Forum portalu GOŁĘBNIK.PL

Aby zarejestrować się przeczytaj regulamin i wyślij swój login na adres admin@golebnik.pl

Regulamin forum
Dzisiaj jest pn lis 19, 2018 4:40 am


Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
Post: ndz lis 06, 2011 9:39 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 24, 2006 4:39 pm
Posty: 119
Lokalizacja: Warmia i Mazury
Arkad2007 pisze:
Witam. ARES bez obrazy - ale kto puszcza tipplery z. w listopadzie o godz.14 ???!!! - to samobójstwo .Przecież o 16.30 jest już szarówka a o 17 ciemno!!!.Raptem 2h lotu?! Pogoda w tym roku dopisuje i ja jeszcze nie zamknąłem swoich ptaków (co rok 1 listopada u mnie jest koniec sezonu lotowego), jeszcze puszczam, ale puszczam między 10 a 11 i już parę razy miałem sytuację przedzawałową. Ptaki wystraszył drapol i miały problemy z dosiadem.Pozdrawiam.

Człowiek uczy się na błędach, moja strata.

_________________
http://ares.flog.pl/


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: pn lis 07, 2011 9:26 pm 
Offline

Rejestracja: czw lis 17, 2005 7:34 am
Posty: 53
Popełniłem ten sam błąd z tiplerami co Ares a gołębia mamy od tego samego hodowcy.Swoje tiplery nabyłem cztery lata temu i ganiam je trzy cztery razy w tygodniu. W piątek 4 11 2011 wypuściłem je o godz 9.30 sześć sztuk pogoda idealna żadnej chmurki słoneczko poszły jak szalone. Widziałem jak latały do wieczora spokojnie i wysoko,nic ich nie wypłoszyło i na noc nie usiadły następnego dnia rozczarowanie trzech sztuk niema a trzy wróciły około 13.gołębie były na obrączkach adresowych pana Józefa.Za błędy sie płaci bo to nie pora do oblotu długolotnych a dobre tiplery są nieobliczalne. Od następnego sezonu zaczynam loty z droperami, z moich obserwacji wynika że po takich nieobliczalnych lotach zazwyczaj następuje załamanie pogody ,i podejrzewam ze gdyby nie to to jeszcze by coś powróciło. Czy zwrócił ktoś uwagę na to że przed deszczami wysokolotne dostają małpiego rozumu, jak wspomniałem od następnego sezonu dyscyplina i dropery . Kornel


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz lis 20, 2011 7:21 pm 
Offline

