Lotne Zamojskie

lukasz823
Posty: 3
Rejestracja: pt gru 22, 2006 4:52 pm
Kontakt:

Lotne Zamojskie

Post autor: lukasz823 » ndz sty 28, 2007 8:51 am

Witam chcem sie dowiedziec co sadzicie o tej rasie jakie sa wasze spostrzezenia.

Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 119
Rejestracja: pt gru 02, 2005 5:09 pm
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Sebastian » ndz sty 28, 2007 1:58 pm

Sa to golebie swietnie latajace, ale nie zawsze udziela sie to ich potomstwu. Sa trudne w oblatywaniu i czesto traca sie grupami!
Wiecej informacji znajdziesz na stronie: http://www.republika.pl/golebiewysokolotne/ :wink:

Awatar użytkownika
deresz2
Posty: 15
Rejestracja: pt lis 10, 2006 7:42 pm
Kontakt:

Post autor: deresz2 » ndz sty 28, 2007 6:00 pm

Zamojskie piekne golebie.swietne lotniki,potrafia latac po kilka godzin na bardzo wysokim niebie :P to byly plusy a minus tylko jeden maja bardzo slaba orjentacje dzis masz ich caly golebnik,a jutro maja je inni hodowcy i okoliczni lapacze. :cry:
Zachować spokój :P

Poldi
Posty: 51
Rejestracja: pn wrz 11, 2006 9:12 pm
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Zamojski wysokolotny

Post autor: Poldi » sob lut 03, 2007 11:23 pm

..
Ostatnio zmieniony śr lis 21, 2012 8:49 pm przez Poldi, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawienia dla wszystkich milosnikow golebi.

Poldi
Posty: 51
Rejestracja: pn wrz 11, 2006 9:12 pm
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Post autor: Poldi » wt sie 19, 2008 8:12 am

..
Ostatnio zmieniony śr lis 21, 2012 8:49 pm przez Poldi, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawienia dla wszystkich milosnikow golebi.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 722
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Post autor: golebiewski » wt sie 19, 2008 11:37 am

