Paramyxowidoza-czy ktoś ma doświadczenie z tą chorobą?

szeryf82
Posty: 79
Rejestracja: wt maja 24, 2011 7:01 pm
Lokalizacja: Pelplin
Kontakt:

Re: Paramyxowidoza-czy ktoś ma doświadczenie z tą chorobą?

Post autor: szeryf82 » sob gru 17, 2011 9:40 am

Witam
Kolega ma rację,że bardziej chodzi o bezpłodność niż o przekazywanie wirusa.Chociaż podobno wirus jest przekazywany ,już w jajku na potomstwo.Moje ptaki były chore,A mimo to wszystkie są płodne.Pozatym wirusa się nie zabije ,można go tylko oslabić.Cirkowiroza natomiast nie jest to jeden wirus ,to zespół Kilku chorób ,dotyczacych głównie i między innymi układu immunologicznego.Można oslabić ten zespół przez przestrzeganie profilaktyki i stymulację układu odpornościowego.Panikę robi ten zespol,dużo z nas nawet nie jest swiadomych jego obecności w naszych stadach.A zabija na różne sposoby.Ptak lata ,a za 10 min już nieżyje,bywa i tak że chudnie do kości przez dwa dni i dopiero pada.Ten zespół to czysy mix i meksyk. :) Najlepiej potwierdziC badaniami.JA tak zrobilem i mam spokój,stosuję się do zasad profilaktyki i zaleceń wete i jak narazie cisza.

pozdrawiam

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: Paramyxowidoza-czy ktoś ma doświadczenie z tą chorobą?

Post autor: SETER » sob gru 17, 2011 12:20 pm

szeryf82 pisze:Witam
Kolega ma rację,że bardziej chodzi o bezpłodność niż o przekazywanie wirusa.Chociaż podobno wirus jest przekazywany ,już w jajku na potomstwo.Moje ptaki były chore,A mimo to wszystkie są płodne.Pozatym wirusa się nie zabije ,można go tylko oslabić.Cirkowiroza natomiast nie jest to jeden wirus ,to zespół Kilku chorób ,dotyczacych głównie i między innymi układu immunologicznego.Można oslabić ten zespół przez przestrzeganie profilaktyki i stymulację układu odpornościowego.Panikę robi ten zespol,dużo z nas nawet nie jest swiadomych jego obecności w naszych stadach.A zabija na różne sposoby.Ptak lata ,a za 10 min już nieżyje,bywa i tak że chudnie do kości przez dwa dni i dopiero pada.Ten zespół to czysy mix i meksyk. :) Najlepiej potwierdziC badaniami.JA tak zrobilem i mam spokój,stosuję się do zasad profilaktyki i zaleceń wete i jak narazie cisza.
Oby jak najwięcej takich wypowiedzi na forum.
Co do wirusa PMV, to po przechorowaniu występuje co najmniej kilkumiesięczny okres "nosicielstwa" - także uważał bym z włączaniem takich gołąbków do stad, które nie zostały zaszczepione przeciwko paramyksowirozie.
Pozdrawiam
Kaszanka forever !!

Awatar użytkownika
arek5959
Posty: 548
Rejestracja: pt sie 14, 2009 1:56 pm
Lokalizacja: SIENNO / OSTROWIEC ŚW
Kontakt:

Re: Paramyxowidoza-czy ktoś ma doświadczenie z tą chorobą?

Post autor: arek5959 » sob gru 17, 2011 5:29 pm

Ja uważam że gołąb po wyleczeniu z PMV nigdy nie będzie tak sprawny i zdrowy jak normalny ptak, często może mieć nawroty choróbska.

szeryf82
Posty: 79
Rejestracja: wt maja 24, 2011 7:01 pm
Lokalizacja: Pelplin
Kontakt:

Re: Paramyxowidoza-czy ktoś ma doświadczenie z tą chorobą?

Post autor: szeryf82 » sob gru 17, 2011 5:51 pm

najlepiej potwierdzić badaniami,nie ma co gdybać i przypuszczać.Lepiej raz wydać te 200 czy 300 zł i mieć spokój.A nie faszerować gółebie antybiotykami,wirusy też kiedyś sie na nie odpornią i wtedy nic nie pomorze.pozatym antybiotyki też oslabiają organizm ,mogą powodować grzybice itd,itp.Takie leczenie to już wogóle nie ma sensu.Rozumiem że nie każdego stać ,ale na to też jest sposób.Zawsze jest jakieś rozwiazanie.Liczylem ile kiedyś wydawałem na leczenie a ile teraz,Roznica jest.W zeszlym roku sprzedałem 5 ptaków.W tym poszlo już 28,nic mi nie zostało do sprzedania.Pozatym na te 28 ptaków,żaden nie padł,jak do tej pory.Także koledzy warto się zastanowić ,która droga bedzie skuteczniejsza i bardziej sie opłaci.Ja też na poczĄTKU miałem dylemat,jak wiekszość z nas.Niestety stereotypy trzeba zmienić(chociaż do końca nie jestem pewien czy to jest zmiana ,skoro wraca sie do natury).

ODPOWIEDZ