Szczury.

krzysiek
Posty: 3655
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Szczury.

Post autor: krzysiek » ndz kwie 06, 2008 9:28 pm

Witam. mam ostatnio problem z tymi podstępnymi gryzoniami. W ciągu trzech dni zabiły mi po jednym gołębiu, moja wina, bo gołębnik mamek słabo zabezpieczyłem. No ale nie o to mi chodzi. Od jakiegoś czasu próbuję je tępić przy pomocy pułapek, kot i psy też sobie nie radzą, a teraz to już bydlaki przegięły po całości. Mam zamiar wytruć, ale mam poważne wątpliwości natury technicznej. Od kilku dni w ustronnym miejscu postawiłem karmik i ostro je dokarmiam, więc gdy podam truciznę, powinny się obeżreć i pozdychać. No i zaczyna się problem. Jeśli padną w swoich norach, to po kłopocie, ale jeśli padną gdzieś na działce, lub będą się włóczyć ospałe, to obawiam się czy kot , świnie i kury nie dobiorą się do strutych szczurów. Po prostu boję się, że za jednym truciem od razu mogę zlikwidować kota i świniaki, a tego bym nie chciał. Może ktoś na forum wie, jaki środek użyć, by nie wytruć przypadkiem inwentarza.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pn kwie 07, 2008 4:27 pm

Witam.Krzysiek ,kiedyś czytałem o facecie,który grając na flecie wyprowadził wszystkie szczury z miasta.Spróbuj ,może zadziała. :lol: Pozdrawiam.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Post autor: Dispar » pn kwie 07, 2008 8:24 pm

Miałem z tym mały problem jesienią bo do szopy z narzędziami która stoi blisko gołębnika wprowadził się na zimę jeden taki futrzak. Zastosowałem dwie metody tzn. trucie i pułapkę zatrzaskową. Truciznę podjadał po trochu przez kilka dni a wpadł w pułapkę zatrzaskową. Szczur to mądre zwierze i niełatwo jest się go pozbyć - prawdopodobnie po zjedzeniu trucizny nie był już taki czujny i przebiegły. Być może jest to legenda ale kilka razy słyszałem, że perliczki mają tak donośny głos, że szczury się wyprowadzają ale wolę już szczura za sąsiada niż wrzask perliczek :D

Awatar użytkownika
BigGrzyb
Posty: 160
Rejestracja: czw lis 17, 2005 12:18 am
Kontakt:

Post autor: BigGrzyb » pn kwie 07, 2008 8:41 pm

Jesli szczury sie przyzwyczaja do perliczek to chocby niewiem jak sie one darly to szczury zaczna je zwyczajnie olewac:)

Awatar użytkownika
Lukezi
Posty: 555
Rejestracja: czw gru 21, 2006 8:33 am
Kontakt:

Post autor: Lukezi » pn kwie 07, 2008 9:35 pm

Słyszałem że jeżeli jest większe stado szczórów i nie są one pewne czy dany pokarm to trucizna to wysyłają najsłabszego bądź chorego. Jeżeli nic mu nie będzie to reszta przyłącza się do uczty. U mnie był taki przypadek że samica z młodymi wynosiła w ogonach jajka kurze . Wujek je nakrył i młode zabił a stara uciekła do kąta ale szczerze mówiąc szczór w zagrożeniu zdolny jest się rzucić na krtań okolice tętnicy więc wujek zwątpił.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Post autor: Dispar » pn kwie 07, 2008 9:39 pm

Lukezi - czy czasami nie strzeliłeś sobie ze dwa browary przed napisaniem tego postu?

krzysiek
Posty: 3655
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » pn kwie 07, 2008 9:44 pm

Witam. Opowieści o tym, jak głos perliczek odstrasza szczury można niestety włożyć między bajki. Właśnie do perliczek wprowadziły mi sie bydlaki. To, że szczur jest niezwykle przebiegłym zwierzakiem doskonale wiem, czytałem o nich sporo i oglądałem na Discovery.Wytruć też nie będzie łatwo. Obawiam się po prostu, czy zatruty szczur nie zaszkodzi innemu zwierzęciu, które by go zjadło.

Awatar użytkownika
Lukezi
Posty: 555
Rejestracja: czw gru 21, 2006 8:33 am
Kontakt:

Post autor: Lukezi » pn kwie 07, 2008 9:44 pm

Kiedy jak kiedy ale teraz poważnie . Wiem że nie bierzesz tego na serio ale to już twoja sprawa . O tym co napisałem czytałem też dużo i oglądałem różne programy wiec nie są to brednie wyssane z palca .

Awatar użytkownika
BigGrzyb
Posty: 160
Rejestracja: czw lis 17, 2005 12:18 am
Kontakt:

Post autor: BigGrzyb » pn kwie 07, 2008 10:11 pm

Dispar pisze:Lukezi - czy czasami nie strzeliłeś sobie ze dwa browary przed napisaniem tego postu?
To co napisał Lukezi to prawda.

krzysiek
Posty: 3655
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » wt kwie 08, 2008 9:20 am

Ogólnie zgadzam się z tym, co napisał Lukezi. szczury do trutki wysyłają jednego "ochotnika", osobnika starego lub chorego i obserwują, czy to co zjadł mu nie zaszkodzi. Jeśli biedak padnie, zjadają go, przez co w ich organizmach wytwarza się coś w rodzaju " szczepionki" na zjedzoną przez niego truciznę. Dlatego nowoczesne trucizny działają z opóżnieniem, by szczury się nie połapały, co im grozi i można w ten sposób wytruć całe stado.Teoretycznie, bo może i na to już znalazły sposób. To, że szczur w sytuacji zagrożenia potrafi się rzucić na psa lub człowieka, to też prawda. Widziałem takie sytuacje, gdy pracownik pobliskiej tuczarni tępił szczury z psem-terierem. Pies wygrywał, ale czasami pysk miał mocno poraniony. W latach 80-ych w moich stronach modne było kłusownictwo z tchórzofretkami, które odpowiednio wytresowane wyganiały z nor dzikie króliki prosto w zastawione na wylotach nor siatki. Znajomy kłusownik, który również hodował gołębie, więc go dobrze znałem, pokazywał mi nieraz jak jego samiec fretki dopadał w drwalniku szczura. Wyglądało to czasami jak walka psów, szanse były często prawie wyrównane.Aha, Opal, jeśli spotkasz tego kolesia z fletem ,to daj mi na niego namiar. A może na dziewczyny też działa? Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
matt__
Posty: 76
Rejestracja: pn paź 29, 2007 5:43 pm
Kontakt:

Post autor: matt__ » wt kwie 08, 2008 1:59 pm

Mi ostatnio też sie podpopywał pod gołebnik najprawdopodobnije szczur, zacząłem wlewac do te nory wodę, ale niewiem czy to cos dało. W każdym razie nie dostał sie do golebnika, jest z kazdej strony obity blachą .Przed wczoraj zasypałem nieco tą nore zeby sprawdzic czy nadal się kręci (wchodząc wychodząc do tej nory. Ale chyba już zrezygnowal. ;)

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » wt kwie 08, 2008 3:45 pm

Witam.Ad.Krzysiek osobiście tego faceta nie znam, ale mogę Ci dać namiary na kilka panienek,które z fletem świetnie sobie radzą. :lol: Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
BigGrzyb
Posty: 160
Rejestracja: czw lis 17, 2005 12:18 am
Kontakt:

Post autor: BigGrzyb » wt kwie 08, 2008 7:15 pm

opal pisze:Witam.Ad.Krzysiek osobiście tego faceta nie znam, ale mogę Ci dać namiary na kilka panienek,które z fletem świetnie sobie radzą. :lol: Pozdrawiam.
W każdej lokalnej gazecie są takie namiary :)

krzysiek
Posty: 3655
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » wt kwie 08, 2008 8:26 pm

Z tym akurat nie mam problemów, jakoś sobie radze, ale dzięki, chłopaki za troskę.

Żałoba
Posty: 12
Rejestracja: sob mar 22, 2008 4:29 pm
Lokalizacja: Skierniewice
Kontakt:

Witam!

Post autor: Żałoba » czw kwie 10, 2008 7:35 pm

Najprostszą i zarazem najtrudniejsza metodą pozbycia się tego towarzystwa jest konsekwencja w działaniu. Trzeba regularnie utrudniać im życie. Mogą to być nocne wizyty w towarzystwie psa (swoją drogą teriery są najlepsze zwłaszcza Jack Rusel Terier), zastawianie pułapek itd. Wszyscy się zgadzamy, że to inteligentne zwierzęta dlatego po pewnym czasie wpadają na pomysł żeby się wynieść. Jeżeli chodzi o truciznę to w przypadku psa i kota nie powinny zjeść szczura przynajmniej moje nie ruszają. W przypadku świnek to niestety prawie pewne - to wielcy smakosze. Jest jedna dość skuteczna metoda trucia gryzoni bez obawy że zastosowana trucizna zaszkodzi ewentualnym konsumentom szczurzego truchła. Ale o niej mogę napisać jedynie prywatnie. Jest okrutna i nie humanitarna, dlatego należy ją stosować jedynie w ostateczności. Pozdrawiam!

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Post autor: Dispar » czw kwie 10, 2008 9:04 pm

Dlatego napisałem, że trzeba go delikatnie podtruć i jak już nie jest tak czujny i inteligentny( :D ) to szybciej złapie się w pułapkę. Szczur musi też mieć jakieś nory w których się chowa - zalał bym je ropą.
Rozśmieszyło mnie trochę to co napisał Lukezi o wynoszeniu jajek w szczurzych ogonach i atak szczura na tętnicę człowieka. To, że sa to bardzo inteligentne stworzenia to wiem dobrze ( też mam Discovery :D ) ale bez przesady.

Awatar użytkownika
Lukezi
Posty: 555
Rejestracja: czw gru 21, 2006 8:33 am
Kontakt:

Post autor: Lukezi » pt kwie 11, 2008 7:31 am

No nieraz są pokazywane programy gdzie szczur wynosi jajka w ogonie.

Awatar użytkownika
mkDragon
Posty: 74
Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:22 pm
Lokalizacja: Przesławka
Kontakt:

Post autor: mkDragon » sob paź 11, 2008 7:16 pm

BigGrzyb pisze:
Dispar pisze:Lukezi - czy czasami nie strzeliłeś sobie ze dwa browary przed napisaniem tego postu?
To co napisał Lukezi to prawda.
to prawda kiedyś największy szczur jaki był w grupie rzucił się na kark kotowi i przegrał z kotem bo był zwinniejszy i miał długie pazury miał gdzieś długości 2 cm albo więcej a szczury wyjadały młode króliki czyli krótko mówiąc:
boss vs kot

Awatar użytkownika
dafi
Posty: 92
Rejestracja: ndz sie 06, 2006 6:26 pm
Kontakt:

Post autor: dafi » wt lis 18, 2008 7:44 pm

Dragon ;D Ty to też się chyba tej trutki nawąchałeś, co? ; > zastanów się czasem co piszesz bo boki można z Ciebie zrywać ... Pozdrawiam

chwedor93
Posty: 99
Rejestracja: pn lis 26, 2007 6:15 pm
Lokalizacja: janów podlaski
Kontakt:

Post autor: chwedor93 » wt lis 18, 2008 7:49 pm

oj nie czepiaj sie go przynajmniej jest sie z czego posmiac :D

Awatar użytkownika
@Robert
Posty: 390
Rejestracja: pt cze 23, 2006 3:37 pm
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: @Robert » wt lis 18, 2008 7:52 pm

Z pewnoscia tak, lecz nie ladnie smiac sie tak z innych. Kazdy z nas kiedys zaczynal i pragnal zaistniec.

Awatar użytkownika
dafi
Posty: 92
Rejestracja: ndz sie 06, 2006 6:26 pm
Kontakt:

Post autor: dafi » wt lis 18, 2008 9:12 pm

Byłem świadkiem walki 3 kotów i jednego ogromnego szczura. Gryzoń nie miał szans. Jeśli szczurom będzie coś "przeszkadzać" to nie połaszczą się na nocne ataki, gołębnik mam w oborze - na zimę sprowadzają się do niej szczury ale grasuje tam zgraja 5 kotów recydywistów i jeśli tylko takowy przybysz się pojawi to albo jest przepłoszony albo skonsumowany.

Awatar użytkownika
@Robert
Posty: 390
Rejestracja: pt cze 23, 2006 3:37 pm
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: @Robert » czw lis 20, 2008 3:03 pm

dafi pisze:gołębnik mam w oborze - na zimę sprowadzają się do niej szczury ale grasuje tam zgraja 5 kotów recydywistów i jeśli tylko takowy przybysz się pojawi to albo jest przepłoszony albo skonsumowany.
Z tego co zacytowalem mozna zrozumiec ze trzymasz w golebniku 5 kotow. Druga sprawa jest taka ze koty nie chodza w grupach :shock: , chyba ci sie pomylilo np. z psami. Kot ma wlasne sciezki ktorych sie trzyma.

Awatar użytkownika
dafi
Posty: 92
Rejestracja: ndz sie 06, 2006 6:26 pm
Kontakt:

Post autor: dafi » czw lis 20, 2008 6:38 pm

W zacytowanym przez Ciebie fragmencie, moim zdaniem wyraźnie widać, że "gołębnik mam w oborze" jest zdaniem składniowym nadrzędnym i pisząc o występowaniu w NIEJ kotów mam na myśli oczywiście oborę.

Moje kotki są szczególne ;D żyją w obórce sobie całą rodzinką - nie w gołębniku. Rok temu w wakacje stara kotka karmiła własnym mlekiem szczeniaka (małego pieska), wiesz jak to świetnie i zdumiewająco wyglądało?
Możesz w to wierzyć albo i nie ;P Twoja sprawa, ja wiem co widziałem i co pisze.
Pozdrawiam

ODPOWIEDZ