Jastrzab

matianto
Posty: 242
Rejestracja: sob wrz 09, 2006 4:45 pm
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Jastrzab

Post autor: matianto » pt paź 06, 2006 10:59 am

Co zrobili by panowie z wycieĂączonym jatrzebiem? Otoz zaczne od poczatku. Ostatnio znalazlem na polu mlodego jastrzebia , ktory byl prawie martwy i postanowilem go zabrac. Wszyscy mowili mi zebym go zabil ale ja go polubilem na swoj sposob. Dawalem mu myszy i chore golebie od znajomych i jastrzab po tygodniu wyzdrowial wiec go wypuscilem.( A bylo to ok. 2 tygodnie temu). I jak na razie zaden jastrzab nie zlapal mi golebia a sasiedzi az klna poniewaz z ich golebnikow codziennie gina golebie. A co wy byscie zrobili znajdujac jastrzebia?

bluebird
Posty: 100
Rejestracja: pt lip 21, 2006 9:54 pm
Kontakt:

Post autor: bluebird » pt paź 06, 2006 11:18 am

Tez kiedys znalazlem chorego jastrzebia i zrobilem to samo :lol: !

Awatar użytkownika
@Robert
Posty: 390
Rejestracja: pt cze 23, 2006 3:37 pm
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: @Robert » pt paź 06, 2006 11:52 am

Zrobil bym to samo Koledzy co Wy. Niby jest tak ze Golebie lapie i w Nas zlosc kipie, ale w glebi duszy opiekujemy sie i nimi :oops:

ekolog
Posty: 153
Rejestracja: śr wrz 13, 2006 9:04 pm
Kontakt:

Post autor: ekolog » sob paź 07, 2006 10:26 pm

matianto jastrzab lapie tylko zdrowe golebie a skoro tobie nie lapie tylko wszystkim sasiadom to ty sie przygladnij swoim ptaszkom :D i nie licz na to ze on bedzie mial jakies skrupoly z powodow jakie opisales :o bo jak stwierdzi ze twoje golabki nadaja sie do jedzenia to ich wyczysci do zera :(

Awatar użytkownika
Antek
Posty: 37
Rejestracja: ndz paź 08, 2006 11:58 am
Lokalizacja: opolskie
Kontakt:

Jastrzab

Post autor: Antek » pt sty 19, 2007 8:16 pm

Koledzy,
zastanowia mnie jeden problem zwiazany z golebiami i jastrzerbiem.
Hoduje budapeszty wysokolatajace ( ktore chetnie i dlugo lataja caly rok).
Moj golebnik znajduje sie na stosunkowo wolnej przestrzeni i dlatego moge podziwiac lot moich ptakow.
Jesienia od pazdziernika az wiosny marca jest w mojej okolicy duza ilosc jastrzebi.
Irytuje mnie to: dlaczego ze stada golebi latajacych na "bezpiecznej wysokosci" na widok jastrzebia to jeden lub czasem dwa golebie,odlacza sie,
zniza lot i daza do konfontacji z jastrzebiemi i rozpoczna wyscig o zycie.
Jesienia czesto lapie je drapieznik, ale pozniej od ok.grudnia w tym wyscigu
udaje sie golebiom uniknac picniku na polanie.
Co je do tego sklania.

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » pt sty 19, 2007 8:36 pm

Tez sie kiedys nad tym zastanawialem -dopuki ptaki lataja w stadzie to wszystko ok ale wydaje mi sie ze te co odskakuja sa slabsze psychicznie i ze strachu probuja uciec -nie wierze ze to golebie samobojcy
Szukaj a znajdziesz

marek064
Posty: 57
Rejestracja: wt lis 15, 2005 10:01 pm
Lokalizacja: Lebork
Kontakt:

Post autor: marek064 » ndz sty 28, 2007 10:14 am

Witam ! Pewnie jest tak ze jastrzab jest selekcjonerem naszych golebi ,wybiera ze stada najslabsze sztuki ,te ktore w jakis sposob odstaja od stada.Moze to byc inny kolor niz pozostale lub najbardziej "nerwowego" golebia .Gdy golebie lataja w stdzie to mu sie troche mienia i trudno mu sie zdecydowac ,ale gdy jakis nie wytrzyma to jastrzebiowi ulatwia sprawe:) Moze gdy jastrzab ma mlode to jego potrzeby sa wieksze i jest bardziej zaciety.W grudniu golebie sa w pelni wypierzone ... moze to tez troche zwieksza ich sznse na ucieczke :) .PZDR.
Marek

