Dziwny przypadek!

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: wscekly4405 » ndz maja 30, 2010 9:59 pm

opal pisze:Witam.Tak przypuszczam.Jednak nigdy nie miałem robali(takiej inwazji) więc temat znam teoretycznie.Pozdrawiam.
ja pierniczę jednak coś mogę wiedzieć niebywałe i żaden wet mi nie podpowiada :D
golebie-akrobatyczne

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: kudłaty » ndz maja 30, 2010 10:00 pm

Cwaniak,naszczescie poziom wiedzy nie zalezy od wieku,tym bardziej od lat spedzonych z gołebiami...Opal gdzies w postach pisał jak to jego kolega mowi...jak bedziesz trzymal kariery 30lat to pogadamy!! i z Wegier wrocił z spuszczona głowa pozdrawiam

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » ndz maja 30, 2010 10:17 pm

Witam.Ad.Cwaniak jeżeli tak jest to tylko można pogratulowac.Więcej takich potrzeba.
Ad.Kudłaty to było trochę inaczej.Bardzo znany hodowca karierów(w czasie podróży na Węgry) zadzierał nosa .W trakcie rozmowy ze mną nadęty powiedział"Jak Pan będziesz trzymał kariery 30 lat to pogadamy".Ja na to mu odpowiedziałem(jak zwykle bardzo taktownie i z cechującym mnie wdziękiem)):"głupiemu i 30 lat mało, mądremu 2 lata wystarczą"(kariery miałem wtedy od 2 lat).Nasze słowa zweryfikowała wystawa w Broniszach.Moje ptaki okazały się lepsze.
Ad.Wściekły "i ślepej kurze ziarno" :lol: :lol: A co napiszesz o mojej diagnozie.Ornitoza czy zaczynasz miec wątpliwości?
Ad. Optimus. Kamyczki?
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: wscekly4405 » ndz maja 30, 2010 10:20 pm

opal pisze:Witam.Ad.Cwaniak jeżeli tak jest to tylko można pogratulowac.Więcej takich potrzeba.
Ad.Kudłaty to było trochę inaczej.Bardzo znany hodowca karierów(w czasie podróży na Węgry) zadzierał nosa .W trakcie rozmowy ze mną nadęty powiedział"Jak Pan będziesz trzymał kariery 30 lat to pogadamy".Ja na to mu odpowiedziałem(jak zwykle bardzo taktownie i z cechującym mnie wdziękiem)):"głupiemu i 30 lat mało, mądremu 2 lata wystarczą"(kariery miałem wtedy od 2 lat).Nasze słowa zweryfikowała wystawa w Broniszach.Moje ptaki okazały się lepsze.
Ad.Wściekły "i ślepej kurze ziarno" :lol: :lol: A co napiszesz o mojej diagnozie.Ornitoza czy zaczynasz miec wątpliwości?
Ad. Optimus. Kamyczki?
Pozdrawiam.
ornitoza
golebie-akrobatyczne

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: kudłaty » ndz maja 30, 2010 10:24 pm

Opal,wystawa zwerifikowała,a ten nadety gosc tak wku....ił tego Wegierskiego hodowce karierow,ze gow..o przywiozł do Polski,jak sie myle to mnie popraw pozdrawiam:))

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » ndz maja 30, 2010 10:33 pm

Witam Kudłaty tak było.On mistrza Europy chciał pouczac i wytkał błędy jego ptakom.Niestety takich mamy fachowców oraz sędziów.Facet jest przy okazji sędzią.Smutne ale prawdziwe.Pozdrawiam.Wściekły.Przekora z Ciebie.Jeżeli nie przekora to masz jedyne wyjście..Postawiłeś tezę to ją obroń.Obronisz przyznam rację.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: wscekly4405 » ndz maja 30, 2010 10:36 pm

a ty opal czy jesteś pewien że się mylę?czy aby na pewno to nie jest ornitoza? :D :D
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » ndz maja 30, 2010 10:43 pm

Witam.Ja napisałem dlaczego uważam,że nie.Uważasz inaczej uzasadnij.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: wscekly4405 » ndz maja 30, 2010 10:57 pm

Do podstawowych objawów choroby zalicza się światłowstręt, zapalenie spojówek, katar i biegunkę. Powieki gołębi są obrzmiałe, niekiedy sklejone. Ich swędzenie prowadzi do nieustannego drapania - pióra wokół oczu są zmierzwione a skóra na głowie niejednokrotnie pokaleczona. Katar zatyka otwory nosowe i utrudnia oddychanie. Często atakowane są drogi oddechowe, w tym nawet worki powietrzne. Choroba prowadzi do osłabienia organizmu - zwierzęta są osowiałe, mało latają, łatwo zapadają na choroby, ich upierzenie staje się matowe. Długotrwała ornitoza może doprowadzić do wyniszczenia, otłuszczenia wątroby, zaburzeń pracy serca.
1 zapalenie spojówek jest............biegunka widać po budowie że bardzo chudy.........obrzmiałe powieki też widać..........pióra nad dziobem przybrudzone ..............kąciki dzioba lekko uchylone co może wskazywać na problemy przy oddychaniu .........zmierzwione pióra i posklejane powieki to dalsze stadium choroby brak jeszcze danych na temat pobrudzonych piór na przedramieniu bo najczęściej ptaki pocierają skrzydłami swędzące oczy logiczne ? a ty starasz się wmówić żę to jest salmonelloza lub paramyxso ok jak często zdarza się że salmonella atakuje oko 1:10000 ptaków a drogi wejścia w paramyxso jeszcze rzadziej czyja teoria jest bardziej prawdopodobna sam sobie udziel odpowiedzi na to pytanie pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » ndz maja 30, 2010 11:21 pm

Witam.Dobra ja nie cytuję książek i nie przepisuję objawów.Mam tylko w pamięci to co napisał Kwak.Po kilku dniach napisał,że następny ptak(samica od młodego) ma to samo.Czyli tylko łzawienie.Nic nie pisał o innych objawach drapanie głowy pazurem,wycieranie oka skrzydłem,ciężki oddech przechodzący w rzężenie ,opuchnięte gardło, czy śluz w gardle.Nic takiego nie opisał.A wszystkie te objawy już powinny wystąpic.Tylko tyle,że samicy łzawi oko tak samo jak młodemu.I najważniejsza rzecz.Inne młode nie mają takich objawów.Nic o tym nie pisał.Nie ma takiej możliwości by przy ornitozie gdy nie podał leków wszystkim ptakom(całemu stadu) ta choroba nie zaatakowała pozostałych młodych.Podanie leku tylko jednemu nic nie da.Wapnowanie, dezynfekcja też nie pomoże.Wirus jest w powietrzu a powietrza nie pomalujesz wapnem.Wirus jest wszędzie.Wiesz co dawniej lekarze zalecali na ornitozę?Likwidacja całego stada i SPALENIE (jeżeli to było możliwe) gołębnika.Teraz leczą.Jednak obowiązkowo całe stado nawet gdy tylko jeden ptak ma objawy.Pierwszy post od drugiego dzieliło kilka dni.Nic złego się nie działo,a przy ornitozie zakażenie jest błyskawiczne.I wszystkie objawy musiałby wystąpic.Przy paramyxo zawsze są wilgotne oczy.Jest to początkowy objaw.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: wscekly4405 » ndz maja 30, 2010 11:58 pm

to nie jest cytat z książki a z tą ornitozą że taki zabójca to trochę przesada jeśli naprawdętak ciężko się pozbyć chlamydi a przecież one występują w prawie 100 % gołębników proponuję wszystkim spalenie swoich gołębników i zakopanie gołębi :D :D :D opal tonący brzytwy się chwyta ty bez badań stwierdzasz salmonellozę a mnie krytykujesz że stawiam diagnozę bez konsultacji :D co do leczenia całego stada to po co leczyć w pełni zdrowy gołąb sam potrafi się obronić przed chorobami chyba że widzimy że z kilka sztuk wygląda nie naturalnie ni wychodzą z gniazd charczą leją śpią na siodełkach zbyt długo nie wychodzą na obloty wtedy możemy stwierdzić epidemię a nie że na każde piardnięcie jednej sztuki faszerujemy całe stado lekami a co z immunologią gołębi? leczenie nie pozwala ptakom na pełne wykorzystanie naturalnej obronności organizmu następna sprawa jak wyleczysz ptaki to chlamydia popatrzą iż ptaki są zdrowe wtedy pójdą z tego gołębnika na grzyby do lasu czy piwo? :lol: :lol: dezynfekcja jak twierdzisz nic nie pomaga więc jaki sens leczenia :D im dalej szukasz tym bardziej się pogrążasz :lol: pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » pn maja 31, 2010 10:33 am

Witam.Wiesz jakie mam zdanie o odporności ptaków w hodowli Kwaka?Nie będę pisał bo znowu Kwak się obruszy.Nie można stawiac diagnozy w oparciu o jeden przypadek.Należy brac pod uwagę wszystkie objawy,które wcześniej i teraz występują w gołębniku.A był tam niezły bajzel.Sam pisałeś o nosicielstwie w jego stadzie.Jakie były objawy u Kwaka?Kilka ptaków "zapadło" na skrzydło.Miał zieloną biegunkę.Tyle wiemy na razie.Teraz kilka słów o "poprawianiu odporności" w stadzie Kwaka.Pierwszy wet 9 dni enrobioflox, pięc dni przerwy i znowu 9 dni enrobioflox.Wszedłem na stronę producenta i co się okazuje.Takie potworne dawki producent zaleca tylko i wyłącznie przy salmonelli stawowej(czyli wet typował w ciemno stawówkę).Leki zostały podane i to był pierwszy błąd.Lekarz nie kazał wcześniej odrobaczyc stada ani zlikwidowac rzęsistka.Wiele ptaków poszło do piachu.Inaczej byc nie mogło, to było do przewidzenia.Dopiero teraz Kwak likwiduje rzęsistka i robale.Są badanie jest jeszcze e.coli.No to następny lekarz łup 5 dni doxycyklina.Bez antybiogramu bez robienia posiewu,bez próby stwierdzenia ewentualnego nosicielstwa na salmonellę.I jeszcze raz każe odrobaczyc stado(?????).Te ptaki w krótkim okresie przez 23 dni przyjmowały antybiotyki.Uszkodzona ,wątroba ,nerki(żaden lekarz nie zalecił podania preparatów osłonowych czy po leczeniu preparatów regenerujących).Widziałeś odporne ptaki z rozwaloną wątrobą i nerkami?? Taka dawka antybiotyków wyjałowiła ptaki do zera.On tylko zalecił witaminki.A gdzie po leczeniu antybiotykami: prebiotyka(zakwaszanie) i gdzie probiotyka(uzupełnienie flory bakteryjnej wybitej przez antybiotyk)?Przecież te ptaki są wyjałowione a ich odpornośc bliska zeru.Teraz po miesiącu (ostatni post o "zapadniętym skrzydle" 13.04,pierwszy post o "łzawieniu" 23.05.) znowu coś się dzieje.Tym razem łzawienie.Piszesz znowu o odporności.Aby uprzedzic Twoją kontrę,że przeżyły te ,które miały wysoką odpornośc,podejdę do sprawy od strony dwóch łzawiących ptaków.Zachorowały bo nie były odporne.Z tym się chyba zgodzisz?Jeżeli patogeny pokonały układ odpornościowy tych ptaków to dlaczego inne nie zachorowały?Przecież warunki środowiskowe,pokarm,pogoda,okres lęgów itd itd miały takie same.Jest jeszcze coś więcej .Kwak pisze,że młodemu się poprawia(bez leków) a stara to tylko przyklejone piórko.Ornitoza to nie katarek,który sam przechodzi.To bardzo zarażliwa choroba.Zdrowy ptak(jego układ odpornościowy) sobie z nią poradzi.Gdy układ odpornościowy został pokonany to bez leczenia możliwe jest tylko pogorszenie się stanu ptaka(i w efekcie śmierc) a nie samoistna remisja choroby.Teraz kilka słów o zapobieganiu i stymulowaniu układu odpornościowego ptaków.Masz rację,że zarazki są wszechobecne.Masz rację,że nigdy z nimi nie wygram.Nie da rady prowadzic sterylnego gołębnika.My tylko możemy w gołębniku zachowac higienę, odpowiednią wilgotnośc i temperaturę.Działamy tak po to by pogorszyc lub uniemożliwic patogenom przeżycie w środowisku zewnętrznym.Poza organizmem ptaka.Np.rzęsistek do przeżycia poza organizmem potrzebuje wilgoci,salmonella też.W suchym środowisku ginie.To tylko przykład.Zachowaliśmy dobre warunki w gołębniku ,patogenów jest mało albo nie ma ich wcale.Zdrowy, silny gołąb (jego układ odpornościowy) poradzi sobie z nielicznymi zarazkami.Odwrotna jest sytuacja gdy zarazki mają dobre warunki bytowania i jest ich w gołębniku dużo a jednocześnie złe warunki środowiskowe(zły gołębnik,karma,nadmiar ptaków, wilgoc) osłabiają odpornośc ptaka.Wtedy patogenów jest mnóstwo a gołąb jest osłabiony.A mówią,że nawet "Bruce Lee dupa gdy przeciwników kupa".Dlatego w dalszym ciągu twierdzę,że to nie ornitoza.Nie twierdze też,że to na 100% salmonella.Piszę w postach,że tu konieczny jest dobry wet i szczegółowe badania.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: wscekly4405 » pn maja 31, 2010 10:55 am

w to szybkie polepszenie i piórko w oku to wcześniej sam nie mogłeś uwierzyć :) przybrudzone pióra przy dziobie oraz prawdopodobne problemy z oddychaniem nie pozwalają mi przyznać ci racji niestety czasu dziś mam niewiele i dyskusję muszę przełożyć do wieczora :) pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: arbiter » pn maja 31, 2010 11:48 am

aż strach się odezwać w tym temacie :)

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » pn maja 31, 2010 11:58 am

Witam.A może czegoś nie rozumiesz Arbiter to powiedz.Będę pisał wolniej to zrozumiesz :lol: :lol: :lol: .Pozdrawiam.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: arbiter » pn maja 31, 2010 12:14 pm

Rozumiem wszystko, to że wolniej będziesz pisał nie wpłynie na rozumienie jeśli byś wolniej mówił może by to wpłynęło :lol: strach się odezwać z powodu takiego, że zaraz będzie potok słów które się powtarzają od 4 stron tego tematu :) zróbcie jakieś może podsumowanie ;)

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » pn maja 31, 2010 12:44 pm

Witam.Ad.Wściekły.W to polepszenie nie tylko wierzyłem ja na nie oczekiwałem.Czekałem też kiedy Ty użyjesz tego argumentu.Po prostu uprawdopodabnia to moją tezę o nosicielstwie.Co charakteryzuje ptaka nosiciela?Ano to,że potrafi bez objawów chorobowych funkcjonowac z bakteriami zasiedlającymi jego organizm.Bez objawów do czasu aż pogorszą się warunki środowiskowe.Co ma wpływ na pogorszenie tych warunków.Pogorszona karma,zmiana pogody(duża wilgotnośc) ,nie sprzątnięty gołębnik(duża ilośc odchodów a co za tym idzie większa wilgotnosc i większa ilośc patogenów w gołębniku),brak witamin i mikroelementów w gołębniku ,lęgi ,pierzenie itd.Jednak w momencie polepszenia tych warunków ptak wraca do formy i ponownie wygląda na zdrowego.Podamy lepsze żarcie,posprzątamy ,podamy witaminy i wydaje nam się,że ptak wyzdrowiał bez podania leku.Tak funkcjonuje nosiciel.
Ad.Arbiter.Jeżeli wolniejsze pisanie nie wpływa na zrozumienie to może będę głośniej stukał w klawisze? :lol: :lol: :lol:
Ad.Wszyscy czytający.Podsumowanie:dobry wet i szczegółowe badania.Amen
Pozdrawiam.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: arbiter » pn maja 31, 2010 1:14 pm

ejj a może o czymś jeszcze podyskutujemy bo znowu będzie jak na cmentarzu ... :/

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » pn maja 31, 2010 2:44 pm

Witam.Arbiter jesteś zmienny jak kobita w ciąży.Raz kończcie i podsumujcie za chwilę dawajcie dalej chcę jeszcze.Czyli Optimus ma rację guru Opal zdobywa zwolenników i jego sekta się rozrasta.A wiesz co w tym wszystkim jest najfajniejsze.Ano to,że codziennie dostaję na PW posty od młodych z głosami poparcia.Od starych i właśnie młodych czyli tych ,którym podobno tak dokuczam i zniechęcam. Jeden cytat."Panie Krzysztofie przeczytałem wszystkie Pana posty i nie mogę się nadziwic,że są jeszcze tacy ludzie".Sorry młody,że użyłem Twoich słów bez pytania o zgodę. (szczegóły o, gołębniku i wolierze wieczorem).Może cytat od starego?"Celowo napisałem,że koniecznie musisz a nie mógłbyś mnie odwiedzic".No to jak Optimus?Zniechęcam?Deprymuję?(znów kij w mrowisko by nie było nudno)
Pozdrawiam.

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: quatro » pn maja 31, 2010 3:47 pm

:lol: dobry temat :lol:
Ostatnio zmieniony pn maja 31, 2010 3:50 pm przez quatro, łącznie zmieniany 1 raz.

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: quatro » pn maja 31, 2010 3:47 pm

opal pisze:Witam.Wiesz jakie mam zdanie o odporności ptaków w hodowli Kwaka?Nie będę pisał bo znowu Kwak się obruszy.Nie można stawiac diagnozy w oparciu o jeden przypadek.Należy brac pod uwagę wszystkie objawy,które wcześniej i teraz występują w gołębniku.A był tam niezły bajzel.Sam pisałeś o nosicielstwie w jego stadzie.Jakie były objawy u Kwaka?Kilka ptaków "zapadło" na skrzydło.Miał zieloną biegunkę.Tyle wiemy na razie.Teraz kilka słów o "poprawianiu odporności" w stadzie Kwaka.Pierwszy wet 9 dni enrobioflox, pięc dni przerwy i znowu 9 dni enrobioflox.Wszedłem na stronę producenta i co się okazuje.Takie potworne dawki producent zaleca tylko i wyłącznie przy salmonelli stawowej(czyli wet typował w ciemno stawówkę).Leki zostały podane i to był pierwszy błąd.Lekarz nie kazał wcześniej odrobaczyc stada ani zlikwidowac rzęsistka.Wiele ptaków poszło do piachu.Inaczej byc nie mogło, to było do przewidzenia.Dopiero teraz Kwak likwiduje rzęsistka i robale.Są badanie jest jeszcze e.coli.No to następny lekarz łup 5 dni doxycyklina.Bez antybiogramu bez robienia posiewu,bez próby stwierdzenia ewentualnego nosicielstwa na salmonellę.I jeszcze raz każe odrobaczyc stado(?????).Te ptaki w krótkim okresie przez 23 dni przyjmowały antybiotyki.Uszkodzona ,wątroba ,nerki(żaden lekarz nie zalecił podania preparatów osłonowych czy po leczeniu preparatów regenerujących).Widziałeś odporne ptaki z rozwaloną wątrobą i nerkami?? Taka dawka antybiotyków wyjałowiła ptaki do zera.On tylko zalecił witaminki.A gdzie po leczeniu antybiotykami: prebiotyka(zakwaszanie) i gdzie probiotyka(uzupełnienie flory bakteryjnej wybitej przez antybiotyk)?Przecież te ptaki są wyjałowione a ich odpornośc bliska zeru.Teraz po miesiącu (ostatni post o "zapadniętym skrzydle" 13.04,pierwszy post o "łzawieniu" 23.05.) znowu coś się dzieje.Tym razem łzawienie.Piszesz znowu o odporności.Aby uprzedzic Twoją kontrę,że przeżyły te ,które miały wysoką odpornośc,podejdę do sprawy od strony dwóch łzawiących ptaków.Zachorowały bo nie były odporne.Z tym się chyba zgodzisz?Jeżeli patogeny pokonały układ odpornościowy tych ptaków to dlaczego inne nie zachorowały?Przecież warunki środowiskowe,pokarm,pogoda,okres lęgów itd itd miały takie same.Jest jeszcze coś więcej .Kwak pisze,że młodemu się poprawia(bez leków) a stara to tylko przyklejone piórko.Ornitoza to nie katarek,który sam przechodzi.To bardzo zarażliwa choroba.Zdrowy ptak(jego układ odpornościowy) sobie z nią poradzi.Gdy układ odpornościowy został pokonany to bez leczenia możliwe jest tylko pogorszenie się stanu ptaka(i w efekcie śmierc) a nie samoistna remisja choroby.Teraz kilka słów o zapobieganiu i stymulowaniu układu odpornościowego ptaków.Masz rację,że zarazki są wszechobecne.Masz rację,że nigdy z nimi nie wygram.Nie da rady prowadzic sterylnego gołębnika.My tylko możemy w gołębniku zachowac higienę, odpowiednią wilgotnośc i temperaturę.Działamy tak po to by pogorszyc lub uniemożliwic patogenom przeżycie w środowisku zewnętrznym.Poza organizmem ptaka.Np.rzęsistek do przeżycia poza organizmem potrzebuje wilgoci,salmonella też.W suchym środowisku ginie.To tylko przykład.Zachowaliśmy dobre warunki w gołębniku ,patogenów jest mało albo nie ma ich wcale.Zdrowy, silny gołąb (jego układ odpornościowy) poradzi sobie z nielicznymi zarazkami.Odwrotna jest sytuacja gdy zarazki mają dobre warunki bytowania i jest ich w gołębniku dużo a jednocześnie złe warunki środowiskowe(zły gołębnik,karma,nadmiar ptaków, wilgoc) osłabiają odpornośc ptaka.Wtedy patogenów jest mnóstwo a gołąb jest osłabiony.A mówią,że nawet "Bruce Lee dupa gdy przeciwników kupa".Dlatego w dalszym ciągu twierdzę,że to nie ornitoza.Nie twierdze też,że to na 100% salmonella.Piszę w postach,że tu konieczny jest dobry wet i szczegółowe badania.Pozdrawiam.
dla mnie strzał w dziesiątkę :wink: nic dodać, nic ująć, osobiście na tym bym ten tema skończył
a słusznoś tej tezy może potwierdzić tylko wet i to nie byle jaki :D
czy jest na tym forum jakiś dobry wet?

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: wscekly4405 » pn maja 31, 2010 5:36 pm

młody nosicielem?nie podejrzewałem tego,nie twierdze że gołębie kolegi Kwaka same obronią się przed chorobami ale to jest wina weta szprycował gołębię a nie wiedział na co są chore jak wyślesz do złego weta to więcej krzywdy niż pożytku pisałem tylko że ja staram się aby moje ptaki same radziły sobie z infekcją a sztuki które tej odporności nie mogą nabyć leczę indywidualnie lub do piasku,selekcję zczyna się od oględzin skorupki słabo ukształtowane jajko patelnia,słaby piszcz rożen ,chorowity młody rosołek to co zostanie tego praktycznie leczyć nie trzeba wystarczy zaszczepić i dbać o higienę wtedy młode będą zdrowe druga sprawa o której nie miałem pojęcia to to iż nosiciel nie może chorować na ornitozę ale teraz będę o tym wiedział :D .....kurde quatro dlaczego chcesz zakończyć ten temat przecież wszyscy dobrze się bawią :D :D poza tym każdy z tego coś znajdzie dla siebie i w ten sposób przyswoi jakieś wiadomości myślę że każdy z nas pisze dużo przydatnych rzeczy jak również używa prowokacji aby pobudzić drugą stronę do walki jak by któryś szybko ustąpił temat skończył by się i nastała nuda a tak jest wesoło i paru ludzi czegoś się dowiedziało :D ..........opal ja też mam kilka wiadomości na pw i jeszcze więcej na gg ale nie muszę się tym chwalić :D :D
golebie-akrobatyczne

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: arbiter » pn maja 31, 2010 7:10 pm

Witam
opal ale mi chodziło o inny temat a nie ten co podsumowaliście :) w zasadzie zaczęliśmy już nowy w dziale Allegro więc idziemy tam robić burdello bum bum :D

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » pn maja 31, 2010 8:13 pm

Witam.Ad.Wściekły nawet jajko.Chodzi o te mutacje.Stary ptak jest nosicielem zmutowanych bakterii odpornych na antybiotyki.Te same mutanty przechodzą na młodego(nieraz zarażony jest już zarodek w jajku).Młody też nie reaguje na leki.Czy ten młody długo pożyje ?Marna sprawa.Jego układ odpornościowy jest jeszcze słabiutki.A bakterie nie pozwolą mu go wzmocnic.Przeważnie pada jakiś czas po opuszczeniu gniazda.To wielki szok,nowe otoczenie,inne agresywne w stosunku do młódka samce,brak papu od starych.Schnie bidula ,schnie a jak jest już ładnie ususzony to fik.I marsz żałobny.Pewnie,że taki nosiciel może byc chory na 5 różnych chorób.I często tak jest ,słaby układ odpornościowy nie pozwala na skuteczna obronę.A już e.coli to na bank.Gdyby to była ornitoza to te młode by łapały chorobę jeden po drugim(z taką odpornością).Piszesz,że wet leczył w ciemno i podawał ptakom antybiotyki bez badań.A ty co proponowałeś?Ptaki dostawały przez 23 dni antybiotyki a ty im abarot to samo.Kwaku daj ornitabs i też bez badań.Gdzie logika?Optimus napisał,ze gdyby odsiac z moich postów obelgi i szyderstwa to nic by nie zostało.Podobno nic nowego nie wnoszę i prosił Zjaka o zamknięcie tematu.To jak jest w końcu.Nic nie wnoszę?Optimus ma rację?To po kiego mam się produkowac?Mam kilkadziesiąt tematów na PW.Dzisiaj też mnie czeka długie pisanie.A klapię 1 palcem.Może lepiej młodym coś przekazac a nie bic pianę na forum?(prowokacji ciąg dalszy).
Ad.Arbiter co to za dział?Komentowanie koków na allegro.Toż to śmieszne by starzy doświadczeni hodowcy zniżali się do takiego poziomu.Niech się małolaty w to bawią.Do robienia bordello bum bum potrzebna polemika.Trzeba przeciwnych zdań.A tam "tak Opal ma 100% rację,panowie trafiliście w sedno".To nie bordello to włażenie po palcu do d....Pozdrawiam.

optimus
Posty: 120
Rejestracja: pn sty 29, 2007 6:45 pm
Lokalizacja: dolnoslaskie
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: optimus » pn maja 31, 2010 9:24 pm

:D Oj Opalu opalu poczekam aż zaczniesz cytować jeszcze parę wpisów z pw aby udowadniać własne ego, puki co powiem ci że jakbym zacytował jeden z mojego pw to nie tylko byś miał ząbki zielone :mrgreen: ale byś zaczął sam sra. na zielono a wtedy? Niech ci nawet piszą Królu to może zaczniesz myśleć o Wawelu.
PS.słyszałem żę już tak zarosłeś że broda leży ci na klawiaturze :D
optimus

ODPOWIEDZ