odwiedziny na forum Dobregolotu

bubi
Posty: 531
Rejestracja: pn lip 30, 2007 4:59 pm
Kontakt:

Post autor: bubi » wt cze 10, 2008 10:00 pm

Witam.Też zabieram się za nowy gołębnik,i z obserwacji starego nasuneły mi się pewne rozwiązania.Obecnie mam gołębnik z płyt OSB 22mm na to papa(nic głupszego :oops: ).A więc tak,w nowym na sciany boczne-boazeria drewniana(może coś pomiędzy :?: ),dach mam o lekkim spadzie żadna dachówka i blacha niewchodzi w gre-zostaje styropapa(ostatnio robiłem tym dach i to jest temat,bynajmniej tak mi się wydaje najlepszy :lol:).Wentylacja chyba zostanie tak jak jest czyli kratki na dole i kominki wentylacyjne w dachu(miałem z wentylacją początkowo problemy,ale taki system u mnie się sprawdził).POZDRAWIAM

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » wt cze 10, 2008 11:42 pm

Witam.Pampalini zrobię to z lenistwa.Przy zastosowaniu samych kantóweczek, bedę miał tylko podłogę do sprzątania.Gdy zamocowałbym te tradycyjne,większość pomiotu zatrzymywałaby się na tych ukośnych deseczkach.Gdy rano chcę obejrzeć kał z nocy mam wszysto na podłodze.Wystarczy minutka by wychwycić nieprawidłowości.Ponadto oprócz podłogi dochodziłoby kilkadziesiąt siodełek do skrobania.Wiesz ile to trwa?.Nie lubię się przemęczać.Pozdrawiam.Bubi co to ta styro-papa?

magpie
Posty: 131
Rejestracja: śr sty 04, 2006 7:08 am
Kontakt:

Post autor: magpie » śr cze 11, 2008 7:49 am

Witam. Pomysl z tymi kantowkami zamiast tradycyjnych siodelek chyba troche chybiony. Zeby jeden ptak nie narobil na drugiego to praktycznie jedna kantowka nie bedzie mogla byc pod druga. Ja uzywam siodelek ale np moj znajomy zlikwidowal siodelka i porobil polki i tez sobie chwali. Pampalini pisal o problemie gryzoni w welnie mineralnej. Otoz slyszalem ze wlasnie w welne mineralna nie wdadza sie myszy, w przeciwienstwie do styropianu. Wspominal tez cos o wolierze. Pomimo ze moj golebnik bedzie pol metra na ziemia to woliera bedzie postawiona na ziemi (dokladnie na podmurowce zeby nieporzadany gosc sie nie podkopal). Troche mnie tylko przeraza koszt budowy ale nie ma co sie stresowac na zapas. Pozdrawiam

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » śr cze 11, 2008 9:19 am

Witam.Magpie to tylko kwestia takiego rozmieszczenia siodełek aby jedno nie było nad drugim.Co do styropianu sam to przeżyłem.Po uszczelnieniu ścian od środka pocięty przez myszy styropian wysypuje się na zewnątrz.Nie wiem jak jest teraz ale kiedyś na belach materiału do ociepleń położył się spać mój pijany pracownik.Drapał się przez trzy dni.Nie wiem czy ta obecna ocieplina ma w sobie watę szklaną.Kiedyś miała i to było zabezpieczenie przed gryzoniami.Ja będę miał woliery do ziemi.Musimy mieć jednak albo przepuszczalny grunt,albo założyć jakiś prymitywny drenaż.Wymiana podłoża dwa razy do roku.Jesień,wiosna.Nie musimy go wawalac wystarczy go ułożyc na podwórku cienką warstwą,opłukać ,wysuszyć i użyć ponownie.Ja tak robię.Po wyrzuceniu starego podłoża posypuję ziemię wapnem w proszku(oocysty) i dopiero kładę nowe lub stare opłukane i wysuszone.Idealny jest gruby żwir płukany,same kamyki.(budowlańcy wiedzą o czym piszę).Nie róbcie spadu dachu gołębnika w stronę woliery.Ja tak zrobiłem.Nie miałem jeszcze rynien.Po ulewie mogłem pod wolierą pływać kajakiem.Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony śr cze 11, 2008 4:43 pm przez opal, łącznie zmieniany 2 razy.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » śr cze 11, 2008 4:36 pm

