Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: SETER » pt cze 25, 2010 9:01 pm

opal pisze:Witam.Ad.Gołębiewski sporo wcześniej napisałem:
"aby nie było nieporozumień to za chemię uważam:antybiotyki,leki z zawartością trucizny czyli środków (bójczych) na kokcydia,rzęsistka,grzyby oraz robactwo.Napisałem też,że pozostałe leki są przeważnie na bazie środków naturalnych i te są w porządku.Zawsze tak było,że człowiek dążył do osiągnięcia celu bez wysiłku i jak najszybciej.Chemia to tym ludziom dała.
Skoro z Ciebie taki "zielarz", to napisz mi, jak utrzymać w zdrowiu (na czas tuczu) powiedzmy 20 tyś. brojlerów ? (Warszawiacy pochłaniają kilka takich ferm w ciągu kilku dni) - a co jak padnie połowa z powodu np. kokcydiozy ? - nadal będziesz serwował ziółka ? - biznes się rozleci i zbankrutujesz.
Zbyt wiele gąb do wykarmienia, aby każdy mógł sobie pozwolić na przydomowy chów drobiu (pomijając fakt, że nierzadko zabraniają tego przepisy sanitarne).
opal pisze: Za demagogię uważam stwierdzenie,że ludzie z kultur pierwotnych tęsknią za lekami białych ludzi.To biali ludzie przywieżli Indianom swoje choroby.Wymierały całe plemiona na infekcje,.które u nas są niegrożne.Fakt ebola i AIDS to Afryka.Przynajmniej tak nam się zrewanżowali.
Kiłą (syphilis) europejczycy zarazili się od Indian - wymarło na nią co najmniej kilkadziesiąt milionów osób. Kiłę leczy się antybiotykami - ziółka tu nie pomogą, panie zielarzu :lol:
Ebola i HIV to wirusy - ich nie leczy się za pomocą antybiotyków.
Z jednym się zgodzę - nie powinno się podawać leków "w ciemno", bez wcześniejszych badań (antybiogramy, wymazy itp.) ale było o tym pisane na forum setki razy - jeszcze zanim Opal pojawił się na forum :wink:
Co do skuteczności ziół...
Jeżeli ktoś myśli, że np. pan Kulbacki przyzna się, że mu (hipotetycznie) np. zachorowały gołębie, to jest totalnym frajerem - Opal, robisz w reklamie, więc domyślasz się dlaczego :wink:
PS
Sok z jeżówki purpurowej sam stosuję u gołębi (wspomagająco - przy np. szczepieniach), zieleninka też nie zaszkodzi, ale nie przeceniał bym skuteczności ziółek itp.
Nikt nikomu nie każe podawać witamin non-stop (ryzyko przedawkowania) - generalnie (poza okresem np. leczenia, lub po stwierdzeniu niedoborów) witamin (preparowanych "chemicznie") nie powinno się podawać do wody, lecz w oddzielnych pojemniczkach na "mineralia"
Kol. Gołębiewski - świetny tekst na podsumowanie.
Kaszanka forever !!

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » pt cze 25, 2010 10:11 pm

Witam.Seter wytłumaczę Ci jeszcze raz .Piszę bardzo powoli byś wszystko zrozumiał :lol: :lol: .Polemizujesz ze mną czy ze Stenzlem? On twierdzi a ja powtarzam,że hodowca jest po to, by hodowac i zapobiegac chorobom.Nie leczyc.Hodowac i zapobiegac można w zgodzie z naturą.Powiem więcej gdy hodowca jest kumaty to bez problemu wychwyci początkowe objawy choroby.Wtedy ziółka i mikstury,załatwią częśc patogenów.Z resztą poradzi sobie układ odpornościowy ptaka,bez grama chemii.Proste ? A ty albo nie możesz zrozumiec ,albo udajesz,że nie rozumiesz.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: SETER » pt cze 25, 2010 10:52 pm

