Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

Awatar użytkownika
lewap125
Posty: 1108
Rejestracja: pn mar 24, 2008 5:03 pm
Lokalizacja: Radzymin
Kontakt:

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

Post autor: lewap125 » czw lut 09, 2012 12:35 pm

krzysiek pisze:Dobre krótkodziobe nigdy nie wykarmiały młodych, to po prostu niewykonalne. Jednak wysiadywały jajka i odchowywały młode do ok. 7-10 dni od momentu wyklucia. Później budowa anatomiczna uniemożliwia karmienie. Jeśli " krótkodziobe " są w stanie wykarmić młode, to ich wartość jest niestety niższa niż mamek.
I tu się zgodzę z krzyśkiem na 1000%

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

Post autor: SETER » czw lut 09, 2012 7:33 pm

krzysiek pisze:W latach 70-ych mój ojciec hodował brodawczaki. Nie były one aż tak "krótkie" jak dzisiaj, na wystawach nie zebrały by teraz wysokich not ale na tamte czasy były to klasa ptaki.
Przeoczyłem wcześniej ten fragment - jeżeli te brodawczaki (lata 70-te) nie były "krótkie", to może brodawczakami były, ale na pewno nie brodawczakami polskimi (lwowskimi) - one już w latach 30-stych były "krótkie".
I jeszcze co do rzekomego wykarmiania pojedynczych młódków przez niektóre "krótkie" - obecnie, gdy (w niektórych hodowlach) nie pozwala się nawet PDL srebrniakom na karmienie własnych młodych, wiele ras garłaczy nie jest w stanie wykarmić młódków, kariery potrzebują mamek, a "krótkie" dokarmia się specjalnie w tym celu produkowaną papką - to ciężko sobie wyobrazić, że jakaś rasa krótkodzioba mogła by (z bólem) coś wykarmić - może to naiwne, ale ja dopuszczam taką ewentualność - tym bardziej, że te rasy przecież cały czas ewoluują - podany przykład maściucha polskiego hodowanego w latach 20-stych, wcale takiej możliwości nie wykluczał - aczkolwiek już wtedy był to gołąb krótkodzioby.
Kaszanka forever !!

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

Post autor: krzysiek » pt lut 10, 2012 10:15 am

Ale czepialski się zrobiłeś. Nie były to podkarpackie tylko typowe brodawczaki polskie. W moich stronach nie była to rasa powszechnie hodowana, dlatego pewnie były najlepsze w okolicy.Dzisiaj nie były by championami bo hodowla tej rasy od pewnego czasu stoi na coraz wyższym poziomie. Właściwie było tak do niedawna , bo chyba w zeszłym roku, o ile się nie mylę klub brodawczaka polskiego proponował wzorzec przewidujący dziób dłuższy niż dotychczas dla ptaków tej rasy.

carbaloy
Posty: 255
Rejestracja: czw lis 24, 2005 4:52 pm
Kontakt:

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

Post autor: carbaloy » pt lut 10, 2012 4:33 pm

Krzysiek napisal
o ile się nie mylę klub brodawczaka polskiego proponował wzorzec przewidujący dziób dłuższy niż dotychczas dla ptaków tej rasy.
no wlasnie i te brodawczaki pewnie moga wykarmic mlode , a przynajmniej jednego ,ale czy to sa golebie krotkodziobe czy moze juz sredniodziobe? :D . Ja wiem jedno ,naprawde krotkiego golebia to i mamki maja problem z wykarmieniem .

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

Post autor: SETER » pt lut 10, 2012 6:17 pm

krzysiek pisze:Ale czepialski się zrobiłeś. Nie były to podkarpackie tylko typowe brodawczaki polskie. W moich stronach nie była to rasa powszechnie hodowana, dlatego pewnie były najlepsze w okolicy.Dzisiaj nie były by championami bo hodowla tej rasy od pewnego czasu stoi na coraz wyższym poziomie. Właściwie było tak do niedawna , bo chyba w zeszłym roku, o ile się nie mylę klub brodawczaka polskiego proponował wzorzec przewidujący dziób dłuższy niż dotychczas dla ptaków tej rasy.
Kol. Krzyśku, ja się nie czepiam dla samego czepiania, tylko chcę zwrócić uwagę, że akurat brodawczak polski (od momentu zatwierdzenia wzorca) z "średniej" długości dziobem nigdy nie uchodził za gołębia dobrej klasy.
Jeżeli np. ja mam powiedzmy srebrniaki, to na pewno są gołębiami najlepszymi w okolicy, ponieważ (w moich stronach) w promieniu kilkunastu kilometrów nikt nie hoduje gołębi tej rasy :wink:
Można się spierać od ilu mm długości zaczyna się krótki dziób - dla maściucha polskiego (rok 1926 r.) było to 5 mm (od końca do brodawek nosowych), a od kątów ust 12 mm - a gdzie popularna obecnie "bezdziobość".
Dla przykładu podam, że w tym samym czasie np. szek węgierski posiadał dziób długości 4 mm (od końca do brodawek nosowych), a od kątów ust 12 mm - i w przeciwieństwie do ówczesnego maściucha polskiego, był gołębiem bezwzględnie wymagającym mamek do karmienia piskląt - kilkadziesiąt lat później, w książce Peterfiego te wymiary dla szeka budapeszteńskiego są już nieco inne.
Pozdrawiam
Kaszanka forever !!

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

Post autor: krzysiek » pt lut 10, 2012 7:41 pm

O rany, nie chodzi o to, byśmy się przelicytowywali, kto ma rację. Brodawczaki sprowadził dla mojego ojca z Rzeszowa p. Walęcki, znany i ceniony kaliski hodowca. Sprzedawał do Rzeszowa srebrniaki, a miał je naprawdę dobre i od jednego z czołowych rzeszowskich hodowców nabył brodawczaki. Nazwiska niestety nie pamięta, ojciec też nie. W każdym razie tamten hodowca , starszy człowiek, który zapewne dzisiaj już nie żyje trzymał same niebieskie i uważane były one za naprawdę dobre.Z perspektywy lat 70-ych ( urodziłem się w 1968 więc byłem wtedy dzieciakiem) nie bardzo pamiętam te ptaki ale okoliczni hodowcy byli nimi zachwyceni. Były to mądre gołębie, połowa pouciekała przy próbie ich oblatania po półrocznym zamknięciu.Ojciec sprzedawał po nich młode w Łodzi i bywało, że roczny czy dwuletni ptak wracał do nas z odległości ponad 100 km.W każdym razie te ptaki same karmiły swoje młode.

kiwi1234
Posty: 6
Rejestracja: pn lis 25, 2013 11:43 am
Kontakt:

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

Post autor: kiwi1234 » pn lis 10, 2014 11:05 am

Ja mam podstawkowy podgrzewacz i jak w tamtym roku były mrozy ok. - 10 stopni to spokojnie sobie dał radę i woda w środku nie zamarzła, a wcale nie mam termostatu podłączonego...Ale tak jak pisał Krzysiek, pilnuję, żeby okna i drzwi były szczelne

ODPOWIEDZ