Witam.Pampalini ,jeżeli zrobisz wolierę 50 cm nad ziemią a podłoga woliery będzie z siatki to jak uprzątniesz pomiot .Będziesz się czołgał czy poczekasz jak kupa kału urośnie na 50 cm i przestawisz wolierę.Dno woliery według mnie to żwir.I to ten gruby ,płukany,prawie kamienie.Akwaryści wiedzą o czym piszę.Tlen ma wnikać głęboko w podłoże.Wystarczy go przegrabic grabkami raz na miesiąc ,wygrabic i wyrzucic kał i wszystko gra.Pozdrawiam.

pampalini
Posty: 214
Rejestracja: pn lis 05, 2007 4:32 pm
Lokalizacja: LUBUSKIE
Kontakt:

Post autor: pampalini » śr cze 11, 2008 4:42 pm

witam
jeszcze nie postanowiłem, że zrobię tą wolierkę 50 cm nad ziemią
co do sprzątania pod wolierką to myślę żę grabki na dłuższym trzonku załatwiły by sprawę
teren na działce jest trochę wilgotny dlatego coś takiego chodzi mi po głowie
ale oczywiście można przywieść żwiru i będzie po sprawie
zobaczymy jak to będzie

bubi
Posty: 531
Rejestracja: pn lip 30, 2007 4:59 pm
Kontakt:

Post autor: bubi » śr cze 11, 2008 5:47 pm

Witam.Styropapa są to płyty styrppianowe z papom na wierzchu,idealnie do termoizolacji dachów.POZDRAWIAM

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » śr cze 11, 2008 8:09 pm

Witam.Magpie Twój kolega sobie chwali.Jednak dodał sobie roboty bo dodatkowo musi sprzątać półki.Ja sprzątam tylko podłogę i cele.Czy gołębie sobie chwalą?Na półce usiądzie kilka ptaków,będą walczyły o najlepsze miejsca.Potem w nocy bedą sie trącały,budziły zamiast spać.Rano spóżnią się do roboty bo będą niewyspane :lol: :lol: .Każdy ptak ma mieć swoje siodełko .Na tyle oddalone od drugiego ,by ptaki nie mogły się dosięgnąć.Samice w skrzynkach na jajkach.Każdy ptak,który nie siedzi na swoim miejscu jest chory.Tylko młode,które jeszcze nie oswoiły się ze stadem i nie wybrały sobie swojego siodełka,nocują nieraz na podłodze.Każdy dorosły ptak,który zostanie na noc na podłodze jest chory.W nocy w gołębniku ma panować cisza ( no chyba,że któryś gada przez sen albo chrapie) zdrowy nie przerywany sen to też profilaktyka.Kilka razy usłyszałem zarzut,że ja mam dużo czasu to mogę się bawić,Wy nie macie tyle czasu.Sprzatam raz w tygodniu,nieraz raz na dwa tygodnie.Nie monitoruję też gołębnika codziennie(mam zdrowe ptaki).W weekendy przeważnie wyjeżdzam na działkę.Wtedy wstawiam trzy pojniki czystej wody,dwa karmiki do pełna i jestem spokojny,że do poniedziałku nic złego sę nie stanie.Podejrzewam,że przy prawidłowo zaprojektowanych gołębnikach skrócę czas jaki mi zajmują gołębie do niezbędnego minimum.To nie ma być harówka, tylko przyjemność.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » śr cze 11, 2008 9:27 pm

Witam.Byłem na "allegro" termometr z wilgotnościomierzem kosztuje 17 pln.Dodam jeszcze,że skrobaczkę do podłogi mam przyspawaną do trzonka z uchwytem.Trzonek jest zrobiony z metalowego pręta.Nie muszę się schylać.Skrobaczka do cel to zwykla szpachelka,dosyc szeroka z gumowym uchwytem.Pogadałem z Jankiem Śliwowskim i już robi dla mnie prototyp automatycznego pojnika(zasada dolnospłuku),wodę też planuję dociągnąć do gołębników.Tylko gdy bedę podawał leki,będę wstawiał plastikowe pojniki.Mam też obsypowe karmiki zamówione w Szymexie w jeden wchodzi 50 kg karmy.To na moje zamówienie je zaprojektowano.Teraz widzę je dołączone do oferty.Są do dupy.Brak regulacji obsypywana się ziarna i gołębie rozrzucają ziarnka po ziemi.Muszę zaprojektować je sam.Zasada wialni do zboża.Starsi hodowcy- rolnicy wiedzą o czym piszę.Woda jest, ziarnka są,stawiam bujawkę,leżę na plecach i oglądam ptaszki.Raz na tydzień ruszam dupsko i sprzątam.Tak wyobrażam sobie gołębnik przyjazny dla hodowcy.Pozdrawiam.

