Adeno? Proszę o opinie.

Awatar użytkownika
Tamiczek
Posty: 87
Rejestracja: śr paź 06, 2010 8:38 pm
Kontakt:

Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: Tamiczek » ndz paź 10, 2010 9:47 pm

Witam
Najpierw poszukałam w wyszukiwarce forum wszystko o adeno, ale nie udało mi sie dotrzeć do 3 strony-net mi się zawiesza ;-(
Mam problem:po raz kolejny padł mi młodziak :-((( Już wypierzony był, sliczny taki, aż żal....
Jak dotąd pochowałam 2 mewki orientalne, bluety, 1 loczka ,
a dziś z kolejnego miotu trzecia mewka padła.
Wykluły się dwa, ten drugi -jak na razie-jest zdrowy.
Pragnę zaznaczyć, że gołebie dostają zakwaszaną wode 3-4 razy w tyg, do karmy : olejek czosnkowy na zmianę z olejami, sproszkowanymi algami,probiotykami i witaminy z minerałami do swobodnego pobierania. Dostają grit, ale nie potrzebują go chyba, bo są na wolnym oblocie i jakoś mało go zjadają.
czasem dorzucam im jakoś kołacz, do wody witaminy.
Gołebnik sprzatam co 2gi, czasem co trzeci dzien, ale cele gdzie są młode -codziennie.Zmieniam im miski -przed włożeniem są wyparzane wrzątkiem,czyszczę cele, sypię tym białym proszkiem chyba Kredal (nie pamietam nazwy).Gołebnik jest raz w m-cu opalany, czasem 2 razy. Po każdym podejrzanym zachowaniu gołebi go dezenfekuję Ecocidem, lub Virconem .
Młodziaki dostają po pół tabl. Spartixu.
I znów młody padł.... :-((((((
Poproszę o ocenę,czy to adeno i co mam zrobić?
Jesli temat juz był omawiany- i linki do odpowiedzi.
Pozdrawiam
T

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: opal » ndz paź 10, 2010 10:45 pm

Witam.Mogę poradzić jedno.Proszę skontaktować sie z dobrym wetem specjalizującym się w chorobach gołębi i dać ptaki(nawet te padnięte) do zbadania.Bez badań ,w ciemno odpowiedzialny hodowca ani weterynarz, nie postawi diagnozy.Najlepszy wet jakiego znam to Tomek Stenzel z Olsztyna.Kontakt do Tomka jest w menu "linki- ciekawe strony".Drugi link od góry klinika Avimedica. Z tego co piszesz widać,że starasz się dbać o ptaki jednak działasz trochę chaotycznie.Te częste wypalanie to przesada.Jesteś przewrażliwiona.Nigdy nie stworzysz sterylnego gołębnika.A ptaki muszą mieć kontakt z patogenami by układ odpornościowy mógł wytworzyć antyciała.Hodowca ma tylko zapobiegać chorobom oraz dbać by ptaki miały silny układ odpornościowy.A leki nie mogą zastępować układu odpornościowego.Zakwaszanie i probiotyka to profilaktyka chorób układu pokarmowego.Czy w gołębniku jest odpowiednia wilgotność i czy jest dobra grawitacyjna wentylacja?To też profilaktyka.Czy ptaki nie mają biegunki? Obejrzyj odchody.Proponuję też zrezygnować z syntetyków i podawać ptakom witaminy w postaci naturalnej(warzywa).A czosnek+miód+cytryna potrafi zdziałać cuda.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Pako
Posty: 239
Rejestracja: pn kwie 09, 2007 9:01 am
Lokalizacja: Kańczuga
Kontakt:

Re: Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: Pako » czw paź 14, 2010 4:32 pm

Jednego roku jak hodowałem zamojskie bardzo dużo młodych mi padało ,za namową kolegi za czołem podawać lek o nazwie 4in 1 mix http://frufru.pl/sklep/product_info.php/products_id/294 bardzo szybko choroba ustąpiła ,choć bardzo często ten lek jest krytykowany przez hodowców , ale u mnie się sprawdził .
Oczywiście nie podaje się leku ,(antybiotyków ) w okresie pierzenia.

