Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » ndz cze 20, 2010 8:54 am

Witam.Kojarzenie szczytowe różni się trochę od kojarzenia(kojarzeń) od których rozpoczynamy linię.Przy kojarzeniu szczytowym wybitny jest samiec a samica jest niezinbredowana i nie spokrewniona z samcem.Napiszę jak to Krzysiek mówił.Jak krowie na rowie.Samiec ma miec "mocną krew" czyli dużo genów dominujących.Samica ma miec "słabą krew" on ma tylko uczestniczyc w kojarzeniu i jej geny nie są przekazywane na młodego(albo bardzo mało).Albo jeszcze inaczej.Małżeństwo ma syna i syn gdy dorośnie jest bardzo podobny do ojca.Wtedy genetyk powie,że ojciec ma dużo genów dominujących(jest wybitnym samcem) a matka mało.Jednak wybitny to nie tylko silna krew.Tata musi byc zajebi...przystojny i taki ma byc synek.Wtedy mówimy o wybitnym samcu.Pokraka też może miec silną krew.Jednak synek też będzie pokraką i tata nie jest wybitny.
Rozpoczynając linię samiec też jest wybitny(zinbredowany) jednak samice mogą miec i silną i słabą krew.Pierwsze pokolenie w chowie na linię jest poddane bardzo ostrej selekcji.A najlepsze pół rodzeństwo kojarzone ze sobą.Więc prawda leży pośrodku.Gdy przy zakładaniu linii bierzesz do rozpłodu samicę z mocną krwią nie możesz powiedziec,że to kojarzenie szczytowe.Jednak w przypadku gdy samiec ma mocną krew a samica(samice) słabą .Możemy śmiało powiedziec,że linię rozpoczęliśmy od kojarzenia szczytowego.Korzystniejsze jest rozpoczynanie linii od kojarzenia szczytowego.Ponieważ chcemy by produkt finalny miał bardzo dużo genów ptaka wybitnego.Jednak nie sprawdzamy tak dokładnie samic przy wyborze jak samca.Samiec musi byc bezwzględnie wybitny.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: Jarek Siedlecki » ndz cze 20, 2010 9:45 am

opal pisze:Ja Jarkowi książek nie pożyczę.Nie umie utrzymac czystości w gołębnikach(robactwo) to i książki mi pobrudzi.
Znawco (ostatnio szczepionek) lepiej martw się o siebie. :oops: 22.09.2006 pisałeś: "Ja teraz dwukrotnie podalem Ivermektyne do wody 1ml/l przez dwa dni ,bede powtarzal po 14 dniach." Pamiętam też, że pisałeś, że w Twoich gołębnikach całe lato wiszą płytki na owady itp. W jakim celu to robisz? :? Czyżby robale we wzorcowych gołębnikach Opala? :shock:
Jestem ciekaw, czy jest taki hodowca, który nie zetknął się z pasożytami zewnętrznymi u swoich gołębi? :roll:
U mnie problemy zaczęły się gdy wróciła do mnie po pół roku biała Orliczka i jak się później okazała przyniosła ze sobą to trudne do wyplenienia dziadostwo. :x
:mrgreen:
PS Co do książek o gołębiach to są one wydawane i sprzedawane w wielu tysiącach egzemplarzy a ten pyszałek Opal uważa, że tylko on ma do nich dostęp.
Dirko

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: wscekly4405 » ndz cze 20, 2010 9:50 am

:mrgreen:
Ostatnio zmieniony ndz cze 27, 2010 11:47 pm przez wscekly4405, łącznie zmieniany 1 raz.
golebie-akrobatyczne

Slawek
Posty: 271
Rejestracja: pn sie 20, 2007 4:42 pm
Lokalizacja: Hrubieszow

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: Slawek » ndz cze 20, 2010 12:09 pm

