żółty guzek

CwAnIaK001
Posty: 220
Rejestracja: pt kwie 09, 2010 8:16 pm
Lokalizacja: Biała Podlaska
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: CwAnIaK001 » pt maja 14, 2010 8:11 pm

Belgasol to unikatowa kombinacja elektrolitów, witamin, pierwiastków śladowych i aminokwasów. Ten produkt pomaga przyspieszyć ponowne nawodnienie ustroju.

BelgaDrops ®
Dezynfekcja błon śluzowych oczu, kanalików łzowych i błony śluzowej nosa w przypadku spuchniętych i wilgotnych oczu, zapalenia trzeciej powieki itd.Również dezynfekcja nosa.

Opal co sądzisz o tych produktach De WEERD :?: według Twoich zaleceń też można je zastąpić polskimi... :roll:
Załączniki
orni%20drops[1].jpg
orni%20drops[1].jpg (2.52 KiB) Przejrzano 7981 razy
3belgasol[1].jpg
3belgasol[1].jpg (4.84 KiB) Przejrzano 7920 razy

Awatar użytkownika
darecki
Posty: 743
Rejestracja: sob sie 01, 2009 9:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: darecki » pt maja 14, 2010 8:31 pm

opal Skoro się dopominasz odpowiedzi, to Ci odpowiem.
Od kilku lat używam..OrniSpecial , W.N. , Belgabion , Para tablets , Belga wormac ,Ornisol i sprawdzają się w 100%.
Stosuję T-K-K(niebieskie proszki poślizgowe) i również się sprawdzają . Zacznij używać ORGINALNEGO....( jak napisałeś ) GÓWNA,a może się do niego przekonasz :?: :?:

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: opal » pt maja 14, 2010 9:29 pm

Witam.No i dobrze,że bronicie swoich racji.To nie jest tak ,że krytykuję coś czego nie używałem i nie znam.Znam aż za dobrze.Używałem i TKK i ornispecjal i WN i para stopy i inne.Wyobraż sobie,że były to oryginały.W czasach,kiedy ja je stosowałem nie było jeszcze podróbek. Niektóre z tych rarytasów(nowości) przywoził wet ,który opiekował się stadem. Z portfela mi ubywało w zastraszającym tempie a gołębie tylko pozornie zdrowiały.W końcu zacząłem myślec pogoniłem weta(bardzo znanego w świecie gołębiarskim) i doszedłem do wniosku,że chcesz miec zdrowe ptaki to naucz się jak najwięcej o chorobach ptaków sam.Zgromadziłem sporo literatury i w nauce położyłem główny nacisk na to jak zapobiegac chorobom(prebiotyka,probiotyka,kwarantanna i bioasekuracja), jak stworzyc ptakom optymalne warunki środowiskowe i jak je prawidłowo żywic.Z ciekawości dałem do znajomego kilka specjałów de Weerda do zbadania.Stąd wiem,że w tych saszetkach są kombinacje antybiotyków u nas ogólnie dostępnych. De Weerd nazywa swoje specjały "złotą kombinacją" a ja je nazywam kobyłą antybiotykową.4 in 1 to dopiero wynalazek.Tak wyjałowił mi ptaki,że ledwo odratowałem stado.Jednak nie zrezygnowałem z weta,nie zrezygnowałem z badań profilaktycznych(kał,wymazy) a gdy jednak trafiła się choroba to wet po zrobieniu antybiogramu decydował jakie antybiotyki i w jakiej dawce mam podawac.Nieraz nie ma innej możliwości i trzeba podac antybiotyk.Jednak jest to najmniejsza skuteczna dawka.Znając też skutki uboczne podania antybiotyku podaję preparaty osłonowe a natychmiast po kuracji pre i probiotyka.Skutki uboczne podawania antybiotyku są bardzo poważne.Siada wątroba,trzustka, nerki.Hodowca,który nie ma na leku napisane jaki to antybiotyk ,i jak jest silny nigdy nie ustali prawidłowej dawki.Wet zresztą też bo jak ma to zrobic.Przy sporządzeniu antybiotykogramu w laboratorium hodują kilka koloni wyizolowanej bakterii.Każda kolonia traktowana jest innym antybiotykiem.Dostajesz wynik bakteria taka i taka na ten antybiotyk odporna na inny też na następny wrażliwa itd.I wiesz wszystko.Dajesz taką minimalną dawkę aby zabic bakterie a jak najmniej zaszkodzic ptakom.(bo ta minimalna dawka też szkodzi).Przy podawaniu de Weerda aplikujesz ptakom kilka silnych antybiotyków w ciemno.Takie piorunujące dawki są pozornie bardzo skuteczne ale mają cholerne skutki uboczne.Ty ich nie zauważasz i wydaje ci się,ze pokonałes chorobę .Tak bakterie zabiłeś ale przy okazji uszkodziłeś podroby ptaka.Lotnik,który przychodził w szpicy nagle zostaje na trasie,ptaki,które pięknie chowały młode zaczynają zawodzic,jajka są niezalężone, ptak ma kłopoty z prawidłowym pierzeniem itd.itd..Czy de Weerd o tym nie wie.Wie ale ma to w du....Ptak objawy przedawkowania antybiotyku pokaże nieraz po kilku miesiącach niekiedy po roku.Przecież nikt tego nie skojarzy z podanym rok wcześniej de Weerdem.Porównując z ludzką kuracją antybiotykami to przecież nikt o zdrowych zmysłach nie weżmie 5 tabletek dziennie jeżeli lekarz przepisał jedną.A gołębiowi aplikujesz taką kobyłę przez kilka dni.Na razie tyle.Czekam na kontrargumenty.Pozdrawiam.