opal pisze:Witam.Seter wytłumaczę Ci jeszcze raz .Piszę bardzo powoli byś wszystko zrozumiał :lol: :lol: .Polemizujesz ze mną czy ze Stenzlem? On twierdzi a ja powtarzam,że hodowca jest po to, by hodowac i zapobiegac chorobom.Nie leczyc.Hodowac i zapobiegac można w zgodzie z naturą.Powiem więcej gdy hodowca jest kumaty to bez problemu wychwyci początkowe objawy choroby.Wtedy ziółka i mikstury,załatwią częśc patogenów.Z resztą poradzi sobie układ odpornościowy ptaka,bez grama chemii.Proste ? A ty albo nie możesz zrozumiec ,albo udajesz,że nie rozumiesz.Pozdrawiam.
Jedno pytanie - ile wychowałeś młodych od 2008 r. ? ("bez chemii" - jak twierdzisz).
Polemizuje z tobą - ponieważ to ty piszesz farmazony (wcześniej wypunktowałem te najbardziej charakterystyczne).
Jeszcze w 2008 r. błyszczałeś na forum jako spec od leków, a teraz nagle jako spec od ziół.
Jeżeli medycyna ludowa, czy jak kto woli "pierwotna" jest tak dobra, to dlaczego w krajach mniej rozwiniętych ludzie wolą leczyć się u "normalnych" lekarzy, a nie u szamanów czy zielarzy ? - tylko nie pisz mi, że na Buszmenów działa "agresywna reklama" :lol:
Zioła nie ochronią (mam na myśli profilaktykę) przed zakażeniem wirusem Ebola, HIV czy Kiłą (przykłady chorób można mnożyć).
Organizm gołębia pocztowego może wytrzymać "konfrontację" z np. rzęsistkami (homeostaza), natomiast organizm takiego np. szeka - już nie - zioła tu wiele nie pomogą.
PS
Wiesz może Opal, dlaczego mamy obecnie mniej zachorowań na np. gruźlicę niż np. 60-70 lat temu ? - a no nie dzięki zielarzom - dzięki pestycydom (uprawy) koszty pozyskana żywności się zmniejszyły, a dzięki lekom (np. kokcydiostatykom, antybiotykom) mięso jest również tańsze i powszechniej dostępne (a dobrze odżywiony organizm jest mniej narażony na zakażenie).
Jem taki "chemiczny" chlebuś, owoce, warzywa i mięsko - i jakoś nie świecę w ciemnościach.
O tym, że np. gruźlicę leczy się za pomocą antybiotyków, wspominam tylko na samym końcu.

Przepraszam, ale nie mam czasu na kłótnie i bzdury.
Pozdrawiam
Kaszanka forever !!

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: kudłaty » sob cze 26, 2010 3:19 am

Seter a jednak mozna nakarmic "warszawiakow"bez chemii :wink: .....Produkty ziołowe
Nowością w praktycznej profilaktyce kokcydiozy u drobiu może być zastosowanie ekstraktów roślinnych w formie stabilizowanej i standaryzowanej. Od kilkunastu lat obserwuje się systematyczny wzrost zainteresowania „naturalnymi dodatkami paszowymi", wśród których prym wiodą dodatki roślinne - ekstrakty substancji czynnych.Tego typu zabiegi są niczym innym jak odwzorowaniem naturalnego „behavioru" pokarmowego ptaków, które bardzo chętnie zjadają wybrane gatunki roślin zielonych (np. krwawnik pospolity, młode zielone części pokrzywy, mniszek lekarski, rumianek, gorczyca, rośliny krzyżowe i inne), a poprzez to samoczynnie wykorzystują liczne substancje w nich zawarte (np. fitosterole, flawonidy, kwasy organiczne, olejki eteryczne, garbniki i inne). Profilaktyka kokcydiozy u drobiu w oparciu o ekstrakty ziołowe charakteryzuje się kilkoma istotnymi zaletami: po pierwsze żadne z roślinnych substancji czynnych (naturalnych) nie wymagają okresu karencji, stąd możliwe jest ich praktyczne stosowanie od pierwszego do ostatniego dnia odchowu ptaków; większość zawartych w ekstraktach substancji oprócz oddziaływań kokcydiostatycznych, wykazuje też działanie bakteriostatyczne oraz stymulujące; dla ekstraktów roślinnych stosuje się dość szeroki zakres dawkowania, co niewątpliwie jest zaletą tej metody oraz nie stwierdzono jak dotychczas pojawiania się zjawiska oporności patogenów na substancje czynne ekstraktów. Brak okresu karencji dla czynnych substancji roślinnych w ekstraktach wskazuje na ich duże bezpieczeństwo dla produktów odzwierzęcych - żywności. Również dużą zaletą wprowadzania w profilaktyce kokcydiozy ekstraktów roślinnych jest możliwość ich równoległego stosowania np. z immunoprofilaktyką (szczepieniami).
Nie są jednak obecnie prowadzone kontrolowane prace badawcze na rzecz zapewnienia możliwego do określenia ilościowego zapobiegania kokcydiozie, nie złożono również dotychczas wniosków o zatwierdzenie i ocenę przez EFSA na mocy rozporządzenia (WE) nr 1831/2003.a tu szczesliwa nioska :lol: http://www.bigdutchman.de/fileadmin/pho ... eilan1.jpg :| :D