Jakby nie patrzeć krzyżowanie krewniacze, unikam tego jak ognia uważam takie działania za ostateczność.
Po każdym sezonie lotno -lęgowym dobieram kila sztuk od dobrych hodowców , dzięki czemu udaje mi się utrzymać stado w czystej rasie ,zdrowiu , rysunku itd.
Ostra selekcja o której pisze wściekły to podstawa w hodowli wysokolotów , myślę ,że większość wolierowców zabiją promienie słoneczne , moje niechętnie sfruwają do gołębnika przed 22.
Wszelkie ziółka i mikstury o których pisze opal można zastosować dla zdrowych gołębi , tylko po co???
Podstawa w utrzymaniu zdrowego stada to ,szczepienia ochronne, okresowe tępienie pasożytów i pierwotniaków , czysta zdrowa wlaściwie zbilansowana karma

http://sal.flog.pl/7fa415

placek
Posty: 119
Rejestracja: pn lip 13, 2009 1:05 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: placek » ndz cze 20, 2010 12:26 pm

opal pisze: Samiec musi byc bezwzględnie wybitny.Pozdrawiam.
No tak tylko skąd go wziąć :?: :?: :?: :(

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » ndz cze 20, 2010 12:43 pm

Witam.Jarek bez komentarza.
Ad.Wściekły nie tylko powtarzam ale też wieczorem poprawię błędy,które zauważyłem u Ciebie.
Ad.Sławek masz rację.Wolny oblot zwalnia hodowcę ,od niektórych działań. W wolierach to konieczne.
Ad.Placek napiszę wieczorem,teraz żona mi" przymarudza" bym sprzątnął po malowaniu.

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: Jarek Siedlecki » ndz cze 20, 2010 1:11 pm

placek pisze:No tak tylko skąd go wziąć :?: :?: :?: :(
Ty się lepiej martw skąd wziąć kasę. :wink: Jak masz dużo kasy wynajmujesz sobie prawdziwego hodowcę eksperta albo dwóch i z nimi jedziesz na Węgry, do Czech lub Niemiec. :arrow: Tam kupujecie wybitne gołębie i po dwóch latach hodowli wystawiasz potomstwo w Broniszach i przez przypadek okazuje się, że jesteś najlepszym hodowcą na świecie. :lol:
:mrgreen:
Dirko

placek
Posty: 119
Rejestracja: pn lip 13, 2009 1:05 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: placek » ndz cze 20, 2010 1:34 pm

Jarek Siedlecki pisze: Ty się lepiej martw skąd wziąć kasę. :wink: Jak masz dużo kasy wynajmujesz sobie prawdziwego hodowcę eksperta albo dwóch i z nimi jedziesz na Węgry, do Czech lub Niemiec. :arrow: Tam kupujecie wybitne gołębie i po dwóch latach hodowli wystawiasz potomstwo w Broniszach i przez przypadek okazuje się, że jesteś najlepszym hodowcą na świecie. :lol:
:mrgreen:
To tak jak kupienie dyplomu Harvardu na bazarze :P
Masz co chciałeś ale nie wiesz po co :roll:

MateuszK
Posty: 11
Rejestracja: śr sty 20, 2010 8:14 pm
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: MateuszK » ndz cze 20, 2010 3:34 pm