Dawid Rogowski
Posty: 24
Rejestracja: pn lut 12, 2007 6:43 pm
Lokalizacja: SHGRiDO Malbork
Kontakt:

Post autor: Dawid Rogowski » sob mar 03, 2007 10:13 pm

Witam.
Matianto gdybym znalazl takiego jastrzebia ,to mysle ze bym go wypuscil.
Ale mam kumpla ktory tez mial jastrzebia zamknietego w oddzielnej wolierze.Nie wiem czym karmil go na codzien ale wiem ze jak wrzucal mu zabite chore golebie to tylko skrzydla po nich zostawaly.Ale to raczej nie dla mnie takie zabawy.
Raspi

Bogus
Posty: 102
Rejestracja: ndz kwie 02, 2006 11:17 pm
Lokalizacja: Powisle
Kontakt:

Post autor: Bogus » śr sie 15, 2007 9:16 pm

Od kilku dni prowadze wojne z jastrzebiami,
kilka razy udalo mi sie je wyploszyc i tym samym ocalic zycie golebiom.
Golebie obserwuje prawie caly dzieĂą( mam urlop) i zauwazylem kilka prawidlowosci, jastrzab z reguly atakuje:
- od strony swiecacego SloĂąca,
- skrada sie miedzy drzewami i lotem blyskawicy napada na golebie.

Golebie reaguja roznie :
- wiekszosc leci bardzo wysoko i tak lataja bardzo dlugo (az mysle sobie ale dobry maja trening)
- niektore uciekaja do golebnika,
- kilka ucieka w zarosla , gdzie popadnie
i niestety te z ostatniej grupy maja najmniejsze szanse....... na przezycie, jastrzab swietnie radzi sobie w takim otoczeniu.
Po takim ataku , obojetnie czy udanym czy nie, golebie zlatuja sie przez caly dzieĂą.
Dzisiaj jastrzab pierwszy atak mial w godzinach 7-8 , ostatnie golebie dotarly do golebnika o godz 17

W jednym dniu jastrzab atakowal trzy razy , za kazdym razem na szczescie udalo sie go odpedzic. Niestety kilka dni temu nie bylo mnie w tym czasie w poblizu i jastrzab na oczach sasiadow zlapal jednego.


Potem gonil za gdaĂąskim wysokolotnym do samego golebnika, az ta zlapala sie woliery i w tym czasie go sploszylem.
Normalnie plaga, jastrzebie atakuja codziennie , i tak sobie mysle co bedzie na jesieĂą........ ?
Drugim razem pojmal pocztowego ale ten mial na tyle szczescie, ze udalo mu sie wydostac ze szponow i zladowal w gestych kwiatach - w ten sposob ocalil zycie.
Wczoraj od kolegi dostalem duze petardy i dzisiaj uzylem je dwa razy , jak tylko pojawil sie jasrzab.
Zauwazylem , ze huk petardy odstrasza go i odlatuje.
Napiszcie w jaki sposob radzicie sobie z tym drapieznikiem.
Postanowilem pojsc za ciosem i kupie pistolet hukowy na race, ponoc jest bardzo skuteczny. Mysle , ze bedzie lepszy od wiatrowki, poniewaz trudno jest trafic atakujacego jastrzebia, a huk i wybuchajaca petarda moze bardziej go zniechecic i zmieni teren lowow.

Marcin_H
Posty: 20
Rejestracja: pn sie 13, 2007 12:02 pm
Kontakt:

Post autor: Marcin_H » śr sie 15, 2007 9:34 pm

witaj Bogus
juz to dzis gdzies pisalem, ze tych ,,szkodnikow" po prostu jest za duzo, powinny byc wyjete spod ochrony i czesciowo zredukowane przez mysliwych (a gwarantuje ze wielu mysliwych chetnie pozyskiwalo by te ptaki w ramach odstrzalu), a ploszenie go pistoletem hukowym na poczatku na pewno przyniesie, ale w okresie jesienno-zimowym, gdy jastrzab nie bedzie mial co jesc przestanie sie bac huku, a jego ataki stana sie coraz czestsze, przerabiam temat jastrzebia co roku, jeszcze troche i znowu sie zacznie
ÂŻycze sukcesow w walce z tym draniem

damiank
Posty: 137
Rejestracja: pn mar 05, 2007 3:46 pm
Lokalizacja: ciechocinek
Kontakt:

Post autor: damiank » śr sie 15, 2007 10:53 pm

to nie jest walka
jezeli juz jest
to ludzie walcza z jastrzebiem ..............
on poluje bo musi zycz
jest to w pewnym sensie selekcja ktora hodowca nie zawsze chce........
mozna by bylo je zabic ale czy czy byl sens ???????
lepiej by bylo nie wypuszczac golebi w okresie jesienno zimowym
:) :) :) :)

Marcin_H
Posty: 20
Rejestracja: pn sie 13, 2007 12:02 pm
Kontakt:

Post autor: Marcin_H » śr sie 15, 2007 11:19 pm

ad. damiank
nikt tu nie mowi zeby wybic wszystkie jastrzebie, tylko je ograniczyc
a co do selekcji to sie z toba tak do koĂąca nie zgodze, bo wsrod pocztowych i innych lotnych to moze i jest jakas selekcja, ale gdy jest mowa o pozostalych golebiach ozdobnych - to powiedz jaka selekcje zrobi jastrzab w stadzie garlaczy, sztraserow, rysi, itd... no nie daj juz Boze w stadzie pawikow
jego selekcja skoĂączy sie na ostatniej sztuce w golebniku

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » czw sie 16, 2007 7:55 am

Jedyna rada- zamknac ptaki w sezonie jesienno zimowym. Jastrzab ma swoj rewir ktory codziennie oblatuje w poszukiwaniu pozywienie .On nie poluje z przyjemnosci tylko z glodu .Zauwazylem pewna prawidlowosc ,jesli danym rejonie czyli w okolicach mojego golebnika zlapie on ofiare to zapamieta to miejsce i bedzie czesto przylatywal jak do stolowki. Natomiast jesli przyleci i kilkakrotnie wali w woliere i zamiast lupu ma obolale cialo to po kilku atakach daje sobie sposob. Jesli staram sie wypuszczac golebie to na glod i w sloneczne dni (oczywiscie zima) W tamtym roku nie zjadl mi i bratu zadnego z jego gornolotow.(permskie i bialoglowe)
Szukaj a znajdziesz

Marcin_H
Posty: 20
Rejestracja: pn sie 13, 2007 12:02 pm
Kontakt:

Post autor: Marcin_H » czw sie 16, 2007 9:26 pm

ja jednak proponowal bym ''wyeliminowac'' (zredukowac) zagrozenie i moim zdaniem jastrzebie powinny byc zaliczane do gatunkow zwierzyny lownej

damiank
Posty: 137
Rejestracja: pn mar 05, 2007 3:46 pm
Lokalizacja: ciechocinek
Kontakt:

Post autor: damiank » czw sie 16, 2007 10:06 pm

tyle zwierzat zabijaja ze jeden gatunek w te czy we wte to nie robi roznicy :x
:) :) :) :)

Bogus
Posty: 102
Rejestracja: ndz kwie 02, 2006 11:17 pm
Lokalizacja: Powisle
Kontakt:

Post autor: Bogus » czw sie 16, 2007 11:39 pm

Marcin sam widzisz , ze na niektore posty w ogole nie warto reagowac, poniewaz nic sensownego nie wnosza do tematu.

Podales dobitny przyklad odnosnie "selekcji " golebi ozdobnych przez jastrzebia ale nie jestem pewiem czy milosnik jastrzebi jest w stanie pojac sens tego co napisales

Subbuteo
Posty: 201
Rejestracja: sob lis 19, 2005 9:16 pm
Kontakt:

Post autor: Subbuteo » pt sie 17, 2007 11:49 am

Witam chlopcow i dziewczeta, jako ze nie mam zbyt wiele czasu nie zagladam na to forum czesto. Korzystajac z wolniejszej chwili napisze co nieco o tym co sadze na temat drapoli.

Problem jastrzebi byl juz dosyc szeroko opisywany na tzw. "starym forum" okolo 2 lat temu niestety tak sie zlozylo, ze szlag to wszystko trafil.

Zanim zajme swe stanowisko w sprawie jastrzebi i problemow z wciagnieciem ich jako gatunki lowne postaram sie naswietlic kolegom kilka spraw.

