Jastrząb :(

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: zbiter » wt kwie 06, 2010 7:39 pm

Nie dokładnie ,chodzi o to że jest to spray w żarowiastym różowym kolorze ,którym się maluje pod skrzydłami kółka czy też plamy ,niby efekt ten ma odstraszać jastrzębia ,a jak jastrząb coś chwyci w pazury to na pewno już nie wypuści chyba ze ptak mu się wyszarpnie ze szponów.Często stosują go hodowcy pocztowych -z jakim skutkiem nie wiem.Można ten spray kupić na allegro w cenie ok 35 zł
Szukaj a znajdziesz

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: Dispar » wt kwie 06, 2010 10:21 pm

Ci którzy stosują to twierdzą, że to pomaga a Ci którzy nie stosują to twierdzą, że to nie pomaga :D .
Już sobie wyobrażam jak nad jakąś miejscowością lata sobie w locie np. 150 różowych srebrniaków :lol: .
http://www.dobrylot.pl/index.php?act=fo ... =on&query=

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 826
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: SETER » czw kwie 08, 2010 12:12 pm

Witam,
jeżeli będziecie się "chwalić" skutecznością żywołapek na forum, to nic dobrego z tego nie wyniknie, a dodatkowo Pan Jurek może mieć przez to kłopoty jako Admin.
Dzielcie się "wrażeniami" na PW.
Co do spray'u, to jakoś nie pali mi się do sprawdzenia jego skuteczności w sezonie jesienno-zimowym - poza jednym atakiem na wiosnę, w tej chwili mam spokój.
Pozdrawiam
Kaszanka forever !!

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: wscekly4405 » czw kwie 08, 2010 12:51 pm

jakie kłopoty przecież żywołapka służy do złapania żywego ptaka i wypuszczenia go w miejsce gdzie nie będzie zagrażał naszym gołębiom :)
golebie-akrobatyczne

krzysiek
Posty: 3654
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: krzysiek » czw kwie 08, 2010 1:02 pm

Coś jest na rzeczy, skoro na Allegro Avistar musiał zmienić opis towaru oferując "pułapkę do chwytania ptaków które uciekły z hodowli"(!!!!).

Janusz3
Posty: 116
Rejestracja: czw paź 08, 2009 9:16 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: Janusz3 » ndz paź 17, 2010 4:37 pm

Dawno nie był poruszany temat jastrzębi , czyżby nikomu nic nie gineło? Bo ja myślę nad żywołapką na jastrzębie tylko chyba nikt się nie zastanawiał gdzie go wywieść ? Gdzie by się go nie wywiozło czy 100 może i 200 km tam też hodują gołębie i tym sposobem dla jastrzębia krzywdy się nie zrobi tylko spustoszenie w okolicznych gołębnikach. Jestem wsciekły na jastrzębia bo w ciągu trzech tygodni pozbawił mnie 5 rollerów które stanowiły trzon mojej hodowli i jak tu mówić o selekcji skoro w jednej chwili zniweczy dorobek kilku lat , a jak wiadomo gołąb lotny u mnie musi latać i pokazać co potrafi w locie abym go pozostawił do dalszej hodowli
klub-akrobatyczne.pl

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: wscekly4405 » ndz paź 17, 2010 6:57 pm

ja tam wywożę niedaleko domu jakieś 2 metry :lol: nigdy nie wracają pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

roller
Posty: 56
Rejestracja: czw maja 20, 2010 1:32 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: roller » ndz paź 17, 2010 7:51 pm

moim sposobem na jastrzębie jest przez cały rok mieć otwarte gołębie mam około 40 rollerów i do tego 4 pary pawików na mamki podczas ataku jastrzębia najczęściej ginie pawik ale jest to nie częste a rollery w tym czasie zbijają się w chmury i jak są już bardzo wysoko jastrząb im nic nie możne zrobić taki jest mój sposób na drapieżnika.Moim zdaniem łapanie i wywożenie jastrzębi 2 metry od domu to super pomysł.Ale hodowca gołębi które nie za dobrze latają nic innego nie pozostaje niż trzymanie gołębi przez prawie pół roku w gołębniku. Jastrząb jest najlepszym trenerem podczas jego obecności gołębie idą tak wysoko ze ich nie widać i potrafią pozostać tak 2 godziny

krzysiek
Posty: 3654
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: krzysiek » ndz paź 17, 2010 8:00 pm