pampalini
Posty: 214
Rejestracja: pn lis 05, 2007 4:32 pm
Lokalizacja: LUBUSKIE
Kontakt:

Post autor: pampalini » śr cze 11, 2008 10:50 pm

Opal wydaje mi się, że Twój gołębnik byłby jeszcze bardziej dla Ciebie przyjazny gdybyś zatrudnił sobie jakiegoś człowieka do sprzątania po ptakach :lol: :wink:

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Jarek Siedlecki » śr cze 11, 2008 11:03 pm

A tak, to musi się od czasu do czasu oderwać od komputera. :lol:
Dirko

Awatar użytkownika
sub_zero
Posty: 196
Rejestracja: ndz lut 05, 2006 7:20 pm
Kontakt:

Post autor: sub_zero » śr cze 11, 2008 11:04 pm

Tylko że ciężko jest tak rozmieścić siodełka żeby nie były jedno pod drugim. Powiedzmy że mam gołębnik 2.5m na 3m. Zakładam że obsada gołębnika może wynosić 8 par gołębi. Na jednej ze ścian są cele lęgowe. Po wyłączeniu okien i drzwi na siodełka pozostanie mi około 6 metrów długości ściany. Zakładając 1 siodełko co 50cm wychodzi że mogę zainstalować 10-12 siodełek a przecież powinno ich być o kilka sztuk więcej niż gołębi czyli ok 20szt.

Podłoga z płyty OSB to chyba nie najlepszy pomysł ze względu na nierówność powierzchni takiej płyty. Lepsza już wydaje się być płyta wiórowa.

pampalini
Posty: 214
Rejestracja: pn lis 05, 2007 4:32 pm
Lokalizacja: LUBUSKIE
Kontakt:

Post autor: pampalini » śr cze 11, 2008 11:08 pm

No może płyta wiórowa byłaby bardziej płaska, ale podatna jest na wilgoć i przy pojnikach lub wlotach wentylacyjnych z biegiem czasu zaczęła by się wypaczać
pzdr.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » śr cze 11, 2008 11:11 pm

Witam.Pampalini jeszcze kilka miesięcy temu pomagała mi żona.Ja jechałem skrobaczką podłogi i cele.Żona za mną mopem, na mokro.Jednego razu odwiedziło mnie dwóch szefów z zaprzyjażnionej firmy.Wyszedłem z gołębników i się z nimi przywitałem.Jeden spytał co to za kobieta sprząta gołębniki,zaśmiałem się ,że zatrudniłem sprzątaczkę.Nieopacznie opowiedziałem o tym żonie.Dostałem w łeb i więcej mi nie chce pomagać.Pampalini ja to lubię.Nikt obcy nie ma prawa nic ruszyć w moich gołębnikach.Nieraz pracownicy proponowali,że mi pomogą.Zawsze odmawiam.Mnie kariery się nie boją.Jezeli wejdzie ktoś obcy,natychmiast są spłoszone.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » śr cze 11, 2008 11:13 pm

Witam.A może sklejka wodoodporna?Pozdrawiam.

pampalini
Posty: 214
Rejestracja: pn lis 05, 2007 4:32 pm
Lokalizacja: LUBUSKIE
Kontakt:

Post autor: pampalini » śr cze 11, 2008 11:15 pm

no właśnie ja już nie wiem co mam robić żeby moje kariery się do mnie przyzwyczaiły i przestały mnie bać, zarówno stare jak i młode gołębie są bardzo spłoszone gdy do nich wchodzę, w rezultacie prowadzi to do tego, że tłuką jaka w gniazdach

Awatar użytkownika
sub_zero
Posty: 196
Rejestracja: ndz lut 05, 2006 7:20 pm
Kontakt:

Post autor: sub_zero » śr cze 11, 2008 11:20 pm

No nie wiem może jak by się dobrało odpowiednią grubość i w paru miejscach przykręciło do konstrukcji nośnej podłogi to chyba nie powinna się wypaczać. Z OSB będziesz się męczył co chwila będą ci się zadzierały kawałki płyty. Ja zaryzykuje szybciej sklejkę niż OSB.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » śr cze 11, 2008 11:20 pm

