zaduszony gołąb

Marcin2
Posty: 25
Rejestracja: śr paź 29, 2008 7:37 pm
Kontakt:

zaduszony gołąb

Post autor: Marcin2 » sob maja 14, 2011 11:14 pm

witam
Mógłby mi ktoś powiedzieć co zadusiło mi gołębia ?
Jednego pocztowego coś zaatakowało kilka dni temu i miał ranę na szyi.
Myślałem,że to jastrząb ,ale gołąb się pozbierał i już jest w dobrej kondycji .
A dzisiaj rano znalazłem innego martwego na podłodze
Na szyi ma tylko niewielką ranę.Wygląda więc na to ,że mi coś wchodzi do gołębnika w nocy. Nie wiem czy to łaska czy szczur ...
Posprawdzałem i nie widzę żadnej dziury , którą by się coś mogło dostać ....

poz
Marcin

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: krzysiek » sob maja 14, 2011 11:23 pm

Wygląda na to, że odwiedza Cię łasica. Czyli, że przeoczyłeś dziurę o średnicy co najmniej 3 cm.Pocieszeniem może być to, że na pewno tam , gdzie buszuje to miłe zwierzątko nie masz myszy i szczurów. zanim Zaczęła zabijać gołębie skutecznie je wytępiła.

flisek218
Posty: 68
Rejestracja: wt sty 18, 2011 10:13 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: flisek218 » sob maja 14, 2011 11:43 pm

to jest łasica mi wydusiła 50 sztuk gołębi 3 lata temu wszystko musiałem zaczynać od nowa

Zjak
Posty: 1654
Rejestracja: pn gru 11, 2006 6:47 pm
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: Zjak » ndz maja 15, 2011 12:41 pm

flisek218 pisze:to jest łasica mi wydusiła 50 sztuk gołębi 3 lata temu wszystko musiałem zaczynać od nowa
Ale w ciągu jakiego czasu?

Pozdr.
golebie.wombat.fc.pl

Puzon
Posty: 45
Rejestracja: pt paź 15, 2010 8:21 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: Puzon » ndz maja 15, 2011 4:33 pm

Mojemu dziadkowi dobre kilkanaście lat temu łasica zabiła ok. 20 gołębi w jedną noc i od tego czasu zaprzestał hodować gołębie.

flisek218
Posty: 68
Rejestracja: wt sty 18, 2011 10:13 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: flisek218 » ndz maja 15, 2011 7:35 pm

flisek218 pisze:to jest łasica mi wydusiła 50 sztuk gołębi 3 lata temu wszystko musiałem zaczynać od nowa
w ciągu jednej nocy wszytko się stało po prostu każdy gołąbek leżał na ziemi i każdy miał dziurę w szyi to chyba była kuna która wypiła im krew nie wiem czy to łasica czy kuna

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: krzysiek » ndz maja 15, 2011 8:55 pm

Na pewno nie kuna i nie łasica. Raczej samica tchórza lub gronostaja z rodzinką zrobiła swoim młodym naukę polowania.

flisek218
Posty: 68
Rejestracja: wt sty 18, 2011 10:13 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: flisek218 » pn maja 16, 2011 1:56 pm

a jak samica tchórza czy sam tchórz może wejść na dach budynku bo ja miałem gołębnik strychowy

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: Garłacze :) » pn maja 16, 2011 4:50 pm

Dlaczego nie kuna Krzysiek? Z tego co wiem, to kuna gdy wejdzie do gołębnika to zabija wszystkie ptaki które się w nim znajdują... taki instynkt. Prawie nigdy nie zabija jednego i odchodzi, ona likwiduje zawsze całe stado.
W.K

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: krzysiek » wt maja 17, 2011 12:09 pm

Racja, ale powoduje wyraźne obrażenia, jak odgryzione głowy itp., niektóre ptaki są powciągane na belki dachowe i w inne zakamarki. Części ptaków nie można znaleźć, bo je wynosi, często wraca przez kilka kolejnych nocy po pozostałe. Z tego opisu wnioskuję, że to jednak nie kuna, tylko jakiś mniejszy drapieżnik z rodziny łasicowatych, ale też nie łasica, bo jest zbyt mała by urządzić masowy pogrom.Łasica zabija co noc jednego ptaka, najwyżej kilka sztuk.

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: krzysiek » wt maja 17, 2011 12:14 pm

Aha, gołębnik strychowy do dla tego typu drapieżników żaden problem, z moich i kolegów doświadczeń wnioskuję, że o wiele bezpieczniejszy jest niski gołębnik niż położony na strychu budynku. Drapieżniki z grupy łasicowatych uwielbiają strychy, tam właśnie często samice rodzą i odchowują młode, zwłaszcza dotyczy to kun i tchórzy. U mnie od kilku lat samica tchórza mieszka na strychu koziarni.