Poldi, niestety rzeczywistość jest taka, że gołębie będą się cały czas zmieniać. Trudno jest to zmienić. Jedne będą zmieniać się w dobrym kierunku inne nie. Kiedyś nieżyjący już stary,, Wilniuk” opowiadał mi o szekach, które potrafiły nawet 3 godziny latać w zakryciu, wracać po 30 kilometrów, o pawikach które potrafiły iść w górę a na dachu wyginały się tak mocno, że aż przewracały się na plecy. Może to i bajki a może nie. Sam miałem gołąbki, które hodowca od którego je miałem nazywał motylkami. Wyglądały jak szeki tylko miały lenty na całych skrzydłach i ogonie. Były niesamowicie mądre i jak się zerwały to tak do 2 godzin nie można ich było znaleźć na niebie. W każdym razie tego już dawno nie ma. Przez ponad 30 lat hodowli zauważyłem tendencję do skracania dzioba u gołębi średniodziobych. Być może i to samo dzieje się z zamojskimi. Mała bieda byłaby gdyby działo się to poprzez selekcję, gorzej jak dzieje się to poprzez krzyżowanie z rasami ,,nielotnymi” Młode po tym nie będą chciały latać. Te dziwne niby zamojskie które są na pierwszych zdjęciach przecież odbiegają od wzorca. Nie słyszałem aby się zmieniał. Te które dałeś dla porównania są ciekawe ale … To już są inne zamojskie niż były 20-25 lat temu. Już wtedy niektórzy hodowcy mieli tendencję do tego aby wydłużać te ptaki. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem zamojskie uśmiałem się, że te ptaki nie mogą latać. U nas na Mazurach hodowano tylko szeroko ogoniaste, średniej i nieco większej wielkości szariki, mikołaje, stawropole, grzywacze, i czasami sokoły (nazewnictwo regionalne) Zamojskie te właśnie pochodziły ze strychu, jeszcze z linii przedwojennej. Śmialiśmy się z właściciela, który opowiadał, że za parkę jego ojciec dostał krowę, taką miały wartość. A jeszcze bardziej z kolegi który za 2 pary zrobił dla właściciela całą chatę w boazerii. Później z rok trzymał je w zamknięciu. Uchował trochę młodych i zaczął ganiać. No i zrzedły nam miny kiedy okazało się że jakieś pokurcze latają znacznie dłużej od naszych gołębi. I teraz zdziwisz się, wyglądały jak słabe maściuchy. Nie były wcale długie i były niewielkie. Później wziął się za ganianie starych, chyba 4 letnich który ¾ życia spędziły niepuszczane na strychy i od końca lata do zimy latały już koło 4 godzin. A na wiosnę już do 8godzin. W 1983 wybraliśmy się dużą grupą do Lublina po właśnie te paszki. Na rynku pod jakimś kościołem czy klasztorem była masa gołębi, różnych. Już wtedy były te dłuższe i większe, co było raczej rzadkością i ceny ich były pięciokrotnie większe niż tych normalnych. Może i o to chodziło, że to co nowe ma lepszy zbyt. Później jeszcze kilkakrotnie jeździło się po nowe. Jeden z kolegów chciał lansować te dłuższe i przywiózł kilka sztuk. Okazało się jednak, że nie miały one takiej lotności jak te małe i niedługie. Normalnym dla tych małych były loty w ładny dzień 8-10 godzin. Były też i loty dużo dłuższe. Może Ciebie nie zdenerwuję ale tamte małe podobne do maściuszków, nawet krase były znacznie ładniejsze od tych które teraz się spotyka. Z całym szacunkiem ale jednolity, kruczoczarny gołąbek o pięknej wyprostowanej postawie z dość krótkim dziobkiem wygląda znacznie lepiej od leżących wyciągniętych obecnych. Teraz już chyba nie ma takich. Dzisiaj ten który miał te ptaszki gania już te długie i widzę jak nie chcą się podnosić, część siada po antenach. Nie do pomyślenia kiedyś było to dla tej rasy. To były jedyne gołębie które siadały tylko na gołębnik i nigdzie więcej. Nawet rzadko który siadał na ziemię na żerowanie. Dla mnie , który miałem gołębnik w dole a dokoła drzewa była to najlepsza rasa. Powiem tak, że wyciąganie i robienie dłuższego ptaka może skończyć się podobnie jak z orlikiem wileńskim. Początkowo niezbyt duży gołąb o niezłej lotności stał się wielkim ptaszyskiem pozbawionym całkowicie wyglądu i lotności . Zaraz uznany zostanie za ginącą rasę. Gołąb teraz musi albo przyciągać oko albo latać inaczej rasa zejdzie na margines bo wyprze ją rasa bardziej atrakcyjna .
Jeżeli gołąb ma lotność w genach to będzie latał ( z pewnymi wyjątkami, które dotyczą innych ras – moje spostrzeżenia). Tamte zamojskie to miały. Kupiłem z woliery czerwone białogony z czubkami. 2 letnie ptaki. Odchowałem młode i zacząłem oblatywać od młodych, później dołączyłem stare. Po 3 miesiącach nikt by nie przypuszczał, że tyle czasu siedziały w wolierze. Co prawda nie miały aż takich osiągnięć jak np. krase ale i młode białogony też nie dorównywały krasym. Cóż, selekcja na wygląd.
golebiewski

Poldi
Posty: 51
Rejestracja: pn wrz 11, 2006 9:12 pm
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Post autor: Poldi » wt sie 19, 2008 12:21 pm

..
Ostatnio zmieniony śr lis 21, 2012 8:50 pm przez Poldi, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawienia dla wszystkich milosnikow golebi.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 722
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Post autor: golebiewski » wt sie 19, 2008 1:11 pm

