Jastrzab

matianto
Posty: 242
Rejestracja: sob wrz 09, 2006 4:45 pm
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Post autor: matianto » pt sie 24, 2007 2:56 pm

Ja tez zaobserwowalem cos dziwnego na mojej wsi jastrzebi jest po prostu w brud , za to krukow i wron nie ma praktycznie wcale( od czasu do czasu mozna zobaczyc jakas pare ). Za to w wiosce obok nie widac jastrzebi ale jest za to bardzo duzo wron i krukow( tylko ze ta wioska wyglada jak osiedle a na mojej jest jeszcze troche pol uprawnych i nie uzytkow). Czy wystepowanie tych ptakow moze zalezec od stopnia urbanizacji terenu? :?:

carbaloy
Posty: 255
Rejestracja: czw lis 24, 2005 4:52 pm
Kontakt:

Post autor: carbaloy » pt sie 24, 2007 7:45 pm

byc moze zalezy to od ilosci smieci (odpadow) .

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » pt sie 24, 2007 8:06 pm

listonosz pisze:Zgadzam sie z Marcinem H. Problem jastszebi jest powazniejszy od krukow bo u mnie na wsi wogole krokow nie ma !!! A jastszebi w brod !
Dobry tekst -chodzi o kruki czy kroliki a co to jastszeb ?
Szukaj a znajdziesz

Marcin_H
Posty: 20
Rejestracja: pn sie 13, 2007 12:02 pm
Kontakt:

Post autor: Marcin_H » pt sie 24, 2007 8:36 pm

kilkakrotnie juz widzialem jak wrony i inne czarne latajace "stwory" atakowaly jastrzebia i przeganialy go
byc moze jastrzebi jest malo tam gdzie jest duza liczba krukowatych, poniewaz nie potrafia zyc w jednym srodowisku i krukowate ograniczaja populacje jastrzebi w swoim otoczeniu
ale nie wiem ornitologiem nie jestem

Awatar użytkownika
orcio10
Posty: 60
Rejestracja: śr lis 15, 2006 8:08 pm
Lokalizacja: Grudziadz
Kontakt:

Post autor: orcio10 » pt sie 24, 2007 9:44 pm

Ja tez obserwowalem kiedys jak wrona siwa przeganiala jastrzebia a bylo to dobre 20lat temu od tamtej pory wiecej czegos takiego nie widzialem a mianowicie tak mu sie dala we znaki ze w pewnym blyskawicznym skrecie mial ja w szponach i odlecial w strone lasu wiecej tej wrony nie widzialem :wink: a jasztrzebia owszem :twisted: dalej ganial moje golebie pozdrawiam

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » pn sie 27, 2007 9:51 am

Witam . W tym sezonie mam wyjątkowo problemy z jastrzębiami i zdarzają się udane ich ataki na moje gołębie. Jeszcze gorzej obrywają kurczaki, takie wyrośnięte, prawie samodzielne. Z jednego stadka młodych niosek zostały tylko 2 sztuki i to oba koguciki. Staram się jak mogę przechytrzyć drapola albo chociaż przestraszyć, ale po pewnym czasie nawet amunicja hukowa przestała działać. Kilka dni temu zauważyłem, że młodego jastrzębia z powodzeniem przegoniło stadko kilku jaskołek. Atakowały go w locie tak zawzięcie, że zrezygnował i odleciał. Dość dobrym sposobem na ostrzeganie ptactwa przed jastrzębiem są perliczki. polnie obserwują niebo i jak zobaczą drapola, to zaczynają panicznie wrzeszczeć, a ich głos jest naprawdę " porażający" , jak ostatnio mawiają nasi politycy. Co bardziej doświadczone gołębie i drob na ten sygnał natychmiast znikają w swoich pomieszczeniach, dlatego ostatnio drapol atakuje tylko młodzież, i to nie zawsze mu się udaje.

Awatar użytkownika
Krzysiek_pigeon
Posty: 72
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 4:50 pm
Kontakt:

Post autor: Krzysiek_pigeon » pn sie 27, 2007 10:07 am

Bogus pisze:Dlatego postanowilem kupic pistolet , drugim rozwiazaniem jest kupno wypchanego golebia , bedzie sluzyl jako wabik ,postawie go na golebniku i jak jastrzab wpadnie na MoJ golebnik wprost na tego golebia to bedzie to jego ostatni atak.
Gratuluje pomyslowosci :shock: :shock: :shock: :shock: :lol: :lol: :lol:

Subbuteo
Posty: 201
Rejestracja: sob lis 19, 2005 9:16 pm
Kontakt:

Post autor: Subbuteo » pn sie 27, 2007 9:20 pm

No no chlopaki sie o jastrzebie poklocili:)
Wracajac do tematu - jezeli ktos czytal to co napisalem wczesniej o jastrzebiach ten zrozumie, ze nie ma raczej szans na wydanie pozwolenia na odstrzal, a nawet jezeli w jakims rejonie sie on odbedzie to i tak nie ograniczy sie atakow drapieznikow - sprzatniesz jednego, przyleci drugi itp. Poza tym, w zwiazku z niskim stanem wiedzy i trudnoscia w rozpoznawaniu drapoli zbyt duze ryzyko strzelenia czegos naprawde rzadkiego jako jastrzebia, co jest kolejnym argumentem za nie wydawaniem zezwoleĂą .
Pamietajcie tez, ze jastrzab prowadzi skryty tryb zycia i nielatwo go spotkac - tylko 1 na 10 spotkanych w terenie ptakow drapieznych to jastrzab. Wszystko to co widzicie krazace na niebie to prawie zawsze myszolowy, a nad wodami i lakami blotniaki oraz kanie. Te golebi nie atakuja. Myszolowy moga byc szkodnikami lowieckimi, poniewaz moga zjadac male zajaczki i bazanty, poza tym tego akurat gatunku jest sporo-golebi jednak nie ruszaja- chyba, ze przywiazanych za noge jako przyneta...
Jastrzebia mozna zaobserwowac w trakcie ataku - z roznych wzgledow raczej nie do strzelenia w takiej sytuacji; czasem przelatujacego nisko nad ziemia. Jastrzab prawie nigdy nie krazy jak myszolowy, czy blotniaki wypatrujace pokarmu. Siedzi w ukryciu, na wybranych przez siebie drzewach i gdy nadarzy sie okazja blyskawicznie atakuje.
Musicie sie pogodzic z faktem, ze jastrzab to najzwyklejszy drapieznik, ktory po prostu chce jesc.

Odnosnie przeganiania drapoli przez inne ptaki.
Jastrzebie najczesciej przeganiane sa przez stada kawek, gawronow i wron; krogulce i kobuzy przez jaskolki; pozostale gatunki ptakow rzadko sa przeganiane. Takie zachowanie sie potencjalnych ofiar nie jest wcale rzadkim zjawiskiem. Przeganiane bywaja rowniez puszczyki, w chwili gdy wypatrzone zostana w dzieĂą przez sikorki i zieby.

Odnosnie krukowatych w aspekcie ich " szkodnictwa" - sa groÂźniejsze od jastrzabiopodobnych drapieznikow poniewaz niszcza nie tylko polujac na zajaczki i mlode kuraki ale rowniez zjadajac ich jaja. Dodatkowo sa o wiele bardziej inteligentne od "jastrzebi" i potrafia polowac zespolowo. Wcale nie ma ich tak malo- trzeba tylko wiedziec gdzie szukac.

Odnosnie nazwania kogos morderca za zostanie krolem sezonu - w zeszlym roku zostalem v-ce krolem lisiarzy w swoim kole - zabraklo mi 2 lisow; w takim razie tez jestem morderca i to w dodatku seryjnym:) W tym sezonie kilka rudzielcow tez juz wyslalem w zaswiaty;)
Tak sie sklada, ze lisom przy zadnej okazji nie przepuszczam, a futerka zbieram - zawsze, ktos potrzebuje na kurtke itp. Niestety jest ich o duzo za duzo. Po wprowadzeniu szczepieĂą lisow przeciwko wsciekliÂźnie ich liczebnosc bardzo szybko wzrosla, wiec odstrzal redukcyjny jest wrecz koniecznoscia.

ad. Marcin_H - jestem z Grudziadza, moje kolo dzierzawi obwod w okolicach lasina, od czasu do czasu poluje goscinnie w ostepach mazurskich kniei;)
Darz Bor!

garlacz84
Posty: 88
Rejestracja: śr cze 06, 2007 10:30 pm
Kontakt:

