,, cerowany'' gołąb

jacho
Posty: 44
Rejestracja: pn lut 04, 2008 8:19 pm
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

,, cerowany'' gołąb

Post autor: jacho » ndz lis 09, 2008 8:36 pm

wczoraj zszyłem gołębia który rozszarpał skórę na wolu ; zrobiłem to zwykłymi nićmi .widzę że ptak wraca do zdrowia bo zaczą jeść i obrzęk zmalał....czy nici pozostawione w skórze [ o ile ptak przeżyje] nie będą powodować stanów zapalnych ? czy miał ktoś taki problemik?
jes

krzysiek
Posty: 3654
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » pn lis 10, 2008 9:47 am

Witam. Czasami zdarza się to w hodowli garłaczy, miałem kilka takich przypadków i zaszyte garło się zagoiło. Znajomy hodowca garłaczy pomorskich, którego samiec często się " zawieszał" , tak, że wypchane wole wlekło się po ziemi musiał pewnego razu rozciąć wole i wycisnąć z niego zawartość, bo ptak omal się nie zmarnował. Jeden z kolegów polecił mu, by zszył wole tak, żeby zmniejszyć wielkosć garła. Po tym zabiegu na wolu zrobił się czarny strup w miejscu, gdzie poza szwem została fałda skóry. Po pewnym czasie strup odpadł a gołab z pomniejszonym garłem żyje w dobrej formie do dzisiaj. może to nie jest najbardziej humanitarny sposób, ale wydaje mi się, że ptaki zaszytego wola nie odchorowują zbytnio. Nigdy nie stosowałem szycia w celach powiedzmy, kosmetycznych, jak kolega, ale po ataku jastrzębia lub dla zszycia rany powstalej w innych okolicznościach, owszem i ptaki zawsze przeżyły.

Zjak
Posty: 1676
Rejestracja: pn gru 11, 2006 6:47 pm
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: ,, cerowany'' gołąb

Post autor: Zjak » pn lis 10, 2008 1:20 pm

jacho pisze:wczoraj zszyłem gołębia który rozszarpał skórę na wolu ; zrobiłem to zwykłymi nićmi .widzę że ptak wraca do zdrowia bo zaczą jeść i obrzęk zmalał....czy nici pozostawione w skórze [ o ile ptak przeżyje] nie będą powodować stanów zapalnych ? czy miał ktoś taki problemik?
Jak zrobi się blizna to poprzecinaj nici nożyczkami i powyciągaj. Nie będzie nawet śladu.

Pozdr.

jacho
Posty: 44
Rejestracja: pn lut 04, 2008 8:19 pm
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Post autor: jacho » pn lis 10, 2008 3:43 pm

Dzięki Panowie ; .....zapomniałem nadmienić że to był garłacz angielski..
jes

Radek044
Posty: 7
Rejestracja: wt lis 04, 2008 3:11 pm
Kontakt:

Post autor: Radek044 » wt lis 11, 2008 9:55 pm

Wiatam, ja po zszyciu smaruje jeszcze to miejsce propollisem tzn. mascią propolisową, ale czasem zdażyło mi się, że po zszyciu po usunięciu nici jak jeszcze rana była głęboka, to jeszcze wszystko nie ,,zrosło się" za dobrze, to po prostu nacinałem skalpelem krawędzie rany które sie już zagoiły i zakładałem nowe szwy i już było potem super, oczywiście smarowanie do tego, a nici zwykłe potem żyletką przecinasz i ok jak już tu wczesniej kolega wspomniał, gołąb może później dziwnie gruchać :) :D , ale przeżyje :)

chwedor93
Posty: 99
Rejestracja: pn lis 26, 2007 6:15 pm
Lokalizacja: janów podlaski
Kontakt:

Post autor: chwedor93 » pn lut 02, 2009 4:05 pm

mam podobny problem a mianowicie skowronek rozciął sobie skórę na tyle szyi (nie wiem nawet gdzie i w jaki sposób)rana jest dosyć szeroka więc nie wiem czy ją zszywać bo boje sie żeby gołąb nie chodził z głową za bardzo w górze czy skóra sie naciągnie proszę o odpis

ODPOWIEDZ