Rejestracja: śr lis 16, 2011 11:46 am
Posty: 3
Witam! Zastanawiałem się czy wpisać kilka słów, bo dotyczą one tylko Jana Sybilskiego i „Lalki”, a nie tipplerów zagłębiowskich, ale może trochę uzupełnię temat poruszony przez Komandera i Antoniego.
Mieszkałem ulicę obok ulicy p.Jana. Na gołębnik do niego wprowadził mnie Piotr Stasik, z którym chodziłem do podstawówki, a który mieszkał w tej samej bramie, co Sybilski. Stasik na I piętrze, a Sybilski na parterze. Często bywałem później u p.Jana na gołębniku, nosiłem mu wiadra z wodą i karmę dla gołębi do gołębnika, który miał na strychu (4 lub 5 piętro) kamienicy przy ul.Prądzyńskiego w Poznaniu. Był to gołębnik wielokomorowy, pierwsza i druga część była większa i kilka małych pod skosem. W pierwszej części trzymał pocztowe (lotował), a w drugiej rasowe. W mniejszych łączył pary, trzymał przywiezione-kupione gołębie itd. Czasmi pomagałem też Sybilskiemu sprzątać gołębnik i starałem się u niego bywać jak najczęściej. Tak dawniej zdobywało się wiedzę o hodowli gołębi, pomagając starszym hodowcom, słuchając ich opowieści i podpatrując ich pracę na gołębniku. Czasami zechcieli coś przekazać ze swojej wiedzy i podzielić wieloletnim doświadczeniem hodowlanym.
Widywałem Cię Antoni tam również, więc wiem, jaką Lalkę widziałeś. Na pewno nie tą sprzedaną p.Wygasiowi w 1967 roku, bo ja wtedy jeszcze nie chodziłem do Sybilskiego. Pierwszy raz widziałem u niego Lalkę w 1971-1972 roku. Miałem od niego tipplery, w tym tipplery, których zdjęcia zamieściłem w czasopiśmie „Gołębnik” styczeń 2007, a zdjęcia były robione u mnie na gołębniku w 1973 roku.
Całą historię, którą Antoni opisałeś o Lalce, (którą my widzieliśmy)i o Aniołku potwierdzam w całej rozciągłości. Lalka miała oryginalną obrączkę angielską, była Light Mottled i była piękna. Czy to był oryginalny ptak (Lalka przywieziona przez Aniołka), czy jej córka, czy inna samica, którą Sybilski nadal tak nazywał, tego nie wiem. Na gołębniku miał jeszcze inne gołębie przywiezione z Anglii: średniodziobe angielskie ( dwa samce jednolicie kolorowe” Self”, na które mówił Zelfy, a ja oczywiście myślałem wtedy, że to nazwa rasy. Zresztą może on też tak wtedy myślał :) ), białogłówki angielskie – płci nie pamiętam, ale chyba same samice i tiplery angielskie. Krzyżował wszystko ze wszystkim, bo nie miał dostatecznego materiału do łączenia w obrębie rasy. Również krzyżował ze stawropolskim (nie mylić z grzywaczami) tak jak pisałeś Antoni. Ja też miałem taki wynalazek z pończoszkami na nogach. Czyste rasowo tipplery latały nieźle. Poźniej tipplery zaczął przywozić z Holandii Jan Buszka i zaczęło się ich więcej pokazywać w Poznaniu.
Kiedy padła Lalka, którą widziałem na Prądzyńskiego nie wiem, ale 1973 roku, według mnie na 100% jeszcze żyła u j.Sybilskiego na gołębniku.
pozdrawiam hodowców


Ostatnio zmieniony czw lis 24, 2011 2:34 pm przez Koliński Maciej, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: wt lis 22, 2011 11:57 am 
Offline

Rejestracja: czw lut 18, 2010 12:05 pm
Posty: 237
Witam. Panie Macieju pisze pan bardzo interesujące rzeczy.Czy mógłby pan rozwinąć następujący temat:
Cytuj:
Czyste rasowo tipplery latały nieźle.

Może coś więcej na temat lotu tych tipplerów?.Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: czw lis 24, 2011 3:03 pm 
Offline

Rejestracja: śr lis 16, 2011 11:46 am
Posty: 3
Witam,
do Arkad2007:
byłem młodym chłopakiem i nie trenowałem wtedy gołębi tylko "pędziłem". Karmę kupowałem w Związku w ramach ZHDI, były to tzw. deputaty, lub po kilka kilogramów na rynku Bernardyńskim, a więc karmę przypadkową i według dzisiejszych standardów nie do użycia dla gołębi sportowych. Czasami dawałem też chleb, lub ryż ze sklepu spożywczego. Takie były czasy i również brak kasy na zakup większej ilości karmy gdzieś okazyjnie. Tipplery lotowałem często z orlikami polskimi, co dzisiaj już uważam za niedopuszczalne. Tyle wstępu, aby pokazać jak kiepskie warunki miały te gołębie do dobrego latania. Mimo to latały 3-6 godzin, co oczywiście nie jest żadnym wynikiem, jednak takie parametry zapamiętałem. Były chętne do lotu, praktycznie odbijały się od deski wylotowej (dach na 5 piętrze), ale lądowały do chodzących po dachu innych gołębi (nieświadomie podstawiałem im droppery). Orliki latały zdecydowanie wyżej (miałem bardzo dobre genetycznie ptaki), a tipplery niżej. Tyle zapamiętałem, zresztą tipplery angielskie dość szybko zlikwidowałem, pozostając wierny orlikom na kolejne kilkadziesiąt lat.
pozdrawiam hodowców


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: czw lis 24, 2011 6:57 pm 
Offline