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » sob cze 26, 2010 10:15 am

Witam.Seter.Jeżeli chodzi o młode ,to gdy sam opiekowałem się ptakami to nigdy nie narzekałem na młode.Jednak jest ich zdecydowanie więcej i są zdrowsze od kiedy zacząłem hodowac zgodnie z naturą, również w wolierach.Albo czytasz co piąty post, albo nic nie rozumiesz z tego co zostało na forum napisane bo wyciągasz takie idiotyczne argumenty,że ręce opadają.To tylko Ty nie umiesz ogarnąc ,w jaki sposób można stac się specem od leków(chemii) i od natury. Wszyscy inni już dawno to zrozumieli.Jakie Ty masz IQ chłopie,ze tak trudno do Ciebie dotrzec?
Wytłumaczę Ci to bardzo prosto abyś i Ty w końcu pojął.Trzeba dobrze spraktykowac i jedno(chemię) i drugie(naturę) i dopiero mając kompletną wiedzą wyciągac jakieś wnioski.Teraz zrozumiałeś? Piszesz Ebola to wirus i nic na to nie działa nawet chemia , a mnie każesz ją leczyc ziółkami. Ja nie wiem czym wyleczyc wirusa Eboli, natomiast doskonale wiem,że na wirusówki w gołębniku sprawdza się czosnek.Co do kiły i HIV to nie zauważyłem objawów tych chorób w swoich gołębnikach.A u Ciebie są te choroby? Załóż samczykom prezerwatywy.To je zabezpieczy.Wygłoś im jakąś prelekcję by je dobrze uświadomic z jakim zagrożeniem mają do czynienia i jak go mają unikac.Napisz na drzwiach gołębnika ,obecnośc obowiązkowa a prelekcję wygłosi mgr.inż.dr.prof. Seter.
Chów przemysłowy drobiu, bez chemii ,pięknie opisał Kudłaty ,nic więcej nie trzeba dodawac.
Wszystkie koncerny produkujące żywnośc i leki dla drobiu spożywczego przechodzą na naturę(wymóg Unii Europejskiej).A jedynym wielbicielem takiej chemicznej żywności został w Polsce tylko Seter.Je od dziecka taką żywnośc, uwielbia ją i jest zdrowy.Po prostu, chłop jak tur a jajka jak łabędzie ,tfu..,chciałem napisac,żołędzie.I co ty biedaku zrobisz jak kupisz kurczaka bez chemii? Przecież zawali Ci się cały świat,ty nigdy takiego nie jadłeś.Posypiesz go dla smaku ronidazolem,a nadziejesz farszem z antybiotyków i Sulfatyfu? Smacznego Seter.Ja po kurczaki i mięso jeżdżę do baby na wieś i nie kupuję tego gówna w hipermarketach.Nawet grama mięsa ,drobiu i wędlin.Żona ma ode mnie zakaz.Robiłem dla nich(oznakowanie reklamowe) całe sklepy, siedziałem w nich nieraz przez miesiąc po 20 godzin na dobę i widziałem co z tą wędliną ,mięsem i drobiem się dzieje po zamknięciu sklepu.Na wymioty się zbierało.Nigdy więcej mięsa,drobiu i wędlin u nich nie kupię . Sugerujesz ,że zabieram Ci cenny czas i piszę bzdury.Innym razem pisałeś bym Cię nie wciągał w gówniane dyskusje.Sam jednak na forum włazisz i piszesz bzdury.Nikt Cię do tego nie namawia,to Ty chcesz pokazac jaki jesteś mądry i elokwentny. Twoim stwierdzeniem poczułem się obrażony i odebrałem to tak.Wielki i mądry Pan Seter w swej nieskończonej dobroci zniżył się do rozmowy z głupim Opalem i poświęcił mu swój cenny czas a teraz Opal usłyszał co miał usłyszec więc niech Opal spier....la na bambus.Jeżeli takie argumenty padały na forum wysokolotów.A Ty i Dred wiedliście tam prym to wcale nie dziwię się,że forum się rozlazło a Wściekły po jednej wizycie określił to forum jako "gówniane".I zrobię to o czym jeszcze wczoraj bym nie pomyślał.Przyznam rację Jarkowi Siedleckiemu.Liderzy (Seter i Dred) forum wysokolotów absolutnie nie nadają się do tych funkcji ,które tam zajmują.Macie zbyt mało wiedzy i brak Wam obiektywizmu i szacunku dla innych,zwłaszcza starszych i bardziej doświadczonych.Nie wiecie też na czym polega rzeczowa i merytoryczna dyskusja.Kto Wam dawał te dyplomy,czego te szkoły Was nauczyły?.Nic Was te szkoły nie nauczyły, nawet teorii. A wiedzę o ,której ja piszę daje życie i wieloletnie doświadczenie.A szacunek dla starszych ,wpoiła we mnie mama.I pamiętam jej słowa do dziś.Synku ,starszy ma zawsze rację.On więcej widział,więcej przeżył i wie o takich sprawach o ,których ty dowiesz się dopiero wtedy,gdy przeżyjesz to samo co on.Wy o tym zapomnieliście lub rodzice Wam tego nie powiedzieli.
Pozdrawiam.Ps.Co do hodowli ptaków to dobrze Seter,że zrozumiałeś,iż do hodowania gołębi rasowych masz za mało wiedzy i się nie nadajesz.Podjąłeś słuszną decyzję stawiając na koki.One nie wymagają praktycznie żadnego wysiłku i wiedzy ze strony hodowcy.Pszenica,woda i szmata , raz na tydzień sok z jeżówki (tylko po co to dawac w wolnym oblocie ?) i niech się bujają ,jak to mówił Balcerek.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » sob cze 26, 2010 2:55 pm

