Strona 1 z 1

Pomoc przy wykluciu

: czw maja 30, 2013 6:26 pm
autor: sroczkapolska
Witam.
Mam do was pytanie czy pomagacie golebiom krotkodziobym przy wykluciu?

Re: Pomoc przy wykluciu

: pt maja 31, 2013 11:25 am
autor: felix8024
mlode maja problemy z wydostaniem się ze skorupki tylko w przypadku kiedy jajka są niedogrzane.
Nie powinno sie niczego tam dotykać i pomagać, wszystko jest bardzo delikatne i przy przyklejeniu sie skorupki pisklaka mozna spowodowac krwotok.
zdarzają sie padniecia pisklaka jeszcze przed faza klucia,
zdarzają sie sytuacje ze skorupka byla z małym otworem z boku jajka
ale nie bylo "odkrajania" do okoła, taka sytuaja ma miejsce jak wilgotność w jajku jest za niska, (jest za sucho) i pisklak nie może sie obkręcać, i zdycha, chyba ze sie to wyłapie w odpowiednim czasie i pomoże przy kluciu. (ale to sporadyczne przypadki)
wszystko zależy od rodziców, jak dobrze dbają o jajko to nie powinno być problemów z kluciem.
czasami pisklak moze byc upośledzony genetycznie i zdycha przed kluciem ale na to nie ma rady.

Re: Pomoc przy wykluciu

: pt maja 31, 2013 11:51 am
autor: sroczkapolska
Dzieki za odpowiedz

Re: Pomoc przy wykluciu

: pt maja 31, 2013 5:00 pm
autor: bartekw94
felix8024 pisze:mlode maja problemy z wydostaniem się ze skorupki tylko w przypadku kiedy jajka są niedogrzane.
Nie powinno sie niczego tam dotykać i pomagać, wszystko jest bardzo delikatne i przy przyklejeniu sie skorupki pisklaka mozna spowodowac krwotok.
zdarzają sie padniecia pisklaka jeszcze przed faza klucia,
zdarzają sie sytuacje ze skorupka byla z małym otworem z boku jajka
ale nie bylo "odkrajania" do okoła, taka sytuaja ma miejsce jak wilgotność w jajku jest za niska, (jest za sucho) i pisklak nie może sie obkręcać, i zdycha, chyba ze sie to wyłapie w odpowiednim czasie i pomoże przy kluciu. (ale to sporadyczne przypadki)
wszystko zależy od rodziców, jak dobrze dbają o jajko to nie powinno być problemów z kluciem.
czasami pisklak moze byc upośledzony genetycznie i zdycha przed kluciem ale na to nie ma rady.
Ja tam praktycznie każdemu swojemu krótkiemu pomagam się kluć, no chyba że zrobi to prędzej sam.

Re: Pomoc przy wykluciu

: pt maja 31, 2013 5:24 pm
autor: sroczkapolska
Nie wiem wlasnie czy mam pomoc.
Mlody puka od wczoraj od wieczora i jeszcze nie widac nawet pekniecia na jajku.

Re: Pomoc przy wykluciu

: pt maja 31, 2013 8:30 pm
autor: lewap125
Jeśli faktycznie puka od wczoraj wieczorem, bez Twojej pomocy na 99,9% wieczorem przestanie pukać. Po prostu się udusi w skorupce.
Prześwietlając pod latarką widać w którym miejscu puka, zawsze jest to grubszy koniec jajka. Z jednej strony jest pęcherzyk powietrza i właśnie w tym miejscu należy zacząć dłubanie (orzeszka ) :D

Re: Pomoc przy wykluciu

: pt maja 31, 2013 9:24 pm
autor: sroczkapolska
Jest już mala dziorka pomóc czy nie obskubac jajko i wyjąć mlodziaka czy obskubać i zostawic niech sam wyjdzie?

Re: Pomoc przy wykluciu

: pt maja 31, 2013 10:10 pm
autor: sroczkapolska
no niestety pomoglem przy wykluciu lecz mlodemu mocno poleciala krew no i zdechl.
rece mi drzaly jak bym kogos operowal tym bardziej ze to golebie dobrej klasy drugi mlody wlasnie zaczal pukac juz mu nie bede pomagal

Re: Pomoc przy wykluciu

: sob cze 01, 2013 12:43 am
autor: lewap125
Trening czyni mistrza, za kilka lat będziesz mówił żeby się w kolejce ustawiały :lol:
Pomoc w kluciu to nie tylko samo wydłubanie pisklaka z jajka, było to już opisywane na forum.

Re: Pomoc przy wykluciu

: sob cze 01, 2013 11:19 pm
autor: felix8024
sroczkapolska pisze:no niestety pomoglem przy wykluciu lecz mlodemu mocno poleciala krew no i zdechl.
rece mi drzaly jak bym kogos operowal tym bardziej ze to golebie dobrej klasy drugi mlody wlasnie zaczal pukac juz mu nie bede pomagal
a co ja napisalem wczesniej??
mowilem ze moze byc krwotok
ehh..