Dziwi mnie to co piszesz, mam zgoła odmienne doświadczenia. Jastrząb zawsze bierze to co ucieka, pawiki, stawaki i olbrzymy rzymskie są na dachu zupełnie bezpieczne, po prostu się nie zrywają, wtedy drapol je ignoruje i atakuje ptaki lotne.Mnie ostatnio też drapieżnik doprowadził niemal do szału. Nie jastrząb, tylko sokół wędrowny. Kanalia ostatnio się przyplątała nie wiadomo skąd. Piękna, słoneczna pogoda, więc pogoniłem ptaki. Nagle wysoko na niebie pojawił się drapol. Był tak wysoko, że momentami znikał z oczu. Pomyślałem z początku, że to jastrząb ale skoro tylko "żeglował" po niebie, to myślałem, że nie jest głodny i nie zaatakuje. Siedziałem więc spokojnie na krześle i obserwowałem ptaki. Na niebie były permiaki i bije, takle i irańskie. Nagle drapol złożył skrzydła i zanurkował. Pikował w dół nad staw. Trochę mnie to zdziwiło, bo gołębie były akurat za domem. Pomyślałem, ze może skusił się na kaczkę ale się pomyliłem. Kilka gołębi nadleciało nad staw i drapol chwycił tego, który odstawał nieco z boku. Zdumiewa mnie, skąd drapieżnik wiedział, że gołąb nadleci nad staw akurat wtedy, gdy on opadnie w dół.Nigdy w życiu nie widziałem tak imponującego i niezwykle precyzyjnego ataku. Pomyślałem z początku, że dorwał permiaka, niewielka strata, jednak gdy ptaki powchodziły do gołębników zorientowałem się, ze porwał ptaka na którym bardzo mi zależało. Dostałem parę bijów tureckich rasy Van, dopiero dwa dni wcześniej je wypuściłem i sokół jak na złość porwał samiczkę.Został mi tylko samiec i nie wiem, czy uda mi się do niego samicę dokupić.

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: zbiter » ndz paź 17, 2010 8:18 pm

Nie zgodzę się z Tobą ,widziałem na własne oczy jak samica gołębiarza zbiera gołębie z dachu ,ze szczytu dachu i to pocztowe.A gołębie to jakby zamurowało ,nawet nie drgnęły dopiero po ataku latały do ciemka .Innym przypadkiem był dwukrotny atak innej samicy na gołębia przynętę w żywołapce na kuny .która stoi na dachu. Jednego dnia zamordowała ptaka przez oczka siatki i do połowy go ogryzła a na drugi dzień jak wyszłem otworzyć gołębniki przed pracą to już siedziała zamknięta w klatce. Tak więc na to nie ma reguły. Swego czasu w latach 80- tych gdy starszy brat hodował gołębie bujane jastrząb siadał na dom i patrzał na kratę (marzeniem wtedy była wiatrówka) .
Szukaj a znajdziesz

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: arbiter » ndz paź 17, 2010 8:23 pm

U mnie samica gołębiarza zabierała z samego szczytu dachu lub z jednego ze spadków dachu cwana była bo podlatywała od tyłu i wydawała dźwięki coś jak kraczenie kruka gołębie się podrywały a ona łapał i potrafiła 3 razy pod rząd tego samego dnia tak zrobić... później nauczyłem wchodzić do gołębnika gołębie na dźwięk poruszanej karmy w kubku od razu uciekały pod klapę a jeszcze później sąsiadom przeszkadzało wypuszczanie i gołębie mają woilerę.

Janusz3
Posty: 116
Rejestracja: czw paź 08, 2009 9:16 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: Janusz3 » ndz paź 17, 2010 8:30 pm

Wsciekły 4405 opłaca ci śię wsiadać do samochodu? roller nie wierze że nie zginą ci żaden gołąb z powodu jastrzębia , mi na wiosne ganiał ponad trzy godziny z przerwami do nocy na noc nie było w gołębniku 16 szt z tych 16 ,,11 wróciło a reszta przepadła , czyli złapać nie złapał
klub-akrobatyczne.pl

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: arbiter » ndz paź 17, 2010 8:34 pm

Ale wsciekly wywozi 2 METRY od domu :D znaczy zakopuje w ogródku żeby marchew lepiej rosła :D:D:D

roller
Posty: 56
Rejestracja: czw maja 20, 2010 1:32 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: roller » ndz paź 17, 2010 9:10 pm

tej jesieni straciłem jednego tegorocznego późnego młodego ?ale myślę ze ostatnio jest bardzo dozo jastrzębi i już nie sa rzadkością sokoły wędrowne ale na te ptaki nie ma rady