Awatar użytkownika
Garłaczek
Posty: 135
Rejestracja: śr kwie 07, 2010 7:48 pm
Lokalizacja: Zelów
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: Garłaczek » wt maja 17, 2011 3:31 pm

krzysiek pisze:Drapieżniki z grupy łasicowatych uwielbiają strychy, tam właśnie często samice rodzą i odchowują młode, zwłaszcza dotyczy to kun i tchórzy. U mnie od kilku lat samica tchórza mieszka na strychu koziarni.
Panie Krzyśku, no tak, ale na swoim terenie nie atakują i nie zabijają...
Gołębie=Przyjaciele

Falkos17
Posty: 456
Rejestracja: śr lut 23, 2011 5:08 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: Falkos17 » wt maja 17, 2011 4:07 pm

Zgodzę się z kolego Garłaczek.. tam gdzie ma swój dom to nie atakuje ponieważ instynk podpowiada że gdy będzi zabijała drób wokół swojego gniazda to ktoś będzie chciał ją przegonic . Cwane zwierzaki .

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: krzysiek » wt maja 17, 2011 7:33 pm

Niestety to jeszcze jedna legenda nie mająca pokrycia w rzeczywistości. Zanim założyłem zabezpieczenia elektryczne nasza znajoma rodzinka tchórzy załatwiła mi całe stado indianów w gołębniku strychowym na domu. Psem mającym kojec z tyłu za domem w ogóle się nie przejęły. Drapieżnik, gdy ma do wykarmienia młode nie patrzy na nic, tylko poluje tam, gdzie może je nakarmić.

Awatar użytkownika
Garłaczek
Posty: 135
Rejestracja: śr kwie 07, 2010 7:48 pm
Lokalizacja: Zelów
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: Garłaczek » pt maja 20, 2011 12:03 am

Ja miałem taki przypadek, że u mnie coś z rodziny łasicowatych załatwiło gołębie. Raz przyszło, kilka sztuk zagryzło, a rano znalazłem zdechlaki w tym dwóch brakowało, a jeden był do połowy przeciśnięty przez siatkę od kraty (chordy). Za jakiś miesiąc znowu przyszło i zagryzło prawie wszystko. Wtedy wziąłem psa, owczarek niemiecki niesamowicie mądry i posłuszny, i zacząłem tropić szkodnika. Pies po dachu, na łąkę i na drugą stronę ulicy doszedł do sterty drzewa u sąsiada, który odziwo także hodował gołębie i do tego ich nie zamykał, gołębnik był zawsze otwarty...

Pozdrawiam
Gołębie=Przyjaciele

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: Garłacze :) » pt maja 20, 2011 6:12 pm

Kuny które mieszkają w opuszczonej stodole w sąsiedztwie mojego gołębnika i w okolicach u mnie prawie zawsze znajdą coś do jedzenia. Zawsze daję im w jedno miejsce coś do jedzenia jajka, młodziki itp. Gołębniki mam dobrze zabezpieczone więc ich ataku się nie boję, jak dla mnie to świetne zwierzaki. Jeśli komuś kuna lub inny drapieżnik zabija podopiecznych to nie wina zwierzaka tylko hodowcy, gołębnik czy inne pomieszczenia dla zwierząt muszą być dobrze zabezpieczone i powinniśmy o tym pamiętać. W zeszłym roku w moich okolicach było w miarę dużo kun itp. niestety w tym roku nie widziałem jeszcze żadnej ! Chyba któryś z moich "genialnych" sąsiadów zastawił pułapki...
W.K

szuszu
Posty: 16
Rejestracja: śr cze 08, 2011 7:39 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: szuszu » ndz cze 19, 2011 11:24 am

a wracając do tematu, to według mnie jednak szczur
Kuna faktycznie nie zabija jednego, morduje więcej
Łasica dorosłego pocztowego nie zaatakuje gdyż jest za mała (80 g - to mniej niż szczur)
tchórz rzadko do gołębnika zagląda bo na dużo rzadziej niż kuny mieszka w sąsiedztwie ludzi, ale też zwykle kilka - kilkanaście ptaków zabija. Kot zabije i zje na miejscu (zostaną pióra) bądź wyniesie, a szczur często tak atakuje. Mała rana - drobne siekacze, ptak długo się szarpie i broni, zabije jednego, pokaleczy trzy, naje się i pójdzie (ale wróci)

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: krzysiek » ndz cze 19, 2011 5:48 pm