Zawsze się tak dzieje, że ktos próbuje wsadzić coś aby uzyskać jakąś cechę. Jeżeli jednak robi to ,,bez głowy" to efekty bedą opłakane. Oglądając dzisiaj zamojskie widać w nich cechy ras z którymi były kiedyś krzyzowane. Nawet u tych dwuch które zamieściłeś na dole, widać cechę charakterystyczną dla kłajpedzkich wysokolotnych: szerokie skrzydło, nienaturalnie odstający do góry 2 rząd lotek. Kiedyś taką cechą charakterystyczną dla zmojskich o ubarwieniu czarnym było to, że pióra u nasady były wyraźnie białe. U czerwonych było to mniej widoczne. Niedawno kolega chciał się pochwalić jakiego ładnego zamojskiego nabył. Zdziwił się bardzo kiedy mu powiedziałem, że takiego to bym w gołębniku nie trzymał i dodałem, że jak nie wróci do właściciela to niech go komuś odda . Po miesiącu przyznał mi rację. Od razu widziałem w nim mieszańca. Wydaje mi się, że jeżeli nie powstanie klub zamojskich ale nie ozdobnych tylko lotnych, który będzie przeprowadzał loty konkursowe to rasa ta stanie się ozdobną o marnych walorach wystawowych.
golebiewski

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Post autor: SETER » wt sie 19, 2008 8:57 pm

Witam,
mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi za złe, że nie napisze wyłącznie o zamojskich :wink: .
Z lotnością szeków to prawda, ale te 3 godziny, to może nieco naciągane, lecz przy małej "pomocy" drapieżnika całkiem możliwe.
Bardzo wiarygodny hodowca opowiadał mi, iż jego szeki (chyba w latach 60-tych czy 70- tych) spokojnie przekraczały barierę półtorej godziny i praktycznie były "niedostępne" dla jastrzębia (małe ale niezwykle sprawne lotowo gołębie o dobrej orientacji, aha - to nie były koki :wink:).
Miałem kiedyś 2 szeki (szymle, słabsze pokrojowo od tych wystawowych) razem z krakusami, i "czas" 50 min. do 1:20 godz.. wysokiego lotu nie było dla szeków żadną "rewelką" (z innymi rasami latały by pewnie lepiej)
Co do zamojskich, to sądzę, iż największą krzywdę lotności tej rasy wyrządziło... powstanie wzorca tej rasy. Masa pazernych ludzi zrobiła niezły biznes na sprzedaży nielotów frajerom. Takich ludzi (sprzedających) nazwałem odpowiednio w temacie z gdańskimi. Niestety moda na pewne rasy rządzi się swoimi prawami.
Cały problem tkwi w tym, że hodowla gołębi z hobby zmieniła się w biznes, a "gołębiarskim biznesmenom" nie opłaca się brakować kiepskich lotników. Druga sprawa, że zaczyna brakować "facetów z jajami", którzy nie boją się stosować twardej selekcji lotowo-zdrowotnej. Dobrze pisał kol. Poldi z tymi wiejskimi hodowcami. Tutaj "o krok do przodu" są oni, a nie my "związkowcy".
Tak na marginesie, to mam nadzieję, że np. winerki nigdy nie doczekają się wzorca. Szkoda by było tych pięknych ptaszków.
Pozdrawiam

Marcin128
Posty: 176
Rejestracja: czw kwie 30, 2009 10:22 am
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: Marcin128 » śr wrz 09, 2009 7:21 pm

Witam tu też troche nie w porę ale mam pytanie do Poldiego jak jeszcze bywa na tym forum,czy do przedstawionych tu zdj.gołebia białego czubatego ktoś dodał opis zamojski lotny?Ja myslę że nie,moim zdaniem komus sie podoba taki wygląd i wcale nie zależy mu na locie to ma takie prawo a Ty nie musisz podchodzic do tego ironicznie.Znamy wszyscy zamojskiego lotnego ,od jakiegos czasu znamy tez wystawowego a nie którzy hodują zamojskiego wyglądowego i w niedługim czasie chcą też zgłosić taką nazwę.To jest wszystko tak samo jak z niektórymi innymi rasami są lotne ale i też bywają hodowane pod względem wyglądowym.Z ostatnich moich obserwacji wynika że tych pod względem wyglądu hoduje coraz więcej osób, więc grono krytykantów sie powoli zmniejsza :)