Jastrzab jak kazdy drapieznik jest swoistym selekcjonerem swoich ofiar. Zawsze chwyta tego osobnika, ktory w jakis sposob odbiega od stada. Drapieznik polujacy na naturalne (wolnozyjace) ofiary zawsze wybiera osobniki slabsze ( mlode, stare, chore, ranne itp.) W przypadku ataku drapieznika na zwierzeta hodowane przez czlowieka te zasady odpadaja! Dlaczego? Otoz czlowiek przez selekcyjne zabiegi hodowlane wypacza nieco gatunek jakim jest golab. W mniejszym stopniu ma to miejsce w przypadku golebi typowo lotnych czy pocztowych- tu wybor ofiary albo jest kwestia przypadku, albo prawidlowej selekcji naturalnej.
W przypadku golebi ozdobnych jest inaczej.
Odpowiedzia na pytanie dlaczego tak sie dzieje jest pokroj golabkow ozdobnych. Wszystkie ozdoby z pior lub ciekawe zestawienia barwne, tak bardzo cieszace oko hodowcow sa mutacjami eliminujacymi ptaki ze srodowisdka. Przyjrzyjcie sie dzikim golebiom- np grzywaczom. upierzenie ich jest lupkowo-szare, brzuchy w zaleznosci od plci i wieku sa albo kremowe albo jasne. Jest to ubarwienie o wiele lepiej maskujace niz np. kolor bialy, czy pstrokaty. Wierzcie mi prosze, ze jezeli w jakims sierpniowym stadku grzywaczy znalazlby sie bialy osobnik to w pierwszej kolenosci zostalby schwytany przez draieznika.
Podobnie ozdoby z pior-lapcie, korony, rozetki, peruki duze ogony itd. tylko utrudniaja golebiom lot. W normalnej populacji ptaki takie od razu wylapane zostalyby przez drapiezĂąiki. Czlowiek postanowil je pielegnowac i tylko dzieki temu zyja - ba nawet ich geny zostaja powielane przez dlugotrwala selekcje.

Drapiezniki tego nie rozumieja. Zwierzeta nie mysla abstrakcyjnie tak jak ludzie. Ich dzialania polegaja na zaspokajaniu instynktow - w tym wypadku na zaspokajaniu glodu. lapia czesto najladniejsze dla hodowcy sztuki, poniewaz te sa najlatwiejsze do schwytania - czyli w brutalnym swiecie przyrody nie maja racji bytu. Prosta zasada...

Teraz odnosnie "zmasowanych" atakow jastrzebi o tej porze.
Jastrzebie, ktore aktualnie kalecza, chwytaja i kilkakrotnie ponawiaja ataki to niestety niedoswiadczone, mlode osobniki. Gdzies musza nauczyc sie polowac, a nie ma chyba lepszego treningu jak atak na stadko golebi, ktore trzyma sie stalego miejsca.
Jesienia pojawia sie ataki ptakow przelotnych - znow bardzo intensywne, a zima tych, ktore pozostaly na danym terenie. Atakow zimowych jest znacznie mniej niz jesiennych.

Odnosnie propozycji wprowadzenia odstrzalu jastrzebi, ktora wyszla od jednego z kolegow. Problem jest do rozwazenia ale bedzie ciezko. Mysliwi borykaja sie z wilkami, ktore rozmnozyly sie w nadmiarze i karmia sie "naszymi" jeleniami. Problem odstrzalu wilkow jest jak narazie nie do przeskoczenia. Co gorsza - karmimy wilki krajowa populacja jeleni, a te po przejsciu przez granice do naszych wschodnich lub poludniowych sasiadow sa strzelane..
Jezeli chodzi o sam odstrzal ptakow drapieznych - wiekszym problmem dla mysliwych sa kruki, wrony i sroki - te czynia znacznie wieksze spustoszenie w populacjach zwierzyny drobnej niz jastrzebie. Krukowatymi trzeba sie zajac w pierwszej kolejnosci!

