Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: wscekly4405 » czw wrz 09, 2010 12:43 am

apropo tego profesora co pisał ten artykuł nie dał bym mu do ręki gołębia i mogę mu się w twarz roześmiać jednak dyplom niczego nie daje jak sam opal pisałeś idiotów z papierami w polsce nie brakuje :lol: :lol: pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Miker
Posty: 55
Rejestracja: śr lis 25, 2009 9:17 am
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: Miker » czw wrz 09, 2010 9:12 am

Witam, co do pożywienia ptaków Opal ma sporo racji, nie jest tak że dany ptak jest wyłącznie roślinożerny zięby Darwina to bardzo blisko spokrewnione gatunki ptaków mające podobną budowę fizjologiczną, . Potrafi strawić zarówno białko roślinne jak i zwierzęce. Niektóre gatunki potrafią w lato żerować wyłącznie na owadach a zimą przerzucają się na pokarm roślinny. Z moich obserwacji wynika że ptaki "roślinożerne" mogą zjadać pokarm zwierzęcy natomiast ptaki drapieżne raczej białka pochodzenia roślinnego nie poszukują. Dlaczego nie muszę chyba tłumaczyć Wsciekły na pewno wie. Z gołębiami jest identycznie strawią białko zwierzęce. Sam byłem świadkiem jak gołębie zbierały larwy much.
Co do podawania gołębiom mięsa nie wiem czy je jedzą ale jestem pewny że im nie zaszkodzi.

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: kudłaty » czw wrz 09, 2010 1:16 pm

Witam,..troche z ta konina to przesada,lepszy jest kawior :wink: :D a tu cos oslonowo jak ktos juz musi truc golebie(podobno ziolka nie lecza :) )..Dlaczego warto stosować ostropest plamisty? jest niezwykle prosta. Jego przewaga nad środkami chemicznymi (czyli nad lekarstwami) wynika z faktu, że ostropest plamisty może być stosowany o wiele dłużej i jego stosowanie nie niesie za sobą żadnych skutków ubocznych. Ostropest plamisty nie uzależnia, nie uszkadza jak środki pochodzenia chemicznego, wątroby. Jest pomocny w jej regeneracji.....a tu mozna sobie poczytachttp://www.ostropest-plamisty.com/pozdrawiam

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » czw wrz 09, 2010 1:42 pm

Witam.Miker piszesz,że Wściekły pewnie wie i nie trzeba mu wyjaśniac.Jednak ja zaczynam miec poważne wątpliwości.Wpisałem w wyszukiwarkę "białko zwierzęce w diecie gołębi".I szok.Jest bardzo duża oferta takich produktów skierowana do hodowców gołębi pocztowych.Przykładowo WG-Ropa Immunol Tollisana jest reklamowane jako bomba energetyczna zawierająca białko pochodzenia zwierzęcego.Zaleca się podawanie tego produktu przed lotami,przed parowniem i w trakcie karmienia młodych.Takich produktów jest od cholery nawet na allegro.A każda firma produkująca produkty dla gołębi ma takie produkty w swojej ofercie.Na ich forum, wielokrotnie były wymieniane te produkty, przez hodowców i gorąco polecane.Czyli i oni podają białko zwierzęce.Jednak nawet o tym nie wiedzą.Wściekły wyśmiewa białko zwierzęce, czosnek i zioła.A większośc produktów sprzedawanych przez zachód ten czosnek i zioła zawiera bo to jest zalecenie Unii Europejskiej.Wyśmiewają zbieranie ziół o północy a sami je podają nawet się tego nie domyślając.I to jest ten światły ludek gdzie co drugi to specjalista od chorób i prawidłowego żywienia.Zagraniczne,ładnie opakowane a przy tym cholernie drogie jest cacy i to kupują.Jednak to co swojskie i znane od wieków ,to dla nich ciemnota.Mam dla ciebie Wściekły ciekawą informację.Większośc produktów dla gołębi produkowanych przez zachodnie firmy została opracowana w oparciu o przepisy znane hodowcom od wieków.Nie opracował ich dietetyk propagujący nowoczesne sztuczne odżywianie.To tylko pic i propaganda.By podac białko zwierzęce oni porobili różne wyciągi i ekstrakty a potem zapakowali w ładne opakowanie.Dodali jednak do nich jeszcze kilka gówien.Różne utrwalacze i utleniacze chemiczne tak jak do szczepionek.Potem świstak zapakował to gówno w sreberko i ruszył w świat szukac frajerów (nabywców).Czy znalazł? W Holandii,Belgi czy Niemczech go popędzili.W Polsce przyjęli chlebem i solą.I potraktowali jak zbawcę i mesjasza.I kto jest ciemny ,pytam po raz kolejny.Czy czasem nie ten co kupuje te zagraniczne gówna zawinięte w sreberko za dużą kasę?Czy ten co wie,że ma to za darmo bo rośnie u niego pod płotem?Wystarczy tylko się schylic i podnieśc.Trzeba jednak miec wiedzę I trochę pomyślec.Bo inaczej to świstak pomyśli za Ciebie i ogołoci Ci portfel.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: dred » czw wrz 09, 2010 2:20 pm

Panowie i panie czytam to wszytko i tak nie, wiem o co się spieracie i dogryzacie lub wyśmiewacie taki hodowców czy takich, tak Opal jak wiesz a chyba wiesz, u nas na ziemi to co chemiczne powstało z natury, tylko przez laboratoria zostało to skumulowane do silnych leków czy innych specyfików. Jeśli ktoś wybiera długo drogę i chce podawać to co daje mu natura kolo domu czy łące to podaje, jeśli ktoś chce podać tabletkę to ją podaje i to jest tylko i wyłącznie jego sprawa, podobno gatunek ludzki to istoty myślące. Mówicie tu o białku zwierzęcym, to obserwujcie gołębie które zjadają dżdżownice lub małe odmiany ślimaków, oczywiście chodzi mi o gołębie które mają możliwość wolnego oblotu lub pożerowania chwile na grządkach. Zapytajcie hodowców gołębi pocztowych nawet tych z renomowanych hodowli, jeśli dali by swoim pupilom chwile swobody w oblocie wolnym, czy w gołębniku nie mieli by wydalonych muszelek ślimaków podczas karmienia młodych. Nie wiem o co się spieracie już dawno temu napisałem, że Natura da sobie radę bez człowieka to człowiek kiedyś dawno temu stał się czynnikiem który ją niszczy, ale do czasu już chyba zauważyliście anomalia pogodowe, tak że Natura zaczyna się buntować :/ i nie wróży to nic dobrego. Pozdrawiam Paweł Z.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » czw wrz 09, 2010 2:44 pm

Witam.Ad.Dred.Zgadzam się z tym co piszesz.Leki czy produkty oparte o naturę są dobre , oszczędzają czas i nie musisz nic główkowac.Inna sprawa to cena.Jeżeli mam kupic olejek czosnkowy za ileś tam złotych(pewnie ponad 20) to idę i kupuję dwie główki czosnku.Bo świeżo zmiażdżony(przyrządzony) czosnek ma najwięcej allicyny i jest najskuteczniejszy.Tak jest z wszystkimi ziołami i preparatami.Każde przetworzenie ,przerobienie osłabia leczniczy skutek.Trzeba też dodac jakiś utrwalacz czy utleniacz by lek się nie popsuł.Niektóre sztuczne witaminy czy leki dla gołębi są wrażliwe na światło (wszystkie sprzedawane w ciemnych buteleczkach) .Ale z tej buteleczki trzeba wlac to do pojnika.Co wtedy?. W nocy ptak nie wypije.Ponadto te ceny to zgroza.O wiele taniej jest kupic warzywa w budce i zioła w aptece.A syntetyki i leki chemiczne to dla mnie trucizna.Krzysiek napisał,ze ani on ani ja nie toczymy walki z wiatrakami.Nie jesteśmy przeciwnikami leków.I tak jest.Bo także trucizna podana w odpowiednich proporcjach jest często lekiem.Tu jednak trzeba kozaka.Tu działania muszą byc prowadzone przez fachowca.Nie przez hodowcę.Właśnie takie przemyślenia i obserwacje spowodowały,że niechętnie sięgam po gotowe produkty.Wolę naturę.Jeżeli chodzi o białko zwierzęce to w encyklopedii napisano pod hasłem gołąb skalny :"wszystkożerny".Co do ewentualnego potopu to mam motorówkę,duży ponton i 3 silniki.Jest też kilka wolnych miejsc.Czekam na chętnych. :lol: :lol: .Pozdrawiam.

jack
Posty: 456
Rejestracja: czw gru 29, 2005 10:58 pm
Lokalizacja: w.mazowieckie
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: jack » czw wrz 09, 2010 3:28 pm

Mówi się tu o truciznach a co to jest trucizna ?
Pamiętam ze szkoły taką definicję : jest to każda substancja podana w nadmiarze.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » czw wrz 09, 2010 3:57 pm

Witam.Jack.Masz rację.Nawet jedzenie w nadmiarze to trucizna.Jednak dotyczy to jedzenia przetworzonego przez człowieka i doprawionego różnymi syntetykami.Do hamburgerów dodawali podobny środek jaki stosuje się w tuczu świń.Na apetyt.Zjadłeś kilka a za chwilę byłeś znowu głodny.Czy ktoś widział zapasionego wilka ? Albo dzikiego drapieżnego kota ? A te hodowane przez ludzi to często zwały sadła.Wszystkie cudowne diety,preparaty to ściema.Jednak jest wielu co tę ściemę kupują.Dlaczego? Bo są leniwi.Bo nie chce im się dupska ruszyc. Sami zapomnieliśmy ,jak prawidłowo powinniśmy się odżywiac,sami jesteśmy faszerowani chemią i syntetykami i tak postępujemy z ptakami.I uważamy to za normalne.Bo tak postępują wszyscy dookoła.Bo wszyscy się śpieszą.A gdzie obiady przy rodzinnym stole?Gdzie nam się tak śpieszy?Ci nieliczni co postępują inaczej nazywani są marginesem,oszołomami.Jednak w tym wypadku to ten margines ma rację, a nie ogół.Ktoś napisze, przecież dłużej żyjemy.Tak to prawda.Ale jaka jest ogólna kondycje obecnych ludzi ? A jak było przed wiekami? Wskakiwanie na konia w ciężkiej zbroi to była codziennośc.Byli tacy co potrafili tego konia podnieśc do góry.A teraz? Szkoda gadac.Nawet sportowców faszeruje się chemią i sterydami.A kiedyś mówiono, sport to zdrowie.Żyjemy dłużej bo zawsze mamy co jeśc(nie głodujemy),bo mamy czystą wodę i kanalizację ,bo mamy ciepłe i widne domy.I żadna chemia ani lek nie ma na to żadnego wpływu.A wręcz przeciwnie.Ta chemia nam szkodzi.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: wscekly4405 » czw wrz 09, 2010 5:46 pm

opal pisze:Witam.Miker piszesz,że Wściekły pewnie wie i nie trzeba mu wyjaśniac.Jednak ja zaczynam miec poważne wątpliwości.Wpisałem w wyszukiwarkę "białko zwierzęce w diecie gołębi".I szok.Jest bardzo duża oferta takich produktów skierowana do hodowców gołębi pocztowych.Przykładowo WG-Ropa Immunol Tollisana jest reklamowane jako bomba energetyczna zawierająca białko pochodzenia zwierzęcego.Zaleca się podawanie tego produktu przed lotami,przed parowniem i w trakcie karmienia młodych.Takich produktów jest od cholery nawet na allegro.A każda firma produkująca produkty dla gołębi ma takie produkty w swojej ofercie.Na ich forum, wielokrotnie były wymieniane te produkty, przez hodowców i gorąco polecane.Czyli i oni podają białko zwierzęce.Jednak nawet o tym nie wiedzą.Wściekły wyśmiewa białko zwierzęce, czosnek i zioła.A większośc produktów sprzedawanych przez zachód ten czosnek i zioła zawiera bo to jest zalecenie Unii Europejskiej.Wyśmiewają zbieranie ziół o północy a sami je podają .
ja nie wyśmiewam czosnku i różnych pożytecznych warzyw lecz wyśmiewam debilizm który głosi że czosnek i kawał mięsa końskiego rozwiąże problemy w hodowli gołębi człowieku i nie pisz mi tu że ja kupuje jakieś de werdy i tollisany i nie powołuj się na dobry lot bo na tym forum idiotów nie brakuje na tamtym też nie wwalaj wszystkich do jednego wora bo sam 3 lata temu byłeś gorszym debilem niż ci co ich wyśmiewasz piszesz jakieś kity że ja jadę tylko na chemii co nie jest prawdą ale w potrzebie nie wstydzę się po nią sięgnąć bo sama natura nie poradzi sobie z chorobami powstałymi na skutek rozwoju cywilizacji ,że gołąb zje jakiegoś owada to się zgodzę ale tamten gościu napisał że to jest przepis na karmę mokrą czyli że zastępuje ziarno a to dla mnie nie do przyjęcia a nawet więcej debilizm pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » czw wrz 09, 2010 7:04 pm

Witam.Byłoby wszystko fajnie w tej dyskusji gdybyś sięgał częściej do argumentów merytorycznych.Gdy z czymś się nie zgadzasz to napisz dlaczego.Podeprzyj to opiniami naukowców ,lekarzy czy dietetyków.Bo argument,że ja tak nie postępuję i nie daję takiej karmy nie jest żadnym argumentem.A już stwierdzenie,że wszyscy którzy postępują inaczej są debilami jest poniżej krytyki.Autor artykułu jak zauważył Krzysiek wykorzystał część przepisów z Peterfiego.A ten pisząc książkę wykorzystał przepisy przekazane przez wiele pokoleń hodowców oraz skonfrontował to z wiedzą naukowców.Kim ty jesteś,że uważasz,że wszystko wiesz najlepiej.Ile lat doświadczenia i jaka wiedza naukowa Cię do tego upoważnia.Nawet to,że wiesz dużo nic nie znaczy.Bo wiedza jednego człowieka to kropla a cała wiedza wszystkich pokoleń hodowców to ocean.I tym jesteś,małą zagubioną kropelką,która nie wie,że jest częścią oceanu.Dlaczego wspominam o "Dobrym locie"?Bo tam są identyczni forumowicze.Identyczna forma dyskusji.Jeżeli ktoś postawi tezę z którą się nie zgadzają to zamiast dyskutowac,ubliżają od debili oraz wyśmiewają przeciwnika w dyskusji.Jesteś identyczny jak oni.To stado klonów ,a nie myślących ludzi.A ich główną dewizą jest co było dawniej jest złe i nigdy nie wróci.A schabowy(znany od wieków) z młodą kapustą i ziemniakami jest da mnie zawsze na pierwszym miejscu natomiast hot dogi oraz hamburgery mam w głębokim poważaniu.Jestem tradycjonalistą i tak przez wiele lat hodowałem gołębie i żaden nawet najbardziej rozwścieczony hodowca pocztowych tego nie zmieni.A rozum mi podpowiada,że za kilka lat będzie takich jak ja większośc.Jeszcze rok,dwa ,takich lotów, jak obecny sezon i pocztowcy zaczną myślec.Bo na razie to opowiadają sobie bajki o wpływie sierpniowej mgły na tragiczne loty.Pozdrawiam.Ps.Wściekły jeżeli zmienisz ton i zaczniesz dyskutowac za pomocą merytorycznych argumentów, to ja przestanę Cię prowokowac a to będzie z korzyścią dla forum. Już wiem wszystko o tym płowym cenionym na 40 tys euro.Cena była tylko kupiec żądał rodowodu a papierków nie było.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: wscekly4405 » czw wrz 09, 2010 8:04 pm

to był ciemny nie płowy i cena była 45 tysięcy euro hodowca nie sprzedał go a sprzedał 4 młode po tym ptaku właśnie temu belgowi po 5 tysięcy euro o płowym nie wiem nic jak do tej pory bo z pocztowymi mam koniec i znam tylko sytuacje z przed kilku lat
golebie-akrobatyczne

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: Dispar » czw wrz 09, 2010 8:09 pm

Rodowody nie latają a Płowy nadal zdobywa konkursy :D .
W dzisiejszych realiach życia codziennego nikt nie ma czasu żeby to wszystko co napisał R. Cichoń wprowadzić do swojej hodowli. Rzeczywiście porady te wydają się być zestarzałe choć nie są też nieaktualne. Z dużą cześcią z nich nie zgadzam się choć jest też tam sporo prawdy. Tzn. jestem za a nawet i przeciw :D .
Zrobię dla swoich gołebi to na co pozwoli mi czas - jak go będę miał to pójdę w pola i nazbieram im nawet tych nasion chwastów a jak go nie będę miał to dostaną sam jęczmień :D .
Ciekawy jestem skąd ten weterynarz bierze te nasiona chwastów - sam je zbiera??? :D :D :D .
Ostatnio zmieniony czw wrz 09, 2010 8:32 pm przez Dispar, łącznie zmieniany 1 raz.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » czw wrz 09, 2010 8:21 pm

Witam.AD.Dispar.Dla mnie ten płowy już powinien dawno siedziec na rozpłodzie.Jeżeli tak nie jest ,to mi ręce opadają.
Ad.Wściekły sam piszesz,że ptak łyknie czasem ślimaka czy robala.Jeżeli to robi to widocznie jest to potrzebne dla organizmu.A przepis na zmieloną koninę(krew ,mączkę kostną) z dodatkiem śruty czy ziemniaków to dodatek do karmy .Taki sam jak warzywa czy owoce.Ptak w gołębniku nie ma jak zdobyc białka pochodzenia zwierzęcego.Musi to podac hodowca.Jednak podstawowym pokarmem są ziarna.I autor to wyrażnie pisze.Podaje nawet skład mieszanek na różne okresy.A ty wyzywasz go(i przy okazji mnie) od debili.Pozdrawiam.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: arbiter » czw wrz 09, 2010 8:38 pm

Nakarm ptaki chlebem przed burzą lub zmianą pogody na deszczową to zobaczysz co będzie :lol: autor bzdury pod tym względem napisał. Jak karmić pieczywem to nie chlebem tylko bułką.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: Dispar » czw wrz 09, 2010 8:48 pm

Mój sąsiad ma gołębie pocztowe które latają na wolnym oblocie. Wiosną ciągle siedzą na łące i coś tam skubią. W maju jedna samica rozcieła wole o linie energetyczną i widziałem to na własne oczy że w środku wola miała całą masę malutkich ślimaków. Okazało się, że gołębie wszystkie były tym nakarmione. Korzyść dla gołębi potrójna bo miały białko, wapń oraz balast do rozdrabniania pokarmu.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » czw wrz 09, 2010 9:01 pm

Witam.Ad.Dispar.Przynajmniej szczerze.Nie mam czasu to podam to co mam pod ręką.Potrafię to zrozumiec.Jednak gdy mam czas to ruszam na gołębnik i podam warzywa lub inne naturalne pokarmy.Bo jeżeli przyjmiemy to za standard i ograniczymy się do ziarna , chemii i syntetyków to w pewnym momencie tego pożałujemy.Będziemy mieli chorobę i to będzie nasza wina a nie zarazka. Karol sam to spraktykował i napisał,że wystarczy podac naturalne warzywa raz na tydzień a ptaki nawet nie zajrzą do karmika z syntetykami.A raz w tygodniu to każdy znajdzie godzinkę czasu.O nasionach chwastów to facet pisał przy wolnym oblocie.
Ad.Arbiter.Podawałem chleb.Bywały burze i nic się nie działo.A po burzy w Warszawie nie widzę jakoś pogromu wśród gołębi miejskich.A te na okrągło wpierdzielają bułkę i przegryzają chlebem.A na zakąskę warzywko ze śmietnika.Raz sypnąłem im na parapet garśc pszenicy.Nie wzbudziłem zainteresowania.A okruchy chleba na parapecie przyciągają całe stado.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: wscekly4405 » czw wrz 09, 2010 9:04 pm

co do karmy tzw. na mokro czyli ziemniaków i mięsa to czy mógł byś ją wypróbować u swoich gołębi a potem opisać jak gołębie ją przyjmują i jak ich zdrowie po takim karmieniu to przyznam ci rację we wszystkim co piszesz.Pełnowartościowa karma zawiera tyle białka aby wystarczało go ptakom ja nie stosuję ziarna innego niż w gotowych mieszankach i daję kołacze,grity i mvitę nie za€warzyłem żarcia dzdzownic ni wyjadania resztek z obiadu a pokruszony chleb [dałem dla testu ]przeleżał 2 dni i noc je dzielącą nawet reakcji nie było i nie zginął żaden okruszek,mój wniosek z głodu gołąb pożre wszystko ale czy to mu wyjdzie na zdrowie dla mnie wątpliwe. wracając do mojej niby wszechwiedzy i tego iż myślę że skoro ja tak robię to wszystko inne jest złe,otóż nie,nie namawiam do takiego postępowania nikogo jak ktoś daje ziółka i ma zdrowe i piękne ptaki to ja się cieszę i chwała mu za to mi się nie sprawdzały inne metody hodowli niż moja więc nie mam zamiaru zmieniać czegoś co przynosi mi efekty bo i po co ja nie stosuję chemii w nadmiarze ale też nie robię nie wiadomo jakich mikstur żrę hamburgery i mam w nosie czy dożyję 50 czy 70 i to jest moja sprawa a nie np.twoja także nie musisz mnie uczyć co jest dla mnie i moich gołębi najlepsze. Pogadać możemy ale bez pierniczenia o tym kto lepszy bo ja tą lepszość oddaję tobie mi nie zależy pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

teuton
Posty: 6
Rejestracja: czw sie 26, 2010 1:08 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: teuton » czw wrz 09, 2010 9:10 pm

W "Kalendarzu rolników" na rok 2011 przeczytałem ciekawy artykuł, a tu zamieszczę fragment który pasuje do dyskusji tej jak i z resztą wielu innych na tym forum:

PROFILAKTYKA I LECZENIE
Wszelkie zbiegi dotyczące zdrowia zwierząt powinny być ukierunkowane przede wszystkim na profilaktykę, która opiera się na następujących zasadach:
-Dobór odpowiednich ras zwierząt
-Prowadzenie chowu w warunkach zgodnych z wymaganiami gatunku
-Dostęp do świeżego powietrza, wody, paszy i naturalnego światła
-Stosowanie wysokiej jakości pasz w połączeniu z dostępem do wybiegów i pastwisk

Zabronione jest profilaktyczne stosowanie chemicznie syntetyzowanych leków weterynaryjnych(leków alopatycznych) i antybiotyków. W przypadku zachorowania zwierząt, zaleca się wykorzystanie w leczeniu następujących grup środków:
-Ekstraktów roślinnych(z wyjątkiem antybiotyków), esencji, preparatów homeopatycznych i mikroelementów.
-W razie konieczności (ratowania życia lub ulżenia w cierpieniu) zezwala się na użycie leków konwencjonalnych pod kontrolą weterynarza


To co jest interesujące jest podkreślone :lol:

krzysiek
Posty: 3655
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: krzysiek » czw wrz 09, 2010 9:14 pm

Padło pytanie, skąd wziąć nasiona chwastów. To bardzo proste. Ja kupuję mieszankę ziaren bez pszenicy. Jest droższa, ale robię to celowo. Pszenicę kupuję na wsi od jednego rolnika. To starszy, przeszło 70 letni człowiek. Jego pszenica nie widziała oprysków ani sztucznych nawozów, przez co ma mniejszą wydajność z hektara i co najważniejsze dużą ilość nasion chwastów. Rolnik ten na sprzedaż szykuje ziarno przewiane, czyste, ja biorę nieoczyszczone, więcej dostaję od niego nasiona chwastów pozyskane z czyszczenia ziarna dla innych klientów.gołębie bardzo chętnie je zjadają, nie wszystkie, ale większość.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » czw wrz 09, 2010 9:58 pm

Witam.Ad.Wściekły już jakiś czas temu napisałem,że postępujemy podobnie.U mnie jest to wszystko co u Ciebie.Nie chce mi się robic kołaczy to podaję kupne.Podaję kupne preparaty typu Protexin czy jeżówka.W początkowym okresie w wolierach podawałem też multiwitaminy,elektrolity ,witaminę E +selen przed łączeniem w pary.Stosowałem profilaktykę na rzęsistka oraz odrobaczałem Iwermektyną.W sumie dawałem to wszystko co zalecały książki.I kicha.Ptaki nieraz chorowały.Napiszę jak to teraz wygląda.Przykładowo: sobota -zakwaszanie wody,niedziela-probiotyk(Protexin) + preparat z drożdżami,poniedziałek- Warzywa(nieraz w całości lub porwane ,nieraz mielone i mieszane z karmą) reszta tygodnia mieszanki ziarna ,czysta woda,kołacze oraz grity.Gdy coś kichnie lub prychnie daję czosnek+miód +cytryna.Nieraz dla fantazji(jak mi się chce) zamiast czystej wody herbatka z kory wierzby.Na jesieni dziki bez.To w zasadzie wszystko.Żadnych cudów i tajemnic.Chorób nie ma.Jednak badam profilaktycznie dwa razy do roku.Raz po badaniu jesiennym Tomek dzwoni i informuje mnie że w badaniach wyszedł rzęsistek.Trzy plusy.Moje pytanie co i ile czasu podawc.Odpowiedz Tomka :idzie zima,młode odchowane,nie podajemy nic.Same mają to zwalczyc.I zwalczyły.Wiosenne badanie przed łączeniem w pary.Wynik negatywny.Jest czysto.Cudów nie ma ale jest silny układ odpornościowy.Pozdrawiam.Z mojej strony nigdy nic nikomu nie chciałem udowodnic.Forum to nie wyścig a ja już jestem za stary na zawody.Jednak gdy w coś wierzę to tego bronię,chyba,że ktoś mnie przekona,że się mylę.Wtedy przepraszam i przyznaję rację.A palma pierwszeństwa? Mam to w nosie tak jak i rywalizację na wystawach.Chcę hodowac po swojemu, dobre, zdrowe ptaszki a przy okazji nauczyc czegoś młodych.Pozdrawiam.Ps.Co do chleba to ptaszki muszą się przyzwyczic.Mielonych warzyw na początku też nie chciały.Jednak teraz wcinają a na ziarna nawet się nie obejrzą.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: arbiter » czw wrz 09, 2010 11:28 pm

U długich możesz nie podać na rzęsistka nic spróbuj tak zrobić u krótkich zobaczymy czy Ci pomoże Twoje leczenie herbatkami itp.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: wscekly4405 » pt wrz 10, 2010 1:41 am

to tak naprawdę podajesz więcej niż ja bo ja daję 2 razy w tygodniu do karmy czosnek i drożdze i raz w tygodniu vibowit [dla tych co nie wiedzą witaminy dla niemowląt ]do tego grity i mvitę i to wszystko przed parowaniem odrobaczam i trichomadoza i szczepienie młodych i nic więcej przez cały rok nie podaję mam zdrowe ptaki i nie muszę w hodowli nic zmieniać także wkurzają mnie twoje insynuacje że źle prowadzę niby hodowlę,gdyby mi gołębie chorowały nie chciały latać ,lub źle się pierzyły być może poszedł bym śladem niektórych forumowych kolegów i dołączył do ''sekty'' :lol: :lol: ale po prostu nie mam potrzeby niczego zmieniać.pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » pt wrz 10, 2010 2:37 pm

Witam.Ad.Wściekły.Zawsze oceniałem Cię jako dobrego hodowcę.Raz,że postępujemy prawie tak samo.Dwa to zdjęcia Twoich ptaków.Każdy postępuje tak jak chce.I jeżeli ptaszki ma zdrowe to wszystko jest ok.Można tylko pogratulowac.Jednak nasze drogi dochodzenia do poprawnego hodowania były różne.Ty hodowałeś pocztowe ja zaczynałem od wolnego oblotu.To całkiem inne hodowanie.Inne doświadczenia inne obserwacje i inne wnioski.Przed wolierą nic mnie choroby nie obchodziły.Wystarczał suchy, wentylowany gołębnik i wypełnianie zaleceń starych hodowców.Ptaki były zdrowe a ja mogłem skoncentrowac się nad poprawianiem pokroju.Nie szczepiłem.Potem przyszły woliery, po 9 letniej przerwie.Zdawałem sobie od początku sprawę z tego,że to całkiem inne hodowanie.Początkowo dałem się ogłupic i postępowałem tak jak radzą książki i weterynarze.Niby było wszystko w porządku ale cały czas coś mi nie pasowało.A to ptak był żle spierzony a to młody padał w gnieżdzie bez przyczyny.A to jajka niezalężone.Przez kilka lat opanowałem całą teorię.Choroby oraz prowadzenie ptaków.Wszędzie chemia,syntetyki ,szczepionki i leki.Jednak cały czas miałem wrażenie,że coś żle robię i gdzieś popełniam błąd.I nie dawała mi spokoju myśl jakim cudem przez tyle lat udawało mi się bez chemii ,syntyków i szczepień hodowac zdrowe ptaki.Ptaki o lepszej kondycji niż te pod wolierą.Dla przeciętnego hodowcy moje ptaki to okazy zdrowia a ja jednak wiedziałem,że tak nie jest.Miałem porównanie z wolnym oblotem.I znowu w ruch poszły ,książki,internet , artykuły lekarzy i weterynarzy.Zacząłem czytac i widzę,że nie wszyscy są za syntetykami,chemią czy szczepieniami.Nawet niektórzy naukowcy je krytykują.Zacząłem od warzyw.Nasadziłem na działce po trochu wszystkiego.Bez chemii i sztucznych nawozów.Nawoziłem ziemię odchodami gołębi.Z początku ptaki to olewały.Potem było szaleństwo wyjadały wszystko..Syntetyki leżały w karmiku a ptak nawet tam nie podszedł.Wywaliłem syntetyki.Nieraz nie chciało mi się trzec warzyw to wrzucałem kilka sałat lub jarmuż.Klupały jak króliki.Kupowałem też suszone granulaty wielo-warzywne.Wyjadały do zera a dopiero potem jadły ziarno.Nagle ptaki zaczęły mi pasowac.Skończyły się niewyjaśnione upadki.Jajka zalężone a pierzenie w normie.Puknąłem się w łeb.Po co mi ta chemia.Po cholerę ja to dawałem.Był u mnie Tomek.Pytam ,Tomek a co byś powiedział na to gdybym zrezygnował ze szczepień młodych.Tomek był przeciwny.Jednak powiedział,że jest to możliwe ale muszę ściśle przestrzegac kwarantanny i higieny w gołębnikach i stosowac profilaktykę układu pokarmowego.Stąd regularne zakwaszanie,probiotyki i drożdże.Poszedłem dalej nie szczepiłem wcale.Mimo obiekcji Tomka.Ptaki zdrowsze niż kiedykolwiek przedtem.Czy nie zdarza się jakaś infekcja.Jasne ,że się zdarza.Jednak nie biegnę i nie kupuję od razu leku.Wychwytuję najwcześniejsze objawy.Przeważnie pierwszy objaw to zaprzestanie zrzucania puchu.Nie wiem czym jest spowodowane.Ale już zaczynam działac.Pierwsza rzecz to dokładne sprzątnięcie gołębnika i jego dezynfekcja (Pollena Jod).Prawie każda choroba to biegunka.Co robię.Zakwaszanie ,drożdże i probiotyki przez kilka dni.Gołąb kichnie to wiem,że wirus.Do pojnika wędruje mikstura czosnek+miód+cytryna a potem herbatka z kory wierzby.Od sierpnia gdy noce zaczynają byc chłodne ptaki regularnie dostają miksturę ,dziki bez czy herbatki z kory wierzby.Postępuję tak jak dawniej w wolnym oblocie.I nagle okazało się,że woliery też nie są takie straszne.Po prostu trzeba więcej pracy i uwagi poświęcic ptakom i wszystko jest cacy.Jednak kto chce przy pierwszym objawie choroby podac chemię to jego sprawa.Ja tylko opisuję swoje doświadczenia.Pozdrawiam.Ps.Arbiter,nie chcę Cie urazic,ale krótki od długiego różni się tylko długością dzioba.A długośc dzioba nie ma żadnego wpływu na układ odpornościowy.Moimi ulubionymi rasami to były przez długi czas mewki.Nigdy nie miałem z nimi kłopotu.Wręcz przeciwnie to były bardzo ruchliwe i wytrzymałe gołąbki.Ponadto nie napisałeś co się stanie gdy przed burzą gołębia nakarmimy chlebem.Ja wiem,że przed burzą dobrze biorą ryby,zwłaszcza sumy.O wpływie burzy na gołębie karmione chlebem nie wiem nic.

Sars
Posty: 8
Rejestracja: pn wrz 06, 2010 1:07 pm
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: Sars » pt wrz 10, 2010 3:52 pm

Witam!
Bardzo podoba mi się sposób żywienia, który preferuje opal dla swoich gołębi, sam mam zamiar takie żywienie wprowadzić w swojej hodowli, ale na początek zastosuję to nie u wszystkich ptaków i będę obserwował efekty. Opal wodę strukturalną też podajesz do picia?

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » pt wrz 10, 2010 4:10 pm

Witam.Ad.Sars.Nawet nie wiem co to jest.

ODPOWIEDZ