Awatar użytkownika
Pako
Posty: 239
Rejestracja: pn kwie 09, 2007 9:01 am
Lokalizacja: Kańczuga
Kontakt:

Re: Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: Pako » czw paź 14, 2010 4:39 pm

Tamiczek pisze:Witam
Najpierw poszukałam w wyszukiwarce forum wszystko o adeno, ale nie udało mi sie dotrzeć do 3 strony-net mi się zawiesza ;-(
Mam problem:po raz kolejny padł mi młodziak :-((( Już wypierzony był, sliczny taki, aż żal....
Jak dotąd pochowałam 2 mewki orientalne, bluety, 1 loczka ,
a dziś z kolejnego miotu trzecia mewka padła.
Wykluły się dwa, ten drugi -jak na razie-jest zdrowy.
Pragnę zaznaczyć, że gołebie dostają zakwaszaną wode 3-4 razy w tyg, do karmy : olejek czosnkowy na zmianę z olejami, sproszkowanymi algami,probiotykami i witaminy z minerałami do swobodnego pobierania. Dostają grit, ale nie potrzebują go chyba, bo są na wolnym oblocie i jakoś mało go zjadają.
czasem dorzucam im jakoś kołacz, do wody witaminy.
Gołebnik sprzatam co 2gi, czasem co trzeci dzien, ale cele gdzie są młode -codziennie.Zmieniam im miski -przed włożeniem są wyparzane wrzątkiem,czyszczę cele, sypię tym białym proszkiem chyba Kredal (nie pamietam nazwy).Gołebnik jest raz w m-cu opalany, czasem 2 razy. Po każdym podejrzanym zachowaniu gołebi go dezenfekuję Ecocidem, lub Virconem .
Młodziaki dostają po pół tabl. Spartixu.
I znów młody padł.... :-((((((
Poproszę o ocenę,czy to adeno i co mam zrobić?
Jesli temat juz był omawiany- i linki do odpowiedzi.
Pozdrawiam
T
Zwróć uwagę czy młódki wymiotują.

Awatar użytkownika
Tamiczek
Posty: 87
Rejestracja: śr paź 06, 2010 8:38 pm
Kontakt:

Re: Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: Tamiczek » pt paź 15, 2010 5:56 pm

Ten jeden z poprzedniego miotu, ktorego ratowałam- owszem , mial odruchy wymiotne.
Zapomnialam napisac,że pierwszys raz w życiu mialam do siebie samej pretensje, ze probowalam ratowac zycie zwierzęciu, bo odchodził w mękach:powykrzywiało go koszmarnie, łepek jakoś do tyłu, jedną nigę sparaliżowało całkiem i miał wyciągniętą jak struna....
Gdybym nie dogrzewała go, nie karmiła, nie leczyła-umarłby w spokoju i lekko.
Przeze mnie cierpiał i mam wyrzuty sumienia.
Przez te objawy,po jego śmierci wypalony został cały gołębnik, ptaki dostały Weeda 1in 4 (wiem,że jest krytykowane, ale tylko to mi polecono), po 7 dniach antybiotyku, odczekałam 2 zakwaszając im wodę i podałam przez 6 dni proszek na odbudowe flory bakteryjnej, razem z jogurtem.
Ten maluch, którego teraz leczę przedwczoraj przestał trawić. Zalegało mu w wolu jedzenie jeszcze od poniedziałku! Dostał zastrzyk na pobudzenie trawienia na poziomie komórkowym po którym pogorszyło mu się.Bałam się,żeby zapalenia jakiegoś nie dostał.Stał w kąciku, stroszył piórka, głowę chował.

Wczoraj -dwa zastrzyki, antybiotyk , nie wiem jaki, wed mu dał, na wtórną postać guzka.
Jest lepiej ;-)))
W nocy załatwił sie chyba z 4 razy, godzinkę temu miał prawie pusty wól,(choć jeszcze NIE całkiem pusty.) i dałam mu ciut ziarenek. Podobno w miarę jedzenia apetyt rosnie....Hm...przynajmniej u ,mnie, niestety...
Maluszek wykazuje chęci do życia.
Nie chce siedzieć w pudełku, wyłazi z niego dzielnie pokonując wysokie ścianki, myje się, rozgląda...
Nadal daję mu wodę z glukozą, masuję wól i kloakę. Niestety kupy robi rzadkie, ale robi. ;-)
Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i odpowiedzi. Pozdrawiam,T

Namor
Posty: 256
Rejestracja: wt sty 06, 2009 6:57 pm
Lokalizacja: Jabłonowo Pomorskie
Kontakt:

Re: Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: Namor » pt paź 15, 2010 7:10 pm

Niby wszystko robi Pani poprawnie, jednak zapomniała Pani że lęgi trzeba zakończyć w czerwcu, najpóźniej w lipcu. Aby nie powtarzać się radzę wdrożyć to co sugeruje nasz nadworny medyk, łącznie z badaniem pomiotu ptaków w Olsztynie, gdyż padnięte ptaki już pewnie zakopane. Powinno być dobrze.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: arbiter » pt paź 15, 2010 8:37 pm

Dla czego akurat w Olsztynie ?

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: opal » pt paź 15, 2010 10:30 pm

Witam.Ad.Tamiczek.Nie ma wtórnej postaci guzka.Jest guzek tzw "suchy",który atakuje wole i przełyk (najłatwiejsza do rozpoznania postać żółtego guzka) oraz guzek tzw "mokry"(mokra postać trichomonadozy) ,wtedy wiciowce zarażają młodego przez kloakę lub niezagojony pępek a guzki powstają przy kloace lub na narządach wewnętrznych..Na guzka nie podaje się antybiotyków ,tylko leki z grupy ronidazoli..Podziękuj grzecznie temu wetowi i skontaktuj się ze specjalistą od gołębi.Pozdrawiam.Ps.Nigdy nie pozwól się zbyć wetowi.On musi Cię poinformować jaką postawił diagnozę(a diagnoza bez badań jest zawsze niepewna) i co za antybiotyk podaje.W wielu wypadkach jest tak,że wet nie ma pojęcia na co gołąb jest chory i na wszelki wypadek podaje antybiotyk o szerokim spektrum działania.Nieraz trafi nieraz nie.A Ty nawet gdy ptak padnie powinnaś wiedzieć ,dlaczego tak się stało.Ja nawet mamki po 5 zł dawałem na sekcję i wielokrotnie okazywało się,że ptak był leczony nie na to na co był chory.Wtedy wet miał przechlapane.Po Twoich postach widać,że bardzo się angażujesz emocjonalnie.Wet to szybko wychwyci i zrobi sobie z Ciebie "dojną krowę".A wtedy w stadzie zawsze coś złego będzie się działo .Bo ptaki zdrowe to zero zarobku dla weta.Wzywasz więc weta on wciska następny chłam i kasuje forsę .Kółko się zamyka.Lepiej stracić dwa czy trzy młode ale dowiedzieć się(badania) z czym mamy do czynienia.Namor dobrze napisał.To nie pora na lęgi.

krzysiek419
Posty: 5
Rejestracja: sob wrz 18, 2010 10:26 am
Kontakt:

Re: Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: krzysiek419 » sob paź 16, 2010 9:38 am

Pako pisze:Jednego roku jak hodowałem zamojskie bardzo dużo młodych mi padało ,za namową kolegi za czołem podawać lek o nazwie 4in 1 mix http://frufru.pl/sklep/product_info.php/products_id/294 bardzo szybko choroba ustąpiła ,choć bardzo często ten lek jest krytykowany przez hodowców , ale u mnie się sprawdził .
Oczywiście nie podaje się leku ,(antybiotyków ) w okresie pierzenia.
Jeżeli hodowca nie ma pojęcia o chorobach lub wiedza jest słaba,ewentualnie jeżeli nie wykonuje u gołębi podstawowych badań okresowo to tego typu "leki" są jakimś rozwiązaniem.
Dlaczego się sprawdzaja?Ponieważ są to "bełty"zawierające lek na trichomonadozę,kokcydiozę i pewnie ze dwa antybiotyki o szerokim spektrum działania.

Awatar użytkownika
piobar
Posty: 275
Rejestracja: pn paź 08, 2007 10:53 pm
Lokalizacja: Krakow/ Kaszów
Kontakt:

Re: Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: piobar » sob paź 16, 2010 10:49 am

lek 4in 1 mix jak ktoś tu kiedyś pisał to kobyła, szerokie spektrum działania
nie zwraca się zbytnio uwagi na inne zbędne substancje (składowe leku), które podtruwają gołębie (potem często szybkie ratowanie wątroby)
prawidłowe postępowanie przy leczeniu to:
1. rozpoznać chorobę (badania, obserwacja zwierząt)
2. podanie odpowiednich środków leczniczych
3. podanie środków osłonowych i regeneracyjnych

przewaga leku na wszystko jest to, że nie trzeba robić badań, podać lek i zwykle działa (oszczędność czasu i pieniędzy)
leczenie na wszystko często tylko podrukuje ptaka a nie leczy, porównał bym to do nalotu dywanowego, który niszczy wszystko w okolicy jak leci, natomiast w przypadku gdy przeciw konkretnej chorobie wytaczamy działa precyzyjne o dużej sile wtedy niszczymy interesujący nas cel bez innych zbędnych strat w organizmie ptaka

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Adeno? Proszę o opinie.

Post autor: opal » sob paź 16, 2010 2:59 pm

Witam.Trochę uściślę wypowiedż Piobara.Napisał "podanie odpowiednich środków leczniczych".Tak,zgadza się ,ale trzeba jeszcze dodać w najmniejszej skutecznej dawce.Przeciętny człowiek uważa ,że lek to substancja,która pomaga w walce z chorobą.I tak w zasadzie jest.Jednak mało kto zastanawia się nad tym, w jaki sposób lek pomaga.Jak działa?A lek to trucizna.Zabija bakterie,wiciowce czy grzyby ale nie jest też obojętny dla organizmu chorego ptaka.Zawsze ,powtarzam zawsze,uszkodzi organy wewnętrzne.I dlatego niezmiernie ważne jest by podawać leki w minimalnych skutecznych dawkach i koniecznie stosować preparaty regenerujące i osłonowe(wątroba,nerki,trzustka).Aby podać precyzyjną dawkę leku,nie za dużą( znaczne uszkodzenie narządów) i nie za małą(lekoopornośc) niezbędne są badania.A leczenie w ciemno(bo na forum napisali,bo inni hodowcy podpowiedzieli) to niewybaczalny błąd.Każdy leczniczy preparat dla gołębi ma podane dawkowanie(skład już nie zawsze),jednak co nam po takim dawkowaniu,jeżeli nie jesteśmy pewni na co ptak jest chory.A nawet gdy objawy są tak charakterystyczne,że trudno o pomyłkę,to skąd wiemy czy dany zarazek nie jest odporny na dany lek.Ponadto dużym błędem jest profilaktyczne podawanie leków na rzęsistka,kokcydiozę czy odrobaczanie w ciemno(o antybiotykach nie wspomnę).Po co truć ptaki,jeżeli nie wiemy czy faktycznie mają robale,kokcydia czy rzęsistka.Badania,badania i jeszcze raz badania.To pierwszy obowiązek hodowcy.I tylko tak,możemy mieć zdrowe i silne gołębie.To wymaga trochę zachodu,ale naprawdę się opłaca.Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