Marcin128
Posty: 176
Rejestracja: czw kwie 30, 2009 10:22 am
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: Marcin128 » śr wrz 09, 2009 7:24 pm

Zapraszam do oglądanie moich pupili,a zdj gołębi lotnych mojego taty dodam w niedługim czasie.http://marcin128.flog.pl/archiwum/

Awatar użytkownika
MiRasM
Posty: 100
Rejestracja: pn sty 02, 2006 11:15 pm
Lokalizacja: lubuskie - nie mylic z lubelskim ;)
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: MiRasM » śr wrz 09, 2009 11:52 pm

Witajcie...na temat zamojskich może nie wszystko zostało tu powiedziane, ale na pewno dużo. Sam swego czasu nasprowadzałem tzw. lotnych od różnych hodowców po to żeby wyrobić sobie o tej rasie zdanie. Moją opinię chcę sprowadzić do jednego. Taka jaka jest różnica w ubarwieniu tych ptaków taka też jest różnorodność w ich budowie i wyglądzie.Z niuansów budowy zamojskiego tworzą się różne predyspozycje lotowe i stąd niektóre z nich latają i to dobrze...ale niektóre...
A tu dla przykładu podaje link innej rasy gołębi...http://www.galamb.eu/video2/accordion.html
jeden w jeden...jak lustrzane odbicia...i też ta rasa ma wzorzec. Tylko pomimo tego, że ma wzorzec nie jest na tyle spaprana,że można w ciemno nabyć locik z młodych i już po wyjściu na dach nic innego nie mają w głowie tylko latanie...te co zostaną do jesieni , zimą w większości poradzą sobie też i z jastrzębiem...Z sympatii mam też kilka zamojskich i wbrew zasadzie puszczam je z budapesztami. Jak myślicie, która z tych ras wyciąga jedna drugą w górę?

Slawek
Posty: 271
Rejestracja: pn sie 20, 2007 4:42 pm
Lokalizacja: Hrubieszow

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: Slawek » czw wrz 10, 2009 6:57 am

.
Ostatnio zmieniony pt gru 18, 2009 9:36 am przez Slawek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 722
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: golebiewski » pt wrz 11, 2009 11:58 am

Majstrować przy rasie należy z głową. Trzeba wiedzieć co się chce osiągnąć i czy nie pociągnie to za sobą konsekwencji a tak może się zdarzyć. Żeby nie być gołosłownym przytoczę przykład orlika białostockiego. Swojego czasu chyba najpiękniejszego polskiego gołębia wysokolotnego. Nie wiadomo skąd powstał trend do tzw. dubeltowych ogonów. Nahodowano ptaków o ogonach do 30 piór. Na rynkach (nie było wzorca) tylko liczono pióra w ogonach i na tej podstawie oceniano gołębia. Jako wtedy młody ,,gołębiarz” też uległem tej modzie. Też nabywałem ptaki, których ogony z dzisiejszego punktu widzenia nadawały się tylko do zamiatania podwórka. Takie to były ,,miotły”
Jakie są konsekwencje nieprzemyślanego grzebania przy rasie. Ano takie, że zatracono lotność tych ptaszków i rasa ledwo co zipie, bo mało jest chętnych do jej hodowli. Czemu? Bo jeśli chodzi o wygląd to jest całe mnóstwo ładniejszych gołębi, jeśli chodzi o lotność też jest trochę znacznie lepiej latających , mamki żadne. To chyba trzeba zapaleńca aby je trzymać. To samo spotkało orlika wileńskiego czy grzywacza. A komu wadziły pięknej budowy, postawy, rysunku o nasyconych kolorach ptaszki latające nawet 4 godziny. Wyglądało to i latało.
Dlatego też bardzo się dziwię, że ktoś z zamojskiego próbuje zrobić gołębia ozdobnego. Jest to z góry skazane na niepowodzenie. Jeżeli to nie będzie latać to po co to coś trzymać, coś co przypomina krzyżówkę kłajpedzkiego z dowolnym gołębiem krótkodziobym. Ozdoba z tego będzie marna. Byle jaka mewka, nawet ta za 5 zł będzie się lepiej prezentować jako ptak ozdobny niż taki zamojski.
A jeśli wielu hodowców ulegnie tej modzie to nie wróżę niczego dobrego dla tej rasy. Obym był złym prorokiem.
golebiewski