Witam.Dostałem post na PW."Opal wszyscy zablokowani,zostałeś praktycznie sam".
To nie jest pierwszy raz.Całe życie toczę samotną walkę z patologiami.Donatello to ładnie nazwał:RONIN.A RONIN walczy zawsze sam. Pozdrawiam.

orzech
Posty: 81
Rejestracja: pn gru 10, 2007 5:58 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: orzech » sob cze 26, 2010 8:39 pm

Witam.Widzę ,ze jestem jeszcze ja może dlatego,że tylko czytam.Pozdrawiam

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: darecki » sob cze 26, 2010 8:48 pm

RAZ ,RAZ ,RAZ PRÓBA KLAWIATURY :D :D

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: arbiter » sob cze 26, 2010 8:53 pm

Ja jestem !! gdzie mi będzie lepiej jak nie tutaj :D

krzysiek
Posty: 3655
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: krzysiek » sob cze 26, 2010 11:19 pm

Też jestem.

Lotnik_94
Posty: 183
Rejestracja: pn gru 31, 2007 5:15 pm
Lokalizacja: Okolice Warszawy
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: Lotnik_94 » sob cze 26, 2010 11:31 pm

Noi nawet ja jestem :)
Pozdrawiam
Obrazek
Obrazek

BODEKS
Posty: 77
Rejestracja: pn paź 15, 2007 2:26 pm
Lokalizacja: Czestochowa
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: BODEKS » ndz cze 27, 2010 5:15 pm

Witam
Ja też głównie czytam. Uważam że mimo kłótni jakie trafiają się na tym forum to i tak jest to najlepsze forum dotyczące gołębi .
Jestem i pozostanę.
pozdrawiam BODEKS

krzysiek
Posty: 3655
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: krzysiek » ndz cze 27, 2010 6:41 pm

Rzeczywiście ostatnio było na forum zbyt wiele osobistych animozji. Sprzeczać się, ale merytorycznie, owszem, to rozwija forum. Osobiste animozje nie powinny mieć jednak miejsca na forum ogólnym. sam nikogo nie zaczepiam, gdy nie mam racji, bez bólu przyznaję ją innym, potrafię też przeprosić. Cóż, błądzić jest rzeczą ludzką.Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Jeśli ktoś szuka zaczepki, potrafię się obronić nie gorzej niż Opal.Jednak forum nie jest miejscem na takie zabawy dla niegrzecznych dzieci. Takie sprawy powinny być załatwiane osobiście. Znam na to 3 sposoby:1). Wyjaśnić sprawę na PW, 2). jak poprzednio, ale osobiście, na przykład przy piwie. 3). ostatecznie, też osobiście, ale ręcznie.Po co psuć atmosferę na forum.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: wscekly4405 » ndz cze 27, 2010 8:35 pm

:mrgreen:
Ostatnio zmieniony pn cze 28, 2010 12:31 am przez wscekly4405, łącznie zmieniany 1 raz.
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: SETER » ndz cze 27, 2010 8:48 pm

