Witam i pytam :)

cze-wa
Posty: 8
Rejestracja: sob kwie 16, 2011 8:37 am
Kontakt:

Witam i pytam :)

Post autor: cze-wa » śr kwie 20, 2011 7:52 pm

Witam Wszystkich. Pozwolę sobie pominąć szczegółowe przedstawianie się, gdyż w mojej sytuacji jest ono raczej zbędne. I już przechodzę do rzeczy. Otóż wynająłem mieszkanie, niby nic w temacie, ale mam problem ... z gołębiami. Ktoś kiedyś zostawił na balkonie tego mieszkania wykładzinę, ale niekoniecznie rozłożoną, a że mieszkanie długo stało puste, to okazało się, że pod tą wykładziną zadomowiły się gołębie. Nadmienię, że gołębie na balkonie na szóstym piętrze bloku to średnia przyjemność. Pomijając lekko pokolorowany balkon, to nawet go nie mogę otworzyć, bo tak się złożyło, że przeprowadził się tu ze mną mój kot. Zimą jakoś mi to mniej przeszkadzało, ale zbliża się lato, a klimatyzacji w mieszkaniu nie mam, robi się problem. Jako że staram się z szacunkiem traktować wszelkie żywe istoty, zwracam się więc z do Szanownych Miłośników gołębie z głównym pytaniem : jak w pokojowy i humanitarny sposób rozstać się z tym rozkrzyczanym balkonowym towarzystwem. Nie ma bladego pojęcia o gołębiach, nie znam ich zwyczajów, pór godowych, ani niczego o nich nie wiem, ale nie chce zrobić nic złego. Stąd konkretniejsze pytania: Kiedy mogę usunąć ich siedlisko, na co zwrócić uwagę, ewentualnie na co poczekać, no i co zrobić, żeby im się wracać nie chciało, Z góry dziękuję za poważne potraktowanie mojego zapytania, bo nie robię sobie żartów, a naprawdę nie mam się do kogo zwrócić o poradę odnośnie gołębi.
Z pozdrowieniami dla wszystkich
piotr

Awatar użytkownika
Happek
Posty: 166
Rejestracja: czw lip 22, 2010 9:54 pm
Lokalizacja: Okolice Siedlec
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: Happek » śr kwie 20, 2011 8:06 pm

Myślę że są to zwykłe gołębie, które latają całymi stadami po miastach, więc jeśli nie mają tam gniazda z młodymi lub jajkami ( co na pewno widać jeśli zajrzysz w tą wykładzinę) to możesz po prostu wykładzinę wywalić i ptaki przeganiać a one znajdą sobie inne miejsce, jeśli nie podziała ich przeganianie, możesz zabezpieczyć balkon siatką ptaki z musu będą musiały zmienić "lokal", jest lato dadzą sobie radę znaleźć inne miejsce.

Zjak
Posty: 1658
Rejestracja: pn gru 11, 2006 6:47 pm
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: Zjak » śr kwie 20, 2011 8:15 pm

Przede wszystkim nie napisałeś jaki jest aktualny stan na balkonie: nie ma gniazda, jest gniazdo, jajka, młode. Od tego jest uzależnione dalsze postępowanie.

Pozdr.
golebie.wombat.fc.pl

cze-wa
Posty: 8
Rejestracja: sob kwie 16, 2011 8:37 am
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: cze-wa » śr kwie 20, 2011 8:34 pm

Stan znany mi na tą chwilę. Gołębie są w różnych rozmiarach, ale generalnie jak otworzę drzwi balkonu wszystkie odlatują. Jutro jak będzie widno sprawdzę, czy są schowane w gnieździe jajka i czy w ogóle coś tam jest. Dziękuję za zainteresowanie.

Awatar użytkownika
Happek
Posty: 166
Rejestracja: czw lip 22, 2010 9:54 pm
Lokalizacja: Okolice Siedlec
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: Happek » śr kwie 20, 2011 9:22 pm

Jeśli wszystkie odlatują i nic tam w gnieździe nie zastaniesz to przeczytaj ponownie mój pierwszy post i działaj ;)
Tak w ogóle w ciemności z latarką można przyjrzeć się bliżej tym ptakom.

cze-wa
Posty: 8
Rejestracja: sob kwie 16, 2011 8:37 am
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: cze-wa » pt kwie 22, 2011 4:12 pm

Witam ponownie. Z braku latarki czekałem na dzień. Stan na chwilę obecną. Pow wykładziną kilka jajek, ale porozrzucanych, poza samym gniazdem. Natomiast w samym gnieździe jedno małe żółte coś się ruszające. Bardzo małe, ledwo się ruszające, i wyglądające na ślepe. No to rozumiem, że akcja "czyszczenie balkonu" odłożona. Pytanie teraz następne - na jak długo. Po jakim czasie takie maleństwo będzie w miarę samodzielne na tyle, by dało radę? Znaczy domyślam się, że jak zacznie latać, to znaczy że urosło, ale nie mam pojęcia w jakim to czasie może nastąpić.
Pozdrawiam

sadlak111
Posty: 371
Rejestracja: pn sty 10, 2011 2:11 pm
Lokalizacja: okolice Sierpca
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: sadlak111 » pt kwie 22, 2011 4:27 pm

Pozdrawiam. Kamil

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: Dispar » pt kwie 22, 2011 4:48 pm

W międzyczasie inne złoża tam jajka i będziesz się z tym problemem "bujał" do jesieni :D . To "małe coś ruszające "wyrzuć za balkon, wykładzinę i wszystko co na balkonie jest usuń żeby nie miały dogodnego miejsca na założenie gniazda. Nad poręcza balkonu zamocował bym cienki drut - taki żeby gołąb sie na nim nie utrzymał ale nie będzie siadał na tej poręczy.