Rejestracja: czw lut 18, 2010 12:05 pm
Posty: 237
Witam.Ad Koliński Maciej dziękuję za wyczerpującą odpowiedż. Nie wiem tylko czy dobrze się rozumiemy - o locie jakich tipplerów pan pisze ? czy o oryginalnych czysto rasowych angielskich? czy o zagłębiowskich?. Mam jeszcze pytanie odnośnie kolorów.W jakich kolorach były te ptaki?. Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz lis 27, 2011 10:49 am 
Offline

Rejestracja: śr lis 16, 2011 11:46 am
Posty: 3
Do Arkad2007; Właśnie, dlatego, jak pisałem w pierwszym poście zastanawiałem się czy coś tu (temat t.zaglębiowskie) napisać. Zabrałem głos tylko ze względu na sprawę Lalki, tipplerów angielskich i p.Sybilskiego.
Jan Sybilski dostał też z Anglii książkę o tipplerach angielskich-opisy, trening, żywienie. Tłumaczyła mi ją moja ciocia, ale nagrywałem tłumaczenie na magnetofon (taśmy szpulowe ZK145) i później, ktoś w domu zagrał mi je muzyką. Po przetłumaczeniu książki zrezygnowałem właśnie z tipplerów angielskich, bo pojąłem jak wiele czasu musiałbym im poświęcić, aby latały rekordowo i jaką musiałbym im zapewnić karmę itd. Wtedy nie miałem na taki trening czasu wolnego.
Chciałem w późniejszych latach jeszcze raz pożyczyć tą książkę, ale jak twierdził p.Sybilski, ktoś mu ją skradł. Dużo tipplerów angielskich, kupował też od Sybilskiego Józef Stryszak z Wrześni. Ja miałem kolory czerwono (jeden samiec) i czarno nakrapiane (reszta), a ciemne szymle i czarne z białym nakrapianiem, to były krzyżówki.
Pozdrawiam hodowców,


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz lis 27, 2011 8:31 pm 
Offline

Rejestracja: czw paź 06, 2011 10:40 am
Posty: 167
Witam.
Czytając ten watek mam mieszane uczucia :oops:


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: pn lis 28, 2011 6:18 pm 
Offline

Rejestracja: ndz sty 25, 2009 11:22 am
Posty: 80
Lokalizacja: dolnośląskie
Rozumiem Blusmen, że nie czujesz blusa do tipplerów zagłębiowskich (i pewnie każdych innych). Ale nie rozumiem dlaczego masz mieszane uczucia w tym wątku.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: pn lis 28, 2011 10:25 pm 
Offline

Rejestracja: czw paź 06, 2011 10:40 am
Posty: 167
Nic nie rozumiesz ,blues to blues dwanaście taktów ...
Drogą dedukcji dochodzimy do pewnych faktów tzw.. ciągu logicznego.
Otóż w pewnym okresie ktoś przywiózł na Śląsk tipplera angielskiego ,, skrzyżowano go z miejscowym gołębiem lotnym ,..tak to nazwijmy.. Pytanie z jakim??
Średnio rozgarnięty absolwent gimnazjum doskonale wie kto mieszkał na tych terenach przed wojną , tego teraz uczą, aby nikt nie był zdziwiony czyj pradziadek w jakim wojsku służył. Na tych terenach zamieszkiwali Niemcy.. Nasuwa się pytanie .. Czy była to rasa niemiecka???
Gdyby tak było , Niemcy o swoje upomnieli by się , a my przed arbitrażem międzynarodowym sprawę byśmy przerżnęli.
Niemcy jako naród pragmatyczny hodują tipplera angielskiego w czystej rasie osiągając przy tym doskonałe wyniki.. Koka sobie odpuścili jako twór niegodny uwagi..
Wróćmy do sedna sprawy..
Zaraz po wojnie Kacapy pogonili Niemców z rodowitych ziem ,zresztą słusznie ..., pozostali niezdecydowani czyli Hanysy .. W ramach programu zasiedlania ziem odzyskanych na te tereny przyjeżdżała ludność z różnych stron , asymilując się z miejscowymi bardzo szybko zaczęli udawać hanysów,
To był właśnie ten moment gdy ktoś na Śląsk przywiózł gołębie zamojskie .. Tipler zagłębiowski jest doskonalą konfiguracją tych dwóch ras czyli tipplera angielskiego i gołębia zamojskiego..

