Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Awatar użytkownika
arek5959
Posty: 548
Rejestracja: pt sie 14, 2009 1:56 pm
Lokalizacja: SIENNO / OSTROWIEC ŚW
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: arek5959 » śr cze 30, 2010 11:18 pm

Tylko że skraplanie gołębnika wodą nie powinno wchodzić w gre bo przyszpiesza rozwój chorób. Cały czas mówię o murowanym gołębniku.
Dołączam zdjęcia jednego z trzech gołebników. Dostają paszę, zboże, raczej wszystko co powinny. I w tym gołębniku rozpoczeła się choroba (u najgroższych i najlepszych), u reszty jest spoko.
Przy okazji zauważcie na kał gołębi.
Załączniki
DSC03514.JPG
DSC03512.JPG
DSC03511.JPG

Awatar użytkownika
arek5959
Posty: 548
Rejestracja: pt sie 14, 2009 1:56 pm
Lokalizacja: SIENNO / OSTROWIEC ŚW
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: arek5959 » śr cze 30, 2010 11:22 pm

CD zdjęć. Mimo staram się o czystość ptaków i gołębnika oraz żywienie to nie wiem czemu co roku chorują jak nie na to to na tamto.
Podejrzewam że gołębie moga chorować od kur lub tej złej i wietrznej pogody, najpierw złapały katar i pewnie przez osłabienie ich zaatakowało jakies choróbsko.
Co do podawanej doksykliny to sprzeciwialiście się bo antynbiotyk osłabia gołębie to kolega opal mówi żeby dawać do końca jak zlecał wet. Jesli pojawiła się biegunka to przerwać?
Nie które gołębie sa nie chętne do gruchania i iscia w parę oraz prawie wszystkie gołąbki zjadły mało pokarmu i mają prawie puste wola.
Załączniki
DSC03517.JPG
DSC03516.JPG

MIR1
Posty: 42
Rejestracja: sob kwie 03, 2010 11:06 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: MIR1 » czw lip 01, 2010 12:21 am

obserwując dyskusję na forum widzę, że większość obraziła się na weterynarzy i na antybiotyki. Nie bardzo wiem tylko jaki jest inny sposób ratowania tych ptaków jesli są w tak ciężkim stanie, bo w moce czosnku i witaminy c nie wierzę. Jak wspomniałem we wcześniejszej wypowiedzi ja w ubiegłym roku (też w czerwcu) miałem podobny przypadek i mam same dobre skojarzenia z DOXY RW. Nie stosowałem dodatkowo żadnych środków na odbudowę flory bakteryjnej i odpukać do dnia dzisiejszego moje ptaki żadnej choroby nie złapały i po zakończonej kuracji nie wyglądały na szczególnie osłabione co było widać w znacznej poprawie długości lotu.
Osobiście uważam, że nie powinno przerywać się ropoczętej kuracji antybiotykiem jeśli ma przynieść jakieś efekty i powie to każdy lekarz który zapisze antybiotyk np. na grypę.

Kolejna sprawa to pytanie dlaczego dochodzi do chorób. Nie chciałbym nikomu ublizyc bo moje warunki trzymania gołębi daleko odbiegają od właściwych, ale patrząc na zdjęcia gołebnika w pierwszym odruchu skojarzył mi się on z trumną i niechciałbym spędzić w nim kilku dni, i te piękne garłacze pewnie też nie. Jedna sprawa to wszechobecny beton więc pewnie i wilgoć. druga sprawa to ma ła ilość półek czy czegoś w rodzaju "grzęd". efekt taki że większośc ptaków na betonowej podłodze,albo sciśniętych w większej ilości w okolicach nielicznych półek.

Smutna prawda jest taka, że w pogoni za coraz lepszymi egzemplarzami przeróznych ras zapominamy o takich sprawach jak wolny oblot czy o tym , że zupełnie inne warunki panują w gołebnikach zlokalizowanych np. na stychach gdzie wiatr wchodzi każdą szparą, niz w betonowych "gettach".

powodzenia w leczeniu

pozdrawiam

Awatar użytkownika
arek5959
Posty: 548
Rejestracja: pt sie 14, 2009 1:56 pm
Lokalizacja: SIENNO / OSTROWIEC ŚW
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: arek5959 » czw lip 01, 2010 12:47 am

Każda para ma swoje klatki i miejsca oraz siodełka i problemu nie widzę bo są odpowiednio przyzwyczajone. Jak na 10 par garłaczy rozpłodowych + 2 pary mamek to jest już odpowiednia obsada jak na ten gołębnik nie licząc młodych które mają pójść do odsadki. Wiem że te klatki są za małe itd ale w przebudowie jest drugi większy gołębnik, właściwy i odpowiedni dla garłaczy a ten obecny co na foto to będzie na młode.
Gołębnik jest tak wykonany że nawet mysza ma utrudniony dostęp do środka. W mrozy -15*C temperatura w gołębniku nie spada poniżej 0*C a w upały 33*C nie przekracza 22*C.
Gołębie są na betonie bo w momencie robienia zdjęć bo sypnołem kukurydzę i proso na ziemię i sfruneły by zjeść. Na noc to wszystkie są na swoich miejscach i klatkach.
Razem z gołębiami mieszka także 5 malutkich bażantów bananowych które nocują w swoim miejscu (oczywiście 5 jajek bażanta wysiedziały garłacze i wychowały się samodzielnie u gołębi, jajka zabrałem bażantom bo jak się wylęgną to giną albo szczur zje czy coś jak to bywa a tak to u gołębi są bezpieczne).

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: dred » czw lip 01, 2010 8:39 am

MIR1 pisze:obserwując dyskusję na forum widzę, że większość obraziła się na weterynarzy i na antybiotyki. Nie bardzo wiem tylko jaki jest inny sposób ratowania tych ptaków jesli są w tak ciężkim stanie, bo w moce czosnku i witaminy c nie wierzę. Jak wspomniałem we wcześniejszej wypowiedzi ja w ubiegłym roku (też w czerwcu) miałem podobny przypadek i mam same dobre skojarzenia z DOXY RW. Nie stosowałem dodatkowo żadnych środków na odbudowę flory bakteryjnej i odpukać do dnia dzisiejszego moje ptaki żadnej choroby nie złapały i po zakończonej kuracji nie wyglądały na szczególnie osłabione co było widać w znacznej poprawie długości lotu.
Osobiście uważam, że nie powinno przerywać się ropoczętej kuracji antybiotykiem jeśli ma przynieść jakieś efekty i powie to każdy lekarz który zapisze antybiotyk np. na grypę.

Kolejna sprawa to pytanie dlaczego dochodzi do chorób. Nie chciałbym nikomu ublizyc bo moje warunki trzymania gołębi daleko odbiegają od właściwych, ale patrząc na zdjęcia gołebnika w pierwszym odruchu skojarzył mi się on z trumną i niechciałbym spędzić w nim kilku dni, i te piękne garłacze pewnie też nie. Jedna sprawa to wszechobecny beton więc pewnie i wilgoć. druga sprawa to ma ła ilość półek czy czegoś w rodzaju "grzęd". efekt taki że większośc ptaków na betonowej podłodze,albo sciśniętych w większej ilości w okolicach nielicznych półek.

Smutna prawda jest taka, że w pogoni za coraz lepszymi egzemplarzami przeróznych ras zapominamy o takich sprawach jak wolny oblot czy o tym , że zupełnie inne warunki panują w gołebnikach zlokalizowanych np. na stychach gdzie wiatr wchodzi każdą szparą, niz w betonowych "gettach".

powodzenia w leczeniu

pozdrawiam
Kolegi Miri nie wiem kto obraził się na wetów na pewno nie Ja, osobiście uważam że trzeba trochę wiedzy na każdym temat jeśli zabieramy sie za leczenie, w ciemno to można grać w Lotto a nie bawić się wyliczankę że może ten antybiotyk lub ten pomoże. Ptaki kol. Arka mają tak wyjałowiony organizm że każdy najmniejsza bakteria czy wirus może ich złapać dla tego całay czas ma problemy z gołębiami, My tylko radzimy co może zrobić, nikt mu nie nakaże to jego świadomy wybór co zrobi.
Na grypę nie podaje się antybiotyków :shock: można tylko wzmacniać organizm zęby walczył z wirusem bo grypa jest zaliczana do wirusów(szczepionki działają na wirusy nie jest to nić inne jak dany szczep wirusa wczepiony do organizmu zdrowego w odpowiedniej dawce, wtedy układ człowieka czy ptaka lub innego stworzenia zaczyna wytwarzać przeciw ciała które walczą z tym wirusem i taki organizm ma sie na dany szczep wirusa uodpornić, to tak opisałem ogólnikowo :) ) , a nie chorób bakteryjnych na które podaje się antybiotyki. Radze co nie którym poczytać :) Pozdrawiam Paweł Z.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: opal » czw lip 01, 2010 8:44 am

Witam.Ad.MIR1.Kuracja antybiotykami ma byc dokończona.Pisałem o tym Darkowi.Potem zakwaszanie i probiotyka.To, że u Ciebie po kuracji antybiotykami wet nie przepisał pre i probiotyki oznacza tylko tyle,że Twój wet jest cienki w leczeniu gołębi a i Ty nie wiele o tym wiesz.Pewnie Twój wet nawet o tym nie słyszał.Jednak masz wolny oblot i gołębie same uzupełniły wybitą przez antybiotyk florę bakteryjną.W wolierach same nie uzupełnią musi to zrobic hodowca.A ja odnoszę wrażenie ,że Ty (i wielu innych) czytasz i nie rozumiesz co czytasz.Nikt nie radzi by zrezygnowac z wetów.Jednak jest wet i wet jeden jest dobry w krowach, drugi w gołębiach.Logiczne ,że wybieramy tego od gołębi.A ten dobry wet od gołębi nigdy,nie przepisze antybiotyku o szerokim spektrum działania bez badań.Twój wet to pewnie zrobił.I dla mnie taki wet jest skreślony.Piszesz,że nie wierzysz w cudowne właściwości czosnku i ziółek.Twoja sprawa.Jednak mam wrażenie,że nie bardzo zrozumiałeś o czym ja przez tyle dni piszę.Hodowca jest od hodowania i zapobiegania.Jest też od wychwytywania zmian w gołębniku ,mogących byc efektem rozpoczynającej się choroby.Np.biegunka,kichnięcia ,zaczerwienione gardło,czy zmieniony zapach w gołębniku.Gdy hodowca wychwyci wczesne symptomy choroby, to mikstury,ziółka i herbatki sprawdzą się idealnie .Wyleczą ptaki i nic im nie uszkodzą, ani nie spowodują lekooporności.
Jednak przeciętny hodowca jest słaby,ma małą wiedzę o chorobach .Dopiero gdy są upadki albo ptaki są tak słabe,że nie mogą latac przeciętny hodowca stwierdza coś im jest.Oj chyba są chore.I pyta kolesi na targu co podac.A w najlepszym razie idzie do weta od świń,który na gołębiach zna się tyle co ten koleś z targu.A powinien zadzwonic do dobrego weta od gołębi i posłuchac co on ma do powiedzenia.
Ad.Darek to nie gołębnik.To tunel aerodynamiczny.Wąska rura ,z jednej strony zakończona otwartym okienkiem z drugiej otwartymi drzwiami.Przecież tam przeciąg wydmuchuje jajka i młode z gniazd.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: golebiewski » czw lip 01, 2010 12:14 pm

Opal ostatnio czytałem, żeby u człowieka odbudować florę bakteryjną nie wystarczy kilka dni, minimum to 10 (?) Sądzisz, że 3 dni dla gołębi wystarczy?
golebiewski

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: opal » czw lip 01, 2010 3:08 pm

Witam.Ja dawałem przez 3-4 dni po kuracji antybiotykami.Jednak kuracja nie zmienia grafiku profilaktyki.Po kuracji daję tak jak zwykle,raz w tygodniu zakwaszanie a na drugi dzień preparaty probiotyczne i na karmę drożdże.To wystarczy.Raz w tygodniu mikstura.Pamiętaj o tym ,że ptak potrafi pozyskac florę jelitową od innych ptaków a także ze środowiska.Człowiek od drugiego człowieka to może dostac po ryju a nie florę.
Profilaktyka oraz dobrze wentylowany ,suchy gołębnik stwarza ptakom optymalne warunki środowiskowe.
Czy nigdy nie mam objawów choroby w gołębniku..Początkowe objawy choroby trafiają się na wiosnę i na jesieni.Wtedy miksturę podaję codziennie.Codziennie też dostają Protexin .To w zupełnmości wystarcza.Nawet nie wnikam co im było.Po co mi ta wiedza.?Jednak w okresach wiosenno- jesiennych szczególnie pilnuję higieny i zwracam uwagę na prawidłową obsadę w gołębniku.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: SETER » czw lip 01, 2010 3:32 pm

golebiewski pisze:Opal ostatnio czytałem, żeby u człowieka odbudować florę bakteryjną nie wystarczy kilka dni, minimum to 10 (?) Sądzisz, że 3 dni dla gołębi wystarczy?
Dobrze kolega zauważył :wink: - 7 dni probiotyki u tego stada, to absolutne minimum - optymalnie 10 dni.
Nie wiem jednak czy probiotyka itp. coś da - te ptaki były tak skutecznie "masakrowane" nieumiejętnym podawaniem leków, że pomóc może już (chyba) tylko wyciąg z brody Chuck'a Norris'a :wink:
PS
Gołębnik jest źle zabezpieczony przed gryzoniami - ponadto strach pomyśleć, jaki mikroklimat ma ten gołębnik w w mgliste, bądź deszczowe jesienne dni...
Gołębnik ma zbyt dużą obsadę (jak na gołębie tej wielkości).
Kaszanka forever !!

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: opal » czw lip 01, 2010 7:00 pm

Witam.Ad.Gołębiewski.Producenci tych preparatów, byliby szczęśliwi ,gdybyśmy podawali florę przez 30 dni w miesiącu.Jednak nie ma takiej potrzeby.Najlepszym wskażnikiem jest koniec biegunki u ptaków.Oznacza to,że bakterie jelitowe zajęły swoje miejsca na kosmkach, wygrały bitwę z patogenami i zaczyna się okres zdrowienia.
Ad.Seter.Bez komentarza.
Ad.Arek.Lepiej podac zbyt dużą dawkę antybiotyku niż za małą.W ten sposób wybijemy wszystkie bakterie (i dobre i złe) bytujące w organiżmie gołębia.Bakterie jelitowe, uzupełnimy po leczeniu,wątrobę zregenerujemy(gdy antybiotyk ją uszkodzi).Gdy jednak damy za słaby antybiotyk lub będziemy go podawali za krótko (np.przerwiemy kurację ,bo tak napisali mądrale na forum) to mamy lekoopornośc i nosicielstwo na bank.A wtedy jest przesrane na całej linii.Do zabezpieczenia i regeneracji wątroby stosuje się zioła.Jednak widzę,że Ty nie masz pojęcia o chorobach.Miałeś katar a z niezaleczonego kataru masz mykoplazmozę i na bank e.coli (to bakteria warunkowo chorobotwórcza,gołąb osłabiony ona atakuje).Co tam jeszcze jest pokażą badania.Powinieneś się skontaktowac z dobrym wetem od gołębi.Gołębnik do kitu.Nie trzyma żadnych parametrów.Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony pt lip 02, 2010 10:42 am przez opal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
arek5959
Posty: 548
Rejestracja: pt sie 14, 2009 1:56 pm
Lokalizacja: SIENNO / OSTROWIEC ŚW
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: arek5959 » pt lip 02, 2010 12:12 am

Zagrozeń przed gryzionami nie ma i tak mineło 5 lat i nic się nie włamało, gołębnik ma zamykane okienka na noc i dżwi. W upalne i bezwietrzne pogody otwieram dżwi i zastawiam kratą widoczną na zdjęciu (widać wsadzoną tekturę w siatke bo zabezpieczyłem przed ucieczką małych bażancików). Jesli jest zbyt duży wiater i zimno to jedną stronę gołębnika całkowicie zamykam by nie było przeciągów.
Gołębnik ma wymiary 4,5m na 2,2m i wysoki na 2,5m. Obecnie znajduje się tam 10 par garłaczy i 2 pary mamek oraz 6 młodych które po ustaniu choroby i kuracji zostaną przeniesione do gołębnika dla młodych i mamek. Ostatecznie przed pierzeniem się na jesieni ma być w tym gołebniku tylko 10-11 par garłaczy i nic więcej a za rok będzie to gołębnik dla młodych.
W przebudowie i do remontu mam jeszcze gołebnik o wymiarach 4,5m na 4,5m i wysoki na 2,5m, mam też gołębie na strychu (młode + mamki) o wymiarach ok 4,5m na 10m i wys 170cm i mieści się tam obecnie w sumie ok 50 gołebi
:arrow: opal Jakich tych parametrów gołebnik nie trzyma? możesz wyjasnić?

Dziś obserwowałem i widzę że jest poprawa z tą biegunką (jest mniej podejrzanego i rzadkiego kału i mniej gołebi go wydala ale 2 gołębie nadal charczą już ponad tydzień ale wydlądają bez zmian, ida w parę i zachowują się jak zdrowe. Czy to jest grożne?
Dziś po drodze byłem na wsi u weta (po siarczan miedzi i protexin oraz 5 saczetek trihoidazolu na kuracje młodym) i co to może być z ta bieguną, powiedział że jakiś szczep salmonelli i polecił mi taki proszek coś w stylu 4 części na 4 dni tyle że kazał to podać po skończeniu kuracji doksy ale odmówiłem bo czekam na sekcje, poznam ją jutro albo w sobote.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: opal » pt lip 02, 2010 10:07 am

Witam.Twój gołębnik,nie trzyma żadnych parametrów to nie gołębnik, to jakaś parodia, to zły sen weterynarza.
-betonowa trumna.
-brak jakiejkolwiek wentylacji.
-zła wilgotnośc.
-przeciągi.
-brak warunków do utrzymania higieny,nierówne ściany i podłoga ,wiele szpar czyli kryjówek dla robactwa.
-brak regałów lęgowych.Nawet nie wiem jak mam nazwac to co wisi u Ciebie.
Mam już serdecznie dośc ,dawania Ci rad.Ja piszę o naturze a on jedzie do weta po siarczan miedzi i trichonizadol.Ten wet dobrze Ci radzi daj im jeszcze podwójną dawkę 4 in 1 (to ten lek wet miał na myśli) i będziesz miał spokój z chorobami.Gołębie też się uspokoją ,na wieki ,wieków.Amen.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: golebiewski » pt lip 02, 2010 2:10 pm

Witam
Opal trochę ostro. Większość z nas mieszka w betonowych mieszkaniach, z marną wentylacją albo bez, z wilgotnością też nie jest najlepiej, wietrzymy-powstaje przeciąg a po kątach, za szafkami, na szafkach pod łóżkami (nie wymieniając innych miejsc) w dywanach pełno różnego paskudztwa, a lekarze którzy nas leczą ... brak słów. Jakie to podobne.
golebiewski

Chaczins
Posty: 85
Rejestracja: ndz maja 23, 2010 10:00 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: Chaczins » pt lip 02, 2010 8:03 pm

Panowie, spokojnie :) Każdy orze jak może ;) Miał takie warunki i w takich przystosował. Jak dla mnie gołębnik jest OK, chodź mógłbyś trochę sprzątnąć.
GG 9883309

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: SETER » pt lip 02, 2010 8:23 pm

Witam,
Opal po co doradzać jak wyleczyć te gołębie, skoro za 2-3 tyg. (może wcześniej, może później) znów zachorują ? (zgadnij - do kogo będzie miał wtedy pretensje kol. Arek ?) - jeszcze mu się rozmnożą i "dobrodusznie" obdaruje kogoś np. młódkami - "załatwiając" na cacy kolejny gołębnik.

Kol. Arek5959 - nie wiem ile te gołąbki kosztowały, ale na Twoim miejscu zainwestował bym pieniążki raczej w gołębnik... - w takim gołębniku, żadne gołębie "nie mają prawa" być zdrowe (nawet gołębie miejskie mogły by się pochorować w takich warunkach), jeszcze na "dokładkę" te bażanty... - nic dziwnego, że chcą uciekać z tego "bunkra".
Powtarzam to co pisałem wcześniej - moim zdaniem po Twoich eksperymentach pseudo-medycznych, to stado kwalifikuje się do kasacji, gołębnik do gruntownej dezynfekcji i modernizacji - dopiero wtedy będzie jakiś sens sprowadzić zdrowe gołębie.
Kol. Arek, jeżeli nadal będziesz tak postępował jak do tej pory, to w końcu "odechce" Ci się gołębi - ciągłe choroby, leczenie, koszty leków, stres (u ciebie) - masz z tego frajdę ? - wybór należy do Ciebie.
Kaszanka forever !!

MIR1
Posty: 42
Rejestracja: sob kwie 03, 2010 11:06 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: MIR1 » pt lip 02, 2010 10:44 pm

Oglądając zdjęcia gołebnika i gołebi nasuwa mi się stwierdzenie, że czego by nie powiedzieć o obecnej sytuacji i o tym "gołebniku", to trzeba przyznać, że kolega "arek5959" zgromadził niezłe statko całkiem ładnych gołebi. Widac tam pasje i zacięcie. osobiście kibicuje żeby udało się doprowadzic te ptaki do kultury.

pozdrawiam

Awatar użytkownika
arek5959
Posty: 548
Rejestracja: pt sie 14, 2009 1:56 pm
Lokalizacja: SIENNO / OSTROWIEC ŚW
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: arek5959 » pt lip 02, 2010 11:18 pm

Spokojnie, pomału trzeba inwestować w kolejne rzeczy, przecież pisze że w przebudowie i remoncie jest gołebnik właściwy i dostepny będzie na jesieni. Dodam że są i tacy co mają dużo gorsze i lepsze warunki niż w moim gołębniku. Każdy trzyma gdzieś w starej rozpadającej sie szopie albo ktoś kto ma kase to inwestuje w gołębnik dorównujący albo lepszy niż ładna łazienka w domu.
W moim golębniku widze przewaznie złą wilgotność i złe rozplanowany wnętrze, co do wentylacji to okienko 17'' (na zdjęciu widać zatkane by nie było przeciągów bo jest otwarte okienko od woliery) jest wystarczające na wentylacje. Przeciągi to tak jak mówiłem, jedna strona jest zawsze zamknięta, wszystko porostwierałem na czas robienia zdjęć.
Przyznam że klatki i półki na strychu są 3x większe niż w tym prezentowanym gołebniku. Miały być tam garłacze ale walka ze szczurami nie dała wygranej i zrezygnowałem a pozostały zwykłe i tanie mamki.
Los był taki że w tym murowanym gołębniku wcześniej były rasy mniejsze ale w 2008 przeszedłem na garłacze i stąd te małe klatki i inne cuda.
Jesli chodzi o tynk to z jednej strony jest nie otynkowane (kamień) a reszta to cegła, robaki przecież i tak w szparach są wypalane palnikiem co miesiąc zanim sie nagromadza, po sezonie lęgowym bedzie prawdopodobnie otynkowane.
Gołębnik w okresie wiosny, jesieni i zimy jest scielany słomą i wymieniane co tydzień. Latem nie zawsze jest ścielane.
Dodam że podłoga gołębnika znajduje się ok 10-15cm ponizej gruntu.
Co do bażantów to są takie malutkie a jakie szybkie i sprytne i tego się nie spodziewałem że 2-3 tyg pisklaki już latają prawie jak wróble, z 8 sztuk 3 zgineły i nie ich odnalazłem. To był mój pierwszy lęg bażantów.
Oj chyba za bardzo krytykujecie moją hodowle jak mają czysto, korytka, wszystko podstawowe rzeczy a gorszych od demnie chwalicie. Jeszcze przecież muszę popracować by była profesjonalna hodowla ale jak mówię, fundusze, 2 szkoły, serwis elektryki i elektroniki oraz praca w wielkiej farmie i to wszystko mnie ogranicza by spokojnie rozwijać i mobilizować hodowle, narazie się ciesze że tyle się udało i pomału się wszystko układa do przodu.
Dodam ze nie jestem handlarzem dla kaski ale to moja pasja bo bardzo lubię te ptaki gdyż kiedyś dziadek trzymał jak byłem mały.
Ten rok jest na tyle dziwny że wielu hodowców w tym ja i kolegów narzeka na przewlekłe choroby i słabe lęgi. Taka prawda jest że nigdzie nie ma 100% pewności że stado cały rok będzie zdrowe.
W praktyce wiem że chorób jest dużo więcej tylko hodowcy ukrywają je i nie wszyscy piszą na forach.
Ja szukam porad wszedzie gdzie się da, na forach, kolegów, wetów, zawsze się trafi w kogoś kto się zna np jak kolega opal opisał mi szczegółowe miksury i inne rzeczy jakie mam zrobić i to się przyda na przyszłość bo mało kto przekazuje taką wiedzę to nikt do tej pory mi nie przekazał opróć kolegi opal.
Najbardziej mnie dziwi taki fakt jaki widzę w rzeczywistości, wielu ludzi leczy gołębie sięgając zeszłoroczne czy 2 letnie albo przeterminowane leki i tak na oko podają i jakoś niby ich leczą a prędzej sądzę że szkodzą, są to najczęściej leki uniwersalne jak koledzy pisali o szerokim działaniu.
Mam pytanie do kolegi opal, czy kolega jest wetem czy hodowcą a może czymś innym?

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: darecki » sob lip 03, 2010 9:34 am

Panie Arku .........Pan naprawdę ma 19 lat :?: :shock: Dwie szkoły :?: :shock:

Awatar użytkownika
arek5959
Posty: 548
Rejestracja: pt sie 14, 2009 1:56 pm
Lokalizacja: SIENNO / OSTROWIEC ŚW
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: arek5959 » ndz lip 04, 2010 10:09 am

:arrow: darecki, no a jak, jesli nie wierzysz to ci jakoś udowodnię indeksami lub zaswiadczeniami szkoły. Chodzę 1 rok na zaoczne studium policealne agrobiznesu oraz studia (licencjat) elektryki (instalancje) i energetyki. Tam gdzie chodze na agrobiznes to chodziłem jednoczesnie na informatykę ale się wycofałem bo za słabe nauczanie i mało czasu miałem na to.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: opal » pt lip 09, 2010 7:59 pm

Witam.Ad.Gołębiewski.Jak zwykle masz rację.O siebie nie dbamy i narzekamy,że na warunki w jakich żyjmy nie mamy wpływu.Jednak to nie do końca prawda.Człowiek jest panem swojego losu i może robi co chce.Jeżeli mieszka w złych warunkach(w syfie) to tylko jego wina.Jednak ptaki nie mają wpływu na to w jakim gołębniku mieszkają.I to hodowca musi im zapewnic optymalne warunki.A zapewnienie takich warunków to głównie ,więcej dodatkowej pracy a nie pieniędzy.Trzeba wiedziec jaki ma byc ten optymalny gołębnik i przyłożyc się do roboty.To zazwyczaj wystarcza.
Ad.Arek.Jestem zwykłym gołębiarzem a z wykształcenia elektronikiem..Po tym co piszesz wynika,że to głównie brak czasu powoduje,że ptaki mieszkają tak jak to widac na zdjęciach.Nie masz czasu by odpowiednio zając się ptakami to zrezygnuj z hodowli.

Awatar użytkownika
arek5959
Posty: 548
Rejestracja: pt sie 14, 2009 1:56 pm
Lokalizacja: SIENNO / OSTROWIEC ŚW
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: arek5959 » pt lip 09, 2010 10:13 pm

I teraz tak. Doksyklina prawdopodobnie pomogła bo wszystkie ptaki są zdrowe.
Co do badania padniętego ptaka to wet nie zbadał z powodu iż dostarczyłem 2 dniowego padniętego gołębia a on stwierdził że na badania dostarcza się świeżo padniętego. Ale po oblędzinach stwiedził że doksyklinę mogę kontynuować.
Ptaki sa już wszystkie zdrowe, podałem im protexin + siarczan żelaza. Kał mają widocznie prawidłowy.
1 z garłaczy podczas leczenia złapał wole ale już mu przeszło.
Pytałem o miksury jakie opisał kolega opal, to wet stwierdził że robienie miksur we współczesnym świecie to bez sensu, bo można kupić sobie gotowe produkty i tyle.
Opal, widzę że masz takie interesy jak ja bo jestem róznież elektronikiem i elektrykiem, prowadzę serwis, naprawy, zakladanie, naprawa instalancji i zajmuję się wszędzie tam gdzie płynie prąd :D

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: opal » sob lip 10, 2010 8:28 am

Witam.Ad.Arek.Protexin podawaj przez kilka dni.Po co ten siarczan miedzi?Ja poważnie pisałem,że ptakom podaję tylko te produkty,które sam bez wahania wypiję.I to nie tylko słowa.Gdy spróbuję produkt i stwierdzam,że jest gorzki to dodaję do pojnika ,miód z cytryną ,dla poprawienia smaku.A siarczanu nie napiłbym się za cholerę.Wet ma trochę racji gdy mówi,że ptaki mają byc dane do badania zaraz po padnięciu.Chodzi o rozwój bakterii gnilnych,które zaciemniają wyniki sekcji.Ja mam starą turystyczną lodówkę(taką z wkładami).Gdy muszę ptaka padniętego ptaka przetrzymac przez kilka dni,wkładam go do lodówki i potem zawożę.Gdy muszę zdechlaka wysłac pocztą wykorzystuję styropianowe pojemniki(też wkładam do środka zamrożony wkład).Nie dziwię się wetowi,że tak mówi o miksturach.Tak ich uczyli na studiach i tak postępują w praktyce.Jednak jest już kilku wetów,którzy poszli krok dalej i dołączyli produkty naturalne do swoich leków.Bardzo fajne artykuły wrzucali na forum Kudłaty i Gołębiewski Dotyczyły one chemii,szczepień i przyswajania sztucznych witamin.I wynika z nich,że szczepienia i sztuczne witaminy są do kitu.Wet ma też rację,że wiele leków i produktów dla ludzi i gołębi jest wyprodukowanych na bazie ziół i produktów naturalnych.Jednak chodzi też o cenę.To co sam przyrządzisz kosztuje kilka złotych.To co kupisz dużo więcej.Carloss pisał,że kiedyś wydawał na produkty kilka setek miesięcznie.Ptaki jednak chorowały i padały.Teraz na naturę wydaje kilkanaście złotych miesięcznie a ptaki ma zdrowe.Trzeba jednak poświęcic więcej czasu gołębiom,te wtedy odwdzięczają się licznymi i zdrowymi młodymi.Spytaj weta jaki lek zapisze na choroby wirusowe? Antybiotyki w tym przypadku nie działają.A mikstury i herbatki załatwiają problem.Ponadto naturalne leki nie spowodują nigdy lekooporności a nieumiejętnie podany antybiotyk spowoduje na bank.Wiedza o tym co za syf jest w gołębniku jest niezmiernie ważna.Zwłaszcza młody i niedoświadczony hodowca powinien często robic badania kontrolne(minimum raz na kwartał).Także wtedy gdy nie widac żadnych objawów choroby.Lepiej zapobiegac niż leczyc.Stary doświadczony hodowca sam po ptakach widzi,że coś się wykluwa(choroba) i potrafi w porę zareagowac.Więc badania kontrolne robi rzadziej.Ja robię dwa razy w roku(jesień,wiosna).Zbiter dał mi prztyczka w nos,że teraz widuję ptaki raz w miesiącu.I mam o nich mało wiedzy.I ma rację.Jednak gdy sam prowadzę hodowlę to zawsze ptakom poświęcam przynajmniej pół godziny dziennie.A to w zupełności wystarczy do prawidłowego monitoringu stada i utrzymania higieny w gołębnikach.I nie potrzeba wetów i mikroskopów.Wystarczy rozum,uszy,oczy i nos,by zapobiegac chorobom.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: wscekly4405 » sob lip 10, 2010 1:35 pm

pół godziny to nie za mało :?:
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: opal » sob lip 10, 2010 2:06 pm

Witam.Skrobaczkę ze stali narzędziowej mam przyspawaną do pręta zbrojeniowego z rączką.Dwie podłogi po 12 m2 zajmują mi góra 10 minut.Tylko w sobotę lecę na mokro mopem.Cele lęgowe i siodełka drugie 10 minut.Zagrabienie wolier to następne 10 minut.W trakcie sprzątania oglądam pomiot i gołębie.Razem 30 minut.Wyściółkę w skrzynkach lęgowych wymieniam też tylko w sobotę.30 minut w zupełności wystarczy nawet zostaje trochę czasu na podanie karmy i wymianę pojników na czyste i wysuszone.Pozdrawiam.Ps.Zrobili mi w Szymeksie dwa karmiki obsypowe( po 50 kg ziarna),ale się nie sprawdziły i stosuję mniejsze plastikowe.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Garłacze charczą, chrapią i cięzko oddychają

Post autor: wscekly4405 » sob lip 10, 2010 3:03 pm

sprzątanie to ok a gdzie przyjemność z obcowania z ptakami razem ze sprzątaniem powinno się przebywać kilka godzin dziennie ale jeśli wystarcza ci 30 minut to ok pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

ODPOWIEDZ