Tragedia...

Awatar użytkownika
Garłaczek
Posty: 135
Rejestracja: śr kwie 07, 2010 7:48 pm
Lokalizacja: Zelów
Kontakt:

Tragedia...

Post autor: Garłaczek » pt cze 04, 2010 6:28 pm

Witam,
Od dobrego miesiąca trzymałem w gołębniku 6 gołąbków: Parkę Garłaczy, Parkę pocztowych i 2 samce pawików.
Uznałem że przyszedł czas już je wypuścić, więc dziś około godziny 12 otworzyłem wylot. Pierwsza wyszła samiczka pocztowego (bo samiec na jajkach siedział) popatrzała trochę i się zerwała. Zrobiła z trzy kółka nad mą posesją i poleciała tam gdzie ją poniosło. Potem parka garłaczy usiadła pod wylotem, poszfędały się po dachu i wyszły dwa pawiki. Pawiki nagle się zerwały (nic ich nie przestraszyło) zrobiły kilka kółek i poleciały daleko daleeeeeko. Chwile potem w ich ślady poleciał samiec garłacza. Na obecną chwile z 6 gołębi jakie miałem zostało mi się dwoje ( samiec pocztowego na jajkach i samiczka garłacza na dachu wysoko u sąsiada). Dwa pawiki wraz z garłaczem widziałem na dachu jakieś pół kilometra od mej posesji.

Co mogło spowodować takiego drapaka tych gołębi??? Jeść miały pod dostatkiem, nie łapałem ich prawie wcale i do tego jeszcze garłacze miały już u mnie jajka, lecz na nich nie za bardzo siedziały.

Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi
Garłaczek
Gołębie=Przyjaciele

emil17
Posty: 27
Rejestracja: pt maja 21, 2010 7:44 am
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: emil17 » pt cze 04, 2010 7:43 pm

Witam.Gołębie te były już wcześniej przyzwyczajone do innego miejsca,gołębnika.Jak otworzyłeś to poleciały z myślą o starym miejscu.Oblatają i jak nie trafią w poprzednie miejsce to powinny jutro lub pojutrze wrócić. Tak przeważnie bywa przy oswajaniu obcych starszych gołębi.Pozdrawiam.

Dragon001
Posty: 22
Rejestracja: śr wrz 23, 2009 6:08 pm
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: Dragon001 » pt cze 04, 2010 8:43 pm

Jak uciekły to wcale nie znaczy ,że już nie wrócą.Ja jak puszczałem i mi uciekały to nieraz po 5 dniach wracały.A tak na przyszłość jak puszczasz pierwszy raz gołębie to staraj się to robić pod wieczór. pozdrawiam

Awatar użytkownika
Garłaczek
Posty: 135
Rejestracja: śr kwie 07, 2010 7:48 pm
Lokalizacja: Zelów
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: Garłaczek » pt cze 04, 2010 10:17 pm

samiczka pocztowego wróciła do gołębnika:)
a pawik i garłacze siedzą na dachu sąsiada ale nie weszły na noc do gołębnika, a tak już się bałem, że je straciłem...
No nic, dzięki za każdą odpowiedź i nie życzę wam takich doświadczeń jakie ja dziś miałem

Pozdrawiam
Gołębie=Przyjaciele

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: wscekly4405 » pt cze 04, 2010 10:26 pm

cieszę się że ci kilka wróciło wierz mi większość z nas miała takie przygody nie poddawaj się jak kilka będziesz miał już w locie to z następnymi będziesz miał już łatwiej pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
donatello
Posty: 172
Rejestracja: pt maja 28, 2010 5:33 pm
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: donatello » pt cze 04, 2010 10:45 pm

Dragon001 pisze:Jak uciekły to wcale nie znaczy ,że już nie wrócą.Ja jak puszczałem i mi uciekały to nieraz po 5 dniach wracały.A tak na przyszłość jak puszczasz pierwszy raz gołębie to staraj się to robić pod wieczór. pozdrawiam
J tak i nie.
Tak - poniewaz pod wieczor ptaszek raczej sie nigdzie daleko nie wybiera.
Nie - bo jak mieszkasz w okolicy golebiarzy to zrywajac sie siada na pierwszych pobliskich golebnikach i nie dajesz mu szans powrotu. Nie jestem mocny w w innych tematach ale w tym to jestem champion. Stara szkola...

Awatar użytkownika
donatello
Posty: 172
Rejestracja: pt maja 28, 2010 5:33 pm
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: donatello » pt cze 04, 2010 10:54 pm

Przeglodzony poprzeniego dnia, rano dobrze napasiony i wypuszczony, jezeli ma cos w glowie a nie tylko w piorach to "bank" , albo sie nie rusza, albo polata polata i wraca.
Zdarzalo mi sie ze ze wracaly nawet po kilku dniach i to te byly pozniej zazwyczaj najbardziej solidne i silne.