Post autor: garlacz84 » pn sie 27, 2007 9:48 pm

Subbuteo pisze: Odnosnie nazwania kogos morderca za zostanie krolem sezonu - w zeszlym roku zostalem v-ce krolem lisiarzy w swoim kole - zabraklo mi 2 lisow; w takim razie tez jestem morderca i to w dodatku seryjnym:) W tym sezonie kilka rudzielcow tez juz wyslalem w zaswiaty;)
Tak sie sklada, ze lisom przy zadnej okazji nie przepuszczam, a futerka zbieram - zawsze, ktos potrzebuje na kurtke itp. Niestety jest ich o duzo za duzo. Po wprowadzeniu szczepieĂą lisow przeciwko wsciekliÂźnie ich liczebnosc bardzo szybko wzrosla, wiec odstrzal redukcyjny jest wrecz koniecznoscia.
Narescie ktos normalny odezwal sie w sprawie myslistwa. Jeszcze raz powtarzam to jest myslistwo a nie klusownictwo, wiec nie mozna nikogo od mordercow wyzywac.(Ile zabiles lisow ze zostales v-ce) .

listonosz
Posty: 122
Rejestracja: śr maja 23, 2007 8:36 pm
Kontakt:

Post autor: listonosz » wt sie 28, 2007 8:03 am

Nie mylmy mysliwych z klusownikami. :D Subbuteo wlasnie to napisal. Fakt, ze mysliwych mozna policzyc na palcach ale sa. :)
Pozdrawiam.

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » wt sie 28, 2007 9:29 am

Witam. Duże brawka dla Subbuteo za głos rozsądku.Rownież jestem związany złowiectwem od lat, to u nas tradycja rodzinna, osobiście nie poluję, ale ojciec jest zapalonym i aktywnym myśliwym od wielu lat, dziadek był leśniczym, więc temat znam. Tak jak w kazdej innej społeczności rownież wśrod myśliwych niestety trafiają się kanalie, nieetyczni fanatycy strzelania do wszystkiego co zywe dla samej frajdy z zabijania, bywają rownież zwyczajni kłusownicy, tym grożniejsi, że kłusujący " legalnie", na szczęście jedni i drudzy to wyjątki. Opinie na temat łowiectwa i myśliwych są sprzeczne, na te negatywne duży wpływ mają niestety wspomniane wyżej wyjątki. Na szczęście ogoł myśliwych dba o przyrodę, hodują , dokarmiają, planują odstrzały zwierzyny, ktorej jest w nadmiarze i chronią gatunki zagrożone. Obaj z ojcem hodujemy gołębie i drob ozdobny, ale pomimo kłopotow z drapolami od czasu wprowadzenia ochrony gatunkowej ani razu nie strzelił on do jastrzębia. Za to regularnie strzela lisy, bo jest ich naprawdę nadmiar i robią dużo szkod w łowisku. Jeśli chodzi o rolę myśliwych w dziedzinie ochrony przyrody podam przykład trochę egzotyczny, ale dający wiele do myślenia. Czytałem kiedyś wspomnienia księcia Sapiechy mieszkającego przez wiele lat w Kenii i zapalonego myśliwego. Od czasu, gdy rząd Kenii wprowadził zupełny zakaz polowań i myśliwi nie brali już aktywnego udziału w gospodarce łowieckiej i ochronie przyrody, w bardzo krotkim czasie pogłowie większości zagrożonych gatunkow zwierząt zmalało tam o przeszło połowę.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Post autor: Dispar » sob wrz 01, 2007 9:38 pm

Jestem lesnikiem i milosnikiem przyrody i jak zobaczylem ten temat na tym forum to od razu pomyslalem, ze na temat jastrzebi to tutaj beda same negatywne komentarze. I bardzo sie zdziwilem bo zdecydowana wiekszosc jest pozytywnie do nich nastawiona i rozumie to, ze te ptaki na swiecie musza byc bo sa swego rodzaju sanitariuszami odlawiajacymi ptaki chore i slabe. Zostaja tylko najsilniejsze ktore maja najlepsze geny i te przekazuja swojemu potomstwu. W jednym miejscu w kraju moze rzeczywiscie byc ,, nadmiar" jastrzebi za to w innych prawie ich nie ma i jak to wszystko pogodzic? Zima rzeczywiscie widac duzo wiecej jastrzebi poniewaz sa bardziej ruchliwe w zdobywaniu pokarmu - brak wielu ptakow ktore odlecialy na zimowiska powoduje ze musza penetrowac o wiele wiekszy obszar w poszukiwaniu zdobyczy.
Na okres zimowy przylatuje do nas z polnocy bardzo duzo myszolowow wlochatych ktore od czasu do czasu pogonia za jakims golebiem ale ogolnie nie udaje sie im ich zlapac.
Mam kolege lesnika ktory w lesniczowce hoduje golebie pocztowe i lotuje je i od czasu do czasu jakis jastrzab urzadza sobie kilkudniowe polowania na jego golebie siadajac sobie na jakims wybranym drzewie i czeka az on wypusci swoje ptaki na oblatanie. Atakujac z nienacka udaje mu sie cos upolowac z zaskoczenia. I co z takim zrobic? Odstrzelic w swietle prawa nie mozna ale jesli sie tego nie zrobi to bedzie ciagle przylatywal na to drzewo bo wie, ze ma tam latwy lup. To tak jak z niektorymi tesciowymi - trzeba z nimi jakos zyc