Witam,
będzie długo i niekoniecznie na temat gołębi... :wink:
Ad. Kudłaty
Po pierwsze, to ja pisałem o brojlerach - u kur niosek (oficjalnie) nie stosuje się np. kokcydiostatyków ze względu na karencje na jaja.
Po drugie - zarówno kury nioski jak i brojlery faszeruje się witaminami preparowanymi "chemicznie" (marchewka i cebulka tu nie pomogą) po to, aby można było utrzymać dużą wydajność i niską śmiertelność w niekorzystnych warunkach - przy towarowej produkcji jaj czy też brojlerów nie da się uzyskać tzw. dobrostanu przy tak dużym zagęszczeniu zwierząt.
Po trzecie - ten obrazek pod Twoim (?) tekstem, to "fantastyka naukowa" - przy takim zagęszczeniu kur na wybiegu, nie da się utrzymać trawnika w takim stanie :lol:
Wreszcie po czwarte - zaopatrzenia w mięso np. 30 mln. osób (zakładając, że reszta to wegetarianie :wink:) nie da się raczej uzyskać stosując tzw. metody tradycyjne chowu - a nawet jeśli, to cena tuszki będzie wtedy "kosmiczna" jak na polskie warunki.
Oczywiście można sobie chować kurki w ogródku "dla siebie" - ale z jest to nieekonomiczne (coś jak dokładanie forsy do nierentownej firmy).
W tym temacie najbardziej "kumaty" byłby chyba kol. Piobar -ale wróćmy do gołębi... :wink:

Ad. Opal
opal pisze:Witam.Seter.Jeżeli chodzi o młode ,to gdy sam opiekowałem się ptakami to nigdy nie narzekałem na młode.Jednak jest ich zdecydowanie więcej i są zdrowsze od kiedy zacząłem hodowac zgodnie z naturą, również w wolierach.
Zadałem proste pytanie - tak trudno na nie odpowiedzieć ?
opal pisze: Piszesz Ebola to wirus i nic na to nie działa nawet chemia , a mnie każesz ją leczyc ziółkami. Ja nie wiem czym wyleczyc wirusa Eboli, natomiast doskonale wiem,że na wirusówki w gołębniku sprawdza się czosnek.Co do kiły i HIV to nie zauważyłem objawów tych chorób w swoich gołębnikach.A u Ciebie są te choroby?
Aha - czyli czosnek "ochroni" nam stado przed np. wirusem PMV ? :lol: - powodzenia.
Przy leczeniu paramyksowirozy nieoceniony będzie dobry elektrolit, a to już "chemia" :wink:
Wracając do jego (czosnku) właściwości - wolę podać (odrobaczanie) przez jeden dzień iwermektynę, niż (tak jak Ty) katować stado przez 3 tyg. codziennym podawaniem czosnku - jestem pewny, że Twój sposób bardziej obciąża wątrobę gołębi (pomijając wątpliwą skuteczność takiego "odrobaczenia").
Na temat ludzkich chorób (kiła, HIV) pisałem w kontekście tekstu zamieszczonego przez kol. Gołębiewskiego (aleś się czepił).
Co do HIV - to u gołębi mamy jego odpowiednik, czyli cirkowirus - i tutaj także czosnek nie zabezpieczy nam stada przed zarażeniem :wink:
Co do "chemii" - obecnie chyba nie da się jej uniknąć w żywości i "życiu" - takie czasy - przez te kilkadziesiąt lat przybyło nam trochę chorób (min. związanych z szybszym ich przenoszeniem - np. na pokładach samolotów) - również chorób i szkodników atakujących rośliny (opryski itp.).
Widzisz, ja nie opryskiwałem drzewek owocowych i wszystkie czereśnie na ogrodzie szlag trafił - "pryskasz", albo zbierasz powiedzmy np. 30% owoców - lub też i wcale.

Co do twoich insynuacji, to pominę je może milczeniem (wcześniej skomentowałem je dosadniej i Pan Jurek słusznie je usunął) - nie wiesz nawet o co chodzi, więc powstrzymaj się łaskawie od komentarza - poczytaj sobie co tam (na forum) takiego "strasznego" pisałem (łącznie 5 wypowiedzi), a później liczę na przeprosiny z twojej strony.
opal pisze: Nie wiecie też na czym polega rzeczowa i merytoryczna dyskusja.Kto Wam dawał te dyplomy,czego te szkoły Was nauczyły?.Nic Was te szkoły nie nauczyły, nawet teorii.
:shock: - nie pomyliły Ci się czasem fora, tematy, albo osoby ? - zmniejsz dawkę czosnku i wylewaj swoje frustracje na forum http://www.depresja.pl