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: wscekly4405 » pn paź 18, 2010 1:36 am

Janusz3 pisze:Wsciekły 4405 opłaca ci śię wsiadać do samochodu? roller nie wierze że nie zginą ci żaden gołąb z powodu jastrzębia , mi na wiosne ganiał ponad trzy godziny z przerwami do nocy na noc nie było w gołębniku 16 szt z tych 16 ,,11 wróciło a reszta przepadła , czyli złapać nie złapał
RACZEJ ZAPYTAJ CZY CHCE SIĘ TAK GŁĘBOKO KOPAĆ :lol:
golebie-akrobatyczne

Miker
Posty: 55
Rejestracja: śr lis 25, 2009 9:17 am
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: Miker » pn paź 18, 2010 9:54 am

Witam
Znowu poruszany temat o jastrzębiach :lol: Wściekły To gdzie i jak głęboko zakopiesz jastrzębia nie ma znaczenia. Po prostu za miesiąc zjawi się kolejny i tak w kółko. Wywozić też nie proponuję bo to co dla nas może się wydawać dużą odległością dla silnego ptaka drapieżnego już nie koniecznie, 200 km to dla niego pikuś, dwa że chwytanie ptaków praktycznie wszystkich dziko żyjących w Polsce jest zabronione. Nieprawdą też jest że jastrząb zostanie tam gdzie go wypuścimy to tak nie działa. Ptak ten potrzebuje bardzo dużego terenu (terytorium) jeśli trafi na terytorium innego osobnika to zostanie po prostu przegoniony. To że widzimy jastrzębie często przy gołębniku nie jest spowodowane ich nadmierną liczebnością tylko tym iż zapewniamy im darmowy pokarm.
Jak można sobie radzić z tymi ptakami lub chociaż próbować to robić już pisałem.
Ad Krzysiek szkoda że sokół wybrał akurat gołębia na którym ci zależało ale ja szczerze mówiąc oddałbym ze swojego stada lotowego każdego ptaka żeby zobaczyć na własne oczy jak sokół wędrowny poluję. Mogę je obserwować w miarę regularnie tylko przy PKiN w Warszawie ale tamte praktycznie nie polują. Sokół wędrowny to bardzo rzadki i piękny ptak. Ten u Ciebie to pewnie młody osobnik który za jakiś czas odleci i będziesz miał spokój.

adrian_lasek
Posty: 10
Rejestracja: czw gru 31, 2009 7:00 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: adrian_lasek » pn paź 18, 2010 10:53 am

Witam. Dziwi i szokuje mnie trochę to, że aż tyle osób ma negatywne podejście do jastrzębi, krogulców i innych ptaków drapieżnych. Że tylu "miłośników" jest też wrogami ptaków. Kiedy byłem młodszy, choć to niedawno, wiele razy poczułem ten ból jakim jest strata gołębia, którego hodujemy, pielęgnujemy, a tu jeden atak i go nie ma. Wściekłość dlaczego ten najlepszy lub jeden z nich. Jako że pasjonuję się w pewnym stopniu ornitologią, doszedłem do wniosku, że tak naprawdę to nie jest wina drapieżnych. To nasza wina. Przecież ten ptak musi coś jeść. Taka już jego natura. On nie ma zakodowane: "to są gołębie Iksińskiego, muszę jednego złapać to się mocno wk***i". Jastrząb czy krogulec widzi w gołębiu pożywienie, a jeżeli nadarzy się okazja, dlaczego ma nie złapać? Bo ten kosztuje tyle czy tyle? Dla niego nie ma to znaczenia. Wiele gołębi straciłem przez krogulce, przez jastrzębia tylko kilka razy. Czy mam do nich żal? Teraz już nie, wiem że on nie robi tego specjalnie. Mam żal tylko i wyłącznie do siebie, o to że puściłem za wcześnie, najedzone itp. Druga kwestia to liczebność drapieżnych. Wszyscy piszą jak jest ich wiele, tylko do jednego gatunku mogę się zgodzić. Myszołów, ale on nigdy nie złapie gołębia, chyba że wystawimy mu go na tacy. Jastrzębi czy innych wcale nie jest tak dużo, po prostu zapamiętujemy ataki i dlatego wydaje nam się ich dużo. Nikt nie zapisuje dnia kiedy jastrząb nie atakuje. Kilka lat temu znajomy, który na ptakach się zna, powiedział mi: "tylko gołąb kaleka da się złapać". Myślę, że racji jest w tym dużo. Oczywiście nie wliczajmy rasowych, którym jakaś tam rasowość nie pozwala na szybki lot (ciężar itp.) Moimi sposobami na ograniczenie strat są: puszczanie o różnych porach, puszczanie gołębi nienajedzonych, nie puszczanie z rana, jeżeli pada przez kilka dni, to powiedzmy pierwszego dnia deszczowego nie puszczam, dopiero drugiego, wtedy nic nie atakuje, bo przemoczone pióra nie dadzą prędkości do ataku. Efekt, jak na razie w tym roku stracona jedna sztuka. Ktoś napisał, że wywozi jastrzębia 2 metry od domu. Chciałbym zadać pytanie czy jesteś z siebie dumny? Chciałbyś, żeby ktoś z wiatrówki zabił twojego gołębia i zakopał w ogródku, bo za przeproszeniem nasrał na jego podwórko? Jeżeli nie, to tego życzę.