Jedna uwaga. Łasica bez problemu zabije dorosłego pocztowego, ale go nie zje. Wiem to z doświadczenia, bo po kilku zabitych pocztowych kolejnej nocy udało mi się złapać sprawcę w żywołapkę. Kiedyś na forum był link do filmu na którym łasica zabija gawrona, a to ptak większy i silniejszy niż gołąb.

szuszu
Posty: 16
Rejestracja: śr cze 08, 2011 7:39 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: szuszu » pn cze 20, 2011 9:21 pm

Bez urazy, że taki jestem wątpiący, ale czy mógłbyś dokładnie opisać to co złapałeś?? Bo ja zwykłem podchodzić z dystansem do identyfikacji pochodzących od kolegów, zwykle wszystko co biega to łasica (asica :) ), a wszystko co lata to jastrząb (mimo że zwykle jest to myszołów, błotniak czy krogulec). Sorry po prostu zawsze kiedy "łasica" brała gołębie u rozmaitych znajomych - okazywało się że to kuna, rzadziej tchórz czy zwykły kot. W takim razie nie ma sensu mordwanie tych małych, pożytecznych w sumie zwierząt (łasic).
Pozdro
Szu

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: krzysiek » wt cze 21, 2011 9:10 pm

Jak by to określić. Więc tak. Wychowałem się w lesie i znam się co nieco na drapieżnikach. Potrafię odróżnić kunę od łasicy. Pochodzę z rodziny o wielopokoleniowej tradycji łowieckiej, każdy z moich krewnych jest miłośnikiem przyrody. Potrafię odróżnić w locie jastrzębia od krogulca, kani, błotniaka czy myszołowa, zresztą wszystkie te gatunki obserwuję niemal codziennie. Łasicę złapaną w żywołapkę wypuściłem, bo było mi żal zabijać tak miłego zwierzątka. Od jakiegoś czasu nie mam problemów z czworonożnymi drapieżnikami, bo te boją się prądu a wszystkie woliery i pomieszczenia hodowlane otoczyłem pastuchem elektrycznym.Od prawie pięciu lat ten system spisuje się bez zarzutu.

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: Garłacze :) » wt cze 21, 2011 10:58 pm

U mnie od 10 lat spisuje się szczelny gołębnik i żadnego pastucha elektrycznego nie potrzebuję. Jeśli wszystko jest dobrze zabezpieczone (deskami, siatką z małymi oczkami czy drewnianą płytą) to nic więcej nie potrzeba. Wszystkie inne zmyślne sposoby mogą okazać się zawodne takie jak sierść psa czy inne głupoty. Jeśli widzę szczura czy mysz to mają u mnie te zwierzęta natychmiastowy wyrok śmierci. Wiatrówka czy żywołapka załatwia sprawę. Jednak łasice, kuny, tchórze i wszystkie inne drapieżniki darzę wielką sympatią. Zawsze znajdą pod moim gołębnikiem coś do zjedzenia i chyba są za to wdzięczne bo nie sprawiają żadnych problemów.
W.K

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: krzysiek » śr cze 22, 2011 8:23 am

Racja. Nie zawsze jednak to wystarcza. Moja hodowla znajduje się na terenie gospodarstwa rolnego, które dzierżawię, kilkanaście kilometrów od miejsca zamieszkania. Bywają sytuacje, że wypuszczam ptaki, a nagle muszę gdzieś jechać. Gołębniki mają wyloty belgijskie, przez które ptaki mogą wejść pod moją nieobecność. Kurnik jest stale otwarty. Podobnie pomieszczenia innych zwierząt i ptaków. Gdybym nie stosował zabezpieczeń elektrycznych, już dawno czworonożne drapieżniki zaczęły by psocić.Mając takie zabezpieczenia mogę późno wrócić z trasy i bez niepokoju położyć się spać.

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: Garłacze :) » śr cze 22, 2011 3:38 pm

W Twojej sytuacji to bardzo dobre rozwiązanie :)
W.K

Falkos17
Posty: 456
Rejestracja: śr lut 23, 2011 5:08 pm
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: Falkos17 » śr cze 22, 2011 5:09 pm

Kol. Krzysiek a nie zdarza ci się żeby jakiś młodziak zabił się o pront ?

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: zaduszony gołąb

Post autor: krzysiek » śr cze 22, 2011 9:30 pm

Nie, chociaż kaczkę lub gęś czasami połaskotało. Wszystko zależy od natężenia prądu.Jego działanie ma być porażające, ale nie może zabijać ani pozbawiać przytomności. Ten sam prąd jest w ogrodzeniu na wybiegach dla świń i kóz i odstrasza je skutecznie, nie robiąc przy tym krzywdy.

ODPOWIEDZ