jakub147
Posty: 61
Rejestracja: pt lut 26, 2010 7:31 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: jakub147 » pt maja 14, 2010 9:40 pm

Zgadzam się z kolegą jeśli chodzi o kwestię finansową.
Kuracja produktami De Weerd-a sporo kosztuje. Osobiście od kilku lat stosuję produkty De Weerd-a przeważa: Belgamco + Cobel i Parastop.
W trakcie podawania takich produktów nie zapominam o wątrobie, nerkach...
Podaję również LAKCID z apteki dla ludzi.

Janusz3
Posty: 116
Rejestracja: czw paź 08, 2009 9:16 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: Janusz3 » pt maja 14, 2010 9:52 pm

Wiecie co , mam wrażenie że jeszcze troche to od tych leków gołębie będą świecić w ciemnościach ,jeżeli nie będą to znaczy że CHORY
klub-akrobatyczne.pl

Zjak
Posty: 1676
Rejestracja: pn gru 11, 2006 6:47 pm
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: Zjak » pt maja 14, 2010 10:05 pm

Jeśli ktoś ma oryginalne opakowania tych preparatów to proszę przepisać ich składy z opakowania, oczywiście jeśli są podane na opakowaniu.
Każdy lek czy preparat można zastąpić naszym tylko trzeba znać skład. Jeśli ktoś jest przekonany o ich skuteczności działania to niech podaje, z tym, że trzeba wiedzieć, że są to preparaty wspomagające tzw. suplementy diety, a nie leki. Tak sądzę na podstawie ich opisów, które ledwo mogę odczytać z opakowań.

Pozdr.
golebie.wombat.fc.pl

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: wscekly4405 » pt maja 14, 2010 10:16 pm

ja stosuję trichonidazol na trichomadoze ornitosemex na ornitoze ilevamizol na pasorzyty i8 mam gdzieś te śmieci z de weerda czasami przy jakiejś epidemi doxsycycline co do 4in1 i tkk to powiem tyle jak coś jest od wszyskiego to jest od niczego
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
lewap125
Posty: 1108
Rejestracja: pn mar 24, 2008 5:03 pm
Lokalizacja: Radzymin
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: lewap125 » pt maja 14, 2010 10:55 pm

