skrupoly z powodow jakie opisales :o bo jak stwierdzi ze twoje golabki nadaja sie do jedzenia to ich wyczysci do zera :(

Jastrzab

: pt sty 19, 2007 8:16 pm
autor: Antek
Koledzy,
zastanowia mnie jeden problem zwiazany z golebiami i jastrzerbiem.
Hoduje budapeszty wysokolatajace ( ktore chetnie i dlugo lataja caly rok).
Moj golebnik znajduje sie na stosunkowo wolnej przestrzeni i dlatego moge podziwiac lot moich ptakow.
Jesienia od pazdziernika az wiosny marca jest w mojej okolicy duza ilosc jastrzebi.
Irytuje mnie to: dlaczego ze stada golebi latajacych na "bezpiecznej wysokosci" na widok jastrzebia to jeden lub czasem dwa golebie,odlacza sie,
zniza lot i daza do konfontacji z jastrzebiemi i rozpoczna wyscig o zycie.
Jesienia czesto lapie je drapieznik, ale pozniej od ok.grudnia w tym wyscigu
udaje sie golebiom uniknac picniku na polanie.
Co je do tego sklania.

: pt sty 19, 2007 8:36 pm
autor: zbiter
Tez sie kiedys nad tym zastanawialem -dopuki ptaki lataja w stadzie to wszystko ok ale wydaje mi sie ze te co odskakuja sa slabsze psychicznie i ze strachu probuja uciec -nie wierze ze to golebie samobojcy

: ndz sty 28, 2007 10:14 am
autor: marek064
Witam ! Pewnie jest tak ze jastrzab jest selekcjonerem naszych golebi ,wybiera ze stada najslabsze sztuki ,te ktore w jakis sposob odstaja od stada.Moze to byc inny kolor niz pozostale lub najbardziej "nerwowego" golebia .Gdy golebie lataja w stdzie to mu sie troche mienia i trudno mu sie zdecydowac ,ale gdy jakis nie wytrzyma to jastrzebiowi ulatwia sprawe:) Moze gdy jastrzab ma mlode to jego potrzeby sa wieksze i jest bardziej zaciety.W grudniu golebie sa w pelni wypierzone ... moze to tez troche zwieksza ich sznse na ucieczke :) .PZDR.

: sob mar 03, 2007 10:13 pm
autor: Dawid Rogowski
Witam.
Matianto gdybym znalazl takiego jastrzebia ,to mysle ze bym go wypuscil.
Ale mam kumpla ktory tez mial jastrzebia zamknietego w oddzielnej wolierze.Nie wiem czym karmil go na codzien ale wiem ze jak wrzucal mu zabite chore golebie to tylko skrzydla po nich zostawaly.Ale to raczej nie dla mnie takie zabawy.

: śr sie 15, 2007 9:16 pm
autor: Bogus
Od kilku dni prowadze wojne z jastrzebiami,
kilka razy udalo mi sie je wyploszyc i tym samym ocalic zycie golebiom.
Golebie obserwuje prawie caly dzieĂą( mam urlop) i zauwazylem kilka prawidlowosci, jastrzab z reguly atakuje:
- od strony swiecacego SloĂąca,
- skrada sie miedzy drzewami i lotem blyskawicy napada na golebie.

Golebie reaguja roznie :
- wiekszosc leci bardzo wysoko i tak lataja bardzo dlugo (az mysle sobie ale dobry maja trening)
- niektore uciekaja do golebnika,
- kilka ucieka w zarosla , gdzie popadnie
i niestety te z ostatniej grupy maja najmniejsze szanse....... na przezycie, jastrzab swietnie radzi sobie w takim otoczeniu.
Po takim ataku , obojetnie czy udanym czy nie, golebie zlatuja sie przez caly dzieĂą.
Dzisiaj jastrzab pierwszy atak mial w godzinach 7-8 , ostatnie golebie dotarly do golebnika o godz 17

W jednym dniu jastrzab atakowal trzy razy , za kazdym razem na szczescie udalo sie go odpedzic. Niestety kilka dni temu nie bylo mnie w tym czasie w poblizu i jastrzab na oczach sasiadow zlapal jednego.