Awatar użytkownika
lewap125
Posty: 1108
Rejestracja: pn mar 24, 2008 5:03 pm
Lokalizacja: Radzymin
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: lewap125 » pt kwie 22, 2011 5:19 pm

Darek gdzie TY masz sumienie :lol: :lol: :lol:

cze-wa
Posty: 8
Rejestracja: sob kwie 16, 2011 8:37 am
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: cze-wa » pt kwie 22, 2011 11:14 pm

Witam ponownie. Optymistycznie przyjmując cztery tygodnie mogę poczekać, ale kontrolując, żeby mi się tam następne nie rozmnażały:) No chyba, że ktoś ma smaka na jajecznicę ;) A co do drutu, to jest zbędny. Mam niejasne przeczucie, że mój kocur doskonale go zastąpi. Może maj nie będzie jakoś wyjątkowo ciepły i podołam. Dzięki wszystkim za zainteresowanie i pomoc. Jakby się coś działo, to poinformuję.
Pozdrawiam i mokrego życzę :)

cze-wa
Posty: 8
Rejestracja: sob kwie 16, 2011 8:37 am
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: cze-wa » pn kwie 25, 2011 10:51 am

Witam świątecznie. Zaglądałem dziś pod wykładzinę. To małe żółte chyba samo się zebrało z tego świata. Dosyć chwilę je obserwowałem, i nie wygląda na żywe. Leży jakoś tak dziwnie i się nie rusza. Nie rozumiem tylko czemu gołębie nie... jakby to powiedzieć ... nie sprzątają w gnieździe. Jeśli jest martwe, to czemu tam nadal leży? Jeśli to małe faktycznie nie żyje, a nic innego nie wyskoczy, to może nawet jeszcze dziś, a najdalej jutro będę chciał choć tę wykładzinę odsunąć. Jeśli gniazdo będzie na otwartej przestrzeni, to gołębiom się już chyba nie spodoba, mam rację? A swoją drogą, to systematycznie dzień po dniu będę usuwał "pamiątki" po tych krzykliwych współlokatorach na gapę.
Mokrego i pozdrawiam

Zjak
Posty: 1658
Rejestracja: pn gru 11, 2006 6:47 pm
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: Zjak » pn kwie 25, 2011 7:55 pm

Jeśli jest taka sytuacja jak piszesz, że młode nie żyje, to uporządkuj balkon, usuń wszystkie niepotrzebne rzeczy i wypuszczaj na balkon kota. Gołębie już się nie zagnieżdżą.

Pozdr.
golebie.wombat.fc.pl

cze-wa
Posty: 8
Rejestracja: sob kwie 16, 2011 8:37 am
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: cze-wa » wt kwie 26, 2011 9:19 pm

Witam.
Dziś po ciężkiej walce udało mi się względnie ogarnąć balkon. Niestety nadal jest kolorowo, i bez szorowania na mokro się nie obejdzie. A że to 6 piętro, to muszę poczekać na deszcz, gdyż inaczej sąsiedzi z dołu by mnie ogolili za to, co by na nich spłynęło. W takiej sytuacji kot ciągle nie ma dostępu do balkony, gdyż obawiam się, że mógłby coś złapać z tych odchodów, a że jest typowym kanapowcem... Na tą chwilę sam przeganiam gołębie jak się pojawią. Ciekawi mnie, jak długo mogą uparcie wracać na miejsce, gdzie miały "dom", ale gdzie nic już nie ma.
Pozdrawiam

Falkos17
Posty: 456
Rejestracja: śr lut 23, 2011 5:08 pm
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: Falkos17 » wt kwie 26, 2011 9:31 pm

Przez jakiś czas mogą przylatywać ale nie przez długo bo znajdą sobie inne miejsce i tam będą wychowywały młode

cze-wa
Posty: 8
Rejestracja: sob kwie 16, 2011 8:37 am
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: cze-wa » wt maja 03, 2011 9:26 pm

Witam.
No i prace balkonowe trwają. Jako że dziś zima zaatakowała, a wcześniej padało, wyszorowałem balkon. Trochę zmarzłem, ale to szczegół. Gorzej z sąsiadami niżej, bo mają niezły bałagan na balkonach, ale mam nadzieję, że nie wyglądali kto im takie atrakcje z góry zsyła. Teraz tylko czekam na ciepły dzień, żeby farbą która już czeka to trochę pomazać, i będzie można kota wypuścić. Na razie sam się zajmuję przeganianiem. Uparte są te zwierzaki. Mimo, że już nic nie ma wciąż wracają, chociaż coraz jakby mniej. Skubane, ale zabałaganiły. Katastrofa. No ale jestem na dobrej drodze. Choć u nas na osiedlu sporo ich, więc pewnie jeszcze nie raz się trafią jakieś zagubione sztuki.
Pozdrawiam.

cze-wa
Posty: 8
Rejestracja: sob kwie 16, 2011 8:37 am
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: cze-wa » śr maja 04, 2011 8:47 pm

Dziś rano jakieś 7 sztuk spało sobie smacznie na poręczy. Powoli przypomina to walkę z wiatrakami.

siwy
Posty: 56
Rejestracja: sob kwie 03, 2010 11:45 am
Kontakt:

Re: Witam i pytam :)

Post autor: siwy » śr maja 04, 2011 8:52 pm

Spróbuj poprzywiązywać do poręczy jakieś wstążki, albo foliowe reklamówki, może to ich trochę odstraszy.

ODPOWIEDZ