Awatar użytkownika
Lukezi
Posty: 555
Rejestracja: czw gru 21, 2006 8:33 am
Kontakt:

Post autor: Lukezi » sob wrz 01, 2007 9:58 pm

Jastrzebie to tez zwierzeta i musza sie czyms zywic. W moim przypadku biora tylko mieszance i golebie m i nie potrzebne wiec nie przeszkadza mi to .

Awatar użytkownika
Antek
Posty: 37
Rejestracja: ndz paź 08, 2006 11:58 am
Lokalizacja: opolskie
Kontakt:

Jastrzab

Post autor: Antek » ndz lis 04, 2007 6:55 pm

W moich okolicach jastrzab przedstawia duzy problem.Gdy tylko wypuszcze moje golebie to do 10 minut juz jest jakis drapol za nimi i zaczyna sie wyscig. Najwieksze szkody poczynili mi w latach poprzednich w miesiacach pazdziernik i listopad.W tym roku postanowilem zatroszczyc sie o prawidlowe wypierzenie sie golebi poprzez dobra karme "na pierzenie" dodatki do paszy i wody. Wyglada na to ze to byla dobra decyzja - minal juz pazdziernik a jastrzab czy sokol nie zabral ani jednej sztuki. Aktualnie obserwuje czesto,jak drapole podlatuja do latajacych golebi i probuja ataku, ale widzac jak golebie "klaskajac" przyspieszaja, to normalnie zawracaja i zaniechaja walki. Rezygnacje sokolow z proby zlapania jednego z moich golabkow jest dla mnie pieknym wrazeniem. Mam nadzieje ze tego roku bede mial mniejsze straty niz w latach ubieglych.

garlacz84
Posty: 88
Rejestracja: śr cze 06, 2007 10:30 pm
Kontakt:

Re: Jastrzab

Post autor: garlacz84 » ndz lis 04, 2007 7:55 pm

Antek pisze: Rezygnacje sokolow z proby zlapania jednego z moich golabkow
Hmmm... Kol. Antek ciesze sie ze drapiezniki nie zabieraja Ci golebi, ale z tym sokolem, a nawet "sokolami" bardzo i to bardzo przesadziles. A mianowicie chodzi mi o to ze populacja Sokola wedrownego w Polsce jest BARDZO MAlA a konkretniej 6-8 par legowych . I taki zbieg okolicznosci ze trudno zobaczyc tego ptaka na zywo w Polsce, a u Ciebie kilka sztuk (bo piszesz w liczbie mnogiej) atakuje Ci stado. Jest to niemozliwe, wiem to poniewaz sam hodowalem sokola wedrownego. Zdaje mi sie ze nie rozrozniasz ptakow drapieznych. Chce Ci przyblizyc sokola wedrownego moim zdj.
Obrazek

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Post autor: Dispar » ndz lis 04, 2007 10:32 pm

Zazdroszcze Ci Garlacz, ze miales szczescie chodowac sokola wedrownego. Dla mnie to najpiekniejszy ptak na swiecie. Mialem mozliwosc obserwacji pary ktora jest w W-wie na Palacy Kultury oraz 4 mlodych sokolow ktore dwa lata temu byly introdukowane u nas w Siedlacach.
Ale rzeczywiscie jesli golab jest zdrowy i w dobrej kondycji oraz ma dobre predyspozycje do latania to trudno jest jastrzebiowi go zlapac.

Warcraft
Posty: 356
Rejestracja: pt lis 18, 2005 6:55 pm
Lokalizacja: Krakow
Kontakt:

Post autor: Warcraft » pn lis 05, 2007 5:46 pm

Moze i trudno ale czasem nawet najlepsze zdolnosci lotowe nie wystarczaja...

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » śr lis 07, 2007 8:45 pm

Warcraft ma racje. mialem kiedys samca mewki belgijskiej luikse barbet i byl on nie do zdarcia. na widok jastrzebia podrywal sie do lotu i jakby go prowokowal do zawodow. zawsze wygrywal. Niestety do zeszlego roku. Zawsze stosowal ta sama zagrywke. Pedzil brzegiem lasu i pozniej nad sasiadowym kanalem obsadzonym wysokimi drzewami gwaltownie skrecal w lewo. Jastrzab by uniknac zderzenia z galeziami zwalnial i golebia juz nie bylo. W zeszlym roku na wiosne samczyk znow poderwal sie do zawodow z jastrzebiem, ale niestety sasiad zima wycial drzewa na kanale. Na styku lasu i kanalu golab tradycyjnie skrecil w lewo i ...tylko pierze sie posypalo.