Czy stworzono gołębia idealnego torpedę????, który ma ogień w kopytach jak koń wyścigowy Czy stworzono coś co lata szwungiem nad dachami,..
Tyle tytułem wyjaśnienia w krótkim zarysie historycznym... Pozdro.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: wt lis 29, 2011 12:02 pm 
Offline

Rejestracja: czw lut 18, 2010 12:05 pm
Posty: 237
Witam. Ad. Blusmen - co ma piernik do wiatraka. Wszystkim wiadomo nie od dzisiaj że istniały i istnieją znaczne różnice kulturowe Zagłębia w stosunku do sąsiedniego Górnego Śląska. Przede wszystkim mylisz pojęcia historyczno-geograficzne i Twój ciąg logiczny bierze w łeb. Mowa tu o tipplerze zagłębiowskim.Granica między Śląskiem a Zagłębiem, mająca charakter historyczny, kulturowy i dialektowy biegnie rzekami Brynicą, Czarną Przemszą i Przemszą.Tyle tytułem wyjaśnienia w krótkim zarysie historycznym.
Cytuj:
To był właśnie ten moment gdy ktoś na Śląsk przywiózł gołębie zamojskie .. Tipler zagłębiowski jest doskonalą konfiguracją tych dwóch ras czyli tipplera angielskiego i gołębia zamojskiego..

Pomijam Twoją niewiedzę historyczną odnośnie Śląska i Zagłębia, ale mam pewne zastrzeżenia co do Twojej wiedzy o wysokolotach (szczególnie o tipplerze zagłębiowskim), bo twierdzenie, że jakoby konfiguracja tych dwóch ras tipplera angielskiego z zamojskim dała tipplera zagłębiowskiego jest twierdzeniem mocno naciąganym i dającym dużo do myślenia?.
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: wt lis 29, 2011 3:10 pm 
Offline

Rejestracja: czw kwie 30, 2009 9:22 am
Posty: 176
Bluesman czyli Sławek,jak by tak było to tip. zagłębiowskie latałyby małymi kręgami nad posesją.Pytanie do hodowców ze śląska zaglądających na to forum ,czy ktoś może miał w przeszłości kontakt z takimi hodowcami ;Kubacki,Warga,Cichy.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: wt lis 29, 2011 4:51 pm 
Offline

Rejestracja: ndz sty 25, 2009 11:22 am
Posty: 80
Lokalizacja: dolnośląskie
Zaglądam na to forum, miałem w przeszłości kontakt z p. Kubackim, ale nie jestem ze Śląska. Czy się nadaję?


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: wt lis 29, 2011 8:58 pm 
Offline

Rejestracja: czw paź 06, 2011 10:40 am
Posty: 167
Hanys – określenie rdzennego mieszkańca dawnej pruskiej części Górnego Śląska. Hanys to autochton, natomiast nie określa się tak osób spoza Czarnego Śląska, które na Śląsku mieszkają i przyjęły śląską kulturę.

Słowo hanys pochodzi od niemieckiego imienia Hans jako odpowiednika polskiego imienia Jan. Słowo to miało sugerować niemieckie pochodzenie Ślązaków. W Niemczech natomiast powstał termin Wasserpolaken, określenie pejoratywne mieszkańców Górnego Śląska. W założeniu słowo hanys miało być obraźliwym określeniem, jednak zostało przyswojone przez mieszkańców Górnego Śląska

Bliskimi znaczeniowo słowami do hanysa, są miejscowy i tutejszy, w znaczeniu stąd (a nie ‘zza rzeki’ czyli z Zagłębia Dąbrowskiego i reszty Polski – po śląsku z Altrajchu, w dosłownym znaczeniu: ‘stara rzesza’). Ślązacy z Czarnego Śląska stosują określenie gorol, nazywając tak mieszkańców sąsiadującego Zagłębia Dąbrowskiego i pozostałych części Polski oraz Polaków mieszkających na Górnym Śląsku..
W związku z powyższym tekstem mam pytanie ,kto tworzył tiplera zagłębiowskiego.. ?? .Hanysy czy gorole??. Hanysom było ganc a gall ,pokoleniowo nieznali ras lotnych, gorolom brakowalo ptaków na niebie :shock:


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 12:44 am 
Offline

Rejestracja: pt wrz 11, 2009 7:08 pm
Posty: 70
czy to jest pogawędka o rdzennych mieszkańcach polski czy o gołębiach??? bo ma dziwne wrażenie ze ta rozmowa mija się z celem temat jest o tiplerach a nie o historii Ślaska.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 8:59 am 
Offline

Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Posty: 3599
Lokalizacja: kalisz
Historia tiplera i historia Śląska, a właściwie Zagłębia są ze sobą ściśle powiązane, jednak kolega Blusmen nie ma ani o jednym ani o drugim pojęcia, przemyca za to do tematu rasistowskie bzdury. W jakim celu to robi, nie wiem, ale zanim zacznie się autorytatywnie wypowiadać powinien najpierw nieco poczytać, porozmawiać z doświadczonymi hodowcami by nie wprowadzać ludzi w błąd, niechby nawet nieświadomie. Teza o krzyżowaniu tipplerów angielskich z zamojskimi, których w okresie powstawania tiplera zagłębiowskiego po prostu na Śląsku ani w Zagłębiu nie było i nikt ich tam nie znał jest wierutną bzdurą. Bardziej prawdopodobna jest domieszka orlika lubelskiego , bo rasa ta pojawiła się w Zagłębiu w tamtym okresie.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 9:44 am 
Offline

Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Posty: 1244
Lokalizacja: Warszawa
Najlepsze, że na Dolnoślązaków nie koniecznie z Kotliny J. też mówią gorole :) a tam praktycznie ludność napływowa z okolic Lwowa :)


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 10:52 am 
Offline

Rejestracja: czw lut 18, 2010 12:05 pm
Posty: 237
Witam. Ad.Blusmen. Co z Twojego historyczno – geograficznego bełkotu wynika odnośnie pochodzenia tipplera zagłębiowskiego??? Nic, nic nowego nie wniosłeś i nie wnosisz do tematu. Twoja wiedza o tipplerze zagłębiowskim – zerowa. Twoja teoria iż konfiguracja tipplera angielskiego z zamojskim dała tipplera zagłębiowskiego??? Żenada!.
Piszesz ogólnikami i tak się zastanawiam co i komu chcesz udowodnić? Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 1:11 pm 
Offline

Rejestracja: czw paź 06, 2011 10:40 am
Posty: 167
Arkad2007 pisze:
Witam. Ad.Blusmen. Co z Twojego historyczno – geograficznego bełkotu wynika odnośnie pochodzenia tipplera zagłębiowskiego??? Nic, nic nowego nie wniosłeś i nie wnosisz do tematu. Twoja wiedza o tipplerze zagłębiowskim – zerowa. Twoja teoria iż konfiguracja tipplera angielskiego z zamojskim dała tipplera zagłębiowskiego??? Żenada!.
Piszesz ogólnikami i tak się zastanawiam co i komu chcesz udowodnić? Pozdrawiam.

Konkludując poczyniliśmy pewne ustalania :
Bazowym ptakiem był tippler angielski - to pewne, tipler był rasą wyjściową ,, jakich ras użyto do krzyżówek jeśli nie zamojski to jaki???
Wswoim dorobku hodowlanym wystawiasz zaledwie 3 szt do konkursu( trzy) co z resztą?
Czy opylając ptaki jesteś w stanie zagwarantować długie loty , czy będziesz bredził o treningach i żywieniu?
krzysiek pisze:
Historia tiplera i historia Śląska, a właściwie Zagłębia są ze sobą ściśle powiązane, jednak kolega Blusmen nie ma ani o jednym ani o drugim pojęcia, przemyca za to do tematu rasistowskie bzdury. W jakim celu to robi, nie wiem, ale zanim zacznie się autorytatywnie wypowiadać powinien najpierw nieco poczytać, porozmawiać z doświadczonymi hodowcami by nie wprowadzać ludzi w błąd, niechby nawet nieświadomie. Teza o krzyżowaniu tipplerów angielskich z zamojskimi, których w okresie powstawania tiplera zagłębiowskiego po prostu na Śląsku ani w Zagłębiu nie było i nikt ich tam nie znał jest wierutną bzdurą. Bardziej prawdopodobna jest domieszka orlika lubelskiego , bo rasa ta pojawiła się w Zagłębiu w tamtym okresie.