opal pisze: Pozdrawiam.Ps.Co do hodowli ptaków to dobrze Seter,że zrozumiałeś,iż do hodowania gołębi rasowych masz za mało wiedzy i się nie nadajesz.Podjąłeś słuszną decyzję stawiając na koki.One nie wymagają praktycznie żadnego wysiłku i wiedzy ze strony hodowcy.Pszenica,woda i szmata , raz na tydzień sok z jeżówki (tylko po co to dawac w wolnym oblocie ?) i niech się bujają ,jak to mówił Balcerek.Pozdrawiam.
Po co podaję jeżówkę, to pisałem wyżej - ale skleroza to w twoim wieku normalka - nie mam żalu :wink:
Co do hodowli, to miło mi, że tak mnie "doceniłeś" - ratuję od wyginięcia za własne pieniądze rzadką rasę (nie posiadającą wzorca - dlatego piszę "koki") a ty tak uroczo, z gracją i taktem udzielasz mi wsparcia duchowego - dziękuję :wink:
Co stare capy zmarnowały (stare polskie rasy gołębi), naprawiać muszą gówniarze :wink:
Jeżeli wydaje ci się (nie wiem do końca, więc nie chcę insynuować), że wolny oblot i pszenica "załatwia" sprawę zdrowotności stada (ale mam na myśli gołąbki bardziej dopracowane niż te moje) - to tylko ci się tak wydaje.
PS
podoba mi się podejście do hodowli kol. "Wściekłego" (fajna ksywa :wink:)
Kol. Gołębiewskiemu, Krzysztofowi i innym, udaje się pisać bez ubliżania - Opal, postaraj się - może i tobie się uda - sam też się postaram.
Pozdrawiam
Kaszanka forever !!

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: kudłaty » ndz cze 27, 2010 10:26 pm

Seter,w tym"moim tekscie"bylo o brojlerach,a jak sam widzisz ta "fantastyka" staje sie rzeczywistoscia :D....W badaniach ostatnich lat daje się zauważyć wyraźną tendencję do prowadzenia prac nad ekologicznymi uwarunkowaniami produkcji drobiarskiej. Wiąże się to ze zmianami prawnymi, ekonomicznymi i technicznymi jak i wzrostem świadomości. ..to tez "moj" a te dwa ostatnie slowa przeczytaj kilka razy :D pozdrawiam

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » ndz cze 27, 2010 11:21 pm

Witam.Kudłaty daj sobie spokój.Sprostowałeś,że pisałeś o brojlerach to zaraz będzie odpowiedż,że mu w zasadzie chodziło o prośne maciory.I to o 20000 sztuk na 1m2.
Ad.Seter bez komentarza.
Pozdrawiam.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: Dispar » pn cze 28, 2010 12:24 am

Ja nadal nie rozumiem co wynika z tego tematu - takim ble ble gołębi nie wyleczysz. Jeszcze trochę to nowy temat o homeopatii w leczeniu gołebi będzie bił rekordy ilości postów na forum. Jedną z naturalnych metod zapobiegania chorobom gołębi są tzw. ,,dwa palce" - metoda naturalna i dość skuteczna.

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: kudłaty » pn cze 28, 2010 3:11 am

Witam,widze,ze wiekszosc ma trudnosci z przegladarka internetowa...tu o witaminach....Sztuczne witaminy to zwykle krystaliczna nieorganiczna substancja obca dla organizmu. Wchłania się ona do organizmu z trudnością(to dla tych ktorzy twierdza,ze nie trzeba podawac warzyw)http://www.sfd.pl/Witaminy_naturalne%2C ... 44938.htmlczosnek[url]http://wszechnica_zywieniowa.sggw.pl/web/czosnek.htm[/url]a tu o marchwi i wynika,ze to nie tylko witaminy...Nasi przodkowie znali również doskonale jej działanie odrobaczające. Potwierdziły to badania laboratoryjne, zwłaszcza w odniesieniu do dzieci, ale także wielu osób dorosłych. Olejek eteryczny (lotny) znajdujący się w marchwi wpływa na mięśnie najczęściej występujących pasożytów jelitowych, czyli owsików i glist ludzkich.

Podrażnia on pasożyty, wskutek czego zwiększa się ich ruchliwość i zaczynają uciekać w kierunku „wyjścia”. Trwające przez dłuższy okres picie soku z marchwi zwiększa oczywiście koncentrację olejku eterycznego w jelicie. W rezultacie siła rażenia ulega zwiększeniu, a robaki – paraliżowi. Nie stawiają wówczas oporu i mogą być z łatwością wydalone. Dotyczy to zwłaszcza owsików, które przebywają przeważnie w dolnej części jelita grubego i które prawie udaje się usunąć za pomocą odpowiedniej dawki tartej marchwi i soku marchwiowego. Marchew jest bez wątpienia najmniej szkodliwym ze wszystkich środków odrobaczających.....pozdrawiam

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: kudłaty » pn cze 28, 2010 3:22 am