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: stasiek » sob cze 05, 2010 7:08 am

Ja wypuszczam swieże gołębie w dzien a nie pod wieczór i najedzone jak zerwie sie to polata i bedzie szukał domu i nie usiądzie tam gdzie zarcie zobaczy bo nie bedzie glodny.Wieczorem jak zerwie sie to usiądzie wszedzie na dach domu (zje go w nocy drapieznik ) a na golebnik to go złapie łapacz

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: Jarek Siedlecki » sob cze 05, 2010 3:50 pm

:idea: W ciągu doby gołębie mają dwa szczyty aktywności: ranny i poobiedni dlatego należy je wypuszczać w celu oblatania w południe kiedy gołębie mają "dołek" i niechętnie rwą się do lotu. 8) Świeżego gołębia przez pierwsze dni wypuszczam ze związanymi 5 lotkami. :D
:mrgreen:
Dirko

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: wscekly4405 » sob cze 05, 2010 3:55 pm

im dłużej w zamknięciu tym trudniej przychować
ja przywożę i następnego dnia wypuszczam nie straciłem jeszcze żadnego ptaka pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: opal » sob cze 05, 2010 8:47 pm

Witam.Mnie tylko zdziwiło,że pocztowa wróciła.Jednak może tak się zdarzyc,ze odchowa młode i zabierze je z sobą jak tylko nauczą się latac.Mnie zabrała młode i samca.Samiec wrócił, jednak potem znikał na cały dzień i zawsze wracał bardzo zmęczony.Pewnie odwiedzał rodzinkę.Pawik i garłacz jak wrócą to pewnie już nigdzie się nie wybiorą.Pozdrawiam.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: arbiter » sob cze 05, 2010 8:55 pm

pocztowa musi być bardzo mądra z dobrej "krwi" pewnie Jansen :D

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: opal » sob cze 05, 2010 9:01 pm

Witam.Czy ja wiem czy taka mądra.Dostałem ją od kumpla ,który mieszkał ponad 100 km ode mnie .On nigdy nie lotował.Jak wróciła do niego z młodymi to próbował ją wygonic.Nic to nie dało.Została u niego.Nadmienię,że podobnie jak u Garłaczka zaraz po wypuszczeniu nawiała i tego samego dnia wróciła.Samiec do jej powrotu nie schodził z jajek.Pozdrawiam.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: arbiter » sob cze 05, 2010 9:16 pm

Nie mówiłem o Twojej pocztowej tylko o Garłaczka pocztówce.

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: stasiek » sob cze 05, 2010 9:23 pm

Ten Pan co wiąze lota gołebia to niech sobie zawiąze :!: ale co innego :?:
Powinien nawet o tym nie pisac. :oops:

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: Jarek Siedlecki » sob cze 05, 2010 9:38 pm

Kol. Stasiek! W Tomaszowie Lubelskim widziałem u starego hodowcy lotowane gołębie Zamojskie, które na stałe miały sklejone taśmą trzy najdłuższe lotki w obu skrzydłach. :shock: Ma to zapobiegać ginięciu gołębi tej rasy w niezmierzonych przestrzeniach atmosfery ziemskiej. 8)
PS Proszę mi wytłumaczyć jaka to krzywda dzieje się gołębiowi, któremu sklei się skoczem lotki na dzień czy dwa?
:mrgreen:
Dirko

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: stasiek » sob cze 05, 2010 9:47 pm

Moje zdanie jest takie ze jak ma zginąc to i tak zginie czy ma sklejone czy nie,a ten Pan w Tomaszowie to nie hodowca był tylko dręczyciel

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: Jarek Siedlecki » sob cze 05, 2010 11:40 pm

Proszę bez demagogii. :evil: Uważam, że gorszy los czeka gołębia, który się zerwie i odfrunie na poniewierkę niż tego, któremu czasowo zwiążę lota i oswoję z dachem gołębnika. :| Zresztą skłonność gołębi do ucieczki zależy od ich rasy.
:mrgreen:
Dirko

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: opal » ndz cze 06, 2010 11:03 am

Witam.Gdy byłem początkującym gołębiarzem w krótkich spodenkach też za namową kolegów wiązałem skrzydła ( kilka lotek) .Przestałem szybko.Dlaczego? Ptak mimo związanych lotek mógł latac i przeważnie to robił.Chciał nawiac to zrywał się i szedł. Poleciec na sąsiednie dachy jeszcze potrafił na powrót brakowało mu już sił(zmęczył go lot ze związanym skrzydłem).A nie było litości w gołębiarstwie.Jak sąsiad złapał nie oddał.Jeżeli nie wlazł pod kratę to zanocował na dachu.Czy tak czy tak było po ptaku.Ptak nie wiązany, posiedział trochę na dachu sąsiada polatał po okolicy i wracał tam skąd był wypuszczony.Można związac ptaka tak,ze dalej niż na ziemie nie poleci.I leciał właśnie na ziemię.A tam piesek a tam kotek.I po ptaku.Nie wspominam o pocztowych,które potrafią nawiewac na piechotę.Wejdzie w zielsko czy krzaki i masz problem(czyli gołębia) z głowy.Wypuszczamy nakarmione (niczym nie wiązane) ptaki.Gdy mają jajka puszczamy ptaki wtedy gdy na jajkach siedzi samica.To wie każdy gołębiarz jednak widzę,ze zdarzają się wyjątki.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: Jarek Siedlecki » ndz cze 06, 2010 4:58 pm