Orliki?? a skąd to wiadomo?? orlik lubelski to inny wymiar inna rzeczywistość etc ,etc. Jeżeli się coś pisze to trzeba być tego pewnym. . na sasadzie A mi się wydaje, lub czytałem ksiażkę Peterfiego
Tippler przejawiał lot sztorcowy czy zwolnił lot w wyniku krzyzowań ??. Krzyzowanie orlika z tipplerem jest profanacją i bluźnierstwem w jednym
arbiter pisze:
Najlepsze, że na Dolnoślązaków nie koniecznie z Kotliny J. też mówią gorole :) a tam praktycznie ludność napływowa z okolic Lwowa :)

Mówią hadziaje. Lwowiacy to wspaniali ludzie ,wolni od ksenofobi i uprzedzeń . Pozdro


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 4:29 pm 
Offline

Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Posty: 3599
Lokalizacja: kalisz
Kolego Blusmen. Zgadzam się w jednym, bazą wyjściową był tippler angielski. Wiadomo, że krzyżowano nieliczne czysto rasowe tipplery z ptakami hodowanymi w tamtym okresie przez miejscowych hodowców. Tyle literatura, podobne informacje można uzyskać od starych hodowców z Zagłebia i nie tylko. Nikt nie wie z całą pewnością, jakie rasy posłużyły do krzyżówki. Zarzucasz mi, ze wiedzę czerpię z książki Peterfiego. Owszem i jest to dla mnie powód do dumy.Peterfi to elementarz każdego hodowcy z mojego pokolenia. Z drugiej strony, u Peterfiego nie znajdziesz ani słowa o zagłębiowskich. Wracając do rasy, nie pisałem , że mam pewność odnośnie krzyżowania tipplerów angielskich z orlikami w procesie tworzenia t. zagłębiowskich, chociaż wiem, że byli hodowcy, którzy tego próbowali. Jeden z takich przykładów opisał p. Koliński na łamach "Gołębnika". Wiemy więc, że krzyżowano nieliczne angliki, ale z czym? Na pewno nie z zamojskimi, bo nikt ich tam wówczas nie hodował, miejscowi nie wiedzieli nawet o istnieniu tej rasy. Z ras lotnych i wysokolotnych pozostają więc budapeszty, wiedeńskie wysokolotne, pospolite winerki, orliki lubelskie no i może występujące sporadycznie w tamtym rejonie serby. Nikt nie wie na pewno , sądzić więc można, że wmieszano wszystkiego po trochu, w tym także orliki.Poczytaj dokładnie ten temat. Wypowiadali się tu prawdziwi znawcy zagłębiowskich, mający o nich wiedzę o lata świetlne przewyższającą to co wiemy o nich Ty czy ja. Podsumowując.Poza bazą wyjściową rasy jaką były bez wątpienia tipplery angielskie innych przodków tiplera zagłębiowskiego nie znamy i zapewne nie poznamy nigdy.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 5:03 pm 
Offline

Rejestracja: czw kwie 30, 2009 9:22 am
Posty: 176
Przed chwilą zakonczylem dlugą rozmowę z Panem Majorem Sykutem.Mogę z pewnością stwierdzić że teoria Blusmena jest mylna.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 5:40 pm 
Offline

Rejestracja: czw lut 18, 2010 12:05 pm
Posty: 237
Witam. Ad.Blusmen . Widzę że zaczyna Ci brakować argumentów w temacie i zaczynasz majaczyć. Wpadasz w coraz większe kompleksy i zaczynasz wypisywać totalne bzdury.
Cytuj:
Wswoim dorobku hodowlanym wystawiasz zaledwie 3 szt do konkursu( trzy) co z resztą?
Czy opylając ptaki jesteś w stanie zagwarantować długie loty , czy będziesz bredził o treningach i żywieniu?