chciałbym wrócić jeszcze do chowu wsobnego, opal napisał kiedyś :
Wybitny to taki,gdzie na podstawie rodowodu masz 100% pewność,że przekazuje dobre geny(lotność) na potomstwo.Nie masz takiej wiedzy o samicach.Dlatego puszczasz wszystkie młode na loty możesz zrobić to sam aby palanty w transporcie nie zarazili Ci gołębi.Z tych 30 powiedzmy 10 Cię zadowoli reszta nie.Sprawdzasz tę 10 po których jest samicach.Dwadziescia słabych i samice,które dały te słabe usuwasz z gołębnika.Zostawiasz dobre młode,dobre samice i wybitnego samca.Wybitnego kojarzysz z wszystkimi córkami z tej 10.Matki zaś z synami z tej 10 młodych.Potem znowu loty i sprawdzanie.Złe na śmietnik dobre do gołębnkia.Następny sezon wybitnego z wnuczkami a F1 między sobą itd,itditd.Po trzech sezonach(nie chce mi się liczyć ile)ale masz w gołębniku potężne stado lotników o bardzo dużej koncentracji genów wybitnego samca.A samiec ten to wybitny lotnik i wybitny reproduktor.Powiem więcej będziesz wiedział,e jeżeli stary ma np.białe piórko w ogonie i trafi Ci ię taki młódek to będzie to na 100% wybitny ptak.Chociaż niektóre barwy sprzężone są z płcią.Trzy lata w zupełnośći wystarczą aby stworzyć stado wybitnych lotników
Jednak kojarzenie kazirodcze to wyższa szkoła jazdy.Tu musisz byc dobry ,bo łatwo doprowadzic do pogorszenia pokroju.Od czasu do czasu niezbędna jest obca krew.
To chyba jasne że możemy polepszyć jak i pogorszyć pokrój naszych ptaków poprzez takie krzyżowanie, ale jeśli założymy że prowadziliśmy linię tylko od jednego wybitnego samca (o idealnych cechach rasowości i żelaznym zdrowiu), w każdym roku prowadziliśmy bezwzględną selekcje zostawiając ptaki tylko równe i lepsze od samca. I jeśli wyhodujemy sami już naszego nowego lepszego wybitnego samca to łączymy go z jego babkami i ciotkami? czy może dajemy im całkowicie obcą krew? Było to już wałkowane, ale czy tak bliskie pokrewieństwo nie zaszkodzi młodym, czy nie będą mniej odporne i bardziej cherlawe? Pozdrawiam

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » ndz cze 20, 2010 4:07 pm

Witam.Ad.Jarek bez komentarza.
Ad.Placek bez komentarza.
Ad.Wściekły.Nie bardzo wiem jak zacząc.Nie chcę Cię urazic ale widzę sporo błędów w Twoich postach.Więc muszę to sprostowac.
1) Darecki (Szanowny Pan Darecki ?)zamieścił jak najbardziej prawidłowy schemat kojarzenia na linię. W kojarzeniu na linię zaczynamy od wybitnego samca oraz samic ze słabą krwią.Podobnie w kojarzeniu szczytowym.
Jednak w chowie na linię w dalszym etapie wybitny samiec nie musi już brac czynnego udziału.Krzyżujemy między sobą pół rodzeństwo, po tym samym ojcu lecz po innej matce (po uważnej selekcji).W chowie na linię wybitny samiec jest w jednym roku parowany z czterema(albo więcej samicami) po to by tego półrodzeństwa było jak najwięcej.I z nich wybieramy najlepsze do dalszego parowania.Pozostałe brakujemy lub sprzedajemy.Z tych młodych,które wyjdą po sparowaniu znowu wybieramy najlepsze i je z sobą kojarzymy.I dopiero w czwartym roku chowu na linię otrzymamy ptaki,które będą miały bardzo dużo cech wybitnego samca,który rozpoczął chów na linię.Wybitny przodek w rodowodzie tych ptaków będzie powtarzał się 4 razy.Z tych ptaków zakładamy nowe linie.I tak można bez końca.W ten sposób,z ptaka bardzo dobrego pokrojowo,dobrego pocztowego,dobrego akrobaty czy wysokolotnego otrzymujemy stado ptaków o tych samych cechach.Ponieważ istnieje tzw "zmiennośc genetyczna" częśc ptaków będzie dużo lepsza od wybitnego(i te zostawiamy do dalszej pracy),częśc będzie gorsza i te brakujemy.
W kojarzeniu szczytowym podobny jest tylko pierwszy rok.Jednak i tu są różnice.Wybitnego kojarzymy tylko z 1 samicą o słabej krwi .W roku po tej parze wyjdzie kilka młodych.W następnym roku wybitnego parujemy z najlepszą córką.I tu zaczyna się chów kazirodczy.Nie jest to żadna linia.cdn.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » ndz cze 20, 2010 4:12 pm