Potem gonil za gdaĂąskim wysokolotnym do samego golebnika, az ta zlapala sie woliery i w tym czasie go sploszylem.
Normalnie plaga, jastrzebie atakuja codziennie , i tak sobie mysle co bedzie na jesieĂą........ ?
Drugim razem pojmal pocztowego ale ten mial na tyle szczescie, ze udalo mu sie wydostac ze szponow i zladowal w gestych kwiatach - w ten sposob ocalil zycie.
Wczoraj od kolegi dostalem duze petardy i dzisiaj uzylem je dwa razy , jak tylko pojawil sie jasrzab.
Zauwazylem , ze huk petardy odstrasza go i odlatuje.
Napiszcie w jaki sposob radzicie sobie z tym drapieznikiem.
Postanowilem pojsc za ciosem i kupie pistolet hukowy na race, ponoc jest bardzo skuteczny. Mysle , ze bedzie lepszy od wiatrowki, poniewaz trudno jest trafic atakujacego jastrzebia, a huk i wybuchajaca petarda moze bardziej go zniechecic i zmieni teren lowow.

: śr sie 15, 2007 9:34 pm
autor: Marcin_H
witaj Bogus
juz to dzis gdzies pisalem, ze tych ,,szkodnikow" po prostu jest za duzo, powinny byc wyjete spod ochrony i czesciowo zredukowane przez mysliwych (a gwarantuje ze wielu mysliwych chetnie pozyskiwalo by te ptaki w ramach odstrzalu), a ploszenie go pistoletem hukowym na poczatku na pewno przyniesie, ale w okresie jesienno-zimowym, gdy jastrzab nie bedzie mial co jesc przestanie sie bac huku, a jego ataki stana sie coraz czestsze, przerabiam temat jastrzebia co roku, jeszcze troche i znowu sie zacznie
ÂŻycze sukcesow w walce z tym draniem

: śr sie 15, 2007 10:53 pm
autor: damiank
to nie jest walka
jezeli juz jest
to ludzie walcza z jastrzebiem ..............
on poluje bo musi zycz
jest to w pewnym sensie selekcja ktora hodowca nie zawsze chce........
mozna by bylo je zabic ale czy czy byl sens ???????
lepiej by bylo nie wypuszczac golebi w okresie jesienno zimowym

: śr sie 15, 2007 11:19 pm
autor: Marcin_H
ad. damiank
nikt tu nie mowi zeby wybic wszystkie jastrzebie, tylko je ograniczyc
a co do selekcji to sie z toba tak do koĂąca nie zgodze, bo wsrod pocztowych i innych lotnych to moze i jest jakas selekcja, ale gdy jest mowa o pozostalych golebiach ozdobnych - to powiedz jaka selekcje zrobi jastrzab w stadzie garlaczy, sztraserow, rysi, itd... no nie daj juz Boze w stadzie pawikow
jego selekcja skoĂączy sie na ostatniej sztuce w golebniku

: czw sie 16, 2007 7:55 am
autor: zbiter
Jedyna rada- zamknac ptaki w sezonie jesienno zimowym. Jastrzab ma swoj rewir ktory codziennie oblatuje w poszukiwaniu pozywienie .On nie poluje z przyjemnosci tylko z glodu .Zauwazylem pewna prawidlowosc ,jesli danym rejonie czyli w okolicach mojego golebnika zlapie on ofiare to zapamieta to miejsce i bedzie czesto przylatywal jak do stolowki. Natomiast jesli przyleci i kilkakrotnie wali w woliere i zamiast lupu ma obolale cialo to po kilku atakach daje sobie sposob. Jesli staram sie wypuszczac golebie to na glod i w sloneczne dni (oczywiscie zima) W tamtym roku nie zjadl mi i bratu zadnego z jego gornolotow.(permskie i bialoglowe)

: czw sie 16, 2007 9:26 pm
autor: Marcin_H
ja jednak proponowal bym ''wyeliminowac'' (zredukowac) zagrozenie i moim zdaniem jastrzebie powinny byc zaliczane do gatunkow zwierzyny lownej

: czw sie 16, 2007 10:06 pm
autor: damiank
tyle zwierzat zabijaja ze jeden gatunek w te czy we wte to nie robi roznicy :x

: czw sie 16, 2007 11:39 pm
autor: Bogus
Marcin sam widzisz , ze na niektore posty w ogole nie warto reagowac, poniewaz nic sensownego nie wnosza do tematu.