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: dred » pn paź 18, 2010 11:27 am

adrian_lasek pisze:Witam. Dziwi i szokuje mnie trochę to, że aż tyle osób ma negatywne podejście do jastrzębi, krogulców i innych ptaków drapieżnych. Że tylu "miłośników" jest też wrogami ptaków. Kiedy byłem młodszy, choć to niedawno, wiele razy poczułem ten ból jakim jest strata gołębia, którego hodujemy, pielęgnujemy, a tu jeden atak i go nie ma. Wściekłość dlaczego ten najlepszy lub jeden z nich. Jako że pasjonuję się w pewnym stopniu ornitologią, doszedłem do wniosku, że tak naprawdę to nie jest wina drapieżnych. To nasza wina. Przecież ten ptak musi coś jeść. Taka już jego natura. On nie ma zakodowane: "to są gołębie Iksińskiego, muszę jednego złapać to się mocno wk***i". Jastrząb czy krogulec widzi w gołębiu pożywienie, a jeżeli nadarzy się okazja, dlaczego ma nie złapać? Bo ten kosztuje tyle czy tyle? Dla niego nie ma to znaczenia. Wiele gołębi straciłem przez krogulce, przez jastrzębia tylko kilka razy. Czy mam do nich żal? Teraz już nie, wiem że on nie robi tego specjalnie. Mam żal tylko i wyłącznie do siebie, o to że puściłem za wcześnie, najedzone itp. Druga kwestia to liczebność drapieżnych. Wszyscy piszą jak jest ich wiele, tylko do jednego gatunku mogę się zgodzić. Myszołów, ale on nigdy nie złapie gołębia, chyba że wystawimy mu go na tacy. Jastrzębi czy innych wcale nie jest tak dużo, po prostu zapamiętujemy ataki i dlatego wydaje nam się ich dużo. Nikt nie zapisuje dnia kiedy jastrząb nie atakuje. Kilka lat temu znajomy, który na ptakach się zna, powiedział mi: "tylko gołąb kaleka da się złapać". Myślę, że racji jest w tym dużo. Oczywiście nie wliczajmy rasowych, którym jakaś tam rasowość nie pozwala na szybki lot (ciężar itp.) Moimi sposobami na ograniczenie strat są: puszczanie o różnych porach, puszczanie gołębi nienajedzonych, nie puszczanie z rana, jeżeli pada przez kilka dni, to powiedzmy pierwszego dnia deszczowego nie puszczam, dopiero drugiego, wtedy nic nie atakuje, bo przemoczone pióra nie dadzą prędkości do ataku. Efekt, jak na razie w tym roku stracona jedna sztuka. Ktoś napisał, że wywozi jastrzębia 2 metry od domu. Chciałbym zadać pytanie czy jesteś z siebie dumny? Chciałbyś, żeby ktoś z wiatrówki zabił twojego gołębia i zakopał w ogródku, bo za przeproszeniem nasrał na jego podwórko? Jeżeli nie, to tego życzę.
Miker pisze:Witam
Znowu poruszany temat o jastrzębiach :lol: Wściekły To gdzie i jak głęboko zakopiesz jastrzębia nie ma znaczenia. Po prostu za miesiąc zjawi się kolejny i tak w kółko. Wywozić też nie proponuję bo to co dla nas może się wydawać dużą odległością dla silnego ptaka drapieżnego już nie koniecznie, 200 km to dla niego pikuś, dwa że chwytanie ptaków praktycznie wszystkich dziko żyjących w Polsce jest zabronione. Nieprawdą też jest że jastrząb zostanie tam gdzie go wypuścimy to tak nie działa. Ptak ten potrzebuje bardzo dużego terenu (terytorium) jeśli trafi na terytorium innego osobnika to zostanie po prostu przegoniony. To że widzimy jastrzębie często przy gołębniku nie jest spowodowane ich nadmierną liczebnością tylko tym iż zapewniamy im darmowy pokarm.
Jak można sobie radzić z tymi ptakami lub chociaż próbować to robić już pisałem.
Ad Krzysiek szkoda że sokół wybrał akurat gołębia na którym ci zależało ale ja szczerze mówiąc oddałbym ze swojego stada lotowego każdego ptaka żeby zobaczyć na własne oczy jak sokół wędrowny poluję. Mogę je obserwować w miarę regularnie tylko przy PKiN w Warszawie ale tamte praktycznie nie polują. Sokół wędrowny to bardzo rzadki i piękny ptak. Ten u Ciebie to pewnie młody osobnik który za jakiś czas odleci i będziesz miał spokój.
Tak trzymać, ja chowam także gołębie wyskolotne straciłem w tym roku trochę bardzo dobrych lotników a czy tak naprawdę były dobre chyba nie bo już ich nie ma, to jest po prostu życie trzeba chować dalej i nie poddawać się. Tak jak chłopaki piszą najpierw trzeba zrozumieć ptaki drapieżne a później zacząć tak chować swoje gołębie(nie zamknięte w wolierach ) żeby mieć jak najmniej strat. Pozdrawiam Paweł Z.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: wscekly4405 » pn paź 18, 2010 12:15 pm