Re: Pomoc przy wykluciu

: ndz cze 02, 2013 10:47 am
autor: krzysiek
Może ale nie musi.To kwestia wyczucia, wprawy i ostrożności.U wielu ras, zwłaszcza wyczynowych, pomoc przy kluciu jest wręcz niewskazana. Cherlak nie będzie miał siły by polecieć, więc nie ma sensu go ratować. Jednak w hodowli krótkodziobych, zwłaszcza tych wysokiej klasy taka pomoc jest niemal niezbędna.Większość dobrych krótkich nie miała by szans na wyklucie bez pomocy hodowcy.

Re: Pomoc przy wykluciu

: ndz cze 02, 2013 10:51 am
autor: sroczkapolska
Drugi mlody wlasnie sie kluje nie pomagam mu i chyba sie uda

Re: Pomoc przy wykluciu

: ndz cze 02, 2013 1:55 pm
autor: sroczkapolska
Drugi mlody wylazl ze skorupki :D

Re: Pomoc przy wykluciu

: pn cze 03, 2013 11:32 am
autor: felix8024
Nie wydaje mi sie ze krótkodzioby potrzebują pomocy, przy kluciu.
mialem kiedys mewki, których dzioby są bardzo krótkie i mlode spokojnie dawaly sobie rade.

co do pomocy to newralgicznym miejscem jest styk dupki ze skorupką.
mozna pomoc otworzyc górną cześć ale reszte zostawić, dlatego ze skorupka od dupki odpada sama dopiero jak wyschnie, w innym wypadku czesto jest krwotok i padnięcie.

Re: Pomoc przy wykluciu

: pn cze 03, 2013 5:46 pm
autor: lewap125
krzysiek pisze:Może ale nie musi.To kwestia wyczucia, wprawy i ostrożności. Jednak w hodowli krótkodziobych, zwłaszcza tych wysokiej klasy taka pomoc jest niemal niezbędna.Większość dobrych krótkich nie miała by szans na wyklucie bez pomocy hodowcy.

I tu zgodzę się w 100%.

felix8024 nikt tu nie mówi o wyskubaniu pisklaka z całej skorupki, otwiera się tylko grubszą stronę z powietrzem, dalej już sobie dają radę.

Pomoc przy wykluciu

: sob wrz 13, 2014 9:38 pm
autor: Poldi
Witam.
Ja tej sztuki nauczyłem się po pierwszym łęgu gdy młode "drapały" i się nie wykluły.
Teraz pisze na jaju datę zniesienia a konkretnie dzień.
Liczę + 16 dni i zaczynam nasłuchiwać szesnastego dnia od daty zniesienia.
Bywa tak że rano jest cisza a po południu drapie.
Nie zawsze po 16 dniach jest "akcja klucia" zależy to od manek i ich troskliwości w wysiadywaniu jaj.
Silne światło z diody w komórce jest w stanie prześwietlić jajko.
Widać czy młody żyje i gdzie znajduje się pustka powietrzną.
Gdy drapie ja profoilaktycznie robie małą dziurkę w czubku pustki powietrznej - szerszy koniec jaja.
Czekam około 24 godziny czy młody sam zacznie się kluć.
Jeżeli nie to od tej dziurki po bardzo małym kawałeczku zaczynam odrywać skorupę.
Powtórzę PO BARDZO MAŁYM KAWAŁECZKU gdzie skorupa jest sucha.
Jest to około 1/5 jaja. Teraz młody swobodnie oddycha i obsycha z krwi w reszcie jaja.
Po około 4-5 godzinach monitoruje dalsze poczynania piskląt i stan krwi w jaja.
Nieraz nie ma 1/5 jaja jest błona, dziurka a w niej dziub. Usuwa delikatnie i powoli błone by nie doprowadzić do krwawienia. Cały sukces polega na delikatności o wuczuciu .
Nie ma 1/5 jaja, błony macha wystających skrzydłem lub nogą ale nadal tkwi w 4/5 jaja.
Tu jest już 90% sukcesu bo albo wypadnie już sam albo delikatne dalsze oderwanie skorupki powoduje że wkońcu będzie po wszystkim.
TA DAAAAA.
Młody jest na tyle silny po takiej akcji że sam podnosi głowę domagając się o pokarm.
Jest to sygnał dla starego że trzeba zacząć karmić.
Zamojskie klują się same żadnemu nigdy nie pomogłem .
Bardzo krótki dziub a zwłaszcza bliskie pokrewieństwo powoduje że młody nie ma siły do samodzielnego klucia.

Re: Pomoc przy wykluciu

: sob wrz 13, 2014 10:01 pm
autor: lewap125
Ja tam jeszcze w międzyczasie wpadam na 8-9-10 godzin do pracy :lol:

Pomoc przy wykluciu

: sob wrz 13, 2014 11:09 pm
autor: Poldi
Ja się wyrabia pomiędzy 7.00 a 15.00
Zawsze Pierwsza zmiana - gołębnik na :D zakładzie pracy