Podales dobitny przyklad odnosnie "selekcji " golebi ozdobnych przez jastrzebia ale nie jestem pewiem czy milosnik jastrzebi jest w stanie pojac sens tego co napisales

: pt sie 17, 2007 11:49 am
autor: Subbuteo
Witam chlopcow i dziewczeta, jako ze nie mam zbyt wiele czasu nie zagladam na to forum czesto. Korzystajac z wolniejszej chwili napisze co nieco o tym co sadze na temat drapoli.

Problem jastrzebi byl juz dosyc szeroko opisywany na tzw. "starym forum" okolo 2 lat temu niestety tak sie zlozylo, ze szlag to wszystko trafil.

Zanim zajme swe stanowisko w sprawie jastrzebi i problemow z wciagnieciem ich jako gatunki lowne postaram sie naswietlic kolegom kilka spraw.

Jastrzab jak kazdy drapieznik jest swoistym selekcjonerem swoich ofiar. Zawsze chwyta tego osobnika, ktory w jakis sposob odbiega od stada. Drapieznik polujacy na naturalne (wolnozyjace) ofiary zawsze wybiera osobniki slabsze ( mlode, stare, chore, ranne itp.) W przypadku ataku drapieznika na zwierzeta hodowane przez czlowieka te zasady odpadaja! Dlaczego? Otoz czlowiek przez selekcyjne zabiegi hodowlane wypacza nieco gatunek jakim jest golab. W mniejszym stopniu ma to miejsce w przypadku golebi typowo lotnych czy pocztowych- tu wybor ofiary albo jest kwestia przypadku, albo prawidlowej selekcji naturalnej.
W przypadku golebi ozdobnych jest inaczej.
Odpowiedzia na pytanie dlaczego tak sie dzieje jest pokroj golabkow ozdobnych. Wszystkie ozdoby z pior lub ciekawe zestawienia barwne, tak bardzo cieszace oko hodowcow sa mutacjami eliminujacymi ptaki ze srodowisdka. Przyjrzyjcie sie dzikim golebiom- np grzywaczom. upierzenie ich jest lupkowo-szare, brzuchy w zaleznosci od plci i wieku sa albo kremowe albo jasne. Jest to ubarwienie o wiele lepiej maskujace niz np. kolor bialy, czy pstrokaty. Wierzcie mi prosze, ze jezeli w jakims sierpniowym stadku grzywaczy znalazlby sie bialy osobnik to w pierwszej kolenosci zostalby schwytany przez draieznika.
Podobnie ozdoby z pior-lapcie, korony, rozetki, peruki duze ogony itd. tylko utrudniaja golebiom lot. W normalnej populacji ptaki takie od razu wylapane zostalyby przez drapiezĂąiki. Czlowiek postanowil je pielegnowac i tylko dzieki temu zyja - ba nawet ich geny zostaja powielane przez dlugotrwala selekcje.

Drapiezniki tego nie rozumieja. Zwierzeta nie mysla abstrakcyjnie tak jak ludzie. Ich dzialania polegaja na zaspokajaniu instynktow - w tym wypadku na zaspokajaniu glodu. lapia czesto najladniejsze dla hodowcy sztuki, poniewaz te sa najlatwiejsze do schwytania - czyli w brutalnym swiecie przyrody nie maja racji bytu. Prosta zasada...

Teraz odnosnie "zmasowanych" atakow jastrzebi o tej porze.
Jastrzebie, ktore aktualnie kalecza, chwytaja i kilkakrotnie ponawiaja ataki to niestety niedoswiadczone, mlode osobniki. Gdzies musza nauczyc sie polowac, a nie ma chyba lepszego treningu jak atak na stadko golebi, ktore trzyma sie stalego miejsca.
Jesienia pojawia sie ataki ptakow przelotnych - znow bardzo intensywne, a zima tych, ktore pozostaly na danym terenie. Atakow zimowych jest znacznie mniej niz jesiennych.

Odnosnie propozycji wprowadzenia odstrzalu jastrzebi, ktora wyszla od jednego z kolegow. Problem jest do rozwazenia ale bedzie ciezko. Mysliwi borykaja sie z wilkami, ktore rozmnozyly sie w nadmiarze i karmia sie "naszymi" jeleniami. Problem odstrzalu wilkow jest jak narazie nie do przeskoczenia. Co gorsza - karmimy wilki krajowa populacja jeleni, a te po przejsciu przez granice do naszych wschodnich lub poludniowych sasiadow sa strzelane..
Jezeli chodzi o sam odstrzal ptakow drapieznych - wiekszym problmem dla mysliwych sa kruki, wrony i sroki - te czynia znacznie wieksze spustoszenie w populacjach zwierzyny drobnej niz jastrzebie. Krukowatymi trzeba sie zajac w pierwszej kolejnosci!