adrian_lasek pisze:Witam. Dziwi i szokuje mnie trochę to, że aż tyle osób ma negatywne podejście do jastrzębi, krogulców i innych ptaków drapieżnych. Że tylu "miłośników" jest też wrogami ptaków. Kiedy byłem młodszy, choć to niedawno, wiele razy poczułem ten ból jakim jest strata gołębia, którego hodujemy, pielęgnujemy, a tu jeden atak i go nie ma. Wściekłość dlaczego ten najlepszy lub jeden z nich. Jako że pasjonuję się w pewnym stopniu ornitologią, doszedłem do wniosku, że tak naprawdę to nie jest wina drapieżnych. To nasza wina. Przecież ten ptak musi coś jeść. Taka już jego natura. On nie ma zakodowane: "to są gołębie Iksińskiego, muszę jednego złapać to się mocno wk***i". Jastrząb czy krogulec widzi w gołębiu pożywienie, a jeżeli nadarzy się okazja, dlaczego ma nie złapać? Bo ten kosztuje tyle czy tyle? Dla niego nie ma to znaczenia. Wiele gołębi straciłem przez krogulce, przez jastrzębia tylko kilka razy. Czy mam do nich żal? Teraz już nie, wiem że on nie robi tego specjalnie. Mam żal tylko i wyłącznie do siebie, o to że puściłem za wcześnie, najedzone itp. Druga kwestia to liczebność drapieżnych. Wszyscy piszą jak jest ich wiele, tylko do jednego gatunku mogę się zgodzić. Myszołów, ale on nigdy nie złapie gołębia, chyba że wystawimy mu go na tacy. Jastrzębi czy innych wcale nie jest tak dużo, po prostu zapamiętujemy ataki i dlatego wydaje nam się ich dużo. Nikt nie zapisuje dnia kiedy jastrząb nie atakuje. Kilka lat temu znajomy, który na ptakach się zna, powiedział mi: "tylko gołąb kaleka da się złapać". Myślę, że racji jest w tym dużo. Oczywiście nie wliczajmy rasowych, którym jakaś tam rasowość nie pozwala na szybki lot (ciężar itp.) Moimi sposobami na ograniczenie strat są: puszczanie o różnych porach, puszczanie gołębi nienajedzonych, nie puszczanie z rana, jeżeli pada przez kilka dni, to powiedzmy pierwszego dnia deszczowego nie puszczam, dopiero drugiego, wtedy nic nie atakuje, bo przemoczone pióra nie dadzą prędkości do ataku. Efekt, jak na razie w tym roku stracona jedna sztuka. Ktoś napisał, że wywozi jastrzębia 2 metry od domu. Chciałbym zadać pytanie czy jesteś z siebie dumny? Chciałbyś, żeby ktoś z wiatrówki zabił twojego gołębia i zakopał w ogródku, bo za przeproszeniem nasrał na jego podwórko? Jeżeli nie, to tego życzę.
tak jestem z siebie dumny wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem
golebie-akrobatyczne