Z tego co wiem to zakupionych gołębi pocztowych nie wypuszcza się wcale albo dopiero po odchowaniu przez nie wielu młodych, bo i tak prawdziwy pocztowy wypuszczony nawet po kilku latach wróci do gołębnika w którym się wykluł. :roll:
Trzeba być ostatnią sierotą, żeby nie umieć skutecznie związać lotek w sposób uniemożliwiający gołębiowi ucieczkę. :?
Ale to jeszcze nic bo jak czytam, że gołębiarz nie obserwuje takich ptaków i pozwala, żeby je łapały w pokrzywach psy czy koty to wiem skąd biorą się wszystkowiedzący super hodowcy. :shock:
:mrgreen:
Dirko

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: stasiek » ndz cze 06, 2010 5:10 pm

Nie wszyscy maja czas zeby usiasc na stoleczku i przesiedziedz dzien obserwujac golebie chodzace po ziemi i chmurki na niebie :shock:

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: Jarek Siedlecki » ndz cze 06, 2010 6:00 pm

Mam taką zasadę, że gdy odchodzę od gołębnika, wszystkie gołębie powinny już znajdować się w gołębniku. :!: Można wykształcić nawyk powrotu do gołębnika na dźwięk ziarna potrząsanego w wiaderku, ew. pogwizdywania itp. Jak się zostawia gołębie samym sobie wtedy przeważnie coś ginie. :?
:mrgreen:
Dirko

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: opal » ndz cze 06, 2010 8:19 pm

Witam."Na razie zdobywam doświadczenie hodowlane,bo okazało się,że bardzo mało wiem o gołębiach ". To Twoje przywitanie z forum.I po raz pierwszy od kiedy tu jestem przyznaję Ci całkowitą rację Jareczku.Wiesz bardzo mało.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: Jarek Siedlecki » ndz cze 06, 2010 8:54 pm

Nadal wiem nie wiele więcej jednakże w odróżnieniu od Ciebie staram się nie być zarozumiałym besserwisserem. :|
Drogi Papkinie forum portalu Gołębnik, jak powiedział pewien mądry człowiek: " ten, kto nie jest skromny, jest śmieszny". :D
:mrgreen:
Dirko

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Tragedia...

Post autor: opal » pn cze 07, 2010 9:56 am

Witam.Pocztowych się nie puszcza?To poczytaj co wypuścił Garłaczek to obejrzyj się na dachy gdzie lata tysiące "przymieszkanych" pocztowych.Wolny oblot(jak sama nazwa wskazuje) to nie trzymanie ptaków na działce i puszczanie ich raz dziennie na godzinkę.W 90 % stad ptaków trzymanych w wolnym oblocie ptaki są cały czas wolne .Zamykane są tylko na noc.Nikt nie ma czasu by przez 3-4 dni od rana do wieczora siedziec i pilnowac związanego gołębia.Więc według Ciebie puszczam związanego gołębia i gdy muszę iśc do pracy to zamykam wszystkie gołębie tylko dlatego,że ten jeden jest związany?Takie rady to dowód na to,że nie masz pojęcia o czym mówisz.Mam lepszą radę gdy nie chcesz aby ptak przefrunął nawet metra to wyrwij mu wszystkie lotki i przywiąż go za nóżkę sznurkiem do kraty.Ty w tym czasie możesz zając się wyszukiwaniem mądrych sentencji w starych kalendarzach i rozmyślaniem jak tu dokopac Opalowi.Nie wiem wszystkiego(jak sugerujesz) i tak nie myślę.Wiem jednak jedno, moja wiedza o gołębiach jest nieporównywalna do Twojej wiedzy.Nie ta liga.Niewiele wiesz to nie zabieraj głosu.Co najwyżej pytaj.Albo pisz o produkcji serwatki .Nie o ptakach.Nawet Papkina zerżnąłeś ode mnie bo sam nic nie potrafisz wymyślec.Błagam,poprawiaj spacje ,interpunkcję, zwracaj uwagę na literówki ale nie pisz nic o hodowli gołębi bo się tylko ośmieszasz a mnie jest potem przykro i mam gazy(które wypuszczam bez związanych lotek) :lol: :lol: . Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony pn cze 07, 2010 1:23 pm przez opal, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