Witam.Sub Zero ja planuję okna i drzwi na jednej ścianie.Tej od strony woliery.W upały otwieram okna i drzwi na całą szerokośc.Regały lęgowe na ścianie przeciwnej.Mam dwie wolne ściany na siodełka.Kartka papieru,rysunek w skali i jadę.Będę miał jeszcze zasłony na cele ze sklejki.To dla mnie dodatkowa powierzchnia na siodełka.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » śr cze 11, 2008 11:41 pm

Pampalini.U mnie było na początku podobnie.Jeszcze nie otworzyłem kłódki od drzwi woliery a już nawiewały z jajek.Bywało,że para białych pobiła trzy kolejne naniesienia.Teraz jak chcę sprawdzić jajka to tak mnie leją,że nie mogę włożyć do celi ręki.Jak to zrobiłem?.Często przebywam w gołębniku.Biorę stołeczek i siadam sobie w kąciku woliery.Staram się nie robić gwałtownych ruchów.Biorę kilka garści smacznych ziarnek i rzucam przy moich nogach.Powoli się oswajają i zaczynają jeść.Nie możesz się ruszyć.Dołączyłem do karierów turkoty bucharskie i perukarze.Rasy mało płochliwe.Stado działa jak ławica ryb.Jeżeli jedna rybka ucieka,reszta idzie w jej ślady.Jeżeli jednak kilka zostanie pozostałe rybki też się uspokajają i dołączają do towarzyszek.Turkoty to leniwce.Ich bomba nie spłoszy.Kariery je obserwują i zaczynają naśladować.Każda para broni swojej celi lęgowej.Jednak gdy zabierzesz im jajka i nie pozwolisz wychować młodych to instynkt obrony swojej celi zanika.Ostatnia rzecz.Wszystkie młode kariery,które wyszły pod wolierę przez kilka dni dokarmiam.Stołeczek wiaderko z karmą strzykawka z wodą i witaminką stary worek na kolana aby mnie nie pobrudziły.Śmiesznie to nieraz wygląda jeden na kolanach a pozostałe stoją w kolejce i czekają na swoją kolej.Jestem dla nich takim przyszywanym tatusiem.Dlaczego miałyby mnie się bać?Pozdrawiam.

magpie
Posty: 131
Rejestracja: śr sty 04, 2006 7:08 am
Kontakt:

Post autor: magpie » czw cze 12, 2008 10:10 am

Witam. Opal, czy przed karmieniem maja zalozone sliniaczki a po karmieniu sa ukladane do drzemki? A tak na powaznie to gdzies czytalem ze aby oswoic golebie z hodowca to mozna wieszac w golebniku fartuch w ktorym sie bywa w golebniku. Ewentulnie cos podobnego do tego w czym pracujemy przy golebiach. Oczywiscie zostawiamy to podczas naszej nieobecnosci. Po jakims czasie ptaki przywykna i beda mniej plochliwe. Dobrze jest juz od mlodego golebia oswajac. W przyszlosci taki ptak na pewno bedzie sie lepiej rozmnazal. Wydaje mi sie rowniez ze spokojniejsze golebie sa mniej podatne na choroby bo przeciez stres obniza odpornosc. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
sub_zero
Posty: 196
Rejestracja: ndz lut 05, 2006 7:20 pm
Kontakt:

Post autor: sub_zero » czw cze 12, 2008 11:30 am

Każda para broni swojej celi lęgowej.Jednak gdy zabierzesz im jajka i nie pozwolisz wychować młodych to instynkt obrony swojej celi zanika.
Ja obserwuję u moich gołębi coś zupełnie odwrotnego. Para dotąd płochliwa po zabraniu jajek zaczyna zaciekle bronić swojej celi. Biją skrzydłami nawet jak w celi nie ma jaj.
Ale ja hoduje garłacze pomorskie - one z natury są raczej spokojne i mało płochliwe. Kariery to inna bajka.
Jak opal napisał bardzo dobrym sposobem na oswojenie gołębi jest przesiadywanie w gołębniku i podrzucanie smakołyków. Najlepiej gdy gołębie są delikatnie przegłodzone (wtedy są odważniejsze). Po kilku dniach pocztowe zaczynały jeść mi z ręki. Kolega dokarmiał młode podobnie jak opal i tak się oswajały że jak wchodził do gołębnika i rozłożył ręce to gołębie go obsiadały.

"When you tame something you become responsible for it"
Antoine de Saint Exupéry

Łapciaty
Posty: 92
Rejestracja: czw mar 27, 2008 9:10 am
Lokalizacja: Suwałki
Kontakt:

Post autor: Łapciaty » czw cze 12, 2008 8:20 pm

opal twoja wizja siodełek jest wzięta ( to zaden przytyk) z wiejskiego kurnika. Tam tez były siodełka bez daszków ewentualnie drabiny. Co do wełny mineralnej to przy jej grubości 10cm masz bardzo dobrą izolację(nawet w Suwałkach przy - 30 C czy przy znacznie dokuczliwszej +30). Trzeba tylko położyc folie paroizolacyjną(dobrą stroną :D ) żeby wilgoć swobodnie wychodziła. Żaden szczur nie przegryzie sie przez wełnę chyba, że ze skutkiem śmiertelnym. Miałem tak zaizolowany gołebnik na palach o wys. 120cm. Gołębie wypuszczane lubią wysokie dachy swojej siedziby :) . Przy gołębnikach z podłogą na ziemi grubość wełny20 cm na to folia izolacyjna i można wylewać posadzkę( 5cm wystarczy przy delikatnym uzbrojeniu zależy od pow. podłogi ), którą dobrze byłoby powierzchniowo zatrzec ewentualnie pociągnąć farbami do posadzek w warsztatach, magazynach( na bazie żywicy). Powioerzchnia będzie gładka i odporna na ścieranie. Co do wentylacji to przy grawitacyjnej( czyli takiej jaką ma 99,99% gołębników) żeby uzyskac maksymalny naturalny obieg należy zrobic 2 otwory wentylacyjne wlotowe umiejscowione jak najdalej od siebie i jak najniżej( proponuje szczytowe sciany gołębnika). Wylot ciągu srodek sufitu(powinien mieć kształt stożka, a część zewnetrzna min 50cm powyżej pokrycia dachu). To tyle na temat podstaw budownictwa. Pozdrawiam i życzę wszystkim oibniżki VAT-u na materiały budowlane :D .

Łapciaty
Posty: 92
Rejestracja: czw mar 27, 2008 9:10 am
Lokalizacja: Suwałki
Kontakt:

Post autor: Łapciaty » czw cze 12, 2008 8:29 pm

magpie pisze:Witam. Opal, czy przed karmieniem maja zalozone sliniaczki a po karmieniu sa ukladane do drzemki? A tak na powaznie to gdzies czytalem ze aby oswoic golebie z hodowca to mozna wieszac w golebniku fartuch w ktorym sie bywa w golebniku. Ewentulnie cos podobnego do tego w czym pracujemy przy golebiach. Oczywiscie zostawiamy to podczas naszej nieobecnosci. Po jakims czasie ptaki przywykna i beda mniej plochliwe. Dobrze jest juz od mlodego golebia oswajac. W przyszlosci taki ptak na pewno bedzie sie lepiej rozmnazal. Wydaje mi sie rowniez ze spokojniejsze golebie sa mniej podatne na choroby bo przeciez stres obniza odpornosc. Pozdrawiam
Tak się postępuje z drobiem. Gołąb podobnie jak gęś poznaje osobę, która go codziennie karmi. Natomiast oswaja gołębie do tego stopnia ,że siadaja na ręce tylko głód. Ale tak jak pisze opal wystarczy przegłodzić 1 czy 2 to za nimi przyleci całe stado. Prosze tylko nie pisac, że jestem sadystą i głodziłem swoje gołębie . Pozdrawiam :)

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pt cze 13, 2008 8:58 am

Witam.Magpie ja nie wieszam fartucha w gołębniku.Jednak gdy danego dnia nie mam umówionego spotkania z klientem to zawsze przebieram się w dresy.I tak ubrany chodzę po warsztacie i tak ubranego znają mnie moje gołębie.Gdy wchodzę do nich w innym ubraniu widzę od razu niepokój wśród gołębi.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pt cze 13, 2008 9:06 am

Witam.Łapciaty nigdy nie byłem na fermie kur.To moje przemyślenia.Dlatego prosiłem Cię abyś podzielił się z nami Swoją wiedzą.Przecież wiele spraw już ktoś wymyślił np.automatyczne pojniki,karmiki wystarczy je tylko zaadoptować do naszych celów.Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