Tiplery - wysokolotne

Awatar użytkownika
Lotny
Posty: 9
Rejestracja: pt sty 13, 2006 2:41 pm
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Tiplery - wysokolotne

Post autor: Lotny » pt sty 13, 2006 3:32 pm

Witam. Proponuje nowy temat dotyczacy hodowli i wynikow lotowych tipplerow. Mam tu na mysli tipplery zaglebowskie lub angielskie. Chetnie podziele sie wiedza , doswiadczeniami ze wszystkimi Hodowcami tipplerow, oraz zainteresowanymi tym tematem.

Awatar użytkownika
power41
Posty: 75
Rejestracja: sob lis 19, 2005 8:18 am
Lokalizacja: Z Piekla
Kontakt:

Post autor: power41 » pt sty 13, 2006 4:41 pm

Z ilu km. okolo powroci tipler angielski :?:

Awatar użytkownika
power41
Posty: 75
Rejestracja: sob lis 19, 2005 8:18 am
Lokalizacja: Z Piekla
Kontakt:

Post autor: power41 » pn sty 16, 2006 11:28 am

Nikt nie choduje Tiplerow :oops: :?:

marek064
Posty: 57
Rejestracja: wt lis 15, 2005 10:01 pm
Lokalizacja: Lebork
Kontakt:

Post autor: marek064 » pn sty 16, 2006 12:42 pm

Witam.Zgaduje ze myslisz o krzyzowce z pocztowym :?: :lol: Pocztowych nie mozna poprawic (ulepszyc )Pozdrawiam.
Marek

Awatar użytkownika
power41
Posty: 75
Rejestracja: sob lis 19, 2005 8:18 am
Lokalizacja: Z Piekla
Kontakt:

Post autor: power41 » pn sty 16, 2006 7:21 pm

No mysle :roll: . Skad wiesz ze nie uleprze, probowales :?:

Nakon

Post autor: Nakon » czw lut 09, 2006 2:38 pm

Tak tiplerki to doskonale ptaszki,wysmienicie latajace ,ja co prawda mam ich zaledwie garstke jak narazie ale z czasem mam nadzieje ze ich liczba w moim stadzie wzrosnie .Hoduje budapesztaĂąskie wysokolotne a od taamtego roku do stada wlaczylem tiplery zaglebowskie.Pozdrawiam wszystkich hodowcow tych ptaszkow :) Ps. piszcie cos na temat tych ptaszkow bo sa warte uwagi :)

Warcraft
Posty: 356
Rejestracja: pt lis 18, 2005 6:55 pm
Lokalizacja: Krakow
Kontakt:

Post autor: Warcraft » pt lut 10, 2006 9:57 am

Jesli chodzi o walory lotowe to Tiplery rzeczywiscie sa bardzo dobrymi lotnikami, czesto hodowcy dokupuja je jako "kolor" do lotu budapesztow gdyz bardzo dobrze pasuja one do nich lotem, zarowno pod wzgledem dlugosci latania jak i wysokosci latania. Pozdrawiam:)

Awatar użytkownika
Lotny
Posty: 9
Rejestracja: pt sty 13, 2006 2:41 pm
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Post autor: Lotny » pt lut 10, 2006 6:11 pm

Ciesze sie , ze w koĂącu temat spotkal sie z odzewem. Ja po raz pierwszy dzieki tipplerom zaglebiowskim zobaczylem co to znaczy golebie wysokolotne , co to znaczy lot na punkcie i w zakryciu. Dostalem mlode tipplery od zyczliwego i doswiadczonego hodowcy,a po dwuch tygodniach oswajania moglem sie cieszyc ich dlugim i wysokim lotem :D (kazdego dnia). Dotychczasowy rekord dlugosci lotu moich tipplerow to 5godz. i 15 min. Nie sa to ptaki zbyt urodziwe pod wzgledem barwy upierzenia czy tez orginalnego wygladu, lecz ich walory lotowe potrafia zafascynowac nie jednego prawdziwego milosnika golebi wysokolotnych. Tipplery poza tym cechuje bardzo dobra orientacje przestrzenna, dzielnosc lotowa w zasadzie w kazdych warunkach pogodowych oraz dobra kondycja zdrowotna. Niemniej jak wszystkie golebie wyczynowe, tipplery zaglebiowskie wymagaja wnikliwej selekcji hodowlanej ukierunkowanej na lotnosc, albowiem nie wszystkie mlode nawet po tej samej parze(dobrze latajacych rodzicow) beda mialy cechy dobrych wysokolotnych lotnikow . Pozdrawiam wszystkich sympatykow tej rasy jak rowniez innych ras wysokolotnych. Zachecam do hodowli jak i do pisania komentarzy na temat tej bardzo interesujacej i wdziecznej rasy. Lotny
Ostatnio zmieniony ndz lut 12, 2006 8:14 pm przez Lotny, łącznie zmieniany 1 raz.

kornel
Posty: 53
Rejestracja: czw lis 17, 2005 7:34 am
Kontakt:

Post autor: kornel » pt lut 10, 2006 11:01 pm

Tiplery sa dobrymi lotnikami, ale wymagaja ostrej selekci pod wzgledem wysokoloynosci. Mialem kilka sztuk i bylem bardzo zadowolony, w kazda pogode 2 godz lotu to byla norma. Bywaly loty i po 4,5 godziny. Nie trenowalem ich byly to golebie od pana Piotra sroki. Polecam tego chodowce (to nie reklama) Kornel.

Awatar użytkownika
Lotny
Posty: 9
Rejestracja: pt sty 13, 2006 2:41 pm
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Post autor: Lotny » sob lut 11, 2006 10:41 am

Mam pytanie do Kolegow (Nakona i Warcrafa), ktorzy lotuja tipplery razem z budapesztami. Jak dlugo i na jakim pulapie lataja wasze ptaki, i czy dostrzegacie jakies roznice w sprawnosci lotowej obu ras? Chodzi mi o to, ktora z tych ras waszym zdaniem lepiej oddaje charakter golebi wysokolotnych. Moze ktos z Kolegow hoduje tez zamojskie i ma na ich temat jakies uwagi, w szczegolnosci dotyczace sprawnosci lotowej i orientacji.

Pozdrawiam wszystkich sympatykow ras wysokolotnych

Lotny

PiotrW

Post autor: PiotrW » sob lut 11, 2006 12:40 pm

Witam!
Wysokolotne hoduje od okolo 7 lat mialem w tym czasie wiekszosc znanych powszechnie ras. Obecnie mam tylko zamojskie.
Moim zdaniem cala dyskusja na temat ras wysokolotnych sprowadza sie do jednego madrego zdania, ktore ktos kiedys powiedzial: " Lata golab, a nie rasa".
Chwalicie Panowie Tipplery Zaglebiowskie.... Poniewaz trafiliscie na uczciwego hodowce, od ktorego nabyliscie ptaki wysokiej klasy, selekcjonowane na cechy lotne. Kupcie te rase od innego hodowcy, ktory takiej selekcji nie bedzie prowadzil i sami wyciagnijcie wnioski (zapewniam was, ze ptaki te nie beda nawet "cieniem" waszych- a przecierz to w dalszym ciagu ta sama rasa) .
Lotny mieszkasz na Mazowszu, a wiec w tym samym regionie co ja. Nie wiem jak u Ciebie w okolicach, ale u mnie "Wysokolotnych BudapeszteĂąskich" jest wbrud. Wyparly one niemal zupelnie tradycyjnie hodowane na tych terenach typowe jasne golebie do lotu. Uzycie cudzyslowia jest nie przypadkowe poniewaz w Polsce Nikogo nie interesuje, aby byl to golab wysoklotny! Liczy sie aby mial ladny wianuszek, czysto bialy korpus i delikatna suptelna budowe. Pamietam jeszcze kilka lat temu kiedy Budapeszty nie byly tak popularne mozna bylo spotkac ptaki w typie bardziej wegierskim. Owszem Budapeszty, ktore mozna kupic w Polsce beda Ci latac i to nawet chetnie, ale o zakryciu, czy 5-godzinnych lotach to mozna pomazyc!!! Przerobilem setki tych golebi i wiem co mowie... Ludzie sie chwala wyczynami swoich golebi, ale w 90% to bajki.
Jezeli natomiast mialbys mozliwosc sprowadzenia tej rasy z Wegier z tamtych dobrych linii hodowlanych to uwazam, ze rasa ta bylaby doskonalsza rasa wysokolotna lepsza anizeli nasze rodzime Tipplery Zaglebiowskie!
Nie wiem Panowie, czy znacie te strony o BudapeszteĂąskich jezeli nie warto przejzec:

http://www.budapestimagasroptu.fw.hu

http://www.bpmagasroptu.fw.hu/

http://nagyifoldeak.uw.hu/

http://acsfpapa.uw.hu/

Awatar użytkownika
Lotny
Posty: 9
Rejestracja: pt sty 13, 2006 2:41 pm
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Post autor: Lotny » sob lut 11, 2006 6:32 pm

Bezsprzecznie Piotrze masz racje, przytaczajac cytat, ze,,lata golab, a nie rasa”, poniewaz rasa moze dawac jedynie pewne predyspozycje, ale dzieki temu pozostaje olbrzymie pole do,,popisu” dla umiejetnosci hodowcy. To, ze tipplery, ktore mam, lataja tak jak wczesniej opisywalem jest swiadectwem umiejetnosci hodowlanych, selekcjonerskich i trenerskich ich poprzedniego hodowcy. Dla mnie jest to dodatkowym wyzwaniem i celem, aby umiejetnosci i jakosc lotowa potomstwa wyhodowanego przeze mnie nie byla gorsza, a nagroda i satysfakcja jest widok wychowankow na punkcie (lub zakryciu)w wielogodzinnym locie, czego sobie i innym Hodowcom wysokolotnych zycze.

Mam tez 3 pary zamojskich(nie wystawowych) z niecierpliwoscia czekam na pierwsze mlode i na to co pokarza w powietrzu.

Lotny
Ostatnio zmieniony ndz lut 12, 2006 8:16 pm przez Lotny, łącznie zmieniany 2 razy.

PiotrW

Post autor: PiotrW » sob lut 11, 2006 8:30 pm

Witam!
Lotny zgadzam sie z Toba, ze TEORETYCZNIE rasa daje mozliwosci a od hodowcy zalezy jak je wykorzysta. W mojej glowie rodzi sie jednak pytanie: " ile w dzisiejszych ptakach, ktore sa z nazwy wysokoltne pozosalo cech prawdziwych ptakow lotnych? ". Moze miales na tyle szczescia, ze do tej pory trafiales na ptaki ktore zawsze przynajmniej rokowaly na przyszlosc. Ja tyle szczescia nia mialem np. w zeszlym sezonie przerabialem zamojskie, ktorych niedosc ze nie moglem w zaden sposob poderwac z dachu to na dodatek po odniesieniu na 250m od domu mialy problem z powrotem. Jako ciekawostke podam, ze byly to mlode po golebiach od najbardziej znanych i renomownych od lat hodowcow tych ptakow w Polsce. Wczesniej mialem takie problemy rowniez z Polskimi Tarczowymi ( Bokami), czy tez Sokolami GdaĂąskimi.
Wiekszosc przedstawicieli wyzej wymienionych ras jest tak zdegenerowana, ze najwybitniejszy hodowca tu nic nie pomoze. Dwa sezony temu mialem w golebniku wiele sokolow chcialem dochowac sie przynajmniej kilku mlodkow na ktorych moglbym oprzec dalsza hodowle- niestety nie wyhodowalem zadanego. Doszedlem do wniosku, ze nie ma sensu utrwalac miernoty i pozbylem sie wszystkich ptakow. U zamojskich na szczescie wyhodowalem kilka golebi, ktore juz cos reprezentowaly i sa podstawy do dalszej pracy. Dodatkowo dokupilem sporo nowych ptakow i od wiosny selekcja zacznie sie od nowa. Okolo 20 zamojskich nabylem m.in od hodowcy, ktorego wymieniacie Panowie wcesniej- Pana Piotra Sroki. Potwierdzam to co napisaliscie jest to czlowiek posiadajacy ogromna wiedze na temat hodowli ras wysokolotnych. Nie znam tego Pana osobiscie, ale rozmawilem z nim kilka razy telefonicznie i dzieki temu zyskalem wiele cennej wiedzy, ktora postaram sie w tym sezonie lotowym wykorzystac!

liteon
Posty: 143
Rejestracja: wt gru 27, 2005 8:15 pm
Kontakt:

Post autor: liteon » sob lut 11, 2006 9:27 pm

o co chodzilo z tymi gdaĂąskimi, o ile wiem dobrze wychowuja mlode

Awatar użytkownika
Lotny
Posty: 9
Rejestracja: pt sty 13, 2006 2:41 pm
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Post autor: Lotny » sob lut 11, 2006 11:10 pm

Piotrze, to nie jest tak, ze od razu mialem duzo szczescia, poznalem dobrego, uczciwego Hodowce i udalo mi sie zdobyc od niego dobre, wyselekcjonowane lotowo golebie. Nie chcialbym sie tu rozwodzic i rozpisywac na temat moich przygod z wysokolotnymi. (chociaz moze warto...... -,, ku pokrzepieniu serc” a i przestrodze Tych, ktorzy staja u progu przygody z wysokolotnymi ) Otoz zaczynalem od budapesztow ,,wysokolotnych” ( niestety tylko z nazwy). BudapesztaĂąskie lataly na pulapie max - 300 m kilkanascie kolek nad domem, poczym odlatywaly w sobie tylko znanym kierunku i wracaly srednio po godzinie czasem dwoch, robily kolejne kilkanascie kolek i bylo po locie. Potem sprowadzilem sokoly gdaĂąskie ( bardzo ladne z rodowodami), szybko okazaly sie jeszcze wiekszym nieporozumieniem. Sokoly pochodzily z hodowli wolierowej i nie mialy pojecia o lataniu, ludzilem sie jeszcze, ze moze mlode........ cos pokaza . Niestety nie pokazaly nic, procz ladnego wygladu i umiejetnych lotow z dachu na dach. Nadal jednak nie tracilem nadziej . Naczytalem sie artykulow i postow na temat zamojskich, o ich nie przecietnych walorach i osiagach lotowych (zwlaszcza zamojskich z okolic Zamoscia), urzeczony tymi opisami oraz checia zobaczenia w koĂącu golebi na punkcie (wowczas termin ten znalem jedynie z opisow), znalazlem ogloszenie w Internecie <,,zamojskie lotne , nie trzymane w wolierze, o ladnym i dlugim locie - sprzedam” > No to cos dla mnie pomyslalem. Nawiazalem kontakt, zamowilem kilka par. Po kilku tygodniach oswajania , nadszedl moment prawdy. Z bijacym sercem i wielka nadzieja na „widowisko” otworzylem wylot. No iiiiiii ....... :evil: klapa, kolejne rozczarowanie zamojskie startowaly i ladowaly zaraz na pobliskich drzewach. Po pierwszym zalamaniu pomyslalem, ze moze potrzebuja troche czasu na nowym miejscu do aklimatyzacji. Mijaly tygodnie, lecz postepu nie bylo. Dowiedzialem sie w miedzy czasie , ze zamojskie zwlaszcza „stare” na nowym miejscu moga nie latac. OK., czekalem na mlode. Na wszelki wypadek sprowadzilem jeszcze kilkanascie sztuk z Zamoscia . Niestety wszystko to jak krew w piach. Mlode owszem lataly czasem wysoko , czasem nie , zazwyczaj nie dluzej jak godzine . Z uplywem czasu jednak ich checi do latania topnialy, a co i raz topnialo stado. Najchetniej wylegiwaly sie na dachu, lub spacerowaly po podworku. I tu musze przyznac sie do bledu (wynikajacego z niewiedzy), otoz moje zamojski w towarzystwie innych golebi przez caly dzieĂą „lataly” swobodnie. Taka tez dostalem informacje od poprzednich wlascicieli < ,,zrywaja sie i lataja pieknie , kiedy tylko chca”> nie wiedzialem wowczas tego , ze golebie wysokolotne wymagaja rezimu i dyscypliny , nie wspominajac o selekcji. Byc moze , gdybym to wczesniej wiedzial uniknal bym wielu bledow i wychowal kilka nie zmanierowanych i lotnych golebi. Moze ........ ???? Tak bylo do sierpnia, kiedy to dostalem pierwsze 5 par tipplerow zaglebiowskich , potem wymiana korespondencji z szeregiem cennych rad i wskazowek od poprzedniego wlasciciela i dlugie telefoniczne rozmowy ( mam nadzieje , ze te informacje uda mi sie wykorzystac i zaprocentuje to wiosna i latem tego roku ). Reszte juz opisalem poprzednio. Ostatnio mam znowu 3 pary zamojskich , i kolejna nadzieje , ze zobacze mlode po nich jak wchodza w zakrycie .... :wink: mam nadzieje. W mojej okolicy nie spotkalem zamojskich, ale potwierdzam budapesztow nie brakuje. Tych z ladnym wiankiem, jak i tych ,,pod kij". Lotny
Ostatnio zmieniony ndz lut 12, 2006 8:37 pm przez Lotny, łącznie zmieniany 1 raz.

PiotrW

Post autor: PiotrW » ndz lut 12, 2006 12:33 pm

Do Liteona:
Kto tutaj mowi o wychowywaniu mlodych? Rozmawiamy o locie ptaszkow. Mlodych to ja wychowalem bardzo wiele, ale zadnego ktoryby cokolwiek reprezentowal swoim lotem. Przepraszam moj blad widocznie nie wytarczajaco zakcentowalem, ze o to mi wlasnie chodzi :roll:


Do Lotnego:
W 100% moge podpisac sie pod tym co napisales wyzej. Mam niemal identyczne spostrzezenia jak te, ktore napisales wyzej. Uwazam, ze warto prowadzic taka dyskusje na lamach forum. Dzieki temu wreszcie moze przynajmniej czesciowo padna mity chocby o zamojskich, ktore to zekomo posiadaja niektorzy hodowcy i golebie te maja latac
po kilkanascie godzin- zapewne ciagle jest wielu naiwnych, ktorzy sadza, ze kupia takiego golebia i ten bedzie im tak latal. Najwazniejsza jednak kwestia to odwrocenie sie od oceny golebi wysokolotnych na podstawie wzorca. Niedoswiadczony hodowca niejednokrotnie elimniuje z hodowli najlepsze lotniki poniewaz nie odpowiadaja one wzorcowi zaproponowanemu przez PZHGRiDO. Sam tak robilem wiec wiem co pisze. Oczywiscie nie winie za to PZHGRiDO bylo to przejawem wlasnej glupoty, a w zasadzie to niewiedzy poniewaz niewiedzialem, ze niektore linie hodowlane moga tak daleko odbiegac od wzorca. Moja mentalnosc zmienila wlasnie strona internetowa wielokrotnie przez nas wymieninego Pana Piotra Sroki.

marek064
Posty: 57
Rejestracja: wt lis 15, 2005 10:01 pm
Lokalizacja: Lebork
Kontakt:

Post autor: marek064 » ndz lut 12, 2006 3:35 pm

Witam. Czytam co Pan Piotr napisal i sie toszeczke pogubilem "golab lata a nie rasa "OK.Pozniej pisze o wyzszosci ras sprowadzonych z Wegier .... To jak to jest rasa czy golab ?Podejzewam ze u nas hoduje sie budapeszty pod katem wygladu . ladnego budapeszta latwiej sprzedac .Pozdrawiam prawdziwych hodowcow i pasjonatow....z Mazowsza :P Marek
Marek

PiotrW

Post autor: PiotrW » ndz lut 12, 2006 4:51 pm

Tak nadal podtrzymuje zalozenie "Lata golab, a nie rasa".... A fakt, ze pisze o wyzszosci golebi z Wegier tylko to potwierdza- tam golebie sa selekcjonowane od kilkunastu lat na lot. Nie wszyscy tamtejsi hodowcy poszli nasza droga i zachowaly sie tam golebie lotne, swiadomie w tym kierunku selekcjonowane. A wiec Marku kupujesz golebia z takiej hodowli z Wegier i masz duzo wieksze prawdopodobieĂąstwo, ze bedzie on latal anizeli golab z polskiej hodowli od hodowcy, ktorej takowej selekcji na lot nie prowadzi. Po za tym na Wegrzech zainteresowanie lotem golebi jest o wiele wieksze- co daje szeroka baze hodowlana. Kolejny argument to fakt, iz na Wegrzech organizowane sa konkursy lotow, element rywalizacji zapewne popycha hodowcow do stosowania jeszcze konsekwetniejszej selekcji. W Polsce hodowle gdzie golebie sa selekcjonowane tylko i wylacznie na lot istnieja sporadycznie przez co nasze ptaki musza sila rzeczy ustepowac, golebiom z Wegier ktore sa uksztaltowane na szerokiej bazie hodowlanej i swiadomej pracy pod katem lotu. Rasa tu nie jest istotna, Wegrzy tez maja wiele ras wysokolotnych....

Awatar użytkownika
niskolotny
Posty: 12
Rejestracja: pt lis 18, 2005 10:26 am
Lokalizacja: ok. W-wy
Kontakt:

Post autor: niskolotny » ndz lut 12, 2006 8:29 pm

Witam,
Panowie, o czym Wy mowicie,
przeciez w PZHGRiDO hoduje sie tylko golebie ozdobne, „na pioro”. Wzorzec, a potem wycena, to przeciez tylko wyglad. I rzeczywiscie, sa to piekne, zachwycajace wrecz ptaki, chyle glowe przed wiedza, talentem i pracowitoscia hodowcow. No i tu przypomina mi sie niedawna dyskusja o gdaĂąskich wysokolotnych. Moim zdaniem najlepszy, z uczestnikow forum, posiadajacy olbrzymia wiedze, chec dzielenia sie nia z innymi i zyczliwosc dr T.S. Subbuteo opisywal swoje zabiegi prowadzace do uzyskania u nich nowego rysunku sroki. Rysunek uzyskal stosujac dolew krwi, bodajze, sroki krakowskiej – rasy zupelnie inaczej latajacej. Ale przeciez, i tu moje rozwazania teoretyczne, do poprawy wysycenia koloru mozna uzyc dolewu krwi rasy X, ksztaltu koronki Y, a dlugosci dzioba Z, itp., itd.. Wiemy przeciez, bo wcale tego nie kryje, ze utrzymuje swoje golebie w wolierze, nie ganiajac ich, a wiec nie selekcjonujac na lotnosc. Owszem, sa to golebie gdaĂąskie, ale z pewnoscia nie wysokolotne, a smiem twierdzic, ze i nie lotne. Sa piekne, co widac na przedstawianych przez Niego zdjeciach. No i jesli ktos ganiajacy sokoly kupi od niego ptaki, to jest ..., nie, nie napisze, bo nie chce zeby wylali mnie z forum za obraÂźliwe slowa. Owszem, rozumiem, kupi od niego 1 samca czy samice wycenionego na 97 pkt. i stosujac, podobnie jak Subbuteo dla rysunku, odpowiednia selekcje tak na lotnosc jak i na wyglad, uzyska w czwartym czy piatym pokoleniu dobrze latajace ladne ptaki. Ale to nie od razu, a i wymaga to mnostwo zmudnej pracy i wielkiej wiedzy. Pzeciez tak jest np. w kanarkach , gdzie nikt nie oczekuje od barwnych czy postawnych wspanialego spiewu. Tak samo i w hodowli golebi pocztowych konkursowych praktycznie na wyglad nie zwraca sie wiekszej uwagi, a tylko na osiagniecia z lotow. Tak jest i w PZHGRiDO, gdzie nazwa lotny czy wysokolorny jest w zasadzie historia, bo od takich sie wywodza, a hoduje sie piekne ptaki do ogladania w klatce wystawowej, cze wolierze.
Pozdrowienia, Jacek.

Awatar użytkownika
Lotny
Posty: 9
Rejestracja: pt sty 13, 2006 2:41 pm
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Post autor: Lotny » ndz lut 12, 2006 9:29 pm

Witam. Pewnie to z boku wyglada jak,, Towarzystwo Wzajemnej Adoracji” w przyznawaniu sobie racji, ale nie sposob sie nie zgodzic z argumentami kol. Piotra W. Nalezy moim zdaniem wyraÂźnie rozgraniczyc dwie kwestie hodowlane w obrebie rasy. Prowadzenie hodowli pod katem wystawowym ( tym samym rywalizacja hodowlana na tym polu) i hodowla pod katem wyczynowym (gdzie podstawowym kryterium oceny, a zarazem jakosci golebia byly by jego osiagniecia lotowe). Jezeli juz hodowcy postanowili,,ulepszac” i modyfikowac rasy ( mam tu na mysli rasy wysokolotne) to OK., tylko, ze wzorzec rasowy PZHGRiDO powinien to w sposob wyraÂźny i jasny okreslac. Podam przyklad: np. zamojski wystawowy – zamojski wysokolotny, gdaĂąski wystawowy – gdaĂąski wysokolotny, itd. Taki podzial dawalby przejrzystosc, co do tego, o jakim typie golebi mowimy. Tak przeciez jest chociazby z pocztowymi, pocztowe wystawowe ( ozdobne) i pocztowe wyczynowe (sportowe, lotne) i nikt nie ma watpliwosci, czego po danym typie mozna oczekiwac. Zupelnie odrebna rzecza jest prowadzenie selekcji w obrebie stada lotnego, ukierunkowanej na utrwalanie najbardziej pozadanych cech, w naszym przypadku cech wysokolotnych (wysokosci i dlugosci lotu).Pozytywnym bodÂźcem w tym kierunku bylo by stworzenie struktur organizacyjnych do rywalizacji konkursowo sportowej na wzor tych istniejacych w Niemczech(glownie Federacje hodowcow tipplerow angielskich), Wegrzech (BudapesztaĂąskie wysokolotne), czy Slowenii i Chorwacji ( Zwiazki Hodowcow Wysokolotnych,gdzie trwa od dawna ostra rywalizacja lotowa w oparciu glownie o rase serbskich wysokolotnych). Nie dawno odwiedzilem strone Polskiego Klubu Wysokolotnych, gdzie przeczytalem wypowiedÂź hodowcy rasy mikolajewskich wysokolotnych... „Moja pasja to golebie mikolajewskie. Jedyne kryteria oceny, jakie stosuje od wielu lat, to ich lot, chec do lotu i styl lotu. Kolor, rysunek oraz inne cechy, o jakich pisza we wzorcu nie sa brane pod uwage. Jedyny wzorzec to charakterystyczny lot bez zataczania kregow (stojka)” - mysle, ze to sformulowanie mozna potraktowac jako credo dla hodowcow wysokolotnych wyczynowych
Panie Marku, nie sprzedawalbym na PaĂąskim miejscu tych tipplerow zaglebiowskich, moze i Pan polknie bakcyla wysokolotnych. Mialbym kolejnego Kolege po fachu na wybrzezu. :D. Pozdrawiam
Lotny

Nakon

Post autor: Nakon » czw kwie 13, 2006 12:40 pm

Nie rozumiem wszyscy zdajemy sobie sprawe z zaistnialego problemu .wszycy patrzymy jak z roku na rok golebie wysokolotne przeradzaja sie w historie ale nic z tym fantem nie robimy.Moze trzeba wystapic wreszcie z jakims stosownym pismem do P.Z.H.G.R. aby zmienic wreszcie wzorce wysokolotow (np.niech w karcie wystawowej znajdzie sie rubryka dlugosc lotu danego ptaka) badz jak kolega Lotny wspomnial wystapic o podzial rasowy na zamojskie wystawowe i wysokolotne itd.Wtedy sadze wszyscy byli by zadowoleni gdyz mieli bysmy ptaki wystawowe nie majace pojecia o lataniu oraz ptaki typowo lotne a jak chyba kazdy wie te drugie zazwyczaj do najpiekniejszych nie naleza.

Ps.Czytajac wyszystkie wasze wypowiedzi dochodze do wniosku ze poprostu ze zlych Âźrudel nabywacie koledzy material hodowlany.Jesli kupujecie ptaki od znanego cenionego hodowcy ktory jeÂździ po wystawach ze swoimi ptakami nie dziwcie sie ze puÂźniej ptaki zakupione od niego nie chca latac ,taki ktos zazwyczaj nie wypuszczas swoich ptakow a jesli juz nawet to takie golebie i tak nie sa wysmienitymi lotnikami (chodz zdazaja sie wyjatki).Ja hoduje budapesztaĂąskie i tipplery i nie zgodze sie ze stwierdzeniem ktore wyczytalem wyzej ze te ptaki lataja na wysokosci max 300m i z dala od golebnika przynajmniej nie moje.Potaki ktore posiadam nie maja pieknych rownych wianuszkow,reszyt bialej itd. Moje ptaki sa dobierane i selekcjonowane pod wzgledem lotnosci,wiele razy spotkalem sie ze stwierdzeniem innych hodowcow ktorzy trzymaja te same rasy na pieknych rownych wiankach czysto bialych korpusach bialych lotach ze moje ptaki to smiecie i nikt nie chcial by trzymac takich brzydkich budapesztow czy tipplerow.Moze to i racja choc ja pozostane przy brzydocie,ale jak zawsze proponuje komus takiemu maleĂąkie zawody,sprawdzian ktore stado hodowlane utrzyma sie dluzej i na wyzszym pulapie slysze nie -"nie mam czasu" ,"ja sie w to nie bawie","chyba pan sni", "te smiecie mialy by lepiej latac od moich ptakow" Oczywiscie i powszechnie wiadomo ze kazdy hodowca chcialby miec piekne ptaki dobrze latajace lecz nie zawsze da sie pogodzic to ze soba a jesli chodzi o wysokoloty to jest to bardzo trudne badz niemozliwe dlatego tez trzeba wybrac jedno z dwuch,ptak dobrze latajacy ale niezbyt urodziwy czy moze ptak piekny ale siedzacy calymi dniami na dachu,ale to juz zalezy od kazdego hodwcy.

Pozdrawiam wszystkich hodowcow i zycze samch sukcesow w hodowli wysokolotnych.

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Post autor: dred » czw kwie 13, 2006 8:51 pm

Ja sie zgadzam w 100 % co jest wyzej napisane :D

Awatar użytkownika
jan kowalczys
Posty: 296
Rejestracja: pn gru 26, 2005 6:34 pm
Lokalizacja: GdaĂąsk
Kontakt:

Post autor: jan kowalczys » czw kwie 13, 2006 10:52 pm

Oczywiscie masz racje ale kazdy dopasowuje swoje ptaki do swoich potrzeb. Jeden patrzy w niebo drugi w wolierke. Ja mam Budapeszty i wolierowe wystawowe Turkoty Felegyhazery GDAÑSKIE. :!: :shock: :D

Nakon

Post autor: Nakon » pt kwie 14, 2006 10:48 am

Zgadza sie kazdy hodowca dopasowywuje hodowle do wlasnych potrzeb ale mi chodzi o to zeby kazdy mogl trzymac to co chce a jesli chodzi o wysokolotne to staje sie to coraz bardziej trudniejsze gdyz dobrych lotnikow jest coraz mniej a zastepowane sa one ptakami tego samego gatunku lecz ,ptaki te nic nie maja z wysokolotow procz nazwy.A jesli np podana rase wyzej czyli zamojskie podzielili bysmy na dwa odrebne gatunki i nadali dwa odrebne wzorce oraz nazwy wszyscy sadze mieli by powody do radosci i zadowoloenia poniewaz nie zabraklo by tych ptakow w wolierach i na wystawach a takze cieszyli bysmy sie ich pieknym lotem.Powszechnie wiadomo ze zamojski trzymany pod katem wystawowym calkowicnei rozni sie od tego lotnego.Pisze o zamojskich poniewaz wiele widzialem i mialem tych pieknych ptakow,choc teraz juz ich nie hoduje ale w mojej okolicy sa na co drugim dachu (pochodze z Lubelszczyzny zaglebia golebi Zamojskich)

kylo
Posty: 6
Rejestracja: sob lis 26, 2005 11:33 am
Lokalizacja: Bystrzyca Nowa k.Lublina
Kontakt:

Post autor: kylo » ndz kwie 30, 2006 11:34 am

Mam pytanie o p.Piotra Sroke .
Jaki jest adres jego strony.

ODPOWIEDZ