Masz złych informatorów lub Jesteś nie doinformowany i wszędzie szukasz tezy spiskowej, bo ja niestety nigdy nie robiłem lotu konkursowego tipplerami zagłębiowskimi. A propos 3 szt lotników wystawianych do konkursu to na Twoim miejscu poczytał bym trochę na temat specyfiki lotów tipplerów angielskich i dlaczego właśnie hodowcy przeważnie wystawiają tylko 3szt do konkursu?, a potem zabierał głos na forum.
Odnośnie pochodzenia tipplera zagłębiowskiego to patrz post kol.krzyśka. Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 8:00 pm 
Offline

Rejestracja: wt sty 06, 2009 6:57 pm
Posty: 254
Lokalizacja: Jabłonowo Pomorskie
Przypuszczam, że w tworzeniu rasy tippler zagłębiowski brały udział miejscowe gołębie pocztowe, krzyżowane ze sprowadzonymi tipplerami angielskimi. Zapewne były to krzyżówki wymuszone, gdyż czystych tipplerów angielskich było niewiele, ale były też dość drogie. Świadczy o tym znaczne podobieństwo pod względem barwy tipplera zagłębiowskiego do dziko żyjących dziś w miastach gołębi pocztowych. Tego nie da się udowodnić, gdyż trzeba by dużej populacji tipplerów zagłębiowskich, hodowanych w całkowitej izolacji, przez kilka pokoleń. W tak licznej populacji pojawiły by się zapewne ich przodkowie. Kto chciałby się dziś w takie coś bawić? Kogo byłoby na to stać, aby rozwikłać genezę tipplera zagłębiowskiego?


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 9:40 pm 
Offline

Rejestracja: czw paź 06, 2011 10:40 am
Posty: 167
krzysiek pisze:
Kolego Blusmen. Zgadzam się w jednym, bazą wyjściową był tippler angielski. Wiadomo, że krzyżowano nieliczne czysto rasowe tipplery z ptakami hodowanymi w tamtym okresie przez miejscowych hodowców. Tyle literatura, podobne informacje można uzyskać od starych hodowców z Zagłebia i nie tylko. Nikt nie wie z całą pewnością, jakie rasy posłużyły do krzyżówki. Zarzucasz mi, ze wiedzę czerpię z książki Peterfiego. Owszem i jest to dla mnie powód do dumy.Peterfi to elementarz każdego hodowcy z mojego pokolenia. Z drugiej strony, u Peterfiego nie znajdziesz ani słowa o zagłębiowskich. Wracając do rasy, nie pisałem , że mam pewność odnośnie krzyżowania tipplerów angielskich z orlikami w procesie tworzenia t. zagłębiowskich, chociaż wiem, że byli hodowcy, którzy tego próbowali. Jeden z takich przykładów opisał p. Koliński na łamach "Gołębnika". Wiemy więc, że krzyżowano nieliczne angliki, ale z czym? Na pewno nie z zamojskimi, bo nikt ich tam wówczas nie hodował, miejscowi nie wiedzieli nawet o istnieniu tej rasy. Z ras lotnych i wysokolotnych pozostają więc budapeszty, wiedeńskie wysokolotne, pospolite winerki, orliki lubelskie no i może występujące sporadycznie w tamtym rejonie serby. Nikt nie wie na pewno , sądzić więc można, że wmieszano wszystkiego po trochu, w tym także orliki.Poczytaj dokładnie ten temat. Wypowiadali się tu prawdziwi znawcy zagłębiowskich, mający o nich wiedzę o lata świetlne przewyższającą to co wiemy o nich Ty czy ja. Podsumowując.Poza bazą wyjściową rasy jaką były bez wątpienia tipplery angielskie innych przodków tiplera zagłębiowskiego nie znamy i zapewne nie poznamy nigdy.