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: dred » pt wrz 11, 2009 12:29 pm

Musze sie z Panem zgodzic w 100% jest wile ras, które powstały i beda powstać nie maja c nic wspólnego z rasą wyjściową, która miała cłakiem inne cechy, ale ludzie chca za wszelką cene zmieniać, a dlaczego, bo jeśli nie wiadomo o co chodzi chodzi o kasę i tak jest prawda i nie ma sie co oszukiwać. My jako klub chcemy żeby, jak najwiecej osób propagowało gołebei lotne i wysokolotne chcemy, także aby gołebie które hodujemy wróciły do starych korzeni, nie jest to łatwe i nie będzie , bo wydobyć materiał starej daty w tych czasach graniczy z cudem.
Dam mamy przykład już go wielokrotnie poruszałem, wystawia sie na wystawach tipplera zagłębiowskiego w kolorze żółtym, niech mi ktoś z szanownego grona wytłumaczy jak to jest, jeśli ten gołąbek nigdy nie występował w takiej barwie, mało nawet we wzorcu nie ma wzmianki o barwie żółtej, to dlaczego ten ptak jest brany do punktacji??, Chciał bym ażeby kiedyś powstały 2 rożne wzorce także do zamojskiego, jeśli już Ci którzy chcą mieć tzw "papuge" z wyłupiastymi oczami i skrzydłami oraz ogonem wleczonym po ziemi mieli z czego oko cieszyć, to stworzyć typ sportowy i typ ozdobny i skończyły by się, tematy rzeka, ale wątpię ze się tak stanie ponieważ wielu hodowców ma kolejny problem z nazewnictwem barw u rasy jaki jest zamojski.
W naszym klubie jest kilku hodowców co posiadają piękne wyglądowo ptaki może już nie takie pokrojowe jak były 50, 40 lat temu, które jeszcze posiadaj w swojej puli genowej cechy gołębi wysokolotnych i to na całkiem wysokim poziomie. Pozdrawiam i życzę sukcesów Wszystkim hodowcom tych pięknych i mniej pięknych, Paweł Z.

Marcin128
Posty: 176
Rejestracja: czw kwie 30, 2009 10:22 am
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: Marcin128 » pt wrz 11, 2009 3:04 pm

Panie GOŁĘBIEWSKI napewno w niczym to nie koliduje.Kto chce hodować zamojskie do lotu to tylko skupia sie nad takimi ptakami i tylko takie zdobywa.Ja osobiście hoduje zamojskie pod względem wyglądu i wcale nie takie jak Dred opisuje(skrzydła i ogon na ziemi,inni wymyślą że 20piór w ogonie) to wszystko jest wielkim defektem.Mój tata hoduje zamojskie i orliki do lotu i jeszcze nigdy jakoś nie wpadliśmy na chory pomysł by je krzyżować miedzy sobą.Nie powiem że nie pociągają mnie pięknie pływające zamojskie i pieknie ustawione orliki.Bywa tak że będąc w wolierze u swoich gołębi zerkam na niebo wypatrując na niebie ptaków ojca.Wtedy tata sie śmiej bym uważał bo wejdę w piodło :) .Będąc 5-cio letnim chłopcem potrafiłem wypuścić dziadkowi nowo nabyte ptaki i jeszcze tego samego dnia je bujać.Ale zawsze pociągały mnie u zamojskich tzw dzioby jak pszenica.

