Salmoneloza--objawy

Marek1
Posty: 7
Rejestracja: ndz maja 25, 2008 8:07 am
Kontaktowanie:

Salmoneloza--objawy

Post autor: Marek1 » czw maja 29, 2008 5:14 pm

Witam--po czym poznajecie objawy salmonelozy w początkowych stadiach.jakie stosujecie lekarstwa w celu leczenia, a najważniejsze jak się jej wystrzegacie, stosowane profilaktyki w celu jej uniknięcia.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Post autor: opal » czw maja 29, 2008 5:42 pm

Witam.Panie Marku witam serdecznie.Mam wielką prośbę aby Pan w dziale do tego przeznaczonym napisał kilka słów o sobie .Prosimy o to każdego nowego forumowicza.Wieczorem chętnie odpowiem.Pozdrawiam

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Post autor: opal » czw maja 29, 2008 8:47 pm

Witam.Panie Marku zdał Pan pytanie tego typu ,że aby wyczerpująco na nie odpowiedzieć trzeba na to poświęcić kilka godzin.Zacznę od tyłu .Czyli dlaczego gołąb ulega zarażeniu.Następuje to tylko i wyłącznie wtedy gdy układ odpornościowy ptaka nie potrafi poradzić sobie z bakterią.Następuje to w przypadku gdy układ odpornościowy nie działa wcale(podłoże genetyczne),układ odpornościowy ptaka został zaatakowany przez wirusa(u ptaków adenowiroza ,u ludzi AIDS),układ odpornościowy zaatakowany przez raka(białaczka) , układ odpornościowy został osłabiony(nieodpowiednie warunki środowiskowe stworzone w gołębniku,złe zbilansowanie karmy,brak witamin oraz minerałów itd.itd.) i za to odpowiada hodowca.Oraz ostatni przypadek układ odpornościowy był zdrowy ale hodowca prowadził ptaka w tak sterylny sposób,że nie miał szans spotkać sie wcześniej z bakterią patogenną i nie rozpoznał jej jako wroga.Tutaj szczepionki i same bakterie powodują stymulację układu odpornościowego.Trzeba pamiętać ,że naturalnym środowiskiem przebywania pałeczek salmonelli są jelita zwierząt.Pałeczka przebywa w jelicie i nie wyrządza ptakowi krzywdy.Jednak gdy układ odpornościowy z jakiegoś powodu staje się niewydolny salmonelka atakuje.Dlaczego mimo przeprowadzonych szczepień zdarza się,że ptaki chorują?Wina leży po stronie szczepionki i bardzo dużej zmienności pałeczek salmonelli.Opisano w literaturze blisko 2,5 tys.wariantów.Szczepionkę natomiast wytwarza się w oparciu o kilkadziesiąt wariantów bakterii najczęściej występujących na danym terenie.I tylko na te typy bakterii ptak jest 100% odporny.Dwie rady dla hodowców,nie kupować zagranicznych szczepionek ponieważ działają one na typy bakterii występujących w innych rejonach,Kolokwialnie szczepionka francuska jest dobra na bakterie francuskie,szczepionka polska na bakterie polskie.Druga rada zabezpieczyć ptaki przed:wróblami,myszami,dzikim ptactwem oraz wizytami innych hodowców.Zabezpiecza to ptaki przed zarażeniem innym typem bakterii niż ten z naszej szczepionki.Rada nieprzydatna dla Pana Marka jako hodowcy pocztowych ani dla tych,którzy trzymają ptaki na wolnym oblocie..Już mnie palec boli od "sztukania".Piszę z głowy jeżeli ktoś wychwyci jakiś błąd lub nieścisłość ,proszę o sprostowanie.Pozdrawiam cdn.Seter może Ty pociągnij dalej? Dodam,że nie jestem pewny czy z tą białaczką nie walnąłem"babola"
Ostatnio zmieniony pt maja 30, 2008 11:25 pm przez opal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontaktowanie:

Post autor: SETER » czw maja 29, 2008 10:49 pm

Ależ proszę bardzo :wink:
Co prawda czułbym się pewniej, omawiając parazytozy, ale skoro Opal osłabł, to postaram się coś wyskrobać.
Na początku, chciałbym popełnić pewną kryptoreklamę (właściwie, to nie krypto :wink: ), i polecić lekturę "Gołębnika" z kwietnia 2006 r. - a konkretnie artykuł dr. Tomasza Stenzla. Artykuł napisany jest bardzo przejrzyście, umieszczone są zdięcia itp. Nawet zakupiłem sobie ten egzemplarz, aby w razie potrzeby wypożyczyć jakiemuś znajomemu hodowcy, który nie obsługuje Internetu :wink: .
Ale do rzeczy (postaram się pisać same konkrety bez udziwniania - tak na chłopski rozum).
Ze względu na rodzaj występujących objawów rozróżniamy następujące postacie:
1.Jelitowa (chyba najczęstsza)- najczęściej u gołębi młodych, oraz starych nieszczepionych. Objawy: apatia, nastroszone pióra w okolicy dzioba, opuszczenie ogona, oraz charakterystyczne wygięcie grzbietu. Kuppa ma ostry siarkowy zapach, i jest najczęściej trawiasto-zielona. Ptaki dużo piją, ale nie chcą jeść (co poza wyglądem kału łatwo odróżnia samlonellozę od paramyksowirozy, gdyż przy "kręcku" gołębie raczej zachowują apetyt).
2.Stawowa- gołąbek opuszcza skrzydła, czasem spotyka się kulawizny. Zaatakowane stawy są powiększone i gorące (nie da się pomylić z niczym innym).
3. Nerwowa (sam nigdy się nie spotkałem, jest dosyć rzadka) - zaburzenia nerwowe (podobnie jak przy paramyksowirozie- łatwo pomylić), z tym, że dochodzi często do ropnego zmętnienia spojówek.
4. Rozrodcza - występuje u nosicieli zarazka (najczęściej po zaleczonym przechorowaniu salmonellozy). Objawia się znoszeniem "patologicznych" jaj (chropowate, nietypowo ukształtowane, nietypowej wielkości). Młode jeśli się klują, padają w pierwszych dniach, często z niewyciągniętym do końca pęcherzykiem żółtkowym.
Pisałem to z pamięci, więc może być trochę błędów, nie ukrywam, że wiadomości te "zwaliłem" głównie z książek.
To było, że tak powiem - "rozpoznanie".
Jednak NAJWAŻNIEJSZE w rozpoznaniu i leczeniu salmonellozy jest zrobienie antybiogramu (u mnie w Rzeszowie kosztuje to jakieś 50-55 zł w Zakładzie Higieny Weterynaryjnej - ul. Warszawska, żółty budynek, pierwsze piętro, wredna baba z kurzają, albo miły pan w okularach z czarnym wąsem).
Bez antybiogramu nie da się określić szczepu bakterii, a co za tym idzie dobrać odpowiedniego antybiotyku. A przy tej chorobie nie ma czasu na "eksperymenty" z lekami typu "trafię-nie trafię" :!: :idea:
Posiew (próbki umieszcza się na specjalnych pożywkach, o różnym składzie) "rośnie" kilka dni najczęściej 2-4 w zależności od bakterii. Na tym "posiewie" umieszcza się płateczki antybiotyku - im większe "jałowe" kółeczko wokół niego się utworzy, tym dany antybiotyk jest skuteczniejszy przeciwko danym bakteriom.
Próbkę lub wykazującego objawy chorobowe gołębia, należy zawieźć do badania przy pierwszych niepokojących objawach, gdyż należy pamiętać, iż "posiew" rośnie kilka dni - w tym czasie jesteśmy (a raczej gołębie) niemal "bezbronni"
Wymaz pobiera się z kału, kloaki, albo narządów wewnętrznych (przy martwych ptakach.
Mała techniczna sugestia - jeśli zabieramy kał, to należy przewozić go w sterylnym pojemniku, a rączki dezynfekować spirytusem :idea: (chyba nie muszę pisać dlaczego) - wiele osób to lekceważy, więc dlatego o tym truję.
Naprawdę antybiogram wychodzi taniej, niż leczenie w "ciemno" nie mówiąc już o ewentualnych stratach, gdy leczenie w "ciemno" jest nieskuteczne.
O leczeniu celowo nie piszę, bo to "działka" weterynarza prowadzącego stado.
U mnie zdarza się taki "alarm" średnio 2 razy do roku, najczęściej okazuje się, że to "mokra" postać trichomonadozy, albo jakieś zatrucie - ale nie warto ryzykować. Wolę stracić kilkadziesiąt złotych, niż całe stado i nerwy przy okazji. Sam nigdy nie miałem u swoich gołębi przypadku salmonellozy.
Podłogę i celki lęgowe w czasie trwania choroby dezynfekujemy CODZIENNIE np. sodą żrącą lub chloraminą (można kupić również u weta). Natomiast poidła i karmidła również CODZIENNIE dezynfekujemy Virkonem (dostępny w aptece, lub u weterynarza).
Opal napisze o probiotyce (po zakończeniu leczenia) - BARDZO WAŻNE.
Jest późno, i więcej mi się nie chce. Dobranoc.

PS. dlaczego się męczymy pomagając po raz "enty" ?. Cóż, mnie też nie raz ktoś na tym forum pomógł, a po drugie i NAJWAŻNIEJSZE- im mniej chorych gołębi i domorosłych hodowco-znachorów, tym mniejsza szansa, że moje gołębie zarażą się jakimś paskudztwem podczas oblotu, giełdy czy wystawy.
POPRAWIŁEM BŁĘDY, UZUPEŁNIŁEM TEKST O BRAKUJĄCE ELEMENTY 30-V-2008 r.
Ostatnio zmieniony pt maja 30, 2008 2:36 pm przez SETER, łącznie zmieniany 1 raz.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Post autor: opal » czw maja 29, 2008 11:14 pm

Witam.Dobra teraz ja" dosztukam".Seter nie śmiej się ze mnie .Zajrzyj na Dobrylot jakie ja tam elaboraty walę to sam się dziwię,że stukając jednym palcem jeszcze go nie złamałem.Acha jeszcze jedną mam prośbę gdybyś miał wolny czas i trochę przeleciał te moje wypociny na Dobrymlocie.To te tematy,których na naszym forum nie omawialiśmy,przerzuć do nas(zwłaszcza te dotyczące zdrowia,leków i profilaktyki) Niech się małolaty uczą.Ja nie umiem(analfabetyzm komputerowy) a mój syn to leniwiec pospolity i nie chcę prosić gówniarza.Seter w zasadzie omówił temat,dodam tylko od siebie,że ciekawiło mnie czy to ta sama bakteria wywołuje jelitową(przecież objawy są różne),stawową,nerwową i rozrodczą.Zadzwoniłem do naszego doktora Piotrka W.(chłopak nie pisze,wygrał konkurs na dyrektora to nas olewa ,śmieję się Piotrek przeprasza ale w związku z nawałem pracy nie ma czasu się podrapać,macie pozdrowienia) i zdałem mu to pytanie.Tak ta sama ale atakuje w innym kierunku.Stawowa wiadomo,nerwowa mózg,rozrodcza jajowody i nasieniowody i jelitowa wiadomo.Przy rozrodczej ważna dla hodowców informacja.Gdy macie kłopoty z zalęganiem,gdy zamierają zarodki,nie wyrzucajcie bezmyślnie jajek.W każdym wypadku rozbić jajko i powąchać,śmierdzi siarkowodorem(zbuk) macie kłopoty i to poważne.Dobra jutro nie o probiotyce tylko najpierw profilaktyka ogólna.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Post autor: opal » pt maja 30, 2008 12:02 am

Witam.Jeszcze jedna rada jak odróżnić nerwową salmonelkę od objawów paramyxo.Przy nerwowej ptaka charakterystycznie wygina do tyłu.Wygląda to tak jakby ptak chciał stanąć na samym ogonie a potem zrobić salto do tyłu.Jednak podobne objawy występują przy przedawkowaniu niektórych leków.Przy paramyxo najpierw jest charakterystyczne wykręcanie głowy tak jakby ptak chciał spojrzeć do tyłu."Prościzna "przez 45 lat hodowli nie takie dziwy się widziało.Idę spać .Pozdrawiam.

Marek1
Posty: 7
Rejestracja: ndz maja 25, 2008 8:07 am
Kontaktowanie:

Salmoneloza--objawy

Post autor: Marek1 » pt maja 30, 2008 6:22 am

Witam serdecznie Kolegów Seter i Opal.Na wstępie bardzo dziękuję za odpowiedzi no i oczywiście czekam na dalszy ciąg.Koledzy tym się różnicie od tamtego portalu że jesteście serdeczni i potraficie sobie nawzajem pomagać.Tam przeważnie jest trochę inaczej,za dużo polityki,często złośliwości i wyśmiewania,stawiania diagnoz na podstawie banalnego krótkiego opisu i to od ludzi których wiedza oparta przeważnie jest poparta tylko ulotkami zagranicznych producentów.A już stosowanie ziół,prabiotyków i produktów naturalnych to temat tabu ale w ujemnym sensie--zaraz jest o pełni księżyca itd.Kolego Opal czytałeś część forum ale to jest nowe po zmianie gdybyś poczytał stare to dopiero ręce by Ci opadły.O sobie napiszę w wolne dni bo mam więcej wtedy czasu.Dla mnie liczy się wiedza i prowadzenie hodowli zapobiegawczo bo gdy muszą dojść do głosu antybiotyki to już jest za póżno i można sobie sezon czasami przekreślić.Serdecznie pozdrawiam.

Leon Kowalski
Posty: 184
Rejestracja: pn gru 18, 2006 9:16 pm
Lokalizacja: Wroclaw
Kontaktowanie:

Post autor: Leon Kowalski » pt maja 30, 2008 11:55 am

Do: opala i SETERA.
Dzień dobry.
Ja ze swej strony dziękuję za cierpliwość i chęć udzielania bezinteresownej pomocy, nawet gdy jest ona przedmiotem złośliwych uwag.
Nadmieniam, że jest też część hodowców, którzy z wdzięcznością z tego korzystają. Złośliwi też, tylko nie mają odwagi się do tego przyznać.
Serdecznie pozdrawiam.
leon_k

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Post autor: opal » pt maja 30, 2008 9:49 pm

Witam.Panie Leonie wyrazy szacunku.Panie Marku dziś jestem padnięty (przejechałem kilkaset kilometrów).Aby omówić profilaktykę dokładnie muszę trochę poszperać w materiałach żródłowych a to zajmie ze 2 godzinki.Jutro jadę na działkę usiądę pod ulubionym orzechem(nie lipą ,tak dobry nie jestem) poczytam,poszperam i wieczorkiem"posztukam".Pamięć już nie ta a chcę omówić wszystko dokładnie..Dziś tylko początek.Profilaktyka to zapobieganie chorobom ,każde podanie leku to niestety nie profilaktyka .To już leczenie.cdn.Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Post autor: opal » sob maja 31, 2008 10:17 pm

Witam.Panie Marku jedziemy z tą profilaktyką.Długo siedziałem pod orzechem i myślałem nad tym co jest profilaktyką w dosłownym słowa tego znaczeniu a co leczeniem.Rozpatrzyłem to pod kątem naszego hobby.Doszedłem do wniosku,że profilaktyka ,którą stosuje hodowca to tylko dwa skromne punkty..Zapewnienie gołębiom optymalnych warunków środowiskowych oraz odpowiednie żywienie(zbilansowana karma,witaminy oraz minerały) i tyle reszta to leczenie.Mam jeszcze pewne wątpliwości jeżeli chodzi o szczepienia.Chociaż szczepiąc zabezpieczamy(stymulujemy układ odpornościowy) ptaka przed chorobą.To ptak zdrowy , gdy nie napotka choroby(zapewnienie optymalnych warunków środowiskowych) to nie zachoruje nawet nieszczepiony.Stąd moje wątpliwości.Co mam na myśli pisząc optymalne warunki stworzone przez hodowcę.Warunki panujące w gołębniku i dla wolierowców pod wolierą.Na warunki panujące poza gołębnikem nie mamy wpływu.Jak ma wyglądać idealny gołębnik?Budulec? Z eksperymentu przeprowadzonego przez Amerykanów(opisałem go w temacie "gołębnik budkowy") wynika,że zdecydowanie drewno.Wyloty-wschód ,południe ale małolatom radziłem,żeby spytali się gołębi.Prawidłowo zaprojektowany gołębnik to taki,który zapewnia ptakom komfortowe warunki(odpowiednia ilośc cel legowych,wymiary cel dostosowane do wielkości ptaka,odpowiednia ilość siodełek tak rozmieszczonych aby ptaki wzajemnie się nie atakowały i aby ptak drugiemu nie narobił na głowę) i zapewnia hodowcy maksimum wygody przy codziennyh zabiegach pielgnacyjnych(sprzątanie,dezynfekcja,łapanie ptaków przegląd jajek czy sprawdzenie młodych w gnieżdzie).Co jest bardzo ważne w gołębniku poza tym.W każdym gołębniku panuje mikroklimat typowy tylko dla tego gołębnika.Klimat to temperatura i wilgotność.Jaka jest optymalna temperatura dla ptaka?Gdzieś wyczytałem,że około 20 stopni celcjusza.Jednak nie to jest najgrożniejsze dla ptaka.Najgrożniejsza(zwłaszcza dla młodych)jest dobowa różnica temperatur. Upalny dzień ,chłodna noc w sierpniu.Znamy wszyscy te katarki(nie Seter).Jaka maksymalna różnica temperatur? Najlepiej gdyby jej nie było wcale.Ale przecież nie będziemy w gołębniku zakładać klimatyzacji.Przy różnicy 5 stopni celcjusza powinno być dobrze.Jak to osiągnąć ?Różne są sposoby np. zadaszenie woliery(w upalny dzień daje cień),upał :otwieramy co mamy ,drzwi ,okna,wyloty a niektórzy stosują nawet demontowane lub przesuwane ścianki.Idzie chłodna noc zamykamy wszystko dokładnie.Nie pozwalamy ptakom nocować w wolierze.Nastepna sprawa to wilgotność panująca w danym gołębniku.Jakie czynniki mają wpływ na wilgotność.Wilgotność powietrza na zewnątrz(na nią nie mamy wpływu) plus para z oddechu ptaków plus para z poideł plus para z wysychającego kału.Te cztery czynniki ustawiają wilgotność w gołębniku.Jak powinna być ?Tomek napisał,że 50-60% a ja mu wierzę na słowo.Jak poradzić sobie ze zbyt wilgotnym gołębnikiem.Zainstalować sprawne wywietrzniki o wydajności przystosowanej do obsady gołębnika,usunąć zalegający kał oraz zmniejszyć obsadę ptaków.Co się dzieje w zbyt wilgotnym gołębniku wiemy wszyscy.(salmonelka,choroby grzybowe i inne).Jak sprawdzić wilgotność w gołębniku?Są hydrometry można kupić w sklepie lub u ruskich na targu.Można w suchym (bez nakrętki)słoiku umieśćić suchą bryłkę soli.Wstawić ją do gołębnika (tak aby gołębie nie mogły przewrócić słoika) i codziennie sprawdzać.Jeżeli bryłka się rozpadnie i stanie się wilgotna mamy zbyt wilgotny gołębnik.Są też zapylone zbyt suche gołębniki.Ptaki chorują na tak zwany suchy katar.Jak sobie poradzić.Trzeba wstawić do gołębnika parowniczki z wodą (można do wody dodawać olejki eteryczne ja dodaję miętowy).Jednak ptak nie może tego się napić.Mój biedny paluszek.Reszta jutro.Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