Pozostaja jeszcze dwie kwestie.
Pierwsza - poza jastrzebiem, ktory(na marginesie) az tak przesadnie liczny nie jest; w naszym kraju wystepuje jeszcze ponad 20 innych (niektore bardzo rzadkie) gatunkow ptakow drapieznych. Sam jestem mysliwym i wierzcie mi na slowo, wstyd sie przyznac ale wiekszosc mysliwych nie potrafi rozroznic poszczegolnych gatunkow kaczek, a co dopiero drapieznikow. Nie mozna dopuscic do sytuacji, w ktorej kazdy zauwazony na niebie drapieznik rozpoznawany bedzie jako" jastrzab". Takie dzialania poczynia zbyt wiele szkody. Oczywiscie moglyby to byc osoby specjalnie przeszkolone w tym celu ale watpie by komus chcialo sie ganiac z dwururka za jastrzebiami, skoro nawet do strzelania lisow chetnych jest wciaz brak.
Drapiezniki tak, czy inaczej strzelane sa przez mysliwych przy roznych okazjach - i co to daje? Nic, poniewz najczesciej sa to myszolowy, te akurat najmniej groÂźne.
Drugi problem - okres, w ktorym mialyby sie odbywac odstrzaly jastrzebi - wiosna odpada-nawet sroki sa wtedy pod ochrona, poza tym strzelanie zwierzyny w okresie rozrodu jest nieetyczne - nie przejdzie. Wczesne lato tez nie przejdzie. JesieĂą- strzelanie nic nie da, poniewaz w naszym kraju znajduja sie drapiezniki ze wschodnich populacji, wiec co jedynie ograniczymy tm sposobem liczbe nienaszych drapieznikow. Zima podobnie (poza nielicznym wyjatkami). Ico? Bez sensu taki odstrzal -nic to nie da!
Pozostaje jeszcze ewentualnie poÂźne lato - wtedy padloby troche mlodych osobnikow ale jak znam zycie, po strzalach z nieba spadna myszaki, a nie jastrzebie.
Musicie sie niestety koledzy pogodzic z faktem istnienia jastrzebi-one byly pierwsze, chca sie tylko najesc- dla zabawy tego nie robia.
A jezeli juz chcecie wypowiadac wojne organizmom, ktore dziesiatkuja wasze ptaki proponuje zaczac od zwalczania chorobotworczych zarazkow-one zabijaja co roku wiecej golebi niz wszystkie latajace i biegajace drapiezniki;)
I tyle co mam do powiedzenia.
pozdrawiam i milego weekendziku zycze:
T.S.
P.S. Nie myslcie sobie, ze mi nigdy jastrzab golebia nie zjadl- zjadl i to pare razy na moich oczach- kiedys probowlem nawet zrobic zdjecie ale nie zdazylem....

: pt sie 17, 2007 11:55 am
autor: Marcin_H
tak to jest Bogus z "zielonymi" obroĂącami praw zwierzat zwlaszcza milosnikami drapieznikow nie wazne jakie argumenty przedstawisz oni maja zawsze klapki na oczach i ich jedyna odpowiedzia jest ''nie zabijac'' nic do nich nie dociera

ad. damiank
lowiectwo nie polega tylko na zabijaniu zwierzat, ale przede wszystkim na prowadzeniu racjonalnej gospodarki lowieckiej