Pozostaja jeszcze dwie kwestie.
Pierwsza - poza jastrzebiem, ktory(na marginesie) az tak przesadnie liczny nie jest; w naszym kraju wystepuje jeszcze ponad 20 innych (niektore bardzo rzadkie) gatunkow ptakow drapieznych. Sam jestem mysliwym i wierzcie mi na slowo, wstyd sie przyznac ale wiekszosc mysliwych nie potrafi rozroznic poszczegolnych gatunkow kaczek, a co dopiero drapieznikow. Nie mozna dopuscic do sytuacji, w ktorej kazdy zauwazony na niebie drapieznik rozpoznawany bedzie jako" jastrzab". Takie dzialania poczynia zbyt wiele szkody. Oczywiscie moglyby to byc osoby specjalnie przeszkolone w tym celu ale watpie by komus chcialo sie ganiac z dwururka za jastrzebiami, skoro nawet do strzelania lisow chetnych jest wciaz brak.
Drapiezniki tak, czy inaczej strzelane sa przez mysliwych przy roznych okazjach - i co to daje? Nic, poniewz najczesciej sa to myszolowy, te akurat najmniej groÂźne.
Drugi problem - okres, w ktorym mialyby sie odbywac odstrzaly jastrzebi - wiosna odpada-nawet sroki sa wtedy pod ochrona, poza tym strzelanie zwierzyny w okresie rozrodu jest nieetyczne - nie przejdzie. Wczesne lato tez nie przejdzie. JesieĂą- strzelanie nic nie da, poniewaz w naszym kraju znajduja sie drapiezniki ze wschodnich populacji, wiec co jedynie ograniczymy tm sposobem liczbe nienaszych drapieznikow. Zima podobnie (poza nielicznym wyjatkami). Ico? Bez sensu taki odstrzal -nic to nie da!
Pozostaje jeszcze ewentualnie poÂźne lato - wtedy padloby troche mlodych osobnikow ale jak znam zycie, po strzalach z nieba spadna myszaki, a nie jastrzebie.
Musicie sie niestety koledzy pogodzic z faktem istnienia jastrzebi-one byly pierwsze, chca sie tylko najesc- dla zabawy tego nie robia.
A jezeli juz chcecie wypowiadac wojne organizmom, ktore dziesiatkuja wasze ptaki proponuje zaczac od zwalczania chorobotworczych zarazkow-one zabijaja co roku wiecej golebi niz wszystkie latajace i biegajace drapiezniki;)
I tyle co mam do powiedzenia.
pozdrawiam i milego weekendziku zycze:
T.S.
P.S. Nie myslcie sobie, ze mi nigdy jastrzab golebia nie zjadl- zjadl i to pare razy na moich oczach- kiedys probowlem nawet zrobic zdjecie ale nie zdazylem....

Marcin_H
Posty: 20
Rejestracja: pn sie 13, 2007 12:02 pm
Kontakt:

Post autor: Marcin_H » pt sie 17, 2007 11:55 am

tak to jest Bogus z "zielonymi" obroĂącami praw zwierzat zwlaszcza milosnikami drapieznikow nie wazne jakie argumenty przedstawisz oni maja zawsze klapki na oczach i ich jedyna odpowiedzia jest ''nie zabijac'' nic do nich nie dociera

ad. damiank
lowiectwo nie polega tylko na zabijaniu zwierzat, ale przede wszystkim na prowadzeniu racjonalnej gospodarki lowieckiej

Marcin_H
Posty: 20
Rejestracja: pn sie 13, 2007 12:02 pm
Kontakt:

Post autor: Marcin_H » pt sie 17, 2007 12:12 pm

ad. subbuteo

zgadzam sie z toba ze wiekszosc spoleczeĂąstwa nawet mysliwych gdy zobaczy na niebie drapieznika to powie ''jastrzab'' ja tez jestem mysliwym i temat ten nie jest mi obcy, ale jak siegniesz pamiecia wstecz to kiedys kazdy mysliwy musial strzelic drapieznika i nasze pola byly pelne zwierzyny drobnej
temat wilkow jaki zaczales to temat bardzo powazny, ale nie na tym forum
odnosnie liczebnosci jastrzebi to ocenil bym ja na dosc wysoka, a do odstrzalu powinno byc przeprowadzone szkolenie tak jak w przypadku bobrow i po sprawie i nikt by sokola ktorego jest malo nie strzelil

pozdrawiam

Subbuteo
Posty: 201
Rejestracja: sob lis 19, 2005 9:16 pm
Kontakt:

Post autor: Subbuteo » wt sie 21, 2007 11:12 am

Tylko nadal problem z tym, ze naprawde malo jest chetnych do strzelania szkodnikow.
Ja akurat oporow przed tym nie mam - czesto siedzac na dzikach, strzelam rudzielca jakl tylko sie pokaze, no i czesto juz mam "po dzikach" tym sposobem, ale zo to kilka zajaczkow poczuje sie bezpieczniej.
A wracajac do drapoli skrzydlatych - w sobote uratowalem trzemielojada komenda - "nie strzelac!";)

Marcin_H
Posty: 20
Rejestracja: pn sie 13, 2007 12:02 pm
Kontakt:

Post autor: Marcin_H » wt sie 21, 2007 10:01 pm

ad. subbuteo
w pelni sie z toba zgadzam malo tego, ze nie strzela sie lisow bo mozna stracic szanse strzelenia dzika
ja znam mysliwych ktorzy nie strzelaja lisa bo im szkoda 1 zl na srut lub 2 zl na kule
to dopiero wstyd
mozesz powiedziec mi skad jestes
pozdrawiam i D B

garlacz84
Posty: 88
Rejestracja: śr cze 06, 2007 10:30 pm
Kontakt:

Post autor: garlacz84 » wt sie 21, 2007 10:06 pm

Moj tato zostal krolem sezonu tylko dlatego ze zabil 25 lisow

Marcin_H
Posty: 20
Rejestracja: pn sie 13, 2007 12:02 pm
Kontakt:

Post autor: Marcin_H » wt sie 21, 2007 10:24 pm

ad. garlacz84
przekaz tacie serdeczne gratulacje
pozdrawiam

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » śr sie 22, 2007 3:43 pm

Pewnie na futro zbiera a swoja droga to okrutny czlowiek czyz taki lisek nie jest ogniwem w laĂącuchu pokarmowym? Przynajmniej padle ptaki zjadaja i nie ma paniki z ptasia grypa jak ktos znajdzie padlaka.Dzieki takim ludziom niedlugo lis bedzie zagrozonym gatunkiem
Szukaj a znajdziesz

garlacz84
Posty: 88
Rejestracja: śr cze 06, 2007 10:30 pm
Kontakt:

Post autor: garlacz84 » śr sie 22, 2007 6:50 pm

Zbiter ze znasz sie na golebiach to wszyscy wiedza :D ale poco zabierasz glos w sprawach o ktorych nie masz bladego pojecia :evil: Kazde kolo lowieckie ma co roku plan do zrealizowania , w ktorym znajduje sie ilosc mozliwych zwierzat do zastrzelenia. Liczba danego gatunku do odszczelenia zalezy od przyrostu naturalnego w danym roku. ÂŻe akurat w kole lowieckim w ktorym zapisany jest moj tato byla duza liczba lisow zapisanych do odszczalu, mysliwi musieli wziasc sie w garsc i wykonac plan na dany rok. I nie wymyslaj ze lis niedlugo wyginie bo co roku kolo lowieckie prowadzi specjalne statystyki i w naszym rejonie jest go w duzym stopniu za duzo . Niektore zwierzeta trzeba co roku odszczelc jak np.dzik ktory rolnikom ryje kukurydze i ziemniaki, kozly ktore sadownikom podjadaja kore z dzew i te nieszczesne lisy ktore co rok pustosza nasza wioske zjadajac od kilkudziesieciu do kilkuset kur i kaczek. Wszystkie te co roczne straty mysliwi musza oszacowac i z wlasnej kieszeni dac odszkodowanie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy co by bylo gdyby mysliwi nie realizowali planu. W mojej rodzinie od bardzo dawna myslictwo bylo, nie zabijanie bestialsko zwierzeta jak klusownik lecz jako sport ktory ugruntowywal populacje danego gatunku, ktore w srodowisku bylo bardzo wazne. Zbiter ty pomyliles pojecie klusownik a mysliwy. Ale skad osoba mieszkajaca w miescie (domyslam sie) moze zdawac sobie z tego sprawe. Na tym forum jest wielu mysliwych ktorzy stana w moja obrone. A co do futra to skory zostaly spalone, poniewaz teraz sa inne czasy i liczy sie mieso w zwierzynie a nie skora. Zbiter uwazalem cie za osobe powazna ale te bzdury co tu piszesz zostaly by wysmiane w gronie mysliwych. I w tym miejscu musze powiedziec twoje motto ''Szukaj zanim zadasz glupie pytanie'' :evil: . W tym poscie niechcialem nikogo obrazic :!: :!: :!: :D

ODPOWIEDZ