Krzysiu nieoceniony znawco Ty mój i zbawicielu ,skarbnico mądrości.
gdybym Cię zapytał o gołębie hodowane w dolinie Konga jestem pewien ,że wysmażyłbyś post na całą stronę wymieniając wszystkich hodowców z tamtych stron . Dzięki za to :!: :!: :!:
Namor pisze:
Przypuszczam, że w tworzeniu rasy tippler zagłębiowski brały udział miejscowe gołębie pocztowe, krzyżowane ze sprowadzonymi tipplerami angielskimi. Zapewne były to krzyżówki wymuszone, gdyż czystych tipplerów angielskich było niewiele, ale były też dość drogie. Świadczy o tym znaczne podobieństwo pod względem barwy tipplera zagłębiowskiego do dziko żyjących dziś w miastach gołębi pocztowych. Tego nie da się udowodnić, gdyż trzeba by dużej populacji tipplerów zagłębiowskich, hodowanych w całkowitej izolacji, przez kilka pokoleń. W tak licznej populacji pojawiły by się zapewne ich przodkowie. Kto chciałby się dziś w takie coś bawić? Kogo byłoby na to stać, aby rozwikłać genezę tipplera zagłębiowskiego?


To możne być właściwy trop zgadzam się z Panem. Mam w tym względzie pewne ustalenia


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: śr lis 30, 2011 10:18 pm 
Offline

Rejestracja: pt lut 27, 2009 4:19 pm
Posty: 10
Witam wszystkich zainteresowanych tematyką tipplerów zagłębiowskich. Hoduję tę rasę od kilkunastu lat. Od dłuższego czasu śledzę temat na forum i widzę, że temat gołębi ostatnio jakby odsunął się na drugi plan a jego miejsce zajmują bezsensowne przepychanki.
Odnośnie tematu: jakie rasy brały udział w tworzeniu zagłębiaka? Pewnie nigdy do końca nie poznamy tego rozdziału historii tej rasy i trzeba się z tym pogodzić. Poza tym powiedzmy sobie szczerze, że masa hodowców po swojemu eksperymentowała, mało tego wielu nadal eksperymentuje, z tą rasą. Znam osobiście dwóch gości, którzy krzyżują zagłębiaki z innymi rasami wysokolotnymi głównie budapesztami, ale i orlikami, dereszami, wiedeńskimi i innymi. Potomstwo z tych krzyżówek łączą wsobnie z tipplerami. Wiele tych gołębi wprowadzają "do obiegu". Widziałem nie raz te gołębie i z pełną świadomością gwarantuję, że w 90% przypadków umiejętne krzyżówki są fenotypowo nie do odróżnienia od czystych tipplerów. Mało tego. Lotność niektórych z tych gołębi jest grubo ponadprzeciętna zeby nie powiedzieć rewelacyjna. Jeden z tych gości niejednokrotnie powtarzał do mnie:" zagłębiak to ani rasa ani kok. Co lotnego do niego podepniesz to i tak wyjdzie zagłębiowski." U niego na gołębniku są chyba wszystkie kolory w tym płowe, żółte, mazery, krase itd. Jednak możecie wierzyć lub nie on te gołębie selekcjonuje pod względem lotności i kręcą mu po pięć, sześć godzin. Rocznie sprzedaje po sto i więcej młodych i ludzie te gołębie kupują. Jego sąsiad hoduje "czyste" tipplery, przezywa go od psuja, mamlasa oszusta itp, tylko że oszustowi koki latają a sąsiadowi tipplery bez rewelacji godzina do dwóch i dach.
I po prawdzie mówiąc kto jest teraz pewny, że ma rasowo czyste tipplery? Kazdy niech sobie sam odpowie na to pytanie.
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron


Strona korzysta z plikow cookies, w celu zapewnienia podstawowej funkcjonalności strony m.in. przechowywanie sesji logowania, zmiany stanu opcji. Jeżeli nie wyrażasz zgodny na zapisywanie plikow cookie, proszę o zmianę ustawień przeglądarki, w celu ich zablokowania.

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant