choroba samic

Awatar użytkownika
Marekjot
Posty: 266
Rejestracja: wt wrz 29, 2009 12:23 pm
Lokalizacja: Stegna, woj. Pomorskie
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: Marekjot » pn mar 17, 2014 11:16 pm

PH soku żołądkowego to zapewne odczyn kwaśny. Wiec wychodzi na to, ze zakwaszamy treść wola.

Awatar użytkownika
papier
Posty: 175
Rejestracja: wt lis 22, 2005 6:17 am
Lokalizacja: Kiernozia/lowicz
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: papier » sob mar 22, 2014 4:39 am

Witam. Od trzech lat zakwaszam wodę octem jabłkowym codziennie ,ale nie w takiej ilości jak podaje producent na opakowaniu. I niewidze ,żadnych powikłań u gołebi natomiast przestałem walczyć z rzęsistkiem i kokocydiami. Tak więc nie bardzo chce mi sie wierzyć ,że to wina zakwaszania. Skoro i tak praktycznie "wybiło" Ci stado to wyślij ze dwa gołąbki jeszcze żywe (a nie wymazy) na badania niech pobiorą krew to może coś znajdą ,bo tu każdy wróży z fusów i podpowiedzi typu "tego nie dawaj" albo daj czystą wode i pszenicę raczej Ci nie pomogą.
Acha odnośnie octów ,czosnku ,cebuli itp... trzeba wiedzieć po co sie podaje i co chcemy przez to osiągnąć ,bo "gdziś słyszałem" albo "ja podaje" to za mało.

Zjak
Posty: 1652
Rejestracja: pn gru 11, 2006 6:47 pm
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: Zjak » ndz mar 23, 2014 7:14 pm

papier - uzasadniłeś swoją wiarę w kwas octowy. To może napisz jaki stosujesz procentowy roztwór tego octu jabłkowego i jakie jest pH tego roztworu, albo podaj ile tego octu lejesz do wody.

Radzisz łukasz l. żeby wziął dwa żywe gołąbki do pobrania krwi, ale kto to ma zrobić i w jakim celu mają pobrać tą krew: morfologia, OB, WR, a może jakieś markery?

Piszesz, że od trzech lat zakwaszasz wodę i nie widzisz żadnych powikłań, ale czym one miałyby się objawiać? żeby wyciągać jakieś wnioski to trzeba mieć stado kontrolne, a tego nie masz, bo skąd to możesz wiedzieć. :wink:
golebie.wombat.fc.pl

Awatar użytkownika
papier
Posty: 175
Rejestracja: wt lis 22, 2005 6:17 am
Lokalizacja: Kiernozia/lowicz
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: papier » pn mar 24, 2014 8:16 am

Zjak ,ja nie jestem wetem i nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć ,co uzyskam po przez badanie krwi ale myślę ,że wet prowadzący stado będzie miał większą wiedze. (Bo s koro nic ta krew by nie pokazała ,to po co ją człowiekowi pobierają?)
Odnośnie octu... sprawdzałem pH wody ale nie chce teraz sciemniać ile to było... nie pamiętam. Ja daje octu około 25-30ml na 5 l wody (producent zaleca 15ml na 1 litr wody). A jeszcze coś ,skoro piszesz o stadach kontrolnych ,to zapewne masz wiedze ile firm produkujące "preparaty lecznicze oraz dodatki paszowe" ma stada kontrolne gołebi???
Co nazywasz warunkami odpowiadającymi od naturalnych ,bo byłem kiedys u weta ,co trzymał gołębie... gołębie siedziały na gównach a on stwierdził ,że naturalnie buduje im układ odpornościowy...
Edytowałem.

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: darecki » pn mar 24, 2014 1:23 pm

Widzisz papier ,Ty nie zakwaszasz wody octem ,tylko udajesz ,że to robisz.( chyba ktoś to musiał przebadać i zatwierdzić skład i dawkowanie octu dla gołębi ,aby móc ustalić prawidłową dawkę na 1l.wody ...tak )
Natomiast Ty piszesz, że dajesz trzy razy mniejszą dawkę niż jest przewidziana przez producenta ,który zapewne takowe badania zlecił ludziom do tego wyszkolonym.
W takim razie ja też zakwaszam wodę ,ale cytryną ( pół cytryny na 5l.wody )

łukasz l. Może nie miał zbyt dużego doświadczenia życiowego w hodowli gołębi i zaufał producentowi w kwestii dawkowania.
Stąd nasze spekulacje ,na temat problemu jego ptaków.

Może spróbuj podawać dawkę jaką przewiduje producent i dopiero wtedy napisz ,że nie widzisz żadnych powikłań u swoich gołębi.

P.S. Dlaczego sam bardzo zmniejszyłeś dawkę u swoich ptaków ,skoro twierdzisz ,że w zakwaszaniu nie ma nic złego :?: :?:
Czyżbyś popróbował wody dla swoich pupili :?: :D

adammo87
Posty: 989
Rejestracja: sob mar 13, 2010 6:34 am
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: adammo87 » pn mar 24, 2014 2:20 pm

Panowie doświadczeni hodowcy. Może mniej cynizmu, aluzji i sarkazmu a więcej dzielenia się wiedzą?

felix8024
Posty: 169
Rejestracja: sob lut 12, 2011 9:35 pm
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: felix8024 » pn mar 24, 2014 3:03 pm

25/30ml na 5l wody to standardowa dawka.
wiekszosc preparatow rozcięcza sie w tej proporcji.
nie wiem czy jest potrzeba potrzeba tyle tego dawać, nie wiem jakie korzyści to może przynieść.

nie ma co jednak zawracać rzeki łyżką, jak ktoś z sukcesami wypracował sobie
swoje sposoby, i u niego działają, gołebie są zdrowe, chowają sie młode,
wszystko jest zdrowe, to nie powinno sie radykalnie zmieniać tych przyzwyczajeń.

u każdego co innego może się sprawdzać, inne gołębie inna klatka itd.

Awatar użytkownika
papier
Posty: 175
Rejestracja: wt lis 22, 2005 6:17 am
Lokalizacja: Kiernozia/lowicz
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: papier » pn mar 24, 2014 8:00 pm

Witam.
Ja nie zakwaszam tylko obniżam pH ,by bakterie miały trochę trudniej. Oczywiście ,że podaje trzy razy mniej ,ale producent zaleca 3 razy w tygodniu a ja podaje 7.
Panowie przeczytajcie jeszcze raz swoje posty i powiedzcie co proponujecie... otóż odstawić wszystko co podawał i czekać... ale na co??? na przyszły sezon ,bo ten ma juz zmarnowany i nie wie co im dolega.
Derecki ilośc jaką podaje producent jest dość umowną ,gdyż gdy podaje zazwyczaj na litr wody z myślą o gołebiach pocztowych (bo to hodowcy pocztowych nakręcaja sprzedaż) .Czy próbowałem wody jaką podaje ... często to robie i radze też to robić ,bo skoro tobie nie będzie smakowała to gołąb sie też nie napije ( a u gołebia pocztowego przed lotem jest to rzecz najważniejsza)

Awatar użytkownika
Marekjot
Posty: 266
Rejestracja: wt wrz 29, 2009 12:23 pm
Lokalizacja: Stegna, woj. Pomorskie
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: Marekjot » pn mar 24, 2014 8:53 pm

Ja proponuje, żeby w tej sytuacji
1. zmniejszył ilość podawanych kwasów, czosnku itd., a do czasu zniesienia następnych jaj w ogóle ich nie podawał.
2.Skoro tak bardzo lubi zakwaszać, niech zainwestuje w sprawdzony zakwaszacz np. Avicid i stosuje według zaleceń producenta. Skoro skuteczność octu poddawana jest w watpliwość, to ten zakwaszacz może stosować bez obaw.
3. wapń, skorupki ad3, mineraly - to o czym pisał Zjak. tyle od zaraz.

Jeśli nie pomoże,to konieczna wizyta u weta, specjalisty od drobiu.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 722
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: golebiewski » wt mar 25, 2014 12:30 pm

Od tego roku sceptycznnie odnoszę się do zakwaszania wody. Kiedyś jak na naszym rynku pojawił się acidomid stosowałem go zgodnie z ulotką. No i efekt o którym już kiedyś pisałem był taki, że gołębie znosiły jajka o słabych skorupkach. Przez pół sezonu doprowadzałem gołębie do normy. Jednak wiele osób biorących udział w dyskusji wychwalało zalety zakwaszania i tylko nieliczne osoby nieśmiało wyrażały swoje zastrzeżenia. Od tamtej pory kiedy to podawałem minęło dobrze ponad 10 lat i sugerując się trochę zachwalaniem na forum i nie tylko zakwaszania wody oraz w zwiazku z brakiem w ubiegłym sezonie specyfiku od rzęsistka postanowiłem ponownie spróbować zakwaszania. Rozpoczęłem od wiosny, robiąc to głównie sokiem z cytryny i niekiedy octem jabłkowym. Cóż młode ładnie się chowały i myślałem, że faktycznie niepotrzebnie się tej metody obawiałem. Jakie było moje zdziwienie gdy dla murzynka wywaliło w dziobie guzka, który nadzwyczajniej w świecie sobie rósł. Załatwiłem metronidazol w tabletkach. Podałem przez 3 dni po pół tabletki i nic. Po miesiącu ptak zdechł. Po jakimś czasie 4 mamki dostały guzków na głowie, dwa w płucach. Jeszcze ze 3 zrobiły się jakieś niewyraźne. Odbyła się selekcja mamek. Skoro mimo zakwaszania wody rzęsistek rozwinął się jak nigdy nie miałem, to coś nie tak z tymi właściwościami. Pod koniec lata zrezygnowałem z tej metody. Jesień , zima ok. Na początku marca gołębie zaczęły składać jajeczka i jednak znowu większość gołębi poniesła jajka o słabych skorupkach.
Dwie młode samiczki aż przestały chodzić.
Dla mnie są to ewidentne skutki uboczne zakwaszania wody.
Kiedy nie zakwaszałem takie rzeczy się nie działy.
Nie wiem, czy zakwaszanie wody może przełożyć się na zakwaszenie organizmu u gołębia. Bo jeżeli tak to skutki mogą wywołać wiele schorzeń. A wtedy najlepszy wet. nie będzie wiedział o co chodzi.
golebiewski

felix8024
Posty: 169
Rejestracja: sob lut 12, 2011 9:35 pm
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: felix8024 » wt mar 25, 2014 7:03 pm

Zakwaszanie wody jako lekarstwo na rzęsistka u mnie się nie sprawdzało, mimo że podawalem dobre dawki dwa 2 razy w tygodniu. Myśle ze spokojnie można zakwaszać wode raz w tygodniu profilaktycznie, szczególnie w upały jak woda kwitnie. Ale nie ma sensu spodziwać sie po tym cudów.

Awatar użytkownika
Marekjot
Posty: 266
Rejestracja: wt wrz 29, 2009 12:23 pm
Lokalizacja: Stegna, woj. Pomorskie
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: Marekjot » wt mar 25, 2014 7:17 pm

Dzisiaj pofatygowałem się i sprawdziłem ph zakwaszonej wody.
Po dodaniu 5ml/1l wody octu jabłkowego o stężeniu 6% ph wynosiło 4,7
Po dodaniu 10ml/1l wody ph zmalało do 4,1.

Po dodaniu 5ml/1l wody naturalnego zakwaszacza ph 4,5
Przy 10ml/1l wody ph wyniosło 4. Zalecane przez producenta dawkowanie tego preparatu to 10ml/ 1 l wody.


Zakwaszacz 4 acids. Takowego nie posiadam więc nie badalem, ale dla informacji napiszę, że producent zaleca podawać 2-3ml /litr. i wtedy odczyn wody wynosi 4,5 do 5,5.

Zjak
Posty: 1652
Rejestracja: pn gru 11, 2006 6:47 pm
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: Zjak » wt mar 25, 2014 8:20 pm

Widzę, że gołębiewski przekonał się jakie są skutki podawania zakwaszonej wody. Stracił chyba dwa sezony lęgowe. Przypuszczam, że przyczyny były bardziej złożone niż tylko zakwaszona woda.

Są opracowane dwa uzasadnione przypadki podawania zakwaszonej wody gołębiom, które tu na tym forum były opisane, nawet ja kiedyś zamieściłem taką tabelkę. Jeden przypadek to jest po antybiotykoterapii, a drugi to jest przy leczeniu rzęsistka. I koniec! Ale wielu hodowców podaje zakwaszoną wodę gołębiom przez długi okres i twierdzi, że nic złego się nie dzieje, a przede wszystkim nie ma rzęsistka. I tu jest prawda, bo ma stado i gołębnik "czysty". I jeśli podaje dobre mieszanki mineralne to widocznych niedoborów nie dostrzeże.
Trzeba wiedzieć, że kwasy hamują przyswajanie mikroelementów, szczególnie wapnia i magnezu, a jeszcze niedobór wit. D3, wprowadzi to krzywicy, inaczej demineralizacji kośćca. Dlatego pisałem o słońcu, którego promienie UV sprzyjają syntezie wit. D3 w organizmie, u człowieka też!
Można poczytać w internecie, co to była "choroba angielska".

Aha...przeczytać i zapamiętać co napisał darecki, że podaje do wody sok z cytryny. I to jest właściwe działanie, bo sok z cytryny zawiera naturalne kwasy organiczne, witaminy rozpuszczalne w wodzie i wiele różnych mikroelementów. Czy zakwasza treść wola? tak, oczywiście, ale jednocześnie dostarcza i innych potrzebnych substancji. Co do zastosowanych proporcji soku i wody, to trzeba
by zmierzyć pH papierkiem wskaźnikowym. Kwas octowy w stanie naturalnym w przyrodzie nie występuje!.
Pisałem też o brokule, jako o najbardziej odżywczym warzywie, dla człowieka też, ale dla gołębi do podawania na surowo. Zawiera przede wszystkim witaminy A, E i C, oraz wiele innych mikroelementów.
Jeśli chodzi o mieszanki mineralne to podawać te, które są przeznaczone dla kur niosek! chyba wiadomo dlaczego.
Te gryty i mieszanki przeznaczone dla gołębi nie muszą zawierać gwarantowanych składników wymienionych w składzie.
I wreszcie preparaty z apteki są najpewniejsze, bo muszą zawierać ilościowo i jakościowo składniki zawarte w spisie.

Obniżanie pH treści jelita cienkiego, nie jest wcale takie proste, bo podawanie zakwaszacza do wody nie załatwia sprawy, bo i tak pH soku żołądkowego jest min. 2x niższe niż ta zakwaszona woda, a pH treści jelita cienkiego jest w okolicach pH obojętnego. Ale i tak na wszystko jest sposób, bo nad tym pracują firmy, które dbają nad zdrowiem ferm drobiarskich, a one są warte miliony złotych.
To co napisałem jest nie w temacie i będzie usunięte.
golebie.wombat.fc.pl

emir
Posty: 419
Rejestracja: pt gru 23, 2011 8:23 pm
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: emir » wt mar 25, 2014 10:13 pm

A wracając do tematu. Zjak wiem że ty wiesz lepiej ale nie ma badań nad podawaniem zakwaszonej wody tak jak to robił łukasz [ trzy razy w tygodniu ] i nie wiemy do końca jakie są tego skutki.

Darecki jak często dajesz wodę gołębiom zakwaszoną cytryną?.

jack
Posty: 456
Rejestracja: czw gru 29, 2005 10:58 pm
Lokalizacja: w.mazowieckie
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: jack » śr mar 26, 2014 8:41 am

Śledzę temat i dorzucę swoje "3 grosze".
Od kilku lat systematycznie stosuję ocet jabłkowy , taki ze sklepu 6% - owy. Dawka 6-8 ml / l wody , średnio 2 razy w tygodniu.
Nie mam póki co problemów chorobowych (odpukać w niemalowane ), lęgi w porządku.
Rzęsistka brak. Skorupki jaj normalne tak u mamek jak i krótkodziobów.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 722
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: choroba samic

Post autor: golebiewski » pt mar 28, 2014 9:50 am

Zjak, masz rację, problemy są zazwyczaj złożone. Zazwyczaj jak coś się dzieje jest to splotem nie jednego ale kilku czynników. Jednak jest zawsze coś co działa jak zapalnik albo inna wersja to jest ta jedna tzw. kropla przepełniająca ... . Ale uważam, że nie można mówić o gołębniku ,,czystym" (w sensie ptaki nie pomieszczenie). To, że gołębie nie wykazują takich czy innych objawów chorobowych jest też połączeniem wielu czynników i to w zasadzie wszystkich zależnych od hodowcy. Wystarczy aby wystąpił jeden z elementów jak wyżej i coś zaczyna się dziać. Co chyba wiadome jest dla wszyskich, w każdym gołębiu zdrowym w równowadze żyją sobie w równowadze różne bakterie, grzyby i wirusy (?) i nasze rzęsistki też. Wystarczy aby ten stan utrzymać i mamy zdrowe gołębie.
Teoretyzując jaki mógł być u mnie scenariusz wystąpienia guzka na głowie u gołębi. Zakwaszanie wody wpłynęło negatywnie na układ pokarmowy u gołębi. Z powodu braku w dostawach drobnego gritu zmuszony byłem do podabnia grubszego, gdzie trafiały się muszle o ostrych krawędziach. Doszło do uszkodzenia układu w jakimś odcinku. Wtedy poprzez to uszkodzenie wniknęły rzęsistki do krwiobiegu i doszło do namnożenia się w jakimś miejsu i mamy gotowy jakiś guzek.
golebiewski

ODPOWIEDZ