trichonidazol

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: SETER » sob cze 05, 2010 1:53 pm

opal pisze:Woliery to najgorsza z możliwości.Kilkadziesiąt lub więcej ptaków zgromadzone na małej, zamkniętej przestrzeni.
A dopiero pisałeś jakiemuś początkującemu hodowcy aby nie zaczynał hodowli, jeżeli nie potrafi zapewnić ptakom odpowiednich warunków.
Poza tym, to nikt nie każe Ci "kisić" tylu ptaków na małej przestrzeni - zredukuj stado o połowę - ptaki będą miały lepsze warunki.
opal pisze: Tu hodowla bez szczepień i leków na rzęsistka jest praktycznie niemożliwa.W tych konkretnych gołębnikach,które teraz mam.Co innego wolny oblot.
Chcesz mi powiedzieć, że gołębie w wolierze są bardziej narażone na inwazję rzęsistków ? - bardziej, niż gołębie z wolnego oblotu ? - pijące często wodę z rynien i kałuż ? :lol:
opal pisze: Piszesz,że Tomek nie leczy ziółkami.Idiotę ze mnie robisz?A ,który z was wezwał Tomka w początkowej fazie choroby?
No, ja go "wezwałem" - przed szczepieniem ptaki były przebadane, a u innych wetów nie leczyłem, ponieważ nie było takiej potrzeby.
Opal - ja stosowałem badania profilaktyczne gołębi (kał, wymazy), w czasach, gdy Ty "jechałeś" równo De Weerdem :wink: - liczyłem, że napiszesz coś nowego, zamiast powtarzać te same teksty kol. T.S. - tyle, że w Twojej interpretacji.

Czyli Twoje Opal teksty mam rozumieć tak - "nie stosujcie leków, dawajcie zioła, a jak trzeba leczcie ziołami" ? - a sam postępujesz z gołębiami inaczej (stosujesz leki "zapobiegawczo" np. Spartrix).
Wiesz skąd się współcześnie biorą legendy o np. 8-9 godzinnych lotach zamojskich ? - właśnie od takich bajkopisarzy (jesteś utalentowanym człowiekiem).
Mam taką zasadę - nie zachwalam czegoś, jeżeli sam tego nie przetestowałem - obojętnie czy jest to ziółko, metoda hodowli, bądź np. wędka czy kołowrotek.
Pozdrawiam
kudłaty pisze: Seter,jak z lotnoscia Twoich krakusow na nowym miejscu,bo chyba obecnosc krogulca sie zmniejszyla?sam wiesz jak krogulec dziala motywujaco na golebie(nawet wolierowa karierka Opala :wink: latala z trzy dni)
Lotność się nie poprawiła, mam teraz inną rasę - gołąbki bardziej samodzielne i sprawniejsze lotowo (nie selekcjonowane "na wygląd").
Kaszanka forever !!

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: kudłaty » sob cze 05, 2010 2:23 pm

.....to moje"pod kij"jak sie udalo wkleic http://yfrog.com/jo23092006048j
Ostatnio zmieniony ndz cze 06, 2010 11:44 pm przez kudłaty, łącznie zmieniany 5 razy.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: opal » sob cze 05, 2010 2:45 pm

Witam.Między bajki to włóżmy Twoje stwierdzenia jaki z Ciebie dobry hodowca(to za bajkopisarza) :lol: :lol: .Jeżeli Tomek Ci nic nie pomógł to albo nie umiałeś zadac odpowiednich pytań,albo chciałeś byc mądrzejszy od niego i dalej postępujesz tak jak przedtem. Hodowałem dobrej klasy ptaki przez ponad 30 lat bez leków ,wetów i de Werdów.Więc nie zarzucaj mi tego,że teoretyzuje i daje innym rady a sam postępuję inaczej.Tak w wolierach zawsze jest większy syf(zarazki,pierwotniaki) niż w wolnym oblocie.Ponadto ptaki są zmuszone do przebywania tam przez 24 h na dobę.I nie pomoże większa woliera albo mniejsza obsada.Zdrowy silny ptak w wolnym oblocie ma w d.. rzęsistki z kałuży.Jego układ odpornościowy potrafi je zwalczyc(dobry przykład to gołębie miejskie gdyż okazało się,że ich populacja jest całkowicie wolna od tego pierwotniaka). Piszesz,że powtarzam to samo .Muszę powtarzac gdy mam takich czytelników.Takich,którzy krzyczą: nie masz racji, nie da rady .Krzyczą mimo,ze nie próbowali,krzyczą mimo,że nie znają tematu.Krzyczą zamiast pytac gdy czegoś nie rozumieją.Krzyczą bo nie i koniec.Od zimy 2008 w porozumieniu z Tomkiem zaprzestałem dawania leków na rzęsistka w swoim stadzie(to na zarzut o podawaniu Spartixu).Więc i w wolierach można.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: wscekly4405 » sob cze 05, 2010 3:25 pm

opal pisze:Witam.Kudłaty Protasa zakrzyczeli ja się nie dałem.A to ,że błędów tam coraz mniej to oznaka,że kilku myślących wzięło sobie moje rady do serca.Karierkę zgłosiłem do Rajdu Paryż-Dakar liczę,że wygra.Pozdrawiam.
opal i znów przekręcasz nazwiska PIOTR PATAS nie protas :D bardzo mądry facet może by miał więcej zwolenników gdyby teoria przełożyła się na hodowlę niestety pan Piotr nie osiągnoł praktycznie nic w PZHGP czyżby miał gołębie bez formy :D
Ostatnio zmieniony sob cze 05, 2010 4:06 pm przez wscekly4405, łącznie zmieniany 1 raz.
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: SETER » sob cze 05, 2010 4:01 pm

opal pisze: Hodowałem dobrej klasy ptaki przez ponad 30 lat bez leków ,wetów i de Werdów.
Tak jak 95% hodowców i "trzymaczy" w "Twoich czasach" :lol: (De Weerd nie był zresztą jeszcze dostępny).

Jeżeli masz rację w większości swoich wypowiedzi, a na "deser" walniesz coś jak łysy grzywką o kant kuli - to nie znaczy, że krytykuję Cię "w całości", tylko tę Twoją konkretną wypowiedź.
Wymyślasz teorie o hodowli "bez chemii" sam ją stosując, albo o lotności np. współczesnych srebrniaków, chociaż sam hodujesz kariery-nieloty - rozbujaj i pokaż, że masz rację, zamiast krytykować i teoretyzować.
Jako ciekawostką dodam, że np. pan Kulbacki zaznacza, iż hodowla gołębi pocztowych bez leków jest (jego zdaniem) możliwa tylko w gołębnikach typu "otwartego".

Z gołębiami miejskimi - kolejna bzdura - tam działa selekcja naturalna, której u gołębi rasowych (typowo ozdobnych) brakuje.
W przypadku gołębi rasowych (typowo ozdobnych) wysokiej klasy, nie mógł bym sobie pozwolić na np. utratę całego lęgu, ponieważ uparł bym się na "selekcję naturalną" w przypadku np. rzęsistkowicy.
Więcej nie będę z Tobą na temat leków polemizował - mógłbym wstawić Twoje własne, bardzo świeże cytaty, ale nie będę złośliwy :wink:
W chwili obecnej nie korzystam z porad lek. wet. - ponieważ gołębie które obecnie hoduję nie wymagają jego ingerencji (nie ma selekcji na "wygląd", ani innych udziwnień) - wystarczy dobra karma, czysta woda (zmieniam 2 razy dziennie) + jeżówka przed szczepieniem, ewentualnie zakwaszacz raz na tydzień - cała filozofia - ale z ptakami typowo ozdobnymi, to już "inna bajka" - poza tym nie wystawiam, a więc nie ma dużego ryzyka przywleczenia choróbska np. z wystawy.

PS
Opal, jeżeli masz chęć poprzerzucać się z kimś g****m, to mnie w to nie mieszaj - nie odpowiada mi poziom dyskusji, jaki starasz się narzucić.
Na koniec napiszę: "jak Kali się naśmiewać i krytykować to dobrze, jeżeli ktoś krytykować Kali, to Kali się obrazić" - troszeczkę autorefleksji życzę.
Kaszanka forever !!

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: Dispar » sob cze 05, 2010 5:08 pm

Wszystko pięknie napisane i każdy z Was ma rację :D . Też uważam, że powinno się próbować hodować gołębie bez chemii. Natomiast prawda jest inna i każdy z nas wie o tym dobrze.
Rano czytałem modny ostatnio temat - Baycoxu, Sulfatyfu i kokcydiozy. Moja naturalna metoda zapobiegania - szpadel dla nosiciela, wypalenie gołebnika palnikiem i kontrola kału u weta za kilka dni. A jak okaże się, że kokcydioza nadal jest to co wtedy???? Ja nie mam czasu na głupoty bo teraz to nikt nie ma go za dużo - chemia do wody i w kilka dni po kłopocie. Potem znów można się bawić w naturalne metody hodowania gołebi :D .

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: opal » sob cze 05, 2010 5:26 pm

Witam.Ad.Seter przepraszam masz rację z tym poziomem dyskusji.Nerwus się zrobiłem ostatnio i pisałem Ci dlaczego tak jest.Sorry jeszcze raz.
ad.Wściekły tak Patas przepraszam.
ad.Dispar.Co do leków to każdy jest dobry, jeżeli jest skuteczny i ma mało skutków ubocznych.
Pytasz" są oocysty w próbce i co dalej"."Chemia ?"Ja mam już dośc ,tego bicia piany.Spytaj Quatra on Ci odpowie.On ten problem rozgryzł do bólu.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: SETER » ndz cze 06, 2010 2:20 pm

opal pisze:Witam.Ad.Seter przepraszam masz rację z tym poziomem dyskusji.Nerwus się zrobiłem ostatnio i pisałem Ci dlaczego tak jest.Sorry jeszcze raz.
Nie ma za co :wink: - byle merytorycznie, sarkazm mile widziany, ale co innego sarkazm, a co innego dowalić komuś "dla sportu" (ja się przyzwyczaiłem, ale może to przeszkadzać innym użytkownikom forum).
A co do tematu - to uważam, że po to mądrzy ludzie wymyślili i przetestowali leki, aby ich używać kiedy zajdzie taka potrzeba (z naciskiem na to ostatnie) - ale po wcześniejszych badaniach: antybiogram, badanie kału, wymazy z wola itp.
PS
Darek, jak było na Krymie ? - porobiłeś zdięcia gołębiom ?
Pozdrawiam
Kaszanka forever !!

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: opal » ndz cze 06, 2010 3:19 pm

Witam.Ad.Seter.Nie odniosłeś się do mojego stwierdzenia,że od zimy 2008 nie daję nic na rzęsistka.To chyba rzeczowa uwaga .O lekach jeszcze pogadamy, nie raz.Ja w dalszym ciągu twierdzę,ze możemy hodowac ptaki bez leków(nie mylic z preparatami) na choroby bakteryjne,wirusowe,choroby wywołane przez grzyby oraz pierwotniaki.Powiem więcej można gołębie odrobaczyc bez chemii.Pozdrawiam.

CwAnIaK001
Posty: 220
Rejestracja: pt kwie 09, 2010 8:16 pm
Lokalizacja: Biała Podlaska
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: CwAnIaK001 » ndz cze 06, 2010 4:53 pm

ODROBACZENIE GOŁĘBI BEZ CHEMII :o
? pisze: Dobrym naturalnym środkiem jest sok z kiszonej kapusty (tzw. kwaśnica) można podać kiszoną kapustę z marchwią ,kapusta powinna być z domowego kiszenia(naturalnego)
? pisze: Zioła na odrobaczanie - Antiform
1 - złocień zwyczajny
2 - liść babki
3 - ziele piołunu
4 - kora wierzby
5 - liść babki lancetowatej
6 - szałwia lekarska
7 - kwiat nagietka lekarskiego
8 - ziele krwawnika
9 - ziele macierzanki
10 - anyżek
11 - cynamonowiec
12 - liść orzecha włoskiego
13 - kora dębu
14 - liść pokrzywy
Pozostawiam do oceny wiarygodność tych informacji?

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: Dispar » ndz cze 06, 2010 5:04 pm

Mimo usilnego starania widziałem tylko jeden gołębnik. Byle jaki i siedziały na nim szarikopodobne ptaki - wszystkie brązowe. Zrobiliśmy prawie 2500 km i gdyby hodowla gołębi była tam tak modna jak u nas to na pewno coś bym zobaczył. Na targach sprzedają tam tylko koty i psy. Nawet gołebi miejskich nie ma tam zbyt dużo -być może za przyczyną bezdomnych kotów których jest mnóstwo. Bardzo dużo jest też ptaków drapieżnych - naoglądałem się sokołów wędrownych i orłów stepowych.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: opal » ndz cze 06, 2010 8:08 pm

Witam.No proszę ruszyło się,kogoś zainteresowały leki z Bożej apteki.. Ja zacząłem od jakiegoś czasu podawac zgnieciony czosnek zalany gorącą wodą.Po wystygnięciu podaję do picia .Do pokarmu dodaję też pestki z dyni.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: SETER » ndz cze 06, 2010 9:04 pm

opal pisze:Witam.Ad.Seter.Nie odniosłeś się do mojego stwierdzenia,że od zimy 2008 nie daję nic na rzęsistka.To chyba rzeczowa uwaga
Uwierzę, jak zobaczę :wink: - jeden hodowca zarzekał mi się, że nie podaje absolutnie żadnych leków - wierzyłem, bo ptaki wyglądały naprawdę ładnie...
Pewnego razu odwiedziłem tego hodowcę bez zapowiedzi - patrzę, a przy wejściu go gołębnika stoi 300-granowe opakowanie Avimetronidu :lol:
Dispar pisze:Nawet gołebi miejskich nie ma tam zbyt dużo -być może za przyczyną bezdomnych kotów których jest mnóstwo.
Darek to nie koty, to bieda - nie wiem jak na Krymie, ale w np. w byłym woj. tarnopolskim - bida taka, że aż skrzypi - przeciętana emerytura taka, że na parę butów nie starcza - a co tu mówić o gołębiach...
Kaszanka forever !!

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: Dispar » ndz cze 06, 2010 9:37 pm

Zgnieciony czosnek w pojemniku z odstaną woda która potem wlewa do pojników mój kolega od pocztowych używa ciągle. Wymienia go raz na tydzień.

Slawek
Posty: 271
Rejestracja: pn sie 20, 2007 4:42 pm
Lokalizacja: Hrubieszow

Re: trichonidazol

Post autor: Slawek » ndz cze 06, 2010 9:43 pm

Mówimy o leczeniu tradycyjnym bez chemi???.
To ja pamiętam ,ze Rozalkę wsadzili do pieca na trzy zdrowaśki :shock:

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: opal » ndz cze 06, 2010 9:44 pm

Witam.Ano ja też i nie mam robali.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: Jarek Siedlecki » ndz cze 06, 2010 10:38 pm

Dla nieprzekonanych do czosnku ciekawe wyniki doświadczenia na indykach: http://medycynawet.edu.pl/pdf2007/listo ... 571360.pdf :idea:
"w grupie doświadczalnej 2 razy w tygodniu (poniedziałek i czwartek) do rannego picia podawano wodnego wyciągu z surowego rozdrobnionego
czosnku w proporcji 0,5 g/l wody. Wodny wyciąg z surowego rozdrobnionego czosnku przygotowywano dzień wcześniej i trzymano w szczelnie zamkniętych pojemnikach do rana." :)
:mrgreen:
Dirko

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: arbiter » ndz cze 06, 2010 10:43 pm

Ja kiedyś tak chlałem wódę z kumplami na studiach, że tasiemiec wyleciał do kibla więc to też jest jakiś sposób :lol:

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: SETER » pn cze 07, 2010 3:57 pm

Halo, halo - temat o trichonidazolu :wink:
Czosnek jest ok, ale i on w dużych dawkach nie jest obojętny dla wątroby - kiedyś nażarłem się go przy grypie - przeszło (powoli) - ale wątroba bolała mnie przez tydzień, pomijając już rozstrój żołądka (zasmrodziłem całe mieszkanie).
Kiedyś podawałem gołębiom (krakusom) przez jakieś 2-3 miesiące (oczywiście nie codziennie) czosnek do wody (w różnych postaciach - siekany, sok itp.) - nie zauważyłem większej różnicy poza zapachem - dużo lepsze (zauważalne) efekty daje podawanie soku z jeżówki purpurowej.
Czosnek z karmą działa trochę lepiej, ale gołębie niechętnie to jedzą - zresztą na immunostymulację najlepiej reagują pocztowe, oraz koki (te koki które mam obecnie, chowają się dobrze bez żadnych ziółek).
Kaszanka forever !!

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: opal » pn cze 07, 2010 5:11 pm

Witam.Sam czosnek podaje tylko na robale przez 3 tygodnie codziennie.W przypadku wirusa(a grypa to wirus) podaję czosnek+miód+ cytryna.Sam też tego używam i nigdy nie miałem kłopotu z wątrobą(wpływ miodu).Pozdrawiam

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: kudłaty » czw cze 10, 2010 4:00 am

Seter...a jak te Twoje koki lataja?dluzej niz wystawowe?bo moje to bez gonienia 20-40minut a wystawowych nie przypominaja :D Tylko mi wystarczy,ze jak ide rano do golebnika to one juz w koszu na start czekaja :roll:pozdrawiam

Leon Kowalski
Posty: 184
Rejestracja: pn gru 18, 2006 9:16 pm
Lokalizacja: Wroclaw
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: Leon Kowalski » śr cze 23, 2010 4:04 pm

Dzień dobry.
Czy ktoś z kolegów może coś powiedzieć o leku, nazwa Metro?
Pozdrawiam
leon_k

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: opal » śr cze 23, 2010 6:21 pm

Witam.Metronidazol lek jak każdy inny.Zabija pierwotniaki ale ma sporo skutków ubocznych.Łatwo przedawkowac.Zwłaszcza w upalne dni.Woda szybko paruje i stężenie leku w pojniku rośnie.Nie można spożywac mięsa ptaków leczonych tym lekiem.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: Jarek Siedlecki » śr cze 23, 2010 6:38 pm

opal pisze:Metronidazol lek ...Łatwo przedawkowac.
Jak łatwo? :o
Dirko

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontaktowanie:

Re: trichonidazol

Post autor: opal » śr cze 23, 2010 8:47 pm

Witam.Zajrzyj do artykułów w "Wolierach" poszperaj w internecie,dokładnie przeanalizuj badania prof.Szeleszczuka.Jesteś już dużym chłopcem Jareczku.Na pewno sobie poradzisz.Na koniec zostaje Ci koło ratunkowe w postaci Kajtka.Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