Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: arbiter » pt wrz 10, 2010 5:24 pm

Sars zacznijmy od tego, że opal nie ma gołębi.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » pt wrz 10, 2010 5:48 pm

Witam.Jednak zmienię ten post.Jeden z forumowiczów napisał mi na PW tak:"Panie Krzysiu pan się nie da sprowokowac.Psy szczekają karawana jedzie dalej".Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony pt wrz 10, 2010 7:46 pm przez opal, łącznie zmieniany 1 raz.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: arbiter » pt wrz 10, 2010 6:59 pm

Nie opalku wszystko mi pasuje oprócz tego, że każdy musi mieć takie samo zdanie jak Ty inaczej jest atak.
Zarzucasz mi kłamstwo a sam mówisz, że gołębie są u brata więc masz te gołębie czy nie masz zdecyduj się.
Gówno wiesz jaki jest mój żywioł i czy faktycznie byłem zachwycony, o żywieniu, chorobach itp wiem sporo co nie znaczy że muszę się uzewnętrzniać na forum tak jak to Ty robisz, jeśli masz jakieś problemy ze sobą i w ten sposób się odstresowujesz to powiedz to otwarcie wtedy nikt nie będzie miał do Ciebie pretensji.
Ja widzę, że jak tobie coś nie pasuje to sobie dopowiesz wiele rzeczy, gadać to Ty lubisz i nic więcej. Jesteś ślepo zapatrzony w Twojego wszech wiedzącego Tomka guru od gołębi mistrza od zdrowia gołębi aż nikt nie śmie Ci zwrócić uwagi bo wtedy jest się opala wrogiem. Otóż nie tylko Pan Tomek leczy gołębie skutecznie są też inni tylko nie mają takiej kliniki jak On.
Opalu nie wiem za kogo się podajesz i w zasadzie mam to głęboko w dupie kim jesteś ale takie bzdury jak Ty czasami piszesz to aż się rzygać chce, najgorsze są Twoje elaboraty gdzie początek jest o czymś innym niż środek i człowiek się zwyczajnie gubi w tym wszystkim.
Ze mnie możesz szydzić wisi mi to nie jesteś w stanie mnie ruszyć swoim pisaniem.
Jak dla mnie jesteś zwykłym frustratem który ma misję spełnienia się na forum.

P.S.- mogłem pomylić imię weta więc z góry przepraszam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » pt wrz 10, 2010 7:17 pm

Witam.Jak wyżej Arbiter.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: wscekly4405 » pt wrz 10, 2010 9:53 pm

opalku nie tylko ty dostajesz takie pw :lol: :lol: :lol: :wink: tylko żę prywatnej korespondencji się nie upublicznia trochę honoru proszę zachować :lol: :lol:
golebie-akrobatyczne

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: kudłaty » pt wrz 10, 2010 11:49 pm

Wscekly,arbiter...za chwile moze zostac kolejny temat zamkniety przez to wasze"szczekanie"a chyba nie o to chodzi!

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » sob wrz 11, 2010 11:29 am

Witam.Niektórym właśnie o to chodzi.I nie mam na myśli Wściekłego.Nie chce mi się pisac przy każdym poście,że to moje doświadczenia czy przemyślenia.Z niektórych postów przecież to wynika.Ja piszę,że tak hodowałem a ktoś mówi,że to niemożliwe to odbieram to jako zarzut,że zmyślam czy kłamię.I zaczyna się niepotrzebna dyskusja.Jeżeli ktoś ma inne doświadczenia,niech pisze.Jeżeli ktoś dotarł do ciekawych publikacji niech je wrzuci na forum.Jednak zaprzeczanie bez żadnych podstaw tylko dlatego by udowodnic innym,że ja jestem taki mądry jest bezcelowe i powoduje niepotrzebne spięcia.A posty typu z krótkimi to się nie uda są po prostu śmieszne.Udawało się z krótkimi kiedyś i dzisiaj też się uda.Arbiter ja krótkie hodowałem zanim Ty się urodziłeś.I to krótkie lepsze niż te dziś wystawiane.Jednak udaje się to ze zdrowymi ptakami.A nie z pokrzywionymi pokrakami,które powinny byc wybrakowane już w gnieżdzie a zostały oszczędzone bo miały krótki dziób.Nawet te chemiczne ptaki można wprowadzic w wolny oblot i doprowadzic do tego,że będą silne i zdrowe.Jednak pokraki z wadami przekazanymi w genach to braki.By te chemiczne wyremontowac trzeba dużej wiedzy i czasu.W następnym poście opiszę jak ja to robiłem.A pisanie,że ktoś się gubi czytając moje posty żle świadczy o piszącym.Po prostu faceta nie nauczyli w szkole myślenia i wyciągania prawidłowych wniosków z obserwacji.A zamiast lektur czytał sprawozdania z meczu.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Palonek
Posty: 223
Rejestracja: pn gru 03, 2007 6:20 pm
Lokalizacja: Okolice Chelma
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: Palonek » sob wrz 11, 2010 2:40 pm

Mam pytanie do kolegów Arbitra, Opala i Wściekłego. Panowie ile macie lat? I jak długo hodujecie gołębie? Pytam tylko z ciekawości...
GG: 6973131

Zjak
Posty: 1652
Rejestracja: pn gru 11, 2006 6:47 pm
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: Zjak » sob wrz 11, 2010 6:09 pm

Panowie! Proszę zachować tematykę dyskusji zgodną z tytułem wątku.

Moderator
golebie.wombat.fc.pl

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: arbiter » sob wrz 11, 2010 6:45 pm

opal pisze:.A pisanie,że ktoś się gubi czytając moje posty żle świadczy o piszącym.Po prostu faceta nie nauczyli w szkole myślenia i wyciągania prawidłowych wniosków z obserwacji.A zamiast lektur czytał sprawozdania z meczu.Pozdrawiam.

Jeśli nie masz na myśli Wściekłego to masz na myśli mnie widzisz jednak nauczyli mnie w szkole wyciągania wniosków ...

Żeby nie było offtopa to napiszę apropo tego chleba.
Nie karmi się chlebem przed nagłą zmianą pogody ponieważ jest duża szansa, że chleb skwaśnieje w wolu.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » sob wrz 11, 2010 8:32 pm

Witam.Ad.Palonek mam 57 lat.Pierwszy raz wlazłem do golebnika jak miałem 2 lata.Wcześniej nie mogłem pokonac szczebli drabiny.A świadoma hodowla to gdzieś od 14-15 roku życia.
Ad.Arbiter.Rosół nieraz kwaśnieje.Jednak o chlebie nawet rozmoczonym w wolu nie słyszałem.Na tej samej zasadzie powinno skwaśniec rozmoczone ziarno.Ponadto u mnie nie podawano samego chleba.Dziadek miał parnik do kartofli.Uparowane kartofle były tłuczone na miałko i mieszane z ospą(śrutą),dodawano do tego namoczony chleb(na wsi chleba się nie wyrzucało) i pocięte liście pokrzyw.Taka mieszanka po rozdrobieniu była sypana ptakom.Bardzo chętnie to jadły.Po dolaniu serwatki,identyczne żarcie dostawały świnie.Więc Wściekły ma rację gdy pyta o świnie.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: wscekly4405 » sob wrz 11, 2010 9:30 pm

opal pisze:Witam.Ad.Palonek mam 57 lat.Pierwszy raz wlazłem do golebnika jak miałem 2 lata.Wcześniej nie mogłem pokonac szczebli drabiny.A świadoma hodowla to gdzieś od 14-15 roku życia.
Ad.Arbiter.Rosół nieraz kwaśnieje.Jednak o chlebie nawet rozmoczonym w wolu nie słyszałem.Na tej samej zasadzie powinno skwaśniec rozmoczone ziarno.Ponadto u mnie nie podawano samego chleba.Dziadek miał parnik do kartofli.Uparowane kartofle były tłuczone na miałko i mieszane z ospą(śrutą),dodawano do tego namoczony chleb(na wsi chleba się nie wyrzucało) i pocięte liście pokrzyw.Taka mieszanka po rozdrobieniu była sypana ptakom.Bardzo chętnie to jadły.Po dolaniu serwatki,identyczne żarcie dostawały świnie.Więc Wściekły ma rację gdy pyta o świnie.Pozdrawiam.
jeśli na takiej karmie wyhodowałeś 0d 200 do 300 % młodych rocznie to tylko pogratulować dla starych ptaków jeszcze większe gratulacje zrobić papkę ze skrobi która przez ptaki nie jest trawiona i zamula żołądek to nie lada wyczyn a dla młodych istna uczta :D zestaw protein zajebisty :D nie dodać schabowego to grzech :lol: przepraszam ale ciężko mi to pojąć, jeszcze jedno małe pytanie z czego robił twój dziadek śrutę może to by mi jakoś rozświetliło obraz sytuacji pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.

Post autor: opal » sob wrz 11, 2010 9:49 pm

Witam.Albo nie rozumiesz albo udajesz.Podstawą było ziarno a opisana karma mokra to dodatek do ziarna.Jednak kilka garści zawsze wędrowało pod kratę..Śruta była robiona z pszenicy.Taka ilośc młodych to żadna rewelacja.Jednak tak jak napisałem,ostra selekcja powodowała,że do stada było dołączone kilkanaście młodych w roku.Jeżeli do stada podstawowego dochodziły młode to do garnka albo do ludzi ,wędrowały starsze.Wtedy na targach prawie nie handlowano ptakami.Najbliższy znośny targ to była Falenica.Ilośc gołębi zostawianych na zimę wahała się między 60-80 sztuk.Kilka dodatkowych zostawało w rezerwie.I ze względu na jastrzębie często się przydawały.Dziś na tej wsi jest 3 hodowców.W latach mojej młodości było około 40.Więc ze sprzedażą nadwyżek nie było kłopotu, bo na każdej wsi było podobnie.Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