odwiedziny na forum Dobregolotu

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » ndz cze 08, 2008 9:17 pm

Witam.Seter.O genetyce póżniej.Teraz czekam na Wasze zdanie o tym co napisałem o profilaktyce.Czy mam,racje czy się mylę,a jeżeli sie mylę to w jakim punkcie.Genetyka była jako druga, w "tezie jak szybko i tanio poprawić geny w swoim gołębniku".Teraz rozmawiamy o tym" jak zdrowo i tanio trzymać ptaki "w najmniej dla nich korzystnych warunkach,czyli chowie wolierowym.To co nakreśliłem to tylko ogólny schemat.Nie macie wątpliwości,nie macie pytań,nie chcecie poznać szczegółów?Pozdrawiam i czekam na pytania lub Wasze opinie.Pozdrawiam.Ps.Dodam tylko,że dwa lata temu kupiłem samicę kariera z 2001 roku.Wszyscy mówili,(a przeszła ona przez ręce kilku dobrych hodowców karierów),że nie niesie jajek.Zeszły rok poświęciłem na doprowadzenie ptaka do porządku.W tym roku ma już drugie jajka i liczę,ze w tej kondycji będzie niosła jeszcze 3-4 lata.Na zdjęciach w temacie "karier" nazwałem ją babcia.Ptak był chowany w chowie krewniaczym.Znam jej historię.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » ndz cze 08, 2008 10:28 pm

Witam.I po meczu.Seter przykład królicy i jej syna świadczy tylko o Tym,że nawet nie chciało Ci się zajrzeć do książki i sprawdzić jaki jest schemat w chowie w "linii na wybitnego samca.".Wybacz ale Twój tata i jego eksperymenty nie są dla mnie naukowym potwierdzeniem Twoich tez.Jeżeli coś czytasz to najpierw uzyskaj pewność,że wszystko zrozumiałeś i dopiero wtedy zabieraj głos w dyskusji. Jeżeli nie masz 100% pewności przy każdym zdaniu postaw znak zapytania.Możliwe jednak ,że jest tak,że ja mówię czarne,Ty okrągłe i obydwaj mamy rację bo mówimy o czarnej kuli.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pn cze 09, 2008 8:09 am

Witam.Seter niechętnie w tej chwili piszę o genetyce bo dopiero polizaliśmy profilaktykę(zarysowałem ogólny schemat).Miałem nadzieję,że po słowie "koniec " zawalicie mnie postami typu "Opal piszesz o rzeczach,które my znamy","piszesz głupoty" lub "przecież ja to dawno robię tylko nie wiedziałem,że to profilaktyka",lub w ostateczności stwierdzenie "o rany ile błędów popełniałem" a tu cisza.Nie chcecie napisać"Opalku jesteś idiotą" ,czy wstydzicie się przyznać,że jeszcze nic nie kumacie.Prośba Pampaliniego"podaj literaturę kolego" świadczy o tym,że to drugie.Ja tego nigdzie nie wyczytałem to jest moje,to suma wszystkich moich przemyśleń.To wnioski z popełnianych błędów.Aby wyciągnąć prawidłowe wnioski,korzystałem oczywiście także z wiedzy innych.(literatury).Zachęcam do dyskusji.Pozdrawiam.Ps.Wracając do królicy i jej syna.Seter łącząc królicę z synem miałeś tylko połowę informacji.Wiedziałeś,że ona przekazuje dobre geny(dawała dobre potomstwo).Nie miałeś natomiast tej wiedzy o jej synu.Chów w linii wybitnego samca rozpoczynasz podobnie.Wiesz,że samiec przekazuje dobre geny(daje dobre potomstwo).Jednak nic nie wiesz o jego samicach.Dlatego w pierwszym roku łączysz go z 3-5 samicami.Szukasz dla niego partnerki,która też przekazuje dobre geny.Im więcej dasz samic i im jurniejszy(zdrowszy) jest samiec ,tym szybciej ją znajdziesz(a może trafisz na dwie,rachunek prawdopodobieństwa).I dopiero,gdy wiesz,że młode są po parze,gdzie i samiec i samica przekazuje tylko dobre geny,zaczynasz chów kazirodczy.Reszta to już matematyka.Dobre geny samca(przez połączenie z córkami) z każdym pokoleniem wzrastają wśród jego potomstwa.Syn,wnuczek,prawnuczek.Kiedy obca krew?Natychmiast po zauważeniu,że chociaż jeden gen recesywny objawił się wśród młodych.Co to ta obca krew?To samica,nie związana więzami krwi z prowadzoną przez Ciebie linią.Peterfi pisze ,że starannie wybrana i przebadana.Na co ją badają? Ano nie na rzęsistka, tylko dokładnie ja sprawdzają czy ona też przekazuje na swoje potomstwo cechy pozytywne(dobre geny).Postępując tak cały czas prowadzimy stado,gdzie nie ma genów recesywnych.Jeżeli zauważymy najmniejszy ich objaw,natychmiast reagujemy(obca krew).Reszta to już prosty banalny schemat,opisany w wielu książkach i podręcznikach.Seter zauważyłem ,ze mam cholerny problem w komunikacji z ludżmi.Nie umiem jasno i przejrzyście przekazać im tego co chcę.Takie wyciągnąłem wnioski.I wiesz co zrobiłem?Poszedłem do terapeuty.Dwie wizyty mam już za sobą.I będę chodził(raz w tygodniu) aż do skutku,aż sobie przypomnę jak ta prawidłowa komunikacja ma wyglądać.Pozdrawiam.

magpie
Posty: 131
Rejestracja: śr sty 04, 2006 7:08 am
Kontakt:

Post autor: magpie » pn cze 09, 2008 8:44 am

Witam po weekendzie. Opal, to wszystko co pisales o profilaktyce to tylko w ramki oprawic ale nic nie wspomniales o szczepieniach. A wedlug mnie szczepienia to rowniez profilaktyka. Gdzies wyczytalem ze nie szczepisz swoich golebi. Uwazam to za duzy blad. Nigdy nie hodowalem karierow (ale moze kiedys, kto wie) i nie wiem jaka maja wrodzona odpornosc na choroby. Byc moze sa mniej podatne na zachorowania. Wiadomo ze szczepienie na salmonelke nie daje 100% gwarancji zabezpieczenia przed choroba ale przeciw paramyxo warto szczepic. Tym bardziej jesli golebie bywaja na wystawach gdzie maja kontakt z innymi ptakami. Pozdrawiam

PS. Podejrzewam ze ludzie nie komentuja tego co piszesz bo sie Ciebie boja. Styl wypowiedzi, opowiesci z lat mlodzienczych, itd. To wszystko wykreowalo Cie na "groznego typa"

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Post autor: dred » pn cze 09, 2008 9:56 am

Opal pamiętam jak z własnego lenistwa nie zaszczepiłem swoich gołebie i przywlokłem sobie pmv do gołębnika, pierwsze co zapytałeś czy gołebei były szczepione, nie zapomnę tego i "wyśmiałeś" mnie jakim jestem hodowca proszę cię daj sobie spokój, od tego czasu bardzo a to bardzo sie dokształciłem, Kazdy z Nas uczy sie na swoich i cudzych błędach i nie tylko.
Nie wiem co ogół tego tematu ma wnosić, Ja myślę ze Opal chcesz wbijać na siłę swoje racje i większość jest idiotami a Ty jesteś Góru, Ja myślę ze odpuść sobie, ale wiem że tego nie zrobisz, pogubiłeś sie już w tym wszystkim tak Ci szczerze napisze.Każdy z myślących rozumie co chcesz przekazać, że jest to proste, tylko ci napisze nie każdy ma z Nas na to możliwości, czas i pieniądze , większość co piszesz jest 100% prawdą i zgadzam sie z Tobą, ale to nie zmienia faktu, że tak jak napisał Seter masz ludzi w pogardzie za ich głupotę wrodzoną czy nabytą, no trudno taki jest świat i to My go zmieniamy, ale nie na dobre tylko na gorsze :cry: .To już ostatni post w tym temacie. Pozdrawiam dyskutantów i Ciebie Krzysztofie ażeby całokształt tej dyskusji coś dał. :wink:
Ostatnio zmieniony pn cze 09, 2008 12:43 pm przez dred, łącznie zmieniany 1 raz.

magpie
Posty: 131
Rejestracja: śr sty 04, 2006 7:08 am
Kontakt:

Post autor: magpie » pn cze 09, 2008 12:06 pm

Witam. Jesli juz rozmawiamy o szeroko pojetej profilaktyce to nalezy wspomniec o eksploatacji golebi. Nadmierna esploatacja oslabia golebie a tym samym zwieksza podatnosc na zachorowania. Okres legowy to wedlug mnie maxymalnie 4 legi. Po legach obowiazkowo okres spoczynku zeby golebie moglby sie zregenerowac przed nastepnym okresem rozrodczym. Najlepiej jesli mamy golebnik dzielony na 2 czesci zeby samce i samice byly oddzielnie. Jesli nie to przynajmniej pozamykac cele legowe. Kolejna sprawa to kwarantanna. Malo kto nowonabyte ptaki umieszcza w kwarantannie (najczesciej prosto z targu albo rynku golab trafia do golebnika) bo albo nie ma miejsca na izolatke albo mu sie nie chce albo umieszcza golebia na okres zbyt krotki (okres inkubacji choroby dluzszy niz okres kwarantanny). A fakty sa takie ze wiekszosci zachorowan w stadzie podstawowym mozna by uniknac poprzez odizolowanie "swiezych" golebi. Gdyby jeszcze kazdego nowego ptaka by badano (chociaz kal) to dopiero by bylo pieknie. Niestety rzeczywistosc jest inna. Pozdrawiam

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pn cze 09, 2008 1:56 pm

Witam.Dotyczy szczepień.Dred może i się dokształciłes.Ale ze zrozumieniem tekstu czytanego masz w dalszym ciągu kłopoty.Proponuję terapeutę.Ja już z z jego pomocy korzystam.Jesteś młody ,wykształcony z tytułami.Wyrzuć ten dyplom i idż do podstawówki bo nie rozumiesz co czytasz.Albo jesteś tak napompowany ,że uważasz wszystkich innych za idiotów i nie zniżasz się do tego aby przeczytać(dokładnie) co napisali.Nie będziesz się zniżał do ich poziomu.Napisałem w poście do Marka,że szczepię jak najbardziej.Dwa szczepienia wrzesień,pażdziernik.Tym zaczynałem temat profilaktyki kilka stron wcześniej.Wbrew zaleceniom Tomka nie szczepię natomiast młodych.Dopiero na jesieni.Dwa razy tak jak pozostałe.Tomek na to przystał,ale powiedział jakie warunki mam spełnić.Spełniłem je i młode są zdrowe.Mam jednak wątpliwości ,czy szczepienie umieścić w profilaktyce ogólnej ,czy szczegółowej a może gdzieś między profilaktyką a leczeniem. Dred idż do grawera i zamów sobie tabliczkę do kibla."tu sra dr,prof,mgr,inż Dred,dupom bez tytułu naukowego wstęp wzbroniony.".Nadęty bufonie.A jak Ci się nie podoba frajerze to zapraszam na Starówkę zapoznam Cię z kilkoma sympatycznymi kolegami.Oni też wiedzą dużo o gołębiach.I powiem Ci,że na pewno Twój tytuł im bardzo zaimponuje.Pozdrawiam.Guru pisze się przez dwa "u",naukowcu z tytułami. Już raz zwróciłem Ci uwagę abyś nie oceniał ludzi nie wysłuchując UWAŻNIE co mają do powiedzenia.Masz wątpliwości pytaj nie oceniaj.Oceń na końcu.Nie przejdę obojętnie obok,żadnego menela,podejdę dam piątkę bo wiem jak on się teraz czuje,wysłucham uważnie co ma do powiedzenia rolnik na dwóch hektarach bez podstawowego wykształcenia,znam bohaterów wojennych,którzy nigdy nikomu nie pokazali swojego Krzyża Walecznych",nikomu o tych walkach nie opowiadali mnie opowiedzieli bo ja umiem słuchać,dam 10 zł emerytce ,której zabraknie na chleb(jedna chciała mnie pocałować w rękę ,wyrwałem się i odszedłem,bo nie chciałem by zobaczyła moje łzy).Szanuję wszystkich bo wiem po jakiej cienkiej linie wszyscy stąpamy,jak łatwo zrobić fałszywy krok i spaść na dno.I ty bydlaku z tytułem(ty który się wstydzisz się swoich starych rodziców ,bo nie mają wykształcenia) ty śmiesz mi powiedzieć,ze pogardzam i nie szanuję innych.Debil z tytułem to za mało,prędzej pasuje bydlak,kanalia z tytułem.
Ostatnio zmieniony pn cze 09, 2008 2:56 pm przez opal, łącznie zmieniany 3 razy.

magpie
Posty: 131
Rejestracja: śr sty 04, 2006 7:08 am
Kontakt:

Post autor: magpie » pn cze 09, 2008 2:16 pm

opal pisze:Wbrew zaleceniom Tomka nie szczepię młodych
Witam. Opal, w poscie z dnia "Pią Cze 06, 2008 3:56 pm" napisales ze nie szczepisz mlodych. Nic nie wspominales o tym ze szczepisz na jesien. Ja sam jak to przeczytalem to zrozumialem to tak jakbys w ogole nie szczepil swoich golebi. I o ile mnie pamiec nie myli to w tej dyskusji od samego poczatku nie padlo ze szczepisz mlode jesienia. Pozdrawiam

magpie
Posty: 131
Rejestracja: śr sty 04, 2006 7:08 am
Kontakt:

Post autor: magpie » pn cze 09, 2008 2:31 pm

Witam. Przeczytalem (mam nadziej ze ze zrozumieniem) rowniez to co pisales do Marka i nie znalazlem jednoznacznej informacji zebys szczepil. Nie podejrzewam Cie Opal o skleroze ale moze cos Ci sie pomylilo. Samemu czasami zdarza mi sie o czym zapomniec. No chyba ze terapeuta zrobil Ci pranie mozgu. Pozdrawiam

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pn cze 09, 2008 2:52 pm

Witam.O szczepieniach pisałem do Setera.Powiedział ,że robił by tak samo gdyby miał ptaki pod wolierą.Nie może bo ma ptaki w wolnym oblocie.Przyznałem mu rację.Teraz jednak moje myślenie ewoluowało (pod wpływem postów Łapciatego) i zaczynam mieć wątpliwości.Dlaczego,ano dlatego,ze doszedłem do przekonania(co staram się Wam przedstawić w postach o profilaktyce),że tak jak Łapciaty mądrze napisał to My hodowcy szkodzimy swoim ptakom.Ptak sam z siebie nie zachoruje.To hodowca popełnia gdzieś błąd.Nie umieściłem szczepień w dotychczasowych postach z powodów opisanych wyżej.Ty jednak potrafiłeś sie spytać "opal wyjaśnij, słyszę zgrzyt w twoim rozumowaniu".Staramy się to wspólnie wyjaśnić.Ten bufon jednak od razu ocenia i śmie mi sugerować,ze nie szanuję innych.Dred(piszę to bardzo spokojnie) masz cholerne szczęście,że jesteś anonimem skrytym za nickiem,żałowałbyś tych słów do końca życia.I niech Cię nie zmyli,że mam 55 lat a na zdjęciu, wyglądam na starszego dobrodusznego pana.Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony pn cze 09, 2008 8:12 pm przez opal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Post autor: dred » pn cze 09, 2008 3:13 pm

Oj to pojechałeś po mnie równo, no trudno nie będę sie odgrywał na Tobie, jeśli Cię tak bardzo uraziłem z tą pogardą ludzką to PRZEPRASZAM(może źle ująłem to w słowa niech chodzi mi o pogardę ze są Ludźmi bo są bo to chyba o tym nie trzeba dyskutować), tylko fakt przekonywania że inni sie mylą co do np. profilaktyki i że co nie które osoby już tego nie przerabiali, albo nie maja racji, co do mojego tytułu naukowego, to nie świadczy o człowieku Panie Krzysztofie , ale ja to już napisałem w jednym poście, że go mam i czasem sie zastanawiam do czego On mi jest potrzebny :( , Widzę że jesteś strasznie "narwany", szkoda, że nie dokończyłeś tematu na Dobry Locie, którego też śledziłem. Acha proszę Mnie nie wyzywać od DEBILA dobrze- publicznie, miałem już nie pisać i tak czynie tym postem.Pozdrawiam Wszystkich tych "narwanych" i Mniej bo szkoda życia na głupoty :) .

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pn cze 09, 2008 3:14 pm

Witam.Dred by Ci uzmysłowić Twoją głupotę odtworzę z pamięci krótka notatkę z gazety.Brzmiała mniej więcej tak:"W dniu dzisiejszym został skazany prawomocnym wyrokiem sądu,na wieloletnie więzienie Janusz K. ps"Kawa",jeden z ostatnich szefów mafii wołomińskiej przebywający dotychczas na wolności".Koniec cytatu.Mieszkaliśmy na jednej klatce,był(jest?) moim najlepszym przyjacielem.Nigdy nie wyciągaj fałszywych wniosków.Inaczej,życie pokaże Ci gdzie jest prawda.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pn cze 09, 2008 3:45 pm

Witam.Dred przepraszam.Masz rację w moich postach słychać zgrzyt i widać rysę.Nie piszę do młodych.Piszę do siebie.Sam muszę od nowa poukładać swoje życie.Ten post to szukanie odpowiedzi co dalej.To forum traktuję jak ławeczkę w cieniu drzewa.Jestem stary i zmęczony, bezustanną walką.Już nie mogę.Muszę odpocząć.Walczyłem ze swoją chorobą wiele lat.Wygrałem.Dałem gorzale w pysk.Spytano kiedyś mistrza świata w boksie.Jaka była najcięższa walka w Twoim życiu?Zastanowił sie opuścił głowę i powiedział."Walka z moim nałogiem,jestem alkoholikiem".To straszny przeciwnik,grożniejszy niż wszystkie" gity" ze starówki.Dałem mu pysk.Wygrałem.Teraz jestem stary i zmęczony.Myślałem,że odpocznę.I znowu muszę stanąć do walki.Mój jedynak,ukochany syn bierze narkotyki.Heroinę.Dowiedziałem sie o tym na jesieni.Przed wystawami.Woła mnie na pomoc mój syn a ja nie mogę podjąć za niego tej walki.On ją musi stoczyć sam.Czy wygra nie wiem.Nie wiem czy potrafi być tak twardy jak ja.To jest dla mnie sytuacja nie do zniesienia.Nie mogę stanąć do walki przy boku mego syna.Mogę się tylko przyglądać i lizać jego rany.To boli to kurewsko boli.Przepraszam Cię Dred.Pozdrawiam.Ps.Jednak nie stoję bezczynnie zapisałem sie na terapię dla rodziców dzieci uzależnionych.To najgrożniejszy z grożnych przeciwników,zanim podejmę walkę muszę go dokładnie poznać.Jednak brak mi sił.Dlatego przysiadłem w cieniu aby odpocząć pogadać z miłymi ludżmi o ukochanych gołąbkach.Potem wstanę i pójdę walczyć,jestem śmiertelnie przerażony ale się nie poddam.Bedę walczył.Do śmierci.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pn cze 09, 2008 11:22 pm

Magpie.Ja nie jestem grożnym typem.Ja jestem taki jak Wy.Jak mnie coś rozbawi to sie śmieję,jak się wzruszę potrafię płakać(nie wstydzę się łez),gdy kocham potrafię być czuły i opiekuńczy gdy mnie ktoś zdenerwuje ,jestem zły.Moi dziadkowie(ze strony mamy) byli prostymi rolnikami.Kochałem ich i szanowałem.Uwielbiałem tam jeżdzić na wakacje.Do dziś mam przyjaciół wśród prostych niewykształconych rolników(a przyjażnie się tylko z ludżmi mądrymi).Mam tam też, bardzo dużo rodziny.Też ich chętnie odwiedzam.Nie pochodzę z patologicznej rodziny(moja mama była nauczycielką matematyki,tata kierownikiem w FSO) to była normalna średnio zamożna rodzina.Taka jak Wasze.To ja naplułem na rękę,którą wyciągali do mnie rodzice i profesorowie.Tylko siebie za to mogę winić.Nie piszę o gitach,nasze drogi rozeszły się stosunkowo wcześnie.Piszę o tej całej popi...dolonej mojej inteligencji,o tym starannym wykształceniu ,które wsadziłem diabłu w dupę.(O tym chciałem opowiedzieć małolatom,że można być inteligentnym i wykształconym i można zmarnować życie.I odwrotnie ten mniej inteligenty i wykształcony przejdzie przez życie z wysoko podniesionym czołem.Będzie szanowany przez innych).Wy tego nie zrobiliście ,to Wy jesteście lepsi.Ja zmarnowałem tyle lat.Zawiodłem ludzi,którzy mnie kochali.Wy nie.Przy Was jestem nikim.To mnie boli z tym sobie nie daję rady.A czasy" gitów" to epizod w moim życiu.Dał mi wiele.Przede wszystkim zasady.Bądż twardy bo zginiesz(lecz twardy nie oznacza zły),to nie ciało zwycięża lecz umysł,gdy masz rację nie odpuszczaj nigdy,bez względu na konsekwencje.Lecz to był tylko epizod.Kończę te łzawe opowiastki bo pomyślicie sobie,że z Opala robi się baba.Czas do roboty.Proponuję na pierwszy ogień gołębnik.Rozgryziemy go wspólnie do fundamentow.Potem pojedziemy dalej.Niech się małolaty uczą.Nie chce mi się przy każdej tezie dopisywać "moim zdaniem".Dlatego każde moje słowo odbierajcie jako propozycję ,nie kanon wiary.Nie udowadniajmy sobie kto więcej wie.Dyskutujmy.Uczmy się jeden od drugiego.Pozdrawiam.

magpie
Posty: 131
Rejestracja: śr sty 04, 2006 7:08 am
Kontakt:

Post autor: magpie » wt cze 10, 2008 7:36 am

Witam. Opal, po przeczytaniu Twoich powyzszych postow temat golebnika wydaje sie blahy i drugorzedny. Ale jesli mamy dyskutowac to ok. W tym roku bede stawial nowy golebnik ogrodowy (zmiana miejsca zamieszkania) i wymyslilem sobie ze postawie go na rurach stalowych (srednica rury kolo 15cm, grubosc scianki 10mm). Akurat tak sie sklada ze mam takowe a ze leza bezuzytecznie wiec postanowilem je wykorzystac. Bedzie stal na 6 zabetonowanych rurach o wysokosci kolo 50cm nad poziom gruntu. Takie rozwiaznie, taka mam nadzieje, pozowili mi uniknac wilgoci od podloza oraz zabezpieczy golebnik przed podkopaniem sie drapieznikow. Na rurach bedzie polozona i przyspawa rama z katownika. Na niej ulozone kantowki a na nich wodoodporna plyta osb odpowiedniej grubnosci. Szkielet golebnika z kantowki grubosci kolo 8cm. Sciany beda od zewnatrz z plyty osb a od wewnatrz ze zwyklej pyty wiorowej. Pomiedzy plytami welna mineralna. Golebnik bedzie dzielony na 2 przedzialy. Kazdy z przedzialow bedzie mial swoje okno (od poludniowego-wschodu) oraz otwory wentylacyjne. Do golebnika bedzie dostawiona woliera bo na pewno w 1 roku nie bede wypuszczal golebi na nowym miejscu. Narazie tylko projekt w mojej glowie wiec jeszcze wszystko moze sie zmienic. Pozdrawiam

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » wt cze 10, 2008 8:52 am

Witam.Magpie dla mnie bardzo ważne.Pozwala mi na chwilę zająć myśli czymś innym.Tym co lubię.(ławeczka w cieniu).Pytanie? W lato wszystko fajnie.A co z zimą.Też będę stawiał gołębniki i też myślałem o wilgoci ciągnącej od gruntu.Jednak pomyślałem w zimie nawieje mi tam śniegu.A co myślisz,o takim rozwiązaniu.Na lato zostawiamy tak jak Ty planujesz a w zimie osłaniamy płytami,słomianymi matami w ostateczności styropianem.Pod podłogą powstanie w ten sposób zamknięta poduszka powietrzna,która będzie nam świetnie izolowała podłogę od wilgoci.Druga wątpliwośc to drapieżniki.Przegryzaja przeważnie podłogę(szczury).Blacha od spodu czy zabezpieczona siatką dookoła, przestrzeń między ziemią a gołębnikiem.Pytanie,czy jest wśród nas budowlaniec?Jego wiedza ,w tej chwili byłaby bezcenna.Pozdrawiam.

magpie
Posty: 131
Rejestracja: śr sty 04, 2006 7:08 am
Kontakt:

Post autor: magpie » wt cze 10, 2008 9:21 am

Witam. Raczej nie bede niczym zastawial przestrzeni miedzy golebnikiem a gruntem. Taka zaslonieta i zaciemniona przestrzen to kuszace miejsce np dla szczura. Kolejny argument za tym zeby niczym tego nie zakrywac to to ze przewiew korzystnie wplynie na suchosc podlogi. Tez sie zastanawialem czy drapieznik nie przegryzie podlogi ale przeciez samo wspiecie na stalowa, pomalowana rure (gladka i twarda powierzchnia) to nie lada wyczyn. Ciezko mi sobie wyobrazic zeby jeszcze zdolal przegryzc podloge trzymajac sie rury albo podlogi od spodu (szczur to przeciez nie pajak). Jesli komus bardzo by zalezalo na izolacji podlogi to moze zrobic ja z 2 warstw plyt osb a pomiedzy nimi kantowki (wspomniana poduszka powietrzna). Obijanie golebnika blacha ma sens jedynie jesli stoi on bezposrednio na ziemi. Wedlug mnie jesli jest na jakims podwyzszeniu (np slupy, filary, itd) to jest to zbedne. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Post autor: dred » wt cze 10, 2008 9:31 am

Przeczytaj post w dziale gołębnik

Leon Kowalski
Posty: 184
Rejestracja: pn gru 18, 2006 9:16 pm
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Post autor: Leon Kowalski » wt cze 10, 2008 10:48 am

Witam opal.
Rozumiem Twój problem i ból z jakim musisz się zmierzać.
Życie potrafi stwarzać sytuacje miłe , ale też bardzo smutne i trudne.
Wierzę , że Ty sobie z tym poradzisz.
Życzę cierpliwości , silnej woli walki oraz sukcesów w tej trudnej walce.
Pozdrawiam
leon_k

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » wt cze 10, 2008 4:15 pm

Witam.Leon dziękuję.Będę walczył.Ale cholernie się boję.To najtrudniejszy przeciwnik w moim życiu.Póki będzie we mnie się tliła chociaż iskierka życia,nie odpuszczę.Bo wiem,że mam rację.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » wt cze 10, 2008 5:03 pm

Magpie.Zrozumiałem że omawiamy cały gołębnik drewniany.Przemyślałem to co napisałeś o drapieżnikach i przyznaje Ci racę.50 cm w zupełności wystarczy.Gdzieś czytałem,że aby szczur mógł przegryżć np.deskę musi mieć mocne podparcie dla łap.Przed zawiewaniem śniegu trzeba jakoś zabezpieczyć,ja w pierwszym roku pod wolierą(przedtem trzymałem zawsze w wolnym oblocie) miałem i powódż(brak rynien) i zaspy śnieżne.Teraz do wysokości około 80 cm,porobiłem stałe osłony w wolierze .Jednak wygląda to mało estetycznie.A może szpaler iglaków.Rozwiąże problem.Jeszcze nie wiem.Grubość i ocieplina ścian jest dla mnie tylko w tym istotna,abym utrzymał w gołębniku odpowiednio małą różnicę temperatur przez okres doby.cdn.Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony wt cze 10, 2008 7:17 pm przez opal, łącznie zmieniany 1 raz.

pampalini
Posty: 214
Rejestracja: pn lis 05, 2007 4:32 pm
Lokalizacja: LUBUSKIE
Kontakt:

Post autor: pampalini » wt cze 10, 2008 7:05 pm

witam
aby utrzymać w miarę stałą temperaturę w gołębniku trzeba dobrze zaizolować dach, zwłaszcza latem silnie się nagrzewa
u siebie myślałem zrobić podbitkę z desek na to położyć wełnę mineralną i na to dać blachę lub jakieś inne pokrycie dachowe
może pojawić się jednak problem z gryzoniami w wełnie mineralnej

swój gołębnik będę budował dopiero jesienią więc będę chciał zastosować jak najlepsze rozwiązania, wszystko dokładnie sobie jeszcze przemyśle i zaplanuje, a w trakcie budowy pewnie i tak urodzą się jeszcze jakieś nowe pomysły i rozwiązania

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » wt cze 10, 2008 8:03 pm

Witam.Pampalini jesteś budowlańcem?Wiem,że to można jakoś wyliczyć,nazywa się to" parametr cieplny ścian" czy "cóś" takiego.Poszperam popytam i napiszę.Ściany zewnątrz jaki kto ma gust.Ja będę miał przechlapane bo żona stwierdziła,ze gołębniki mają wraz z domem i ogrodem tworzyć piękną całość.Kurka wodna, jak ja to zrobię???.Ściany wewnątrz gładkie by nie zalęgało się robactwo i nie było problemu z jej przetarciem i dezynfekcją(czego nikomu nie życzę,bo dezynfekcja oznacza,że wcześniej mieliśmy chorobę).Szpary w ścianach wypełnione(robactwo).Podłoga gładka.Nie chcę aby szpachelka o cokolwiek zahaczała.Teraz co chwila wkręt lub gwóżdż(mordęga).Szpary między płytami wypełnione(robactwo).Sufit bez szpar(wypełnienie) -robactwo.Świetlik w dachu???.Nie wiem przemyślę.Okna jak największe,światło i upały.Drzwi szerokie wygodne ,bez progu.Kał wymiatam na zewnątrz.Materiał.Teraz mam stalowe i zamki "Gerda",złodzieje.Dolna cela na tyle wysoko nad podłogą abym stojąc w drzwiach ,bez schylania się mógł obejrzeć całą podłogę.Monitoring(oczy) i wygoda przy sprzątaniu.Cele.Gładkie bez szpar(robactwo) oraz wygoda przy sprzątaniu,odpowiedniej wielkości do hodowanych ptaków.Ilość, kilka więcej niż jest par gołębi..Ramki do cel.Demontowalne.Ja będę będę je demontował w czasie lęgów.Wygoda przy sprzątaniu.Zostanie tylko skrzynka lęgowa,i przy karierach będą zasłony (sklejka) na zawiasach.Zasłona będzie zasłaniała połowę celi(jedna płyta na cały rząd cel,oczywiście ustawiona w pionie).Za tą zasłoną będą ustwione skrzynaczki legowe.Otwieram zasłonę,wyjmuję skrzyneczkę i mam gładką powierzchnię do sprzątania.Po lęgach sprzątam cele,dezynfekuję(np.Virkon) i zamykam ramkami.Mam spokój ze sprzataniem.Siodełka,inne niż te sprzedawane na targu.Bez ukośnych deseczek,które niby chronią przed pomiotem, gołębie siedzące niżej.Ja rozmieszczę same kantóweczki tak aby ptak nie narobił na drugiego.Pomiot musi spaść na podłogę.Siodełka(koniecznie z drzewa hebanowego :lol: :lol: ) muszą być o tyle odsunięte od siebie aby ptaki się wzajemnie nie niepokoiły i abym ja od pierwszego rzutu oka wiedział,że ta kupka kału jest przypisana do konkretnego siodelka a co za tym idzie ptaka..Poranny monitoring(oczy).Wywietrzniki: wloty 1 szt na 1mb. ściany,umieszczone jak najbliżej podłogi.Wyloty na przeciwległej ścianie jak najbliżej sufitu tyle ile wlotów.Ustawione w lini z wlotami.Wyloty zakończne kominkami 50 cm nad dach(rura PCV) .Narazie tyle.Czekam na Waszą opinię.Pozdrawiam.

pampalini
Posty: 214
Rejestracja: pn lis 05, 2007 4:32 pm
Lokalizacja: LUBUSKIE
Kontakt:

Post autor: pampalini » wt cze 10, 2008 8:34 pm

ad. Opal nie jestem budowlańcem poprostu kombinuje żeby postawić gołębnik raz a dobrze, żeby nic w nim nie poprawiać (choć nie wykluczam, że popełnię jakieś błędy)
gołębnik chcę postawić około 50 cm nad ziemią na drewnianych (akacjowych) słupach w oknach (możliwie dużych) będę musiał zamontować kraty (złodzieje), gdyż gołębnik będę miał na działce około 300m od bloku w którym mieszkam (teraz gołębię trzymam 15 km od domu i muszę dojeżdzać) przestrzeni pod gołębnikiem nie zamierzam zabudowywać gdyż chcę aby mój piesek (jagdterier) miał tam "wejście" i pilnował przed ewentualnymi drapieżnikami (widziałem już co robił z kotami także myślę, że da sobie radę z drapieżnikami)
gołębnik będzie drewniany, podłoga z płyty OSB, (powinno się dobrze sprzątać gdyż nie będzie gwożdzi) ściany z desek i zastanawiałem się jakby to było gdybym od wewnętrznej strony przykręcił płyty regipsowe (wodoodporne), o dachu już pisałem, wylot będzie od strony południowej, wentylację zrobię jak kolega Opal radził w poście wyżej
wymiary jakie planuje to szer 200 cm, dł 400, wys 200 to na początek wraz ze wzrostem liczby gołębi planuje postawić następny gołębnik
to tak w telegraficznym skrócie

pampalini
Posty: 214
Rejestracja: pn lis 05, 2007 4:32 pm
Lokalizacja: LUBUSKIE
Kontakt:

Post autor: pampalini » wt cze 10, 2008 8:49 pm

kolego Opal jeśli możesz to napisz dlaczego nie chcesz zastosować standardowych siodełek kupowanych na rynku tylko same kantówki
jaka jest między nimi różnica?

zastanawiam się jeszcze nad wolierą
czy zrobić ją także 50 cm nad ziemią
(podłoga z siatki aby odchody spadały na ziemię) czy zrobić ją od ziemi wkopać krawężniki aby nic się nie podkopało

wolierkę przewiduję o wymiarach około 2x3 m a przednia ściana od góry do połowy otwierana żebym w miesiącach wiosenno-letnich mógł usiąść pod altanką z zimnym browarkiem :D wypuścić gołębie i popatrzeć na nie jak szperają po działce i przypilnować przed ewentualnymi atakami drapoli latających

ODPOWIEDZ