Dziwny przypadek!

Awatar użytkownika
adas_112
Posty: 18
Rejestracja: pt sty 01, 2010 11:15 pm
Lokalizacja: Rzekcin
Kontakt:

Dziwny przypadek!

Post autor: adas_112 » wt maja 25, 2010 9:08 pm

Witam.
Przypadek1.
Ostatni coś dzieje się z moimi gołębiami. Wszystkim gołębią "strzela w żołądku", tzn. u starych ledwo co słychac, ale u młodych(jeszcze nie upierzonych) jest to głośne i wyraźne. Można to porównać do strzelającego cukru(np. jest taka czekolada).
Przypadek2.
U jednego gołębia (mieszaniec garłacza pomorskiego i pocztowego ozdobnego ) na całym przełyku ma dziwne guzy, co przeszkadza mu w jdzeniu i piciu, jedynie może oddychać. Pewnie i tak zdechnie ale czy ktoś się spotkał z takim czymś i czy inne gołębie się tym nie zarażą?
Czekam na odpowiedź>.>

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » wt maja 25, 2010 11:05 pm

Zmiana postu.
Ostatnio zmieniony wt cze 22, 2010 12:57 am przez opal, łącznie zmieniany 1 raz.

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: quatro » wt maja 25, 2010 11:09 pm

adas_112 pisze:Witam.
Przypadek1.
Ostatni coś dzieje się z moimi gołębiami. Wszystkim gołębią "strzela w żołądku", tzn. u starych ledwo co słychac, ale u młodych(jeszcze nie upierzonych) jest to głośne i wyraźne. Można to porównać do strzelającego cukru(np. jest taka czekolada).
Przypadek2.
U jednego gołębia (mieszaniec garłacza pomorskiego i pocztowego ozdobnego ) na całym przełyku ma dziwne guzy, co przeszkadza mu w jdzeniu i piciu, jedynie może oddychać. Pewnie i tak zdechnie ale czy ktoś się spotkał z takim czymś i czy inne gołębie się tym nie zarażą?
Czekam na odpowiedź>.>

ja nie mam pojęcia co to może strzelać jak cukier, powodować guzy, które pozwalają tylko na oddycanie, natomiat przeszkadzają w pobieraniu karmy, ale myślę, że kol. Opal będzie wiedział napewno, a że szczery facet jest to napewno coś podpowie

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: quatro » wt maja 25, 2010 11:11 pm

opal pisze:Witam.Ano dziwny .To tak jak u mojego kolegi.Zjadł 5 jaj na twardo i przez tydzień odbijało mu się jajami.Bardzo się zdziwiłem bo mnie zawsze odbija się ustami.Dziwny przypadek.Ale Niemen już dawno śpiewał,ze cały świat jest dziwny.Wiec co tu się dziwic?Pozdrawiam
no i tak myślałem, do tego mnie ubiegłeś :D

ps. te jaja, którymi mu się obijało, były zalężone?

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: quatro » wt maja 25, 2010 11:30 pm

Jakbyś kol. Opal nie wiedział co znaczy "zalężone" to są to takie, czerwonawe żyłki (nitki) widoczne pod skorupą jaja. Jajo oczywiście pod żarówkę :D

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » śr maja 26, 2010 7:56 am

Zmiana postu.
Ostatnio zmieniony wt cze 22, 2010 12:58 am przez opal, łącznie zmieniany 1 raz.

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: quatro » śr maja 26, 2010 8:11 am

Jak najdalej jestem od insunuacji, w sumie to bardziej mi chodziło o te jaja, które zjadł, a później mu się odbijało. Chyba, że zjadł własne, ale aż 5, normą są chyba dwa :D

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » śr maja 26, 2010 8:17 am

Witam.Norma to rzecz względna.On miał ksywkę "makaron" a widziałem w sklepie makaron wielojajeczny. :lol: Pozdrawiam.

optimus
Posty: 120
Rejestracja: pn sty 29, 2007 6:45 pm
Lokalizacja: dolnoslaskie
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: optimus » śr maja 26, 2010 9:58 pm

Witam .Ot załatwiliście chłopakowi temat . Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.Ot taka refleksja mi przyszła na myśl, a dlaczego ?Wrócił Opal (któż nie zauważył!)sam chciałem wpisac nawet słowo powitania ale myśle zobaczymy po paru postach jaki ten opal wrócił. Cytować posty bezsens. Wystarczy zrobic -wyszykaj wszystkie posty - opal- i czytaj do woli. A teraz sedno sprawy. Weźmy rok 2006 i ty kolego opalku odejmij sobie cztery wiosenki. Stawiam że miałeś grubo ale to grubo więcej niż ten co założył ten post. Kiedyś do subbuteo przez Pan a dziś promocja jakby to był jedyny weterynarz w Polsce(nie ujmując nic Panu Tomkowi bo sam skorzystałem z jego usługi i jestem zadowolony)et cetera et cetera.Nie rozpisując się -przypomnij sobie czasy jak z braku wiedzy (nie mojej) twoje gołąbki były przedmiotami doświadczeń studentów. Trochę pokory pokory trochę bo nie jednemu chce się śmiać na niektóre "durne "posty ale nie każdy hamowato odpisuje. Pozdrawiam
optimus

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » śr maja 26, 2010 10:56 pm

Witam.Wszystko się zgadza Optimus.Ja tez przechodząc z wolnego oblotu na woliery przeżywałem ciężkie chwile i szukałem na forum pomocy.Jednak tylko dlatego,że zawiodłem się na wetach(o bardzo znanych w świecie gołębiarskim nazwiskach).Pomógł mi Piotrek Widomski a potem Tomek-Subbuteo.Nie chwalę go jednak z wdzięczności ani przez jakieś kumoterstwo.Nie znam po prostu nikogo innego o takiej wiedzy i takim podejściu do leczenia.To wcale nie znaczy,że nie ma innych dobrych.Po prostu ja ich nie znam.Tomka znam nigdy się na nim nie zawiodłem i mogę go z czystym sumieniem polecic.Z pokorą to u mnie zawsze było ciężko ten typ tak ma.A to co teraz umiem ( do nauki zmusiły mnie choroby,których nie miałem w wolnym oblocie) zawdzięczam tylko sobie.Nikt za mnie się tego nie nauczył.Co do załatwienia chłopakowi tematu to otrzymał odpowiedż,że guzy to pewnie rzęsistek.Na pytanie pierwsze o cukrze możesz przecież odpowiedziec sam.Masz nie mniejszą wiedzę od mojej.Tylko podejdż do tematu poważnie,taktownie i bez chamstwa cechującego posty Opala.Bardzo jestem ciekaw jak rozwiążesz zagadkę.Jeszcze raz proszę o umiar w wypowiedzi i wyczerpującą diagnozę.Pozdrawiam.Ps.Co do powitania to ja powitałem seredecznie wszystkich znanych i nie znanych mi forumowiczów.Brak miłego słowa od Ciebie będę musiał jakoś przeżyc(mam nadzieję,ze nie wpadnę przez to w depresję).

optimus
Posty: 120
Rejestracja: pn sty 29, 2007 6:45 pm
Lokalizacja: dolnoslaskie
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: optimus » czw maja 27, 2010 8:24 pm

Witam. Żebyś wiedział Opal jak żałuję że wczoraj nie wspomniałem o Piotrku W. :D Przywołany do tablicy odpowiada. Tu powinny paść oklaski i słowa „brawo !!”gdyż pięknie wręcz dyplomatycznie bronisz swojej osoby(to normalne i nie ma w tym nic złego)ale ………………. najpierw odpowiem na twoje bardzo zręcznie zadane mi pytania które brzmią raczej jak prowokacja do tego aby się dowiedziec z kim ma się do czynienia. W zasadzie to nie jestem do końca pewien czy to uczynić. Dlaczego ? Otóż dlatego że ja też wczoraj odpisałem na PW dla adas-112 z tym że ja najpierw napisałem do niego na PW a potem wypowiedziałem się na forum(tak było adas-112?) a Ty najpierw na forum a później ( jak sam twierdzisz )na PW., czyli aby było bardziej zrozumialej o co mi chodzi –dałeś mu najpierw w mordę a później go przeprosiłeś -.A teraz ciekawscy pewnie zastanawiają się co mu napisałem. Adas-112 jak skłamię to myślę że o tym tu napiszesz. ………….na temat guzków itp. poradziłem koledze aby wpisał w googlach trychomonadoza lub rzęsistek a na te strzały w żołądku lub jak wolisz kolego Opal cukier(już Cię widzę jak właśnie wytężasz wzrok aby szybko przeczytać i chcieć parsknąć śmiechem) napisałem iż to …………….pewnie odgłos przecieranego się pokarmu a raczej odgłos ścieranych się kamyczków w żołądku gołębia. Czy dobrze? Szczerze powiem na 100% nie jestem pewien ale wolałem to napisać niż kazać mu zrobić wymazy które uważam że są czymś dobrym ale do tego każdy musi sam dojść
Sposób wypowiedzi przeze mnie był może trochę z nutką ironi ale sam mnie do tego sprowokowałeś (patrz ostatnie twoje zdanie i to co w nawiasie)
Pewnie teraz nie uwierzysz w to co powiem ale wiedz że uważam (i nie jeden na tym forum) że dużo wniosłeś i wnosisz pozytywnego na tym forum lecz na tym poprzestanę obawiając się iż zaraz mi ktoś odpisze że ”dzień bez wazeliny dniem straconym” :D
O co mi chodzi? Prosiłeś abym się nie czepiał twoich postów.Zastanawiałeś się kiedyś Opal kto siedzi z drugiej strony łącza na forum , komu odpisujesz co ma 3 posty , 10 postów. Sory bez personalności , komu odpisujemy. A może właśnie odpisujesz chłopakowi który jest przykuty do wózka inwalidzkiego . Gdzie jest ola-wet? Dlaczego pisze tak mało –może dlatego że zbiter ją odpowiednio przywitał, a studiuje chyba się nie mylę weterynarię ,nie trzeba Wam tu takich?I jeszcze jedno bo muszę kończyć bo syn mnie wygania z kompa (opal ja też mam syna) Zjak!!!!!odpowiedz dlaczego nie umieszczasz fotek z wystaw jak to kiedyś robiłeś, jak odpowiesz szczerze to też będę szczery(pozytywnie)Pozdrawiam
PS. Jak opal dobra odpowiedź ,jak nie to też nie wpadnę w depresję, bez obawy.
optimus

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » czw maja 27, 2010 10:04 pm

Witam.Optimus odniosę się najpierw do"dziwnego przypadku" Adasia.Guzy sprawa ewidentna i tu się zgadzamy.Co najważniejsze tego młodego można jeszcze uratowac dając mu końską dawkę Spartixu(3-5 dni) po tabletce.Nie pisałem do Adasia na PW.Odpowiedż o rzęsistku jest wpleciona miedzy "odbijające się jaja".Naprawdę nie wiem jak strzela cukier.Chciałem Adasiowi poradzic,żeby nie dawał ptakom popcornu ale zrezygnowałem.Jeżeli chodzi o kamyczki to według mnie nie tędy droga.Gdyby tak było to wszyscy byśmy słyszeli takie odgłosy u swoich ptaków a tak nie jest.Coś tam jest ,że rzęsistek(i to nie tylko u młodego) to pewne.Jednak Adaś nic nie pisze o innych objawach.To co ja mam mu poradzic?To co sam zawsze robię gdy nie jestem pewny choroby.Daj ptaki do badań.Od leczenia jest wet nie koledzy z forum.I tu chciałem się odnieśc do Twojej wypowiedzi o tych nowych z kilkoma postami.Nie chce mi się szukac ale kiedyś poruszyłem ten temat.Skrytykowałem kogoś za takie żarty jak ja teraz robię.Napisałem,że forum jest po to by propagowac i uczyc(ale na wesoło by nie było nudno).Porównałem doświadczonego hodowcę do pedagoga,który kolejnym rocznikom wbija do głów,że 2+2=4.Zadeklarowałem się ,że zawsze nowym pomogę i cierpliwie będę po raz setny tłumaczył dlaczego gołąb sra na zielono.Nie wiesz ile zapytań dostaję na PW.Pytają nawet Ci,którzy mnie na forum krytykują.Nie zostawiam z reguły,żadnego pytania bez odpowiedzi.Przeczytaj moją odpowiedż skierowaną do Wściekłego( temat o przyklejonym piórku).Ten fragment o Piotrku Widomskim.To był przełom.I to piszę bez żadnych jaj.Doszedłem do wniosku,że dział choroby i w nim zawarte posty to sieczka to chłam.Nic nie wnosi a tylko wprowadza młodych w błąd.Bo czym Wy się różnicie od cwaniaczka na targu handlującego de Weerdem?Niczym.Działacie identycznie jak on.Łzawi oko to Wściekły łup z grubej rury "ornitoza podaj ornitabs".A skąd niby wie co to jest.Robił jakieś badania?I jeszcze mnie krytykuje,ze nie pomagam młodym.A on pomógł?Jego diagnoza więcej mogła zrobic złego niż moje żarty.Nie tędy droga Panowie.Zmuśmy młodych by pytali co robic by gołębie nie chorowały.Jak się nimi prawidłowo opiekowac.Jak zbudowac gołębnik by ptaki miały optymalne warunki.Jak karmic,jak przygotowac,stado do lęgów oraz do pierzenia.Co podawac w zimę a co w okresie lęgowym ,kiedy szczepic i jak przygotowac ptaki do szczepień.Tu mamy pole do popisu.A jeżeli już dojdzie do choroby to nie działajmy tak jak Wściekły.".To ornitoza podaj ornitabs".Napisz człowieku ,że taki objaw występuje w takich i takich schorzeniach podaj nazwy chorób.Odeślij do internetu do literatury.Niech poczyta o tych chorobach niech się czegoś nauczy, wtedy coś zapamięta.I broń boże nie podawajcie czym leczyc.Każdy post powinien kierowac młodego do weta.On jest od badania,diagnozy i ordynowania leków.Nie my.My tylko możemy zaszkodzic.Szkoda,że nie miałem przyjemności poznac Oli-wet.Czytałem jej posty bardzo mądra i miła dziewczyna.Nie wiem Optimus czy po tej odpowiedzi wpadniesz w depresję.Wiedz jednak,że nawet wtedy gdy będziesz siedział zawinięty w" kaftan bezpieczeństwa ":lol: będę Cię cenił i szanował :lol: :lol: .Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: wscekly4405 » czw maja 27, 2010 10:33 pm

łzawiące oko z tego co się orientuję występuje przy ornitozie i mykoplazmozie w innych przypadkach nie spotkałem się z łzawieniem chyba że uraz mechaniczny
golebie-akrobatyczne

optimus
Posty: 120
Rejestracja: pn sty 29, 2007 6:45 pm
Lokalizacja: dolnoslaskie
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: optimus » czw maja 27, 2010 10:45 pm

Witam. Nie udawaj że nie kumasz o co chodzi. Piszesz że chłopak nie podał więcej szczegółów . A dlaczego ? może dlatego że mu szczeliłeś taką odpowiedz . W tym poście widać to co widać . Napisałeś kiedyś w jednym z postów że" nikt nie zabije w Tobie zamiłowania do ptaków(w tej rozmowie brał bodajże udział Leon). Ok. A może to Ty właśnie wczoraj w kimś zabiłeś zamiłowanie do gołębi lub chęć zwracania się na to forum o pomoc .
Co do kamyków , twierdzisz że nie tędy droga. A którędy? Zadajesz mi pytanie pod płaszczykiem jako zagadka a sam nie umiesz odpowiedzieć czy może czekasz aż Ci kolega odpisze. To co piszesz o tych badaniach ,o wecie że to on jest od leczenia to się z tobą zgadzam ale nie rozmydlaj tematu.
Ps. Opal weź garstkę cukru i pościskaj go blisko przy uch to usłyszysz jak cukier strzela no chyba że czepisz się dosadnie słowa strzela to poprawię się i powiem trzeszczy a jutro (bo dziś godzina puźna) ponasłuchuj sobie nakarmione młódki , takie 10-18 dniowe. Pozdrawiam!!!!!!!!!
optimus

optimus
Posty: 120
Rejestracja: pn sty 29, 2007 6:45 pm
Lokalizacja: dolnoslaskie
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: optimus » czw maja 27, 2010 10:50 pm

Witam .Opal , kiedyś napisałem do ciebie że ustawiam się do ciebie w kolejce za garłaczami (trochę to już czasu co nie?)Mnie nie odpisałeś :( :D
optimus

adrian_lasek
Posty: 10
Rejestracja: czw gru 31, 2009 7:00 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: adrian_lasek » czw maja 27, 2010 11:17 pm

optimus pisze:A może to Ty właśnie wczoraj w kimś zabiłeś zamiłowanie do gołębi lub chęć zwracania się na to forum o pomoc .
Uważam, że zamiłowanie się ma albo nie. Jeżeli ktoś kocha gołębie, to będzie je kochał przez całe życie, bez względu na wszystko i wszystkich. Nie mieszajmy tego z zafascynowaniem, które można w kimś "zabić".

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » czw maja 27, 2010 11:36 pm

Witam. Ad.Wściekły.Katar zakażny, gołąb łzawi.Czy wiesz co to są bramy wejścia przy paramyxo?Jedną z takich bram jest oko.Łzawienie to pierwszy objaw kręcka.Nie widziałeś ślepego gołebia po salmonelli?Zaatakowane oko zaczyna łzawic..I na koniec gronkowiec.Ponadto radzisz na forum podanie konkretnego leku.Ornitabs to (o ile dobrze pamiętam) doxycyklina w tabletce.Jak możesz doradzac podanie antybiotyku bez przeprowadzenia badań.Nawet gdy trafisz z chorobą to takie podanie antybiotyku bez antybiogramu może bardzo zaszkodzic(patrz nosicielstwo).
ad.Optimus trzeszczenie a strzelanie to dwie różne sprawy.Ponadto widac,że to Ty nieuważnie czytałeś post Adasia.Pisze wyrażnie "ostatnio zaczęło strzelac" czyli wcześniej tego nie było.To co wcześniej ptaki nie jadły i nie trawiły?Nie muszę czekac na żadne podpowiedzi ,jeżeli mam za mało danych to zawsze piszę"nie wiem".Nikt wszystkiego nie wie.Dlatego uważam,że to jakiś objaw choroby.Od trzeszczenia do charczenia bliska droga.Tam dopiero coś się kluje albo już jest choroba tyle,że Adaś tego nie widzi.W związku z powyższym Twoja diagnoza jest do bani i tylko narobi szkody,bo Adaś będzie przekonany,że nic zlego się nie dzieje a tak nie jest.Teraz sam powiedz Ty chłopaka uspokajasz a nagle choroba zaostrzy się i częśc ptaków padnie.Czy to nie zbije w nim zamiłowania do gołębi?Czy to nie podważy w nim wiary w Twoją wiedzę?Wiary w fachowośc tego forum.?Nie wiesz to nie pisz.Bo mimo dobrych intencji prędzej zaszkodzisz a nie pomożesz.Albo napisz daj ptaki do badań. Widzę,że nadajemy na różnych falach.Jeżeli kpina czy żart ma zabic w kimś zamiłowanie do ptaków to lepiej żeby ten ktoś ptaków nie chował.Bo oznacza to,że chłopak chowa dla zabawy nie z zamiłowania.Gołębiarstwo to choroba i uzależnienie i tego tak łatwo nie zabijesz.Teraz dopiero zaskoczyłem dlaczego nagle w tobie tyle rezerwy.A kiedyś pisałeś" opal tak trzymac".To chodzi o te garłacze i brak odpowiedzi.Uraziłem Cię?Jeżeli tak to serdecznie przepraszam.Jednak wtedy nie odpowiadałem nikomu.Nawet przez pół roku nie zaglądałem na forum.Nie dzwoniłem do kolegów.Nie jeżdziłem na wystawy.Pozbyłem się wielu ptaków miedzy innymi garłaczy.Zostały kariery i kilka garłaczy vorburskich.Piszesz,że masz syna.Tyle tylko,że Twój syn jest zdrowy.Mój jest chory.Chory na chorobę z ,którą sam sobie nie poradzi.To potworna choroba- uzależnienie.Pomagam mu w walce od kilku lat.Niestety są nawroty.Wtedy był taki nawrót.Przeżyłem piekło.Nie miałem czasu,nie miałem głowy do gołębi, nic mnie nie interesowało nawet praca.Nie stac mnie było na wynajmowanie posesji gdzie trzymałem ptaki.Musiałem wywieżc ptaki do kuzyna i zamknąc warsztat.Koncentrowałem się tylko na synu.Teraz jest lepiej.Dużo lepiej a ja mogłem powrócic na forum.Jezeli jednak uważasz,ze to mnie nie tłumaczy to sorry ale naprawdę nadajemy na innych falach.Jest jeszcze jedna sprawa ,której nie mogę zostawic bez komentarza:"czekasz aż ci kolega odpisze bo sam nie wiesz"Czyli podejrzewasz,że ja gdy czegoś nie wiem to dzwonię do kolegów(w domyśle Tomka) zasięgam ich porady a potem dopiero przedstawiam ich diagnozę jako swoją.Nie mój drogi z Tomkiem nie rozmawiałem od ponad roku.Jednak dużą częśc wiedzy zawdzięczam właśnie jemu.Jego artykuły o chorobach zamieszczane w "Gołębniku" zawierają całą wiedzę potrzebną hodowcy.To takie polskie takie swojskie ,jeżeli nie mogę byc od kogoś lepszy to najlepiej go opluc i fałszywie oskarzyc.widzę,że wzorujesz się na naszych politykach na naszej "elycie".Oni nazywają takie postępowanie "czarnym pijarem" a normalni ludzie uczciwi ludzie podłością.Nie będę więcej pisał co myślę o ludziach tak postępujących.Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony pt maja 28, 2010 2:19 pm przez opal, łącznie zmieniany 5 razy.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: arbiter » pt maja 28, 2010 7:52 am

Jesssu ale macie dywagacje czy cukier strzela czy trzeszczy ja ostatnio jednego gościa strzeliłem to aż mu zęby zatrzeszczały ale nie widziałem żeby miał gdzieś cukier.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » pt maja 28, 2010 8:33 am

Witam.Ad.Adrian bardzo dobrze to ująłeś.Identycznie i ja podchodzę do sprawy.Lepiej jak najwcześniej wybic z głowy hodowlę takim fascynatom .Nic dobrego z takiej hodowli nie wynika.Facet męczy tylko ptaki.Taki gołębnik to wytwórnia chorób i tysięcy(milionów) koków z ,którymi potem nie ma co zrobic.
Ad.Arbiter może miał cukier w moczu? :lol: :lol: .Jak tam obroniliście się przed wodą,czy zalało?
Pozdrawiam.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: arbiter » pt maja 28, 2010 10:12 am

W moczu może i miał nie badałem :) zalała mnie krew bo mi się młode nie wykluły a co do wody to jak wał przesiąkał to wiaderkiem za wał wylewałem więc się obroniliśmy :D tych co się wybudowali na polderach zalewowych to zalało i byli bardzo zdziwieni, że im woda przyszła pod dom....

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » pt maja 28, 2010 10:19 am

Witam.Czytałem w prasie,że na tych terenach,które zalało w 1997 powstało wiele nowych bloków.Jeżeli tak jest ,to faktycznie głupota ludzka nie ma granic.Pozdrawiam.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: arbiter » pt maja 28, 2010 10:27 am

To, że powstało to jedno a to, że debile kupili te domy/mieszkania to drugie. Pobrali kredyty i płacili po 6 tys za metr a teraz część domów to do dachu zalana ale co się dziwić jak w odległości 20 m od wału deweloper zbudował a Ci co kupili liczyli, że woda już nie przyjdzie bo to niby raz na 1000 lat taka powódź jest co w 97. Niemcy nie na darmo zbudowali polder zalewowy tam gdzie jest teraz osiedle Kozanów gdzie najbardziej zalało.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » pt maja 28, 2010 2:36 pm

Witam.Fakt,że najrozsądniejsze to nie było.Jednak ludzie nieraz są nieświadomi.Natomiast urzędnik,który wydawał zgodę na zabudowę(pewnie za łapówkę) powinien iśc do pierdla.A gdzie byli nasi dzielni ekolodzy.Pewnie też wzięli w łapę i nie protestowali,że buduje się na terenach zalewowych gdzie wiele ptaków ma swoje siedliska.Wracając do poprzedniego postu to musisz miec spore wiaderko jak dałeś radę Odrze. :lol: :lol: Pozdrawiam.

optimus
Posty: 120
Rejestracja: pn sty 29, 2007 6:45 pm
Lokalizacja: dolnoslaskie
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: optimus » pt maja 28, 2010 6:21 pm

opal pisze:Witam. Ad.Wściekły.Katar zakażny, gołąb łzawi.Czy wiesz co to są bramy wejścia przy paramyxo?Jedną z takich bram jest oko.Łzawienie to pierwszy objaw kręcka.Nie widziałeś ślepego gołebia po salmonelli?Zaatakowane oko zaczyna łzawic..I na koniec gronkowiec.Ponadto radzisz na forum podanie konkretnego leku.Ornitabs to (o ile dobrze pamiętam) doxycyklina w tabletce.Jak możesz doradzac podanie antybiotyku bez przeprowadzenia badań.Nawet gdy trafisz z chorobą to takie podanie antybiotyku bez antybiogramu może bardzo zaszkodzic(patrz nosicielstwo).
ad.Optimus trzeszczenie a strzelanie to dwie różne sprawy.Ponadto widac,że to Ty nieuważnie czytałeś post Adasia.Pisze wyrażnie "ostatnio zaczęło strzelac" czyli wcześniej tego nie było.To co wcześniej ptaki nie jadły i nie trawiły?Nie muszę czekac na żadne podpowiedzi ,jeżeli mam za mało danych to zawsze piszę"nie wiem".Nikt wszystkiego nie wie.Dlatego uważam,że to jakiś objaw choroby.Od trzeszczenia do charczenia bliska droga.Tam dopiero coś się kluje albo już jest choroba tyle,że Adaś tego nie widzi.W związku z powyższym Twoja diagnoza jest do bani i tylko narobi szkody,bo Adaś będzie przekonany,że nic zlego się nie dzieje a tak nie jest.Teraz sam powiedz Ty chłopaka uspokajasz a nagle choroba zaostrzy się i częśc ptaków padnie.Czy to nie zbije w nim zamiłowania do gołębi?Czy to nie podważy w nim wiary w Twoją wiedzę?Wiary w fachowośc tego forum.?Nie wiesz to nie pisz.Bo mimo dobrych intencji prędzej zaszkodzisz a nie pomożesz.Albo napisz daj ptaki do badań. Widzę,że nadajemy na różnych falach.Jeżeli kpina czy żart ma zabic w kimś zamiłowanie do ptaków to lepiej żeby ten ktoś ptaków nie chował.Bo oznacza to,że chłopak chowa dla zabawy nie z zamiłowania.Gołębiarstwo to choroba i uzależnienie i tego tak łatwo nie zabijesz.Teraz dopiero zaskoczyłem dlaczego nagle w tobie tyle rezerwy.A kiedyś pisałeś" opal tak trzymac".To chodzi o te garłacze i brak odpowiedzi.Uraziłem Cię?Jeżeli tak to serdecznie przepraszam.Jednak wtedy nie odpowiadałem nikomu.Nawet przez pół roku nie zaglądałem na forum.Nie dzwoniłem do kolegów.Nie jeżdziłem na wystawy.Pozbyłem się wielu ptaków miedzy innymi garłaczy.Zostały kariery i kilka garłaczy vorburskich.Piszesz,że masz syna.Tyle tylko,że Twój syn jest zdrowy.Mój jest chory.Chory na chorobę z ,którą sam sobie nie poradzi.To potworna choroba- uzależnienie.Pomagam mu w walce od kilku lat.Niestety są nawroty.Wtedy był taki nawrót.Przeżyłem piekło.Nie miałem czasu,nie miałem głowy do gołębi, nic mnie nie interesowało nawet praca.Nie stac mnie było na wynajmowanie posesji gdzie trzymałem ptaki.Musiałem wywieżc ptaki do kuzyna i zamknąc warsztat.Koncentrowałem się tylko na synu.Teraz jest lepiej.Dużo lepiej a ja mogłem powrócic na forum.Jezeli jednak uważasz,ze to mnie nie tłumaczy to sorry ale naprawdę nadajemy na innych falach.Jest jeszcze jedna sprawa ,której nie mogę zostawic bez komentarza:"czekasz aż ci kolega odpisze bo sam nie wiesz"Czyli podejrzewasz,że ja gdy czegoś nie wiem to dzwonię do kolegów(w domyśle Tomka) zasięgam ich porady a potem dopiero przedstawiam ich diagnozę jako swoją.Nie mój drogi z Tomkiem nie rozmawiałem od ponad roku.Jednak dużą częśc wiedzy zawdzięczam właśnie jemu.Jego artykuły o chorobach zamieszczane w "Gołębniku" zawierają całą wiedzę potrzebną hodowcy.To takie polskie takie swojskie ,jeżeli nie mogę byc od kogoś lepszy to najlepiej go opluc i fałszywie oskarzyc.widzę,że wzorujesz się na naszych politykach na naszej "elycie".Oni nazywają takie postępowanie "czarnym pijarem" a normalni ludzie uczciwi ludzie podłością.Nie będę więcej pisał co myślę o ludziach tak postępujących.Pozdrawiam.

Witam. Opal!cytat- nie będziesz więcej tak pisał co myślisz o ludziach tak postępujących-do mnie to? Na jakiej podstawie tak sądzisz ……….wiele żeczy przekręciłes a po co ?aby udowodnic własne „ja” Ile razy w tym temacie wyraziłem słowa iż się z tobą zgadzam więc mi tu nie wpieraj że prubuję być lepszy od ciebie prubując cię opluć lub fałszywie oskarżyć .Czytaj od początku .Kto naśmiał się z kolegi postu? Pierwszą moją reakcją była jego obrona.Jak ci się zwróciło uwagę to przekręcasz że ten typ tak ma.I być może temat by się skończył ale zadałeś mi ironiczne pytanie –zagadkę czytaj wyżej a ja odpisałem że na 100%nie jestem pewien. Dalej –wyjeżdzasz personalnie z kaftanem bezpieczeństwa a sam prawie krzyczysz że się cię oskarża i opluwa. Wiesz jak to się nazywa –obluda
Teraz poważnie:z powodu twojego syna (tylko dlatego to piszę bo sam napisałeś) jest mi naprawdę bardzo przykro , problemy jakie by nie były mają to do siebie że nie wiadomo jak będą się dalej toczyć . Piszesz jest lepiej , ja Ci z całego serca życzę aby było jeszcze lepiej . Ale nie pisz cytat”Tyle tylko,że Twój syn jest zdrowy Mój jest chory.” Napisałem , cytat (opal ja też mam syna)jesteś pewien?jasnowidztwo z twojej strony? :shock: Z całym szacunkiem Opal ale dla mnie to jest wzbudzanie w kimś współczucia, jeśli się mylę bo to ja teraz się bronię no to cię szczerze przepraszam.I ostatnie , twierdzisz że wzoruję się na naszych politykach. Znasz mnie ? po czym doszłeś do takiego wniosku,znowu sobie domówiłeś według własnego widzimisię nawet nie wiesz jaki mam do nich stosunek.Ich nawyki sam mogłeś załapac śpiąc przy otwartym oknie :D , ja do nich mam kilkaset kilometrów chociaż ta zaraza już dawno rozprzestrzeniła się na cały kraj ale u ciebie jest największe zapylenie. Twierdzisz że nadajemy na różnych falach, a co to wszystko cię tak mocno ubodło. Powtarzam jeszcze raz że ten temat już dawno był by skończony, zaaragowałem w obronie za chłopakiem , z twojej strony pytanie zagadka z ironią i pollllleciiiiałłłło
Ps. Co do tych garłaczy to też się pomyliłeś. Po pierwsze nie tylko ty byłeś hodowcą tej rasy a po drugie w tym czasie też dzwoniłem do Sławka P. z miejscowości Laski (na pewno znasz) i wiedziałem jaki masz bigos.
Pozdrawiam.
optimus

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Dziwny przypadek!

Post autor: opal » pt maja 28, 2010 6:45 pm

Witam.Optimus fakt,ze temat popłynął nie do końca w tym kierunku co trzeba.To,że Cię szanuję to prawda.Ty też piszesz,że podobnie myślisz o mnie.Więc by zakończyc ten niepotrzebny kołowrót zakopujemy toporek.Jeżeli uraziłem wybacz.Pokory u mnie nie ma i nie będzie.Dużo dostałem od życia w dupę ale nigdy nie ugiąłem karku ani tym bardziej nie prosiłem i nie oczekiwałem litości.Co do chłopaka to jeżeli kocha ptaki to pomyśli "spieprzaj dziadu",że zacytuję naszego polityka.Jeżeli się obrazi na gołębie to mała strata.Tak znam bardzo dobrze Sławka.Koledzy wiedzieli co się u mnie dzieje i cierpliwie czekali aż się pierwszy odezwę.Byli na tyle taktowni aby wiedziec,że teraz mam inne problemy i gołębie zeszły na drugi plan.Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