Witam . Panowie o jakich :?: Wy antybiotykach mówicie od 3 lat zdechło mi 3 stare i może 5-6 młodych gołębi ale żadnego antybiotyku nie widziały , przyczyn zgonu nie znam , sekcji zwłok nie robiłem. :oops: , ale jak czytam o tym jak co niektórzy faszerują swoje gołębie , a i tak zdychają prawie całe stada to myślę , że mam farta , albo takie odporne gołębie :wink:

Awatar użytkownika
lewap125
Posty: 1108
Rejestracja: pn mar 24, 2008 5:03 pm
Lokalizacja: Radzymin
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: lewap125 » pt maja 14, 2010 11:19 pm


opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: opal » pt maja 14, 2010 11:27 pm

Witam.Zjak w tych saszetkach są normalne wszystkim nam znane antybiotyki.Mam na myśli te orni,4 in 1,parastop.De Weerd nie nazywa swoich saszetek lekami tylko produktami wspomagającymi.Dlaczego tak robi?Po pierwsze aby wprowadzic lek na polski rynek musiałby poddac się kosztownej i długotrwałej procedurze umożliwiającej wprowadzenie u nas leku do oficjalnego obrotu.Po drugie wymogi dotyczące leków są takie,że na opakowaniu obowiązkowo musisz podac skład procentowy leku oraz jakie mogą byc skutki uboczne po jego spożyciu.Z tych powodów deWeerd nie podaje składu i aby ominąc przepisy nazywa saszetki produktem dla gołębi a nie lekiem.Otoczka tajemniczości i wyjątkowości jego towaru napędza mu klientów.Przecież gdyby na opakowaniu napisał,że jego orni to zwykła doxycyklina,para stop to norfloxacina a 4 in 1 to kombinacja czterech popularnych antybiotyków nikt za tą cenę by tego nie kupił.Po co kilkukrotnie przepłacac.Dlaczego są skuteczne.Tylko dlatego,że stosuje końskie dawki.A każdy już wie że z przedawkowaniem antybiotyków nie ma żartów.Ponadto wszystkie te saszetki są sprzedawane nielegalnie.Kontrola w hurtowni i facet leży.Pozdrawiam.Ps.Lewap nie leczyc ale zapobiegac takie ma byc motto hodowcy.Od leczenia jest wet.

Awatar użytkownika
lewap125
Posty: 1108
Rejestracja: pn mar 24, 2008 5:03 pm
Lokalizacja: Radzymin
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: lewap125 » pt maja 14, 2010 11:39 pm

Dlatego zdechło mi aż , albo tylko te parę gołębi bo jak mam leczyć u pseudo veta to lepiej tak jak mówisz lepiej zapobiegać i się uczyć

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: SETER » sob maja 15, 2010 8:31 am

Koledzy, czy wy "leczycie se" tak "ło" - czyli jedziecie "profylaktykom", czy też wcześniej dajecie gołębie do badań ? - bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że facet, który otrzymał antybiogram dla swojego stada, potraktował by go później De Weerdem czy jakimś innym lekowym "De Szpecem"...
Kaszanka forever !!

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: opal » sob maja 15, 2010 9:27 am

Witam.W tym cały problem.Człowiek gdy zachoruje a np.jest to banalne przeziębienie to leczy się domowymi sposobami.Herbatka z sokiem malinowym,ziółka,czosnek,miód czy cytryna.W ostateczności kupi jakiś Gripex czy łyknie aspirynę.Jednak przy poważniejszej chorobie biegnie do lekarza.I to nie tylko po lek ale przede wszystkim po diagnozę.Lekarz zanim wypisze receptę musi wiedziec na co pacjent jest chory.Tylko samobójca idzie na targ , kupuje(np.od ruskich) antybiotyk , sam sobie ustala dawkę i leczy się sam.Więc dlaczego z ptakami ,które zachorowały postępuje inaczej?Idzie na targ do handlarza opisuje kilka symptomów choroby i ufa,że ten mu sprzeda dobre lekarstwo i wyleczy ptaki.Skąd pomysł aby zaufac człowiekowi,który nie ma potrzebnego do leczenia wykształcenia?Skąd pomysł aby zaufac ulotce reklamowej produktu dla gołębi?Przecież ani ty ani sprzedawca nie badaliście ptaka.A wiele symptomów choroby występuje przy różnych schorzeniach(biegunka,spadek masy,zaczerwienione gardło ,kulawizna ,łzawienie,guzki w gardle itd,itd)Wydaje się,że to ta konkretna choroba ale bez badań nigdy nie ma pewności.Jak to wygląda w mojej ocenie?Jest to działanie po omacku.Nie wiesz jaka to choroba i podajesz ptakowi preparat nie znając jego składu.I mam nazwac takiego delikwenta dobrym hodowcą?Cisną mi się na usta inne określenia.Pozdrawiam.

CwAnIaK001
Posty: 220
Rejestracja: pt kwie 09, 2010 8:16 pm
Lokalizacja: Biała Podlaska
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: CwAnIaK001 » sob maja 15, 2010 12:18 pm

wscekly4405 pisze: powiem tyle jak coś jest od wszyskiego to jest od niczego
Jak coś jest do niczego, to jest do wszystkiego :lol:

Awatar użytkownika
lewap125
Posty: 1108
Rejestracja: pn mar 24, 2008 5:03 pm
Lokalizacja: Radzymin
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: lewap125 » sob maja 15, 2010 1:23 pm

czym mniej podajesz leków tym masz zdrowsze gołębie , odkąd zacząłem odpowiednio dbać o gołębie przestałem podawać antybiotyki (nie było potrzeby)

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: opal » sob maja 15, 2010 2:44 pm

Witam.Trochę masz racji ale kolejnośc inna.Najpierw dobry wet(u mnie Tomek).Odwiedza gołębnik i po jego obejrzeniu zaleca zmiany w jego konstrukcji.Przykładowo zaleca :zmniejszenie obsady ptaków,wymianę podłoża w wolierze,doświetlenie gołębnika,ustalenie odpowiedniej wilgotności itd .Chodzi o stworzenie ptakom optymalnych warunków środowiskowych.Następnie bierze kilka najgorzej wyglądających ptaków na badania.Pobiera też próbki pomiotu do badań.Po badaniu ptaków i zmianach w gołębniku według jego zaleceń,jeżeli stwierdził chorobę podaje czym w jakiej dawce i jak długo leczyc.Po wyleczeniu rozpisuje na konkretny gołębnik pogramy zapobiegawczo- żywieniowe.Jest to rozpiska tygodniowa czyli wiesz co masz dawac w każdym konkretnym dniu.Na różne pory roku masz cztery różne rozpiski:zima,przygotowanie do lęgów, lęgi oraz okres pierzenia.Stosowanie się do tych zaleceń spowodowało,że nie potrzebowałem w zasadzie innych kontaktów z Tomkiem.Jest to jedyny znany mi weterynarz,który tak solidnie podchodzi do tematu i nie kieruje się kasą a tym by w prowadzonym przez niego stadzie do chorób nie dochodziło.Czyli jedna wizyta Tomka a potem nasza codzienna opieka i nie potrzeba leków wcale.Czy nie zdarzają się zachorowania.Pewnie,że zdarzają.Ale jest to tylko i wyłącznie nasza wina.Czy po nabyciu nowego ptaka nie zdarzyło się Wam wpuścic go od razu do gołębnika(dla porównania z innymi)-a gdzie kwarantanna?.Czy nie zdarzyło się Wam od chorego ptaka przejśc w tych samych ciuchach nawet nie myjąc rąk do zdrowych ptaków-a gdzie bioasekuracja ?Czy nie zdarzyło się Wam miec przepełnionego gołębnika (zwłaszcza po lęgach)-a gdzie optymalne warunki środowiskowe?To tylko kilka szkolnych błędów.Ale Waszych błędów.Choroba nie bierze się znikąd to Wy nawaliliście.Wyrobienie w sobie odpowiednich nawyków pozwoli uniknąc wielu przykrych niespodzianek.Jednak stało się- jest choroba .I co dalej ?Przecież nie ma Tomka pod ręką.I tu przydaje się Wasza wiedza na temat chorób.Ale wiedza nie po to by samemu leczyc ptaki ale po to by wychwycic początkowe objawy choroby.Wychwycenie początkowych objawów daje jedną bardzo cenną rzecz- daje CZAS .Czas na odpowiednią reakcję.W początkowej fazie można wyleczyc ptaka o wiele łatwiej i przeważnie bez stosowania antybiotyków.Pozwoli to też na odizolowanie ptaka i ochroni pozostałe gołębie przed zarażeniem.Da Wam też dużo czasu na kontakt z waszym wetem(nieraz wystarczy telefon).I według mnie tak powinna wyglądac relacja wet-hodowca.Tak prawidłowo prowadzi się stado.A niektórzy z Was nie mając pojęcia co podają,walą w ptaki różne gówna(de Weerd i inne) nie wiedząc na co ptak jest chory i co mu trzeba podac.Szukają cudownych eliksirów zdrowia, proszków wiecznej młodości, zamiast iśc po prostu do dobrego lekarza.Pozdrawiam.

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: kudłaty » ndz maja 16, 2010 12:34 am

Opal pozdrawiam,to moze ja coś dorzuce...http://avimedica.pl/

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: kudłaty » ndz maja 16, 2010 12:38 am

. . .a i jeszcze cos na Twoje serce :twisted: 8) :wink: wtemacie "optymalne warunki,moze jakis koment?...Witam,moze się kolegą http://pikobeloo.w.interii.pl/artykuly/ ... lebnik.pdf poprawka :roll: ...http://golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?f=8&t=1725
Ostatnio zmieniony ndz maja 16, 2010 1:06 pm przez kudłaty, łącznie zmieniany 1 raz.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: opal » ndz maja 16, 2010 10:04 am

Witam.Kudłaty wywal z adresu" przyda" bo nie otwiera.Domyślam się ,że chodzi o funkcjonalny gołębnik?Pozdrawiam.

Slawek
Posty: 271
Rejestracja: pn sie 20, 2007 4:42 pm
Lokalizacja: Hrubieszow

Re: żółty guzek

Post autor: Slawek » ndz maja 16, 2010 11:35 am

Pamiętam te czasy jak chłopaki łapali żółtego guzka na dworcu ,albo w pociągu . Leczenie było proste penicylina ,metronidazol w tabletkach i ręcznik prze tydzień ,oraz należało podać personalia damy

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: opal » ndz maja 16, 2010 4:46 pm

Witam.Choroby weneryczne żle leczone prowadzą do znacznej degeneracji całego organizmu. Między innymi powodują otępienie umysłowe a w skrajnych przypadkach ciężki debilizm(np. Al Capone).Czytając posty z tamtego rejonu dochodzę do wniosku,że nie wszystkie przypadki udało się wyleczyc.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: wscekly4405 » ndz maja 16, 2010 4:48 pm

naszczęscie komuna padła i w sklepach jest więcej mydła więdz ta forma żółtego guzka jest coraz rzadziej spotykana :lol: :lol: :lol:
golebie-akrobatyczne

Tomekprzasnysz
Posty: 52
Rejestracja: pn lip 06, 2009 6:42 pm
Lokalizacja: Przasnysz
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: Tomekprzasnysz » ndz maja 16, 2010 5:41 pm

Witam. Koledzy właśnie przed chwilą zauważyłem u jednego z młodych że nie domyka mu się dziób i tak się zachowuje jakby mu coś w przełyku stało złapałem otworzyłem dziobek i coś tam jest na podniebieniu zerknicie na zdjęcie i podpowiedzcie . To może być żółty gózek?
Załączniki
dodac to.JPG

Tomekprzasnysz
Posty: 52
Rejestracja: pn lip 06, 2009 6:42 pm
Lokalizacja: Przasnysz
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: Tomekprzasnysz » ndz maja 16, 2010 5:46 pm

Dodam że charczy, kicha i ciągle się drapie po dziobie .

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: żółty guzek

Post autor: opal » ndz maja 16, 2010 6:14 pm

Witam.Przypuszczam,że to katar zakażny.Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