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: wscekly4405 » pn paź 18, 2010 12:37 pm

Miker pisze:Witam
Znowu poruszany temat o jastrzębiach :lol: Wściekły To gdzie i jak głęboko zakopiesz jastrzębia nie ma znaczenia. Po prostu za miesiąc zjawi się kolejny i tak w kółko.
zgadza się ale miesiąc spokoju to też coś zamiast zajmować się ochroną drapoli to lepiej zobaczcie co dzieje się z ich naturalnym pokarmem podnieść populację kuropatw itp ptaków a problem zniknie sam mi nie przeszkadza jak mi pożre kilka ptaków ale jak łapie codziennie jednego to przesada od 2 lat to już nie ma czy lato czy zima wczoraj prawie 4 godz wisiał poniżej gołębi i nie dał zejść kilka takich ataków i nie musi nic złapać stado pójdzie i kilka sztuk nie siada kilka lat temu to przez rok ginęło mi max 10 szt w tym prawie 30 więc nie będę tu udawał miłości do drapoli jak niektórzy co wiem że łapią i zabijają a na forum świętych udają ja piszę co myślę bronię swoich ptaków przed wszystkimi zagrożeniami i mam w nosie kto co o mnie myśli pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

Miker
Posty: 55
Rejestracja: śr lis 25, 2009 9:17 am
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: Miker » pn paź 18, 2010 1:31 pm

Ty możesz mieć w nosie ale to co robisz to zwykłe łamanie prawa i głupota. Kuropatw nie ma właśnie przez ludzi podobnych tobie. Dla których nie liczy się przyroda a jedynie portfel. Bo nie chodzi o gołębie i miłość do nich.

krzysiek
Posty: 3654
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: krzysiek » pn paź 18, 2010 1:59 pm

Z jastrzębiami i krogulcami jakoś daję radę, dzięki radom Mikera są przewidywalne. Sokół mnie zaskoczył. Rzeczywiście gołębia mi szkoda. Jednak atak sokoła to super widok.Czegoś takiego nigdy nie widziałem. Szkoda, że zaatakował akurat moje ptaki. Wczoraj, gdy ganiałem gołębie znowu się pojawił, jednak tym razem nie atakował. Jednym z minusów jego obecności jest to, że część ptaków dotychczas latających nie dało się wczoraj oderwać od dachu, były jak przyklejone.Wiedziały, że się pojawi, czy co?

Miker
Posty: 55
Rejestracja: śr lis 25, 2009 9:17 am
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: Miker » pn paź 18, 2010 3:03 pm

Wiedziały jak się zachować w obliczu tego akurat drapieżnika. Sokół wędrowny poluje na ptaki praktycznie tylko w locie. Gołębie reagują tak instynktownie wiedzą że są najbezpieczniejsze na dachu bądź ziemi.

teuton
Posty: 6
Rejestracja: czw sie 26, 2010 1:08 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: teuton » pn paź 18, 2010 4:31 pm

mam pytanie do hodowców ciężkich gołębi np king, teksaner, ryś. Czy te ptaki też są atakowane często przez jastrzębie i czy ewentualnie powodują duże straty w ciągu roku. Bo raczej te ptaki za dużo nie latają...

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: Jastrząb :(

Post autor: Garłacze :) » pn paź 18, 2010 5:28 pm

Hoduję pocztowe i garłacze puszczam "na głodno" i to się sprawdza pocztowe polatają z godzinkę i siadają, garłacze siedzą na dachu ok 3 godzin. Jak jastrząb przyleci to garłacze zaraz do gołębnika wskakują a pocztowe w powietrze nad jastrzębia i czekają aż jastrząb odleci ja w tym czasie strzelam w blachę z wiatrówki jastrząb się tego boi i ucieka a pocztowe wtedy siadają, w tym roku straciłem tylko 1 pocztowego. Zdarza się że jastrząb bije na dach ale tylko w nielicznych przypadkach udaje mu się coś porwać, gołębie są raczej szybsze garłacze na ziemię a pocztowe jak daleko tylko się da i wracają wieczorem. Pisałem już że zabijanie czy wywożenie drapoli to głupota, nie rozumiem jak można być "miłośnikiem" gołębi a nie szanować innych ptaków.
W.K

ODPOWIEDZ