Opal,o maciorach moge napisac(podobno to forum o golebiach,chociaz wiedza w kazdej dziedzinie jest przydatna) i to z wlasnego doswidczenia,mam w rodzinie rolnika ktory ma tuczarnie i stado rozplodowe,przepisy kilka lat temu wymusily na nim,ze zrezygnowal z swinskich"dewerdow"a wciaz odstawia rocznie kilkaset swin!Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: dred » pn cze 28, 2010 8:46 am

Panowie dla tych co rejestrowali się na forum a nie czytali podaje do ogólnej informacji żeby jeszcze raz przeczytali co akceptowali

Zgadzasz się nie publikować obraźliwych, obscenicznych, wulgarnych lub obrażających mniejszości rasowe, religijne i seksualne materiałów, jak również innych materiałów, które mogą pogwałcać prawo w Twoim kraju, kraju, gdzie "Forum portalu GOŁĘBNIK.PL" jest hostowane lub Prawo Międzynarodowe. W przypadku postępowania niezgodnego z powyższymi zasadami, zostaniesz natychmiastowo i bezapelacyjnie zbanowany, a Twój Dostawca Internetu zostanie przez nas powiadomiony o takim postępowaniu. Adres IP każdego postu jest zapisywany w celu przestrzegania zasad i/lub udowodnienia ich łamania. Zgadzasz się, że administracja "Forum portalu GOŁĘBNIK.PL" ma prawo do usuwania, edycji, przesuwania i zamykania każdego Twojego tematu oraz Twoich postów. Jako użytkownik zgadzasz się na to, by Twoje informacje były zachowane w bazie danych. Informacje te nie będą podawane bez twojej zgody żadnym osobom ani podmiotom trzecim, jednakże ani "Forum portalu GOŁĘBNIK.PL", ani phpBB nie będą obarczeni odpowiedzialnością za włamania hakerskie prowadzące do pozyskania tych danych.

Jest to regulamin tego forum gdzie się go akceptuje przy rejestracji.
Nikt nikogo na siłę nie trzyma na tym czy na innym forum. Czytam i tak mi sie wydaje że to przez Moja osobę, aż nie których skręca w środku, trudno panowie takie jest życie które wymaga kultury. Nikogo nigdzie nie obrażałem. Rozumiem że każdy ma inne poglądy i można sie nie zgadzać z kimś, ale wtedy trzeba prowadzić rozmowę na poziomie nie obrażają kogoś, nikt nie jest alfą i omegą wszyscy uczymy się na błędach.Wracając do kol. Sławka i Jarka ja z mojej strony powiem tak, nigdy nikomu nie zarzucałem brak wiedzy czy doświadczenia, obaj są starsi ode Mnie, a zachowują się czasem jak dzieci. Mogę przyznać się z ręką na sercu, że ja nikomu nie wysyłałem żadnych wiadomości PW żeby ktoś został zablokowany, tą decyzję podjął Administrator tego Forum. Jestem takim samym użytkownikiem jak inni.
Panowie prowadzenie rozmowy merytorycznej na rozmowie wiąże się także z kulturą wypowiedzi, forum to My ludzie którzy tworzą tą bazę wiedzy i z własnej chęci piszą żeby komuś pomóc nikt ich do tego nie zmusza, robią to z własnej chęci. Są ludzie i ludziska, i na to nic nie poradzimy tak jest świat zbudowany. Na forum wrócił po długiej przerwie nasz kol. Opal, jest osobą kontrowersyjną jak by nie patrzeć, czasem jego wypowiedzi są irytujące i nawet obraźliwe co do nie których, ale Ja go za jedno szanuje, potrafi się przyznać do błędu i napisać to wprost oraz przeprosić. Jeśli ktoś tak bardzo poczuł sie kiedyś urażony przez Moja osobą tym co kiedyś napisałem to tu na miejscu chce przeprosić.
Forum to społeczność ludzi, która skupia się wokół swojej pasji. Pozdrawiam Paweł Z.


opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » pn cze 28, 2010 11:34 am