Marcin128
Posty: 176
Rejestracja: czw kwie 30, 2009 10:22 am
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: Marcin128 » pt wrz 11, 2009 3:34 pm

Kilka tygodni temu umówiłem sie ze znajomym ze śląska by pojechać na Zamojszczyznę zakupić coś na wymianę krwi.Znajomy wzioł ze sobą naprawde sporą sumę pieniędzy,ja żartowałem że mógł wziąść jeszcze za sobą jakiegoś śląskiego osiłka by go nie napadli.Po powrocie stwierdziliśmy że jak ktoś już ma takiego pięknego ptaka to nawet duża suma go nie złakomi,więc słowa Pawła by sie nie sprawdzały.Wiem że wiele osób krytykuje tego typu zamojskie,ale musze powiedzieć że coraz częściej Ci co krytykowali sami je juz hodują.Często do mojego taty przyjeżdzają hodowcy lotnych,ale bywa tak że po zerknięciu do mojej woliery dzwonią pytając czy miał bym coś na sprzedaż,naprawde proponują duże sumy,ale ja odpowiadam że sam bym coś wolał kupić niż sprzedać.Tak sie składa że ja przez ostatnie lata gołebie hoduje telefonicznie,ponieważ mieszkam w Krakowie a ptaki są u ojca na Zamojszczyźnie.Czasami zabieram młode piszczaczki do Krakowa,do znajomego na działkę bo on ma tam swoje gołębie,to tylko tyle co mogę sie nacieszyć.Ale za to spędzam godzinami czas na rozmowie tel.z ojcem rozmawiając o moich pupilach,więc Paweł podkreślam nie chodzi wcale o kasę bo w tym fachu nawet sam Kulbacki nie zrobił majątku.Dziś nawet jadę do domu rodzinnego by oglądnąć nowe ptaki nabyte wysyłkowo ,już nie mogę zagrzać miejsca siedząc i czekając na auto jak żona wróci z pracy.To jest poprostu taka lekka choroba :lol: Teraz Paweł całkiem poważnie ja bedę jechał trasą Kraków-Zamość przez Nisko jak byś miał czas i ochotę to mogę Cię zabrać po drodzę byś zobaczył naszą hodowlę z ciekawości.Powrót do domu też zapewniam.Moje gg2973413.

Marcin128
Posty: 176
Rejestracja: czw kwie 30, 2009 10:22 am
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: Marcin128 » pt wrz 11, 2009 3:55 pm

Panie Gołębiewski jeszcze Pan napisał że majstrować przy rasie trzeba z głową i trzeba wiedzieć co sie chce osiągnąć.A czy Pan nie dopuszcza czegoś takiego do myśli że może Ci co majstrowali przy tej rasie osiągneli to co chcieli bo taki wygląd im sie baaaaardzo podoba.Co PAN mi odpowie na to pytanie czemu coraz więcej osób hoduje tego stylu ptaki?Ja w dalszym ciągu myślę że jak ktoś chce mieć ptaki tylko lotne to nie wpadnie na pomysł by na wymianę krwi do swoich lotnych do kupić coś ładnego z woliery :roll: .

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 722
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: golebiewski » pt wrz 11, 2009 11:20 pm

Marcinie jeżeli podobają Ci się takie ptaki to hoduj je dalej. Mam nadzieję, że wiesz co chcesz osiągnąć. Gusty po prostu są. Jednym podobają się ,,jelenie na rykowisku "a dla innych to kicz. Chyba wiesz co mam na myśli.
A czemu coraz więcej osób trzyma ten typ zamojskich? Bo za większą kasę można je sprzedać i są chętni do ich nabycia. W gołębiach też rządzą prawa rynku i nie jest to ,,odkrycie Ameryki". Ile kosztuje lotny zamojski? Marne grosze. Sprzedając nawet za karmę się nie zwróci. A ile te które trzymasz? Za jednego chyba 0,5 tony pszenicy kupisz. Przy takim porównaniu to trzeba być pasjonatem, żeby hodować lotne. Prawdopodobnie i Ty jesteś pasjonatem swoich ptaków i nie hodujesz ich dla kasy ale bardzo wielu tak robi.
Wydaje mi się, że nie zrozumiałeś mojego wcześniejszego postu. Za mojej ,,hodowlanej kadencji" miało miejsce to co opisałem. Sam brałem w tym udział i dzisiaj widzę błędy i na tej podstawie wyciągam wnioski. Niektórzy wiedzieli co robią inni byli tylko ich klientami a ucierpiały na tym gołębie.
golebiewski