Awatar użytkownika
matt__
Posty: 76
Rejestracja: pn paź 29, 2007 5:43 pm
Kontakt:

Post autor: matt__ » ndz lis 18, 2007 7:17 pm

Zalozylem golebie w czerwcu i do dzisiaj jastrzab nie zabil mi zadnego ptaka, jedynie raz zaatakowal na moich oczach na krate, ale go odpedzilem. ;)

garlacz84
Posty: 88
Rejestracja: śr cze 06, 2007 10:30 pm
Kontakt:

Post autor: garlacz84 » ndz lis 18, 2007 8:04 pm

matt__ pisze:Zalozylem golebie w czerwcu i do dzisiaj jastrzab nie zabil mi zadnego ptaka, jedynie raz zaatakowal na moich oczach na krate, ale go odpedzilem. ;)
Mojemu sasiadowi mlody jastrzab weszedl do golebnika.

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » ndz lis 18, 2007 8:25 pm

garlacz84 pisze:
Mojemu sasiadowi mlody jastrzab weszedl do golebnika.
I mozna sie tylko domyslec co z nim sie stalo?
Szukaj a znajdziesz

garlacz84
Posty: 88
Rejestracja: śr cze 06, 2007 10:30 pm
Kontakt:

Post autor: garlacz84 » ndz lis 18, 2007 8:52 pm

zbiter pisze:
garlacz84 pisze:
Mojemu sasiadowi mlody jastrzab weszedl do golebnika.
I mozna sie tylko domyslec co z nim sie stalo?
Wlasnie Zbiter :( :( :( Pokazywal mi go i chcialem wyrwac mu go z reki ale dziad niedal. :evil:

Awatar użytkownika
pigeon
Posty: 118
Rejestracja: śr lis 16, 2005 11:23 pm
Lokalizacja: Glogow
Kontakt:

Post autor: pigeon » wt lis 20, 2007 1:04 pm

Jastrzab to ptak jak kazdy inny, i jak kazde zwierze powinno sobie zyc, a my ludzie nie mamy podstaw by go zabijac bo posluguje sie instynktem.

Z poczatku mojej hodowli nie cierpialem tego bydlaka i od njagorszych wyzywalem. Sytacja zaczela sie zmieniac jak w zeszlym roku znalazlem mloda pustulke ktora wypadla z koscielnej wiezy( na szczescie byla w takim stadium rozwoju, ze uczyla sie latac), odchowalem ja po czym odzyskala wolnosc. Zaczalem wtedy darzyc te ptaki szacunkiem.

Jednak nie mialbym nic przeciwko aby corocznie prowadzic kontrolowane odstrzaly tego ptactwa. U mnie na Wsi problem sie sam rozwiazuje bo ludzie je tepia na rozne pulapki. Wszystkich sie nie wytepi ale znacznie to ogranicza ich liczbe przez co sa mniejsze straty w prywatynych hodowlach oraz w naturze.

pozdrawiam :)
....::::::::FoR WhOm ThE BeLl ToLs::::::::.....

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » pt lis 23, 2007 9:40 pm

Witam. dzisiaj widzialem cos, czego sie nie spodziewalem. Zaraz po pracy pojechalem do golebi i gdy bylem ze 100 metrow od dzialki z ziemi poderwal sie jastrzab.Golebie mialem od kilku dni w areszcie bo strasznie im ostatnio drapole dokuczaly i nawet zabraly dwie niezle sztuki. Pomyslalem wiec, ze bandyta obzera sie moim kurczakiem, bo w trawie, w miejscu skad odlecial widac bylo cos jakby ptaka. Podszedlem blizej i oslupialem, bo na ziemi zobaczylem prawie calkiem oskubanego i nadjedzonego...JASTRZeBIA!??? I co wy na to?

Awatar użytkownika
Lukezi
Posty: 555
Rejestracja: czw gru 21, 2006 8:33 am
Kontakt:

Post autor: Lukezi » pt lis 23, 2007 9:54 pm

kanibalizm?troche to dziwne byc moze nie byl to jastrzab ale postolka jest mniejsza od jstrzebia i tez poluje na golebie wiec jastrzab spokojnie mogl ja zaatakowac

ODPOWIEDZ