Witam.Jestem bardzo rozczarowany tym co się stało.To co napiszę nie wynika z osobistych sympatii czy antypatii.Potrafię te sprawy oddzielic i jeżeli trzeba to przyjacielowi umiem powiedziec ,stary nie masz racji.A oponentowi tę rację przyznac.Starzy forumowicze doskonale wiedza,że nie zawsze po drodze mi było ze Sławkiem,jeżeli chodzi o Jarka to sami wiecie jak to między nami wygląda.Jechałem i jadę po Jarku równo.
Jednak gdy widziałem ,że to on ma rację, potrafiłem to przyznac.Natomiast z Seterem zawsze mi było po drodze.Był jednym z tych tuzów do,którego pisałem na PW przed powrotem na forum.Napisał:"nie wchodzę na forum, bo Sławeczek szaleje".Odpisałem "nie bój żaby damy radę i Sławeczkowi".
Jednak po wejściu na forum od razu zauważyłem,że są tu równi i równiejsi.I tu ukłony dla Zjaka.Każdy post Sławka w dyskusji o wysokolotnych wyautowany. Natomiast inne posty głupie(od razu widac,że pisane przez ludzi bez pojęcia o rasach wysokolotnych) ,mało rzeczowe,i obrażające Sławka są nadal na forum.
Zauważyłem też głęboką niechęc ,między Dredem i Sławkiem.Dla mnie to normalka, gdyby całe forum się ze wszystkim ,ze sobą zgadzało ,to byłoby tu cholernie nudno.Takie potyczki(vide Opal-Jarek,Opal-Wściekły) to krew tego forum.To są emocje,które przyciągają nowych forumowiczów i zachęcają do wejścia tych zalogowanych.Nawet Quatro napisał,że znowu na forum zagląda po kilka razy dziennie.Jednak na zaczepki Sławka ,Dred reagował histerycznie jak panienka cz maminsynek .A zawsze w obronie Dreda głos zabierał jego przyjaciel Seter.Najbardziej wku...ły mnie pogróżki typu ja Cię załatwię ,załatwiłem Cię na jednym forum to i tu potrafię.Takie typy"Pan nie wie kim ja jestem,pan nie wie z kim zadziera ,Pan nie wie co ja mogę na tym forum" zawsze pieniły mnie najbardziej i tego typu ludzi tępiłem zawsze.Dred pisał zadzwonię i poskarżę się Panu Jurkowi i to robił jak mały chłopiec,który leci do mamusi ,że mu koledzy dokuczają.Dred tak zachowują się mięczaki, nie mężczyżni.A kablowanie to według mojej etyki rzecz bardzo naganna.I ostatni dym.Sławek trącił Dreda delikatnie(jak na mój gust , to było bardzo ale to bardzo delikatne).A Dred do niego "odpierdol się ode mnie bo podam Cię do sądu".Seterek od razu zawtórował "Sławek Twoje posty świadczą,że powinieneś się leczyc w psychiatryku".Dostało się i Jarkowi.Zrobiono z niego kanalię i oszusta.Na mój post utrzymany w żartobliwym i uszczypliwym tonie najmądrzejszy Seterek odpowiada: "spierdalaj" na bambus Opal".I Ci ludzie są bezkarni są dalej na forum a blokuje się Sławka i Jarka.O czym to świadczy? Są na forum równi i równiejsi.Jestem na tym forum bardzo długo.Traktuję to miejsce jak drugi dom.Lubię i podziwiam wielu forumowiczów.Jednak jeżeli ta sprawa nie będzie wyjaśniona i załatwiona tak jak powinna to będę musiał odejśc tak jak Wściekły.Zostawię tylko na forum swój adres e-mail by Ci,którzy będą tego chcieli, mogli się ze mną skontaktowac..Pozdrawiam Krzysztof Opolski.

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: dred » pn cze 28, 2010 11:49 am

Opal chyba nie dokładnie czytałeś moje posty, przeczytaj jeszcze raz, nie przeklinam publicznie, jak ty to napisałeś, bo wiem co to jest kultura i wiem jak się zachować.
Proszę Admina o uśniecie mojego konta z tego forum, ale nie usuwanie postów nie, mam zamiarów się z kim w dyskusje jak nie zna prawdy. I jeszcze jedno niech sie nie którym osobom nie wydaje że kule ogon i zwiewam do budy jak burek, nie mam już ochoty być tu na tym forum bo jestem dziwnie postrzegany, jako ten zły a reszta jest super. Pozdrawiam Paweł Z.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » pn cze 28, 2010 12:16 pm

Witam.Jesteś kłamcą Dred .Oto urywek Twojego postu napisanego przed chwilą.
",że ja nikomu nie wysyłałem żadnych wiadomości PW żeby ktoś został zablokowany,ę decyzj podjął Administrator tego Forum"

Faktycznie na PW nie pisałeś,ale pisałeś e-maile.Oto Twoja odpowiedż na moje PW.Cytuję słowo w słowo.

"Posty usunął Jurek Bogacz nie Zjak,napisałem maile do niego o interwencje w sprawie Sławka a to już Admin postąpił jak chciał,Zjak nie miał nic wspólnego z tym"

Jesteś kłamcą i mięczakiem Dred.
Pozdrawiam innych forumowiczów.

Zablokowany