: pt sie 17, 2007 12:12 pm
autor: Marcin_H
ad. subbuteo

zgadzam sie z toba ze wiekszosc spoleczeĂąstwa nawet mysliwych gdy zobaczy na niebie drapieznika to powie ''jastrzab'' ja tez jestem mysliwym i temat ten nie jest mi obcy, ale jak siegniesz pamiecia wstecz to kiedys kazdy mysliwy musial strzelic drapieznika i nasze pola byly pelne zwierzyny drobnej
temat wilkow jaki zaczales to temat bardzo powazny, ale nie na tym forum
odnosnie liczebnosci jastrzebi to ocenil bym ja na dosc wysoka, a do odstrzalu powinno byc przeprowadzone szkolenie tak jak w przypadku bobrow i po sprawie i nikt by sokola ktorego jest malo nie strzelil

pozdrawiam

: wt sie 21, 2007 11:12 am
autor: Subbuteo
Tylko nadal problem z tym, ze naprawde malo jest chetnych do strzelania szkodnikow.
Ja akurat oporow przed tym nie mam - czesto siedzac na dzikach, strzelam rudzielca jakl tylko sie pokaze, no i czesto juz mam "po dzikach" tym sposobem, ale zo to kilka zajaczkow poczuje sie bezpieczniej.
A wracajac do drapoli skrzydlatych - w sobote uratowalem trzemielojada komenda - "nie strzelac!";)

: wt sie 21, 2007 10:01 pm
autor: Marcin_H
ad. subbuteo
w pelni sie z toba zgadzam malo tego, ze nie strzela sie lisow bo mozna stracic szanse strzelenia dzika
ja znam mysliwych ktorzy nie strzelaja lisa bo im szkoda 1 zl na srut lub 2 zl na kule
to dopiero wstyd
mozesz powiedziec mi skad jestes
pozdrawiam i D B

: wt sie 21, 2007 10:06 pm
autor: garlacz84
Moj tato zostal krolem sezonu tylko dlatego ze zabil 25 lisow

: wt sie 21, 2007 10:24 pm
autor: Marcin_H
ad. garlacz84
przekaz tacie serdeczne gratulacje
pozdrawiam

: śr sie 22, 2007 3:43 pm
autor: zbiter
Pewnie na futro zbiera a swoja droga to okrutny czlowiek czyz taki lisek nie jest ogniwem w laĂącuchu pokarmowym? Przynajmniej padle ptaki zjadaja i nie ma paniki z ptasia grypa jak ktos znajdzie padlaka.Dzieki takim ludziom niedlugo lis bedzie zagrozonym gatunkiem

: śr sie 22, 2007 6:50 pm
autor: garlacz84
Zbiter ze znasz sie na golebiach to wszyscy wiedza :D ale poco zabierasz glos w sprawach o ktorych nie masz bladego pojecia :evil: Kazde kolo lowieckie ma co roku plan do zrealizowania , w ktorym znajduje sie ilosc mozliwych zwierzat do zastrzelenia. Liczba danego gatunku do odszczelenia zalezy od przyrostu naturalnego w danym roku. ÂŻe akurat w kole lowieckim w ktorym zapisany jest moj tato byla duza liczba lisow zapisanych do odszczalu, mysliwi musieli wziasc sie w garsc i wykonac plan na dany rok. I nie wymyslaj ze lis niedlugo wyginie bo co roku kolo lowieckie prowadzi specjalne statystyki i w naszym rejonie jest go w duzym stopniu za duzo . Niektore zwierzeta trzeba co roku odszczelc jak np.dzik ktory rolnikom ryje kukurydze i ziemniaki, kozly ktore sadownikom podjadaja kore z dzew i te nieszczesne lisy ktore co rok pustosza nasza wioske zjadajac od kilkudziesieciu do kilkuset kur i kaczek. Wszystkie te co roczne straty mysliwi musza oszacowac i z wlasnej kieszeni dac odszkodowanie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy co by bylo gdyby mysliwi nie realizowali planu. W mojej rodzinie od bardzo dawna myslictwo bylo, nie zabijanie bestialsko zwierzeta jak klusownik lecz jako sport ktory ugruntowywal populacje danego gatunku, ktore w srodowisku bylo bardzo wazne. Zbiter ty pomyliles pojecie klusownik a mysliwy. Ale skad osoba mieszkajaca w miescie (domyslam sie) moze zdawac sobie z tego sprawe. Na tym forum jest wielu mysliwych ktorzy stana w moja obrone. A co do futra to skory zostaly spalone, poniewaz teraz sa inne czasy i liczy sie mieso w zwierzynie a nie skora. Zbiter uwazalem cie za osobe powazna ale te bzdury co tu piszesz zostaly by wysmiane w gronie mysliwych. I w tym miejscu musze powiedziec twoje motto ''Szukaj zanim zadasz glupie pytanie'' :evil: . W tym poscie niechcialem nikogo obrazic :!: :!: :!: :D