Witam.Mateusz cierpliwości naprawdę mam kupę roboty po malowaniu.Odpowiem na wszystkie pytania.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: wscekly4405 » ndz cze 20, 2010 4:51 pm

:mrgreen:
Ostatnio zmieniony ndz cze 27, 2010 11:49 pm przez wscekly4405, łącznie zmieniany 1 raz.
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » ndz cze 20, 2010 5:02 pm

Witam.Schemat Dareckiego jest pewnie z Peterfiego(jednak tu mogę się mylic bo widziałem go w kilku książkach).Ja to wziąłem z głowy.Doskakuję do komputera i zaraz żona drze się jak stare prześcieradło bym wracał do sprzątania.To jeszcze nie koniec Twoich błędów Wściekły.Napisałem cdn.

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: darecki » ndz cze 20, 2010 5:19 pm

Z TEGO ALBUMU JEST TEN SCHEMAT....
Obraz 856.jpg

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: wscekly4405 » ndz cze 20, 2010 5:20 pm

:mrgreen:
Ostatnio zmieniony ndz cze 27, 2010 11:49 pm przez wscekly4405, łącznie zmieniany 1 raz.
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: wscekly4405 » ndz cze 20, 2010 5:27 pm

:x
Ostatnio zmieniony ndz cze 27, 2010 11:50 pm przez wscekly4405, łącznie zmieniany 1 raz.
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: darecki » ndz cze 20, 2010 5:44 pm

Proszę bardzo............
Obraz 863.jpg

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: Jarek Siedlecki » ndz cze 20, 2010 5:57 pm

MateuszK pisze:... czy tak bliskie pokrewieństwo nie zaszkodzi młodym, czy nie będą mniej odporne i bardziej cherlawe?
:roll: Zajrzałem do wyszukiwarki i cytuję:"Inbred niesie za sobą określone genetycznie skutki - gamety spokrewnionych osobników wnoszą do zygoty cześć identycznych genów. Pokrewieństwo gamet zależy od stopnia pokrewieństwa genetycznego. Stad wniosek, że im bardziej są spokrewnione ze sobą rodzice tym bardziej homozygotyczne będzie potomstwo. Skutkiem Inbredu jest wiec wzrost homozygotyczności zwierząt w stadzie.
Nie zawsze inbredowanie jest korzystne, ponieważ może prowadzić do pewnych deformacji, zwyrodnień i ułomności. Zasadniczą przyczyną pojawienia się depresji inbredowej są geny letalne i subletalne o charakterze recesywnym - inbred zwiększa prawdopodobieństwo spotkania się tych genów, które u heterozygot są nieszkodliwe, a u homozygot są przyczyna ujawnienia się anomalii."
W tym roku skrzyżowałem rodzeństwo Orlików ale z dwóch różnych lęgów. Zauważyłem, że młode mają dolna część dziobów większą i dłuższą niż górną. :?
W literaturze można przeczytać, że gdy się dokładnie nie zna rodziców i ich przodków przypadkowy chów wsobny może przynieść hodowcy wiele rozczarowań. :(
Dirko

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » ndz cze 20, 2010 8:28 pm

Witam.Sprzątaczka(Opal) dostała wychodne więc możemy leciec dalej.
Ad.Jarek bez komentarza.
Nie będę pisał o homozygotach,allelach.loci czy heterozygotach.Mnie zawsze się to myli(nawet nie wiem jak to się dokładnie pisze) i pewnie tak będzie z Wami.Postaram się to napisac swoim językiem.
Ad.Wściekły mylisz się.I linia i szczytowe to w pierwszym roku
kojarzenie z obcymi(bez pokrewieństwa) samicami..A po co Ci najlepsze samice?Co Cię obchodzi ich pokrój czy akrobacje?To dla mnie nieistotne.To co ty proponujesz(pokrewieństwo ) to chów wsobny(krewniaczy).W chowie tym można parzyc w dalszym pokrewieństwie(nazywa się to kojarzenie krewniacze) lub bardzo bliskim(wtedy to kojarzenie kazirodcze).
Nieistotny jest dla mnie pokrój samicy.Istotna jest jej krew.Ma byc to słaba krew.Po to są kojarzenia próbne by to sprawdzic..Samica nie może przekazywac swoich genów dominujących na młodego.Wszystkie(lub większośc) geny dominujące młody ma dostac od samca.To w takim wypadku co Cię obchodzi pokrój samicy?Samica to" pusta rurka "do której wlewasz nasienie samca a z drugiej strony ma wyskoczyc młodziak podobny do samca.Oczywiście to teoria.W pierwszym roku to niemożliwe.Bo jednak i samica jakieś geny przekazuje.Jednak w hodowli na linię chodzi o to by genów samicy było jak najmniej.I dopiero po 4 latach chów w linii doprowadzi do uzyskania młodych z genami samca wyjściowego.Wtedy każdy młody(i samczyk i samiczka) ma jako przodka wybitnego.Jego geny dominujące się dodają i w efekcie w czwartym roku masz młode z genami wybitnego.W kojarzeniu na linię samiec wybitny bierze udział tylko w pierwszym roku.Można we drugim obok linii użyc samca wybitnego(by się nie marnował) do kojarzenia ze swoimi córkami.Jednak wtedy prowadzisz dwa oddzielne chowy.Chów na linię a jednocześnie chów kazirodczy.Gdy będziesz zwracał uwagę na pokrój samicy, będzie zwykłe kojarzenie jednorodne(wolne).Czyli ładny z ładnym ,akrobata z akrobatka itd.Oczywiście wiem,ze hodowcy(zwłaszcza belgijscy) wyprowadzali wielkie rody od samic.Można ,lecz trochę dłużej to trwa.Samica w roku zniesie 6-8 jajek ,pięc samic zniesie pięc razy więcej.Przy dobrej bazie mamek,masz w pierwszym roku 30-40 młodych do selekcji.Jak długo można ciągnąc linię bez uszczerbku dla pokroju,lotności czy innych cech?W nieskończonośc.Słynne rody(szczepy) belgijskie początkami sięgają 17 wieku.Tak wynika z zachowanych ksiąg rodowodowych.Następne posty chów krewniaczy,obca krew oraz jak wychodowac lub tanio(bardzo) kupic wybitnego samca(made in Opal).Jeżeli jednak zadowala Was post Jarka,który radzi by po tegoż samca wybrac się na Węgry,Niemcy,Czechy z workiem kasy.To nie będę o wybitnym pisał.Bo po co?Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony ndz cze 20, 2010 8:38 pm przez opal, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: wscekly4405 » ndz cze 20, 2010 8:32 pm

:mrgreen:
Ostatnio zmieniony ndz cze 27, 2010 11:51 pm przez wscekly4405, łącznie zmieniany 2 razy.
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: opal » ndz cze 20, 2010 8:42 pm

Witam.Opisz bo jest strasznie niewyrażny.Zaczyna się z prawej na lewo?

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: wscekly4405 » ndz cze 20, 2010 8:57 pm

:evil:
Ostatnio zmieniony ndz cze 27, 2010 11:52 pm przez wscekly4405, łącznie zmieniany 2 razy.
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: wscekly4405 » ndz cze 20, 2010 8:58 pm

:mrgreen:
Ostatnio zmieniony ndz cze 27, 2010 11:53 pm przez wscekly4405, łącznie zmieniany 1 raz.
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: wscekly4405 » ndz cze 20, 2010 9:02 pm

:evil:
Ostatnio zmieniony ndz cze 27, 2010 11:55 pm przez wscekly4405, łącznie zmieniany 1 raz.
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym

Post autor: wscekly4405 » ndz cze 20, 2010 9:16 pm

:mrgreen:
Ostatnio zmieniony ndz cze 27, 2010 11:58 pm przez wscekly4405, łącznie zmieniany 1 raz.
golebie-akrobatyczne

Zablokowany