Marcin128
Posty: 176
Rejestracja: czw kwie 30, 2009 10:22 am
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: Marcin128 » sob wrz 12, 2009 12:00 am

Witam Panowie ja już dojechałem i zdążyłem swoim gołębiom naruszyć sen.Ale na szczęście Panie Gołębiewski są tacy co tylko lot ich interesuje.W dodatku powstał klub wysokolotów to też przyczyni sie do jakiejś rywalizacji i chęci posiadania coraz lepiej latających zamojskich z lepszą mapą w głowie :roll: Więc bądźmy dobrej myśli.Dopowiem jeszcze że fajnie by było jak by tej całej winy się nie zwalało na tych pasjonatów zamojskiego wyglądowego.Trzeba też pamiętać że są tu winni Ci co chcieli zrobić mądrość dodając inne rasy i teraz niektóre zamojskie mają lot jak pocztowy.

Awatar użytkownika
MiRasM
Posty: 100
Rejestracja: pn sty 02, 2006 11:15 pm
Lokalizacja: lubuskie - nie mylic z lubelskim ;)
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: MiRasM » sob wrz 12, 2009 1:46 am

Panowie hodowcy...:) takie zwariowane czasy przyszły...Marcin jest tego przykładem. Dawne pokolenia hodowców (chociaż nikt tej nazwy nie używał bo powszechnie mówiło się "gołębiarze", a co teraz raptem się stało obraźliwe)...otóż ci hodowcy siedzieli sobie na ławeczkach sączyli piwo i bujali swoje gołębie...mieli na to czas. A co teraz...teraz Marcin wpada do gołębnika nocą żeby obejrzeć swoje gołębie bo w dzień nie ma czasu...Marcin...niebo dalej jest niebieskie...i zapewniam ciebie, że nawet pospolity kok ładniej prezentuje się na nim niż twoje trasowane gołąbki w wolierze. I to jeszcze z innego powodu. Tam w górze ma poczucie wolności której zawsze był symbolem. Twoje gołębie są symbolem twojego pokolenia...klatka. Nie dziw się więc, że my starzy gołębiarze tęsknimy za rasami, które faktycznie latały. Nawet widok traconego gołębia łapanego przez jastrzębia nie ranił tak jak widok gołębia padniętego w gołębniku, tylko z tego powodu, że ktoś ograniczył jego wolność za jego niezawiniony przez niego wygląd i cenę....

Marcin128
Posty: 176
Rejestracja: czw kwie 30, 2009 10:22 am
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: Marcin128 » sob wrz 12, 2009 2:39 pm

Mirasm jak bys czytał uważnie i ze zrozumieniem czemu napisałem ze oglądałem swoje gołebie w nocy to by było spoko.Tak sie własnie składa że przed chwilką byłem swiedkiem jak jastrząbek atakuje ojca gołebia.

Marcin128
Posty: 176
Rejestracja: czw kwie 30, 2009 10:22 am
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: Marcin128 » sob wrz 12, 2009 2:49 pm

Mirasm spoko by było jak byś czytał uważniej,wszystko i ze zrozumieniem,wtedy byś wiedział czemu w gołebniku byłem nocą.Tak sie akurat składa że przed godziną byłem świadkiem jak jastrząbek atakował gołebia mojego ojca.

krzysztofk85
Posty: 70
Rejestracja: pt wrz 11, 2009 8:08 pm
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: krzysztofk85 » sob wrz 12, 2009 4:11 pm

zwaracam sie teras do szanownego Mirasa ja tez trzymam takie ptaki jak marcin i nikt mi nie wmowi ze te ptaki nie lataja bo wszystkie moje mlode sa puszczane co dziennie o 8 rano i zamykane az same wejda ja swoje golembie podkladam pod pocztowe i nie wszystkie lataja kilka lub kilkanascie godzin i ja i sam nie zganiam jak sie same zerwa to lataja ale co niektore lataja pare godzin a dodam nie sa to golebie spierzone lub sa wtrakcie pierzenia. i kazdy golob jezeli jie bedzie chcial latac to nie bedzie latal a glupota jest go do tego zmuszac!!!

Janusz Wawryn
Posty: 23
Rejestracja: ndz wrz 13, 2009 11:35 pm
Kontakt:

Re: Lotne Zamojskie

Post autor: Janusz Wawryn » śr wrz 16, 2009 6:13 pm

Witam wspaniałych, nieomylnych i jedynie słusznych znawców gołębi zamojskich, malarstwa i wszelkiego rodzaju sztuki. Co mnie tu panowie zdumiewa, to łatwość z jaką kreujecie się na obrońców tej rasy wyśmiewając innych którzy mają inny punkt widzenia odnośnie kierunku w jakim należy dalej prowadzić hodowlę. Gdybym jakieś kilkanaście lat temu nie doszedł metodą naturalnej selekcji i trzeba to powiedzieć odrobiny szczęścia (przypadkowe sparowanie się ojca z córką czyli tzw chów wsobny), dzisiaj być może przyłączyłbym się do waszego chóru i huzia na Marcina. Otóż z gołębi krasej samicy i warszkopa samca zaczęły mi wychodzić młodziki tzw papugi, ale nie wszystkie, co czwarty lub piąty. Wcześniej mi się to również w pojedynczych przypadkach zdarzało, ale nie przykładałem wtedy do tego wagi i parowałem najkrótszy dziób z najdłuższym. Od tego czasu postanowiłem zmienić sposób podejścia do hodowli dobierając do siebie te z najkrótszymi dzióbkami i zgrabnymi łebkami. O resztę cech morfologicznych się nie martwiłem gdyż od połowy lat 70 moje gołębie były uzupełniane w bardzo niewielkim stopniu i to przeważnie o gołębie łapane z lotu, długie piękne w upierzeniu dobierane pod względem również kolorystycznym. Zaznaczam, że gołębie z których osiągnąłem tak piękne wyglądowo osobniki pochodzą z wybitnych lotników, których rodzeństwo i kuzynostwo przekraczały niejednokrotnie 10 godzin lotu zostając po tym okresie jeszcze około kilkunastu razy na noc. I za każdym razem rano gołębie wracały (nie twierdzę że całą noc latały) i mam na to wielu świadków. W ubiegłym roku po tzw. papużkach wyszły mi dwa młode czarny i biały na cienkich, przeciętnych dziobach. Jakież było moje zaskoczenie, gdy wytrzymywały z najlepszymi tj. około 5,5h (w ubiegłym roku mało trenowałem loty i tylko tyle wynosił rekord były to cztery loty w tym czasie). Śmiech mnie ogarnia jak czytam, w jak łatwy sposób można dojść do takich wyglądów. Przytaczając za przykład krzyżowanie kłajpedzkiego z jakimiś mewkami dowodzi mój przyjacielu tylko tego że w ogóle nie masz pojęcia jak wygląda gołąb kłajpedzki w upierzeniu i genetyce. Przyglądnij się finalnemu efektowi mojej hodowli i powiedz mi który z tych gołębi ma więcej cech mewek a który kłajpedzkiego. Jeśli chodzi o Marcina, to myślę że większość zżera zazdrość i to według mnie jest powodem frustracji niektórych osób.

http://golebiezamojskie.blog.onet.pl/

